Deprecated: Function set_magic_quotes_runtime() is deprecated in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/Orjon/wiesci_wp/wp-settings.php on line 18 Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::start_lvl() should be compatible with Walker::start_lvl(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/Orjon/wiesci_wp/wp-includes/comment-template.php on line 0 Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::end_lvl() should be compatible with Walker::end_lvl(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/Orjon/wiesci_wp/wp-includes/comment-template.php on line 0 Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::start_el() should be compatible with Walker::start_el(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/Orjon/wiesci_wp/wp-includes/comment-template.php on line 0 Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::end_el() should be compatible with Walker::end_el(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/Orjon/wiesci_wp/wp-includes/comment-template.php on line 0 Archive July | Wieści
Jul 26 2008

Kot Teofil Wieści Ekstraklasę 7/6

Jesteśmy gotowi się założyć, że nie spodziewaliście się nas w ten piękną, niedzielną jutrzenkę.
Na wstępie wstępu chcieliśmy poinformować, że rozstrzygnięcie konkursu przełożone zostaje na środę. Powodem jest liczba prac, które zostały nadesłane. Wcale nas nie zaskoczyliście. Po prostu nie nadążamy z ich sprawdzaniem. Przypominamy mail: podkanclerzy@sarmacja.org.
W ósmej kolejce Ekstraklasy strzelono 15 goli, trzy razy wygrywali gospodarze i raz lider. 

 ———————————
RVT Hrabia Ruhnhoff - Młot Sigmara Anheim 2:0 (1:0)

Najważniejszy mecz kolejki, który decydował o tym, kto zostanie w peletonie goniącym lidera, a kto zostanie na przystanku zwanym pożądaniem. Faworytem byli oczywiście gospodarze - decydował o tym nie tylko atut własnego boiska, ale także fakt, że Hrabiowie zwykle bardzo dobrze spisują się w meczach przeciwko Sigmarytom. Nie inaczej było i tym razem. Wprawdzie mecz był nudny, ale przewaga RVT była wyraźna. Mistrzowie Sarmacji wrzucili po jednej bramce w każdej połowie i utrzymały kontakt wzrokowy z liderem.

Dlaczego RVT wygrało? Jak się okazało, Hrabiowie wygrali ten mecz jeszcze przed wyjściem na boisko. Pomimo że składy były w miarę wyrównane - Hrabiowie wyszli po to, żeby wygrać. I to było widać w każdym elemencie gry. Tworzyli sytuację za sytuacją, ale… nie potrafili ich wykorzystać. W końcu jednak coś im wpadło, a solidna defensywa pozwoliła im zachować czyste konto.

Dlaczego Młoty przegrały? Sigmaryci zawiedli kompletnie. W zasadzie - tylko defensywa i bramkarz zagrali na miarę swoich możliwości. Kompletnym nieporozumieniem była gra pomocników Sygmarytów. Również Cahal i Granquist w ogóle się nie rozumieli i bardzo łatwo tracili piłki. Szkoda czasu, aby pisać coś jeszcze na temat gry Młotów w tym meczu.

Wnioski: Młoty mogą się już na pewno pożegnać z mistrzostwem. A z taką grą mogą zająć miejsce tuż nad strefą spadkową. Z kolei Hrabiowie nie dają za wygraną, choć z tak słabą skutecznością mogą mieć pewne problemy. Czyżby zadyszka, związana z półmetkiem ligi?

 

———————————
KS Renifery Sola - Dyskobolia Czarnolas 6:2 (4:0)

Trener Reniferów wrócił tydzień temu i urwał punkty Hrabiom. Tym razem na drodze Solan stanęła beznadziejnie spisująca się w tym sezonie Dyskobolia. Jakiekolwiek szanse Czarnolesianom dawali tylko ich fani i dzieci do lat trzech. W tym miejscu tydzień temu wyrażaliśmy obawy, jak spiszą się Renifery bez Bukowskiego. Okazały się one jednak bezpodstawne. Z drugiej strony - z asem ataku Solanie mogliby strzelić i 10 bramek.

Dlaczego Renifery wygrały? Solanie wygrali, bo grali z Dyskobolią. Ten zespół jest po prostu słaby. Umiejętnościami przewyższa ich każdy. Renifery dobrze wykorzystały swoją przewagę, zagrały ofensywnie i bardzo skutecznie. Duet napastników strzelił w sumie pięć bramek, a Skarbek zagrał mecz życia.

Dlaczego Dyskobolia przegrała? Czarnolas to najsłabszy zespół Ekstraklasy, więc nic dziwnego, że przegrał. Jak zwykle ich bramki pilnował trzeci słupek zamiast zawodnika. Zresztą, cały zespół składał się głównie z mniej lub bardziej sztywnych kołków. Trener też się nie popisał -  fatalnie dobrana taktyka na pewno nie pomogła Czarnolasowi w zmniejszeniu rozmiarów pogromu.

Wnioski: Renifery, pomimo braku Bukowskiego, zagrały bardzo dobrze i, co najwazniejsze, niesamowicie skutecznie. Nie zmienia to jednak niczego w sytuacji Solan w lidze - jest już za późno, żeby myśleć o dobrej pozycji, na spadek też nie ma szans. Z kolei Dyskobolia zagrała na swoim poziomie i całkowicie zasłużenie okupuje końcowe miejsca w lidze.
———————————
SKS Wandystan - TP Krokodyle Punta 1:0 (1:0)

I znowu mecz zespołów ze spodu tabeli mógł się okazać meczem kolejki. Wandejczycy ładnie sobie poczynali w przegranym meczu ze Słonikami, a Krokodyle rozbiły Dyskobolię 3:0. Można było rzec, że obie drużyny było stać na zwycięstwo w tym jakże ważny meczu. Zwycięzca zyskiwał przewagę w pasjonującej batalii o utrzymanie.

Dlaczego SKS Wandystan wygrał? Wygrał przez absolutny przypadek, Motorin [piękne nazwisko] chciał strzelać, ale niechcący wrzucił piłkę na głowę Kilivieowi - Chris był bezradny. Poza tym Wandejczycy nie pokazali absolutnie nic. Mecz był nudny jak flaczki a la de Yremy. W obronie też się nie napracowali, bo próby ataku przeciwnika były fatalne.

Dlaczego Krokodyle przegrały? Nie zaskoczyli przeciwnika taktyką, co być może było wymuszone słabszą formą kluczowych graczy. Rzekomo mieli też atakować, ale z planów wyszły nici. Paszczury oddały w tym meczu 3 strzały, wszystkie prosto w Chumakova. W obronie płacz i zgrzytanie Zahnen, skoro piątka obrońców nie dała rady powstrzymać jednego z [o zgrozo] aż dwóch ataków rywala. Skuteczność, bagatela, 50%.

Wnioski: Więcej do zyskania miały w tym meczu Krokodyle, Wandejczycy natomiast więcej do stracenia. Przed tym spotkaniem to gracze z Punty mieli 1 pkt przewagi, teraz sami tracą dwa. W zasadzie zmieniło się niewiele - Krokodyle grają teraz dwumecz z Podleszczami, a Wandystan z Refiferami Sola. Czyli Puncie można dopisać 6 pkt. Wandejczycy muszą się bardzo postarać, żeby utrzymać się na miejscu przed strefą spadkową. 

 

———————————
SKS Podleszcz - YK Sloniki Sodomia 0:4 (0:1)

Co tydzień mamy ten sam problem. Co powiedzieć ciekawego o meczu Podleszcze vs [TuWstawNazwęDrużyny]. Nie będziemy się wysilać, nic mądrego tu się powiedzieć nie da. Drużyna Sierot jest nie. Nie trenuje, nie dostaje pieniędzy prawdopodobnie też nie je i nie pije. W zasadzie, jak tak dalej pójdzie to będziemy mieli pierwszą drużynę nieumarłych w lidze. Aha, tym razem TuWstawnazwęDrużyny zamieniamy na YK Słoniki Sodomia. Reszta jest milczeniem.

Dlaczego Sieroty przegrały? No cóóóżżżż. Ale pierwszą połowę mieli całkiem niezłą! Naprawdę! 64% posiadania piłki nawet! Trafili w poprzeczkę! I stracili tylko jednego gola! Łał!

Dlaczego Słoniki wygrały? Myślimy, że ma to jakiś tajemniczy związek z plamami na słońcu. Jak tylko się dowiemy czegoś więcej, zadzwonimy.

Wnioski: SKS spadł. Jeszcze nieoficjalnie, ale to już kwestia czasu. Słoniki teraz mają dłuuuuugi odpoczynek, a potem znowu Podleszcze. To się nazywa kalendarz.

 (—)

Lord mar. Figiel & Lord hr. Kiechajas 


Jul 23 2008

Kot Teofil Wieści Konkurs !

Achtung! Mej łi hew jor atenszon, pliz?

Jedyny nieprawdopodobny i najlepszy Kot Teofil ogłasza konkurs w kategorii open. Chodzi o to, iż trzeba stworzyć opisy najbliższych meczów pucharowych. Prace należy nadsyłać na adres podkanclerzy@sarmacja.org w terminie do jak najszybciej. Najlepsi zostaną nagrodzeni publikacją w naszym otoczeniu oraz skromnym upominkiem pieniężnym w wysokości 50 lt.

(—)

Lord mar. Figiel & Lord hr. Kiechajas


Jul 23 2008

Kot Teofil Wieści Ekstraklasę odc. 6/6

W siódmej kolejce Ekstraklasy strzelono siedem bramek. Nie, nie w jednym spotkaniu. W sumie we wszystkich czterech. Dwa razy wygrywali gospodarze, raz goście, raz nikt wygrać nie potrafił. Strasznie nudna kolejka. Gdyby nie my, nie byłoby o czym pisać. Zapraszamy.

———————————

YK Słoniki Sodomia - SKS Wandystan 1:0 (0:0)

Derby Wandystanu w Ekstraklasie SLP. Dużo czasu minęło od ostatniego takiego wydarzenia - wówczas były to mecze Wandei i Rotoru, teraz ich miejsce zajęły młode kluby SKS-u i Słoników. Żeleznym faworytem były oczywiście Słonie, okute w blachy przetopione zapewne z tronu lidera, a na ich czele Hannibal - Cletus Jones. No dobrze, zagalopowaliśmy się. W każdym razie Słonie - faworyt, SKS - hmm, miał przegrać.

Dlaczego Słoniki wygrały?
Khem. Wydaje się, że mógł im nieco pomóc sędzia. Nie był to w końcu najlepszy mecz w ich wykonaniu, formacje ofensywne zagrały bardzo przeciętnie, jednakże szczęście było po ich stronie. Gdyby nie  rzut karny pewnie wykonany przez Adermarka, zapewne mielibyśmy małą niespodziankę. Tymczasem takowej nie ma. Lider sięgnął po 3 pkt. Czyli tak jak miało być.

Dlaczego Wandystan przegrał? No cóż, strzelili gola, który nie został uznany. Zaraz potem podyktowano kontrowersyjny rzut karny dla ich przeciwników. A w 93 minucie Pöyhönen obił słupek Sodomitów. Pech? Powiedzmy, ale SKS przyjechał do Sodomii zremisować. Być może, gdyby postarali się nieco bardziej zaangażować w ofensywę, wynik byłby lepszy. Tak czy tak, jako outsider zaprezentowali się na tle lidera całkiem nieźle.

Wnioski: YK z kłopotami, ale wygrywa. To chyba dobry omen - nawet jak nie idzie, a są 3 pkt, to zazwyczaj wkrótce wszystko wraca na dobre tory. Tym bardziej, że teraz YK gra z Sierotami, a następnie odpoczywa. Wandystan, natomiast, ma przed sobą mecz sezonu - starcie z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie - Krokodylami Punta. Tzw. mecz za 6 pkt. Jedni i drudzy będą baaardzo chcieli je zdobyć.

———————————

 Krokodyle Punta - Dyskobolia Czarnolas 3:0 (3:0)

Faworytem tego meczu byli niewątpliwie gospodarze. Chociaż nie są za mocni i tak górują nad Czarnolasem, który warunków na Ekstraklasę po prostu nie ma. Jednak przed spotkaniem to gospodarze znajdowali się w strefie spadkowej i musieli go wygrać, aby myśleć o pozostaniu w lidze. Oczekiwaliśmy jednak bardziej zaciętego pojedynku. Tymczasem goście po prostu przeszli obok spotkania, a trzy stracone bramki to najniższy wymiar kary.

Dlaczego Krokodyle wygrały?
Niechętnie musimy przyznać, że gracze z Punty górowali w każdym elemencie gry. Przede wszystkim wyszli w całkiem niezłym ustawieniu i byli dobrze przygotowani taktycznie. Nie wystraczyli się rywala i nie próbowali grać z kontry, ale zaatakowali i to im się opłaciło. Poza tym w wyśmienitej dyspozycji był Seachnall “Egzekutro” Quinn, strzelec dwóch bramek bezpośrednio z rzutów wolnych. Nieźle zagrała też druga linia Krokodyli.

Dlaczego Dyskobolia przegrała?
Z uporem maniaka powtarzamy, że Czarnolesianie nie mają składu na Ekstraklasę. Szczególnie boleśnie widać to w przypadku bramkarzy. Wprawdzie obaj są młodzi, ale na razie grają beznadziejnie. Zarówno pierwszy, jak i drugi bramkarz Dyskobolii daje ciała niemal w każdym meczu. Nie inaczej było w Puncie. Nawet legendarny Chubarov, najlepszy na boisku, zagrał grubo poniżej swoich możliwości.

Wnioski: Krokodyle zrobiły pierwszy, naprawdę istotny kroczek w kierunku utrzymania w Ekstraklasie. Komplet punktów w meczach z “SKS-ami i spółką” powinien zapewnić im miejsce ponad strefą spadkową. Z kolei dla Dyskobolii to kolejny przegrany mecz, w którym nawet nie próbowała nawiązać walki z przeciwnikiem. Choć tym razem - miała na to szanse.

———————————

Młot Sigmara Anheim - FKK Rantiochskie Krasnoludy 0:1 (0:0)

Chyba najciekawsze spotkanie kolejki, czwarty zespół podejmował wicelidera tabeli. Sigmaryci właśnie awansowali do 1/2 finału Pucharu Sarmacji co rzekomo zostało gromko opite na balandze w Anheim. Krasnoludy natomiast postrzelały sobie do Reniferów. Ogólnie zabawowo. Jedne hulaki spotkały się z drugimi, szanse były jak dla nas fifti do fifti.

Dlaczego Sigmaryci przegrali? Chłopcy z młotami stworzyli sobie więcej ‘okazji’. Niestety, wszystkie te ‘okazje’ były rzutami wolnymi, które dla Frya były po prostu pestkami kumkwata [tzn. nie chodzi o to, że są takie małe i boli jak się nimi dostanie, tylko łatwo było obronić]. Nie szły Sigmarytom podania, a żaden z 3 napastników nie zagrał dobrego meczu. Szczególnie Cahal, po którym wymaga się jednak gry na stałym, wysokim poziomie. Poza tym obie drużnyny wyszły nieco bojaźliwie nastawione i nie było komu atakować. Brzydki i nudny mecz, swoją drogą.

Dlaczego Krasnoludy wygrały?
Właśnie nas to zastanawia. Typowy mecz na remis. Nikomu się nie chciało wygrywać, a jednak Krasnale wygrały. I to pomimo kontuzji ErmolaiBezKtóregoGramyCieńkoMarata w 10 minucie gry. Jego zmiennik jednak w pewnym momencie wyskoczył najwyżej przy rzucie rożnym i trafił. Mamy wrażenie, że Carneiro oszukał w tym momencie Przeznaczenie [przeznaczeniem tego meczu był bezbramkowy remis], co jak wiemy odbija się dziwacznie w przyszłości. Pażywim, uwidim.

Wnioski: Sigmaryci mieli okazję, żeby złapać kontakt z oddalającą się coraz prędzej czołówką. Nie udało się i jeśli nie wygrają za tydzień z Hrabiami, to ichcałe nadzieje zostaną przy rozgrywkach pucharowych. Krasnoludy już w pucharze nie grają, wygrały z Sigmarytami mimo niesprzyjających okoliczności i mogą się szykować do odpoczynku. A potem dwumecz na koniec i początek rundy również właśnie z RVT. To będą bardzo istotne mecze dla końcowego układu tabeli.

———————————

KS Renifery Sola - RVT Hrabia Ruhnhoff 1:1 (1:0)

Trener gospodarzy przez jakiś czas był urlopowany, co fatalnie odbiło się na wynikach zespołu. Renifery w zasadzie nie walczą  już o nic. Do czołówki mają za daleko. Mało prawdopodobne jest też, żeby Solanie spadli. Hrabiowie liczyli w tym meczu na łatwe trzy punkty, które pozwalały utrzymać się w ścisłej czołówce. Jednak powrót trenera gospodarzy okazał się zbawienny i pozwolił jego podopiecznym sprawić niespodziankę.

Dlaczego Renifery nie przegrały?
Solanie wyszli na boisko z nastawieniem, żeby nie dać sobie strzelić zbyt wielu bramek. Miali zamiar atakować jedynie z kontry. Co ciekawe, w pierwszej połowie tylko oni próbowali akcji ofensywnych. Poza tym w ich składzie zabrakło dwóch kluczowych graczy. Szczególnie brak Bukowskiego był aż nadto widoczny. Cierzniak, choć się starał, nie potrafił godnie zastąpić najlepszego zawonika Reniferów.

Dlaczego Hrabiowie nie wygrali? Ciężko powiedzieć. Na pewno istotny wpływ miało defensywne nastawienie przeciwków. Gościom ciężko było konstruować akcje ofensywne. Jednak kiedy poderwali się do ataku, kilka razy pod bramką White’a było naprawdę groźnie. Ogólnie jednak RVT nie potrafiło narzucić przeciwkom swojego stylu gry. Solanie rozsądnie się bronili, a Hrabiowie nie mogli znaleźć na nich recepty.

Wnioski:
Mecz ten, choć nudny, przynosi jednak kilka istotnych spostrzeżeń. Przede wszystkim powrócił trener Reniferów, co oznacza, że Solanie znów zaczną grać i, prawdopodobnie, wygrywać. Bez Bukowskiego jednak ich potencjał ofensywny jest zredukowany o połowę. Dla Hrabiów mecz ten był dość przykry z powodu kontuzji solidnego Lopeza oraz kluczowego dla zespołu Żurawskiego. Co prawda są oni już gotowi do gry, ale z pewnością urazy odbiją się na ich formie. W dodatku zgubione w tym meczu punkty mogą być decydujące w walce o mistrzostwo.

(—)

Lord mar. Figiel & Lord hr. Kiechajas


Jul 15 2008

Kot Teofil Wieści Ekstraklasę odc. 5/6

W szóstej kolejce SLP miało miejsce kilka ważnych wydarzeń. Zanim jednak do nich przejdziemy, sprawy formalne. Po pierwsze - wyrażamy głębokie ubolewanie i rozczarowanie z powodu tego iż brak komentarzy. A konkretnie jeden. Informujemy, że komentarze można zostawiac w “Wieściach” pod każdym wydaniem albo na forum ligi pod linkiem. Widzieliśmy Was pod artem w TF w nowej formule, więc nie wkręcajcie, że byliście na wakacjach.
Piętnaście bramek, dwa zwycięstwa gospodarzy, dwa gości - opisane przez najzajebistszy duet świata. Enjoy!

———————————

Dyskobolia Czarnolas - YK Sloniki Sodomia 0:5 (0:4)

Tiaaaaaaa. Mecz zdecydowanie najgorszej drużyny z drużyną najlepszą [patrząc na zeszłotygodniowe spotkania]. I co tu można mądrego powiedzieć? Niewiele. Zamiast tego można było obstawiać: ile? W każdym razie - dużo.

Dlaczego Dyskobolia przegrała?
Hahaha. Co za głupie pytanie. A poważnie - najlepszy obrońca w szpitalu, reszta dośc przeciętna i w fatalnej formie. Bramkarz beznadziejny zagrał jeszcze gorzej. A Chubarov strzelił samobója. To chyba mówi samo ‘przez ssie’. Czarnolesianie maja zbyt duze luki w defensywie, żeby nie przegrywać.

Dlaczego Słoniki wygrały? Bo liderowi nie wypada przegrywać z tak słabymi przeciwnikami. 5 bramek to dość łagodny wymiar kary, mogłoby być jeszcze wiecej. Niemniej, Sodomici pozostaja bardzo skuteczni, ostatnio 4, teraz 5 goli. A za tydzień? SKS Wandystan pewnie trzęsie gaciami.

Wnioski: Czarnolas musi iśc na zakupy, zacisnąć zęby, przetrzymać sezon w niższej klasie rozrywkowej i spróbować znowu podbijać Ekstraklasę. Spłukać i czynnośc powtórzyć. Z kolei Słoniki najwyraźniej zadomowiły się na fotelu lidera, z każdym kolejnym zwycięstwem coraz ciężej będzie im to siedzisko odebrać. Jeśli tylko napastnicy utrzymają swoją dziwnie [jak na nich] wysoką formę.

———————————

SKS Podleszcz  -  SKS Wandystan 1:2 (0:1)

Ostatnio Podleszcze zaskoczyły in plus, grając w niezłym stylu i wywożąc z Czarnolasu pierwszy punkt w tym sezonie. Powinny być 3 [zmarnowany karniak] ale i tak powrót do klubu trenera Skarbnikowa mógł przywrócić Sierotom nadzieje. SKS W. natomiast przed tygodniem odpoczywał, w środę jednak pokonał u siebie faworyzowanych Sigmarytów 1:0. To wszystko zwiastowało nam najciekawsze chyba spotkanie kolejki, ‘tą razą’ na dołach tabeli.

Dlaczego Sieroty przegrały? Skarbnikow wpadł do klubu chyba tylko po palto, bo na meczu znowu był nieobecny. Podleszcze nie zagraly najgorzej, ciągle jednak słabo. Kluczem jednak do zdobywania punktów jest dla tej ekipy wykorzystywanie rzutów karnych. To 3 mecz z rzędu w którym Sieroty pudłują z 11 metrów. I jak oni mogą nie spaść…

Dlaczego SKS Wandystan wygrał? Tim wandzki zagrał niezły mecz, stworzył sporo sytuacji, wykorzystał o jedną więcej niż przeciwnik. Trener Magov nakazał swoim podopiecznym ostrzeliwać gellońską bramkę z dystansu, co zdecydowanie zadziałało na Salinasa. Oba gole puścił właśnie po strzałach z daleka.

Wnioski: Powtórzymy się: Skarbnikow musi wrócić! Wtedy i tylko wtedy SKS będzie stać na zdobycie jakichkolwiek jeszcze punktów w tym sezonie. A Wandystan? Mieli wygrać i wygrali. W sumie… starają się chłopcy, na tle rywali prezentowali się przecież dość dobrze. Na tle jakiegokolwiek innego przeciwnika może być ich ciężko zauważyć. Ale my się postaramy i napiszemy Wam o tym. Okazja dośc dobra, bo Wandowie zagrają z liderem z Sodomii.

———————————

FKK Rantiochskie Kr. - KS Renifery Sola 6:0 (3:0)

Mecz dwóch drużyn “z aspiracjami”. Mógł się okazać bardzo ciekawy i zapewne przyćmiłby pozostałe spotkania, gdyby spełniony został jeden mały, malutki szczególik: gdyby trener Reniferów pojawił się i wybrał skład. Warunek ten spełniony nie został i klub z Tropicany poniósł zasłużoną porażkę.

Dlaczego FKK wygrało? Wbrew pozorom, Krasnoludy miały w tym spotkaniu sporo szczęścia. Zwycięstwo zawdzięczają głównie beznadziejnej, wręcz kompromitującej postawie Solan. Gdyby tylko Renifery wyszły w lepszym składzie - FKK z tak ustawioną taktyką mogłoby mieć kłopoty. Reszta była tylko formalnością, choć godna odnotowania jest skuteczność Krasnoludów, a w szczególności Onkinena i Marata, którzy dostali się do jedenastki kolejki.

Dlaczego Renifery przegrały?
W zasadzie - moglibyśmy napisać to samo, co w zeszłym tygodniu. Solanie kończyli mecz w dziewięciu, z obrońcą w ataku i bramkarzem w pomocy. Tak właśnie gra drużyna pozostawiona samej sobie.

Wnioski: FKK nie miało żadnych problemów z tak beznadziejnie grającymi Reniferami, chociaż dziwi nieco nie dość dobre przygotowanie taktyczne. Solanie o meczu powinni jak najszybciej zapomnieć tym bardziej, że ich trener już wrócił.

———————————

RVT Hrabia Ruhnhoff - Krokodyle Punta 1:0 (0:0)

W zeszłej kolejce K***y** sprawiły meganiespodziankę, pokonując u siebie FKK. Stąd też przed meczem z Hrabiami, trener zespołu z Punty odgrażał się, że zje RVT na śniadanie, a Słoniki połknie na kolację. Z kolei dla Ruhnhoffian był to mecz z cyklu nie_możemy_przegrać_jeśli_mamy_być_mistrzami. Okazało się jednak, że ambicja to za mało, by wygrać.

Dlaczego Hrabiowie wygrali?
RVT dominowało przez cały mecz, od początku do końca, ale raziło nieskutecznością. Lipscombie marnował sytuację za sytuacją. Był to chyba jego najsłabszy mecz w karierze. W dodatku, to na niego grali w sobotę Hrabiowie. Jednakże doświadczenie i spokój RVT zrobił swoje - w doliczonym czasie gry Atkinson zdobył bramkę na wagę trzech punktów, a czterech zawodników znalazło się w jedenastce kolejki.

Dlaczego K***y** przegrały?
Bardzo dziwna sprawa. Z jednej strony - goście wyszli w ustawieniu świetnym do gry z kontry, z drugiej strony - sami próbowali atakować Efekt był taki, że nie udało im się stworzyć ani jednej sytuacji. Ani jednej! Chociaż sami zawodnicy, poza katastrofalnym występem Sullivana - napastnika którego trener wystawił w pomocy, nie zagrali źle. Można powiedzieć, że zabrakło im szczęścia. Choć równie dobrze można powiedziec, że mieli dużo szczęścia, że skończyło się tylko na 1:0.

Wnioski: RVT zdobyło kolejne trzy punkty i to jest dla nich najważaniejsze. Trenera powinna zaniepokoić słaba forma Lipscombe’a - w tym sezonie nie strzelił jeszcze żadnej bramki. Poza tym jednak w Hrabiowej maszynie wszystko gra. K***y** natomiast z czterema punktami znalazły się w strefie spadkowej, ale już za tydzień będą mieli szansę się z niej wydostać. Wystarczy wygrac z Dyskobolią.

(—)
Lord mar. Figiel & Lord hr. Kiechajas


Jul 9 2008

Kot Teofil Wieści Ekstraklasę odc. 4/6

W piątej kolejce Ekstraklasy rozegrano jeden szlagier i jeden antyszlagier. Odnotowano też jedną niespodziankę. Strzelono aż 16 bramek, co daje imponującą średnią czterech goli na mecz. Trzy razy wygrywali gospodarze, padł też jeden remis.

———————————

 Dyskobolia Czarnolas - SKS Podleszcz 3:3 (1:2)

Kolejny mecz z cyklu spotkań o honor, który będzie decydował o kolejności zespołów w strefie spadkowej. Jeszcze na początku tygodnia zdecydowanym faworytem byli gospodarze. Dość przypomnieć, że Sieroty w ostatniej kolejce zagrały z bramkarzem w ataku, aby wyjaśnić, dlaczego. Jednak sytuacja diametralnie się zmieniła, kiedy Skarbnikow wrócił do swojego klubu. Udało mu się jakimś cudem poskładać Sieroty do kupy i zagrać całkiem niezłe spotkanie. Co więcej - SKS dominował przez cały mecz i gdyby nie słaba skuteczność, włączając w to niewykorzystany rzut karny, z pewnością wywiózłby z Czarnolasu trzy punkty.

Dlaczego Dyskobolia Czarnolas nie przegrała? Trudno powiedzieć. Gospodarze przez cały czas biegali, starali się, a mimo to byli zawsze nieco gorsi od Sierot. Właściwie zasłużyli na porażkę. Może nie na pogrom, ale na porażkę. Na pewno pomogła im w tym słaba skuteczność Sierot oraz znakomita postawa Dasaeva.

Dlaczego SKS Podleszcz nie wygrał? Skarbnikow wrócił i od razu postawił Sieroty na nogi. Fakt, że rywal nie był najmocniejszy, ale i tak - metamorfoza SKS-u była widoczna gołym okiem. Co więcej, jego trener został wybrany managerem kolejki. Dlaczego więc nie udało się zdobyć trzech punktów? Cóż - zabrakło im bardzo niewiele. Być może jednej udanej interwencji Salinasa albo choćby jakiegokolwiek zmiennika dla beznadziejnego Moseiya w pomocy.

Wnioski: Trudno jest powiedzieć cokolwiek miarodajnego po meczu “na końcu”. Jednakże z całą pewnością można stwierdzić, że Sieroty bez Skarbnikowa i z nim - to dwie zupełnie różne drużyny. Ta pierwsza nie ma żadnych szans na cokolwiek. Ta druga - może być groźna i urwać kilka cennych punktów nawet silniejszym drużynom. Natomiast Dyskobolia chyba potwierdziła, że jest jeszcze za słaba na Ekstraklasę, ale żadnego meczu nie odpuści.

———————————

Młot Sigmara Anheim - KS Renifery Sola 2:0 (0:0)

Renifery ostatnio pauzowały, mogły odpocząć i wylizać rany po bojach pucharowych, jednocześnie szlifując formę. Sigmaryci natomiast męczyli się w pucharze z KS Margon, a wcześniej w lidze zremisywali z Krokodylami. Lekkim faworytem byli dla nas zatem Tropicańczycy.

Dlaczego Sigmaryci wygrali? Trener Macak uśmiechnął się baaaaaaaardzo szeroko, gdy zobaczył, że na ławce rezerwowych rywala siedzą tylko zapasowi bramkarz i obrońca. Żeby wygrać mecz z zespołem bez jakiegokolwiek przygotowania taktycznego nie trzeba wielkiej filozfii. Sigmaryci wyszli na boisko, stworzyli masę sytuacji i strzelili dwie bramki. Nie ma co się więćej rozwodzić, bo rywale nie zrobili nic żeby im w tym przeszkodzić.

Dlaczego Renifery przegrały? Jak wyżej. Zamiast trenować Renifery grzały poroże, forma miast rosnąć spadła, a na domiar złego trener zniknął. Renifery nie mogły nie przegrać tego spotkania.

Wnioski: Żadne. Sigmaryci wygrali, w takich okolicznościach musieli. Nie można z tego zwycięstwa wyciągać żadnych wniosków na kolejne mecze. Poza jednym - fatalna skuteczność. 10 sytuacji bramkowych, 2 gole. Lepiej żeby popracowali nad celownikami przed trudniejszymi spotkaniami. Renifery natomiast mają poważny problem. Niech się modlą o rychły powrót trenera, w przeciwnym razie ten sezon może zakończyć się dla nich totalną katastrofą.

———————————

YK Sloniki Sodomia - RVT Hrabia Ruhnhoff 4:3 (1:2)

Według typów managerów w kolejnym meczu na szczycie z udziałem Słoników, gospodarze mogli w najlepszym przypadku liczyć na remis. Choć oba zespoły są wymieniane w gronie faworytów do zajęcia czołowych miejsc, to RVT są dwukrotnymi mistrzami Sarmacji. W dodatku tydzień wcześniej Słoniki z kretesem przegrały swój poważny sprawdzian w Ekstraklasie, przegrywając z Krasnoludami. Z drugiej strony - dla RVT miało to być pierwsze spotkanie z silnym rywalem w tym sezonie.

Dlaczego YK Słoniki Sodomia wygrały? YK wygrało ponieważ wyszło lepiej zmotywowane. Zgodnie ze starą zasadą “bij mistrza”, wszyscy zawodnicy wspięli się na szczyty swoich możliwości. Wystarczy spojrzeć na atak Słoników - tak dobrze nie zagrał jeszcze nigdy. W dodatku swoje mecze życia zagrali af Klercker i Smajlovic. Ten pierwszy zresztą zagrał najlepszy mecz w historii klubu. Duet ten wypracował trzy z czterech bramek dla gospodarzy. W sumie, YK miało w tej kolejce aż sześciu graczy w jedenastce kolejki.

Dlaczego RVT Hrabia Ruhnhoff przegrał? RVT było bardzo blisko remisu, bramkę na 4:3 stracili w 90. minucie. Wcześniej sędzia nie uznał im bramki zdobytej po faulu. Dużą pomocą Hrabiom służył bramkarz Słoników - Ishizaki zaliczył beznadziejny występ, nie obronił żadnego strzału. Jeden Żurawski to jednak było za mało, aby wygrać mecz ze świetnie dysponowanymi w tym dniu Słonikami. Jeden (z dwóch) najlepszych trenerów w lidze nie popisał się również z ustawieniem swojego zespołu. RVT wyszło na murawę w ustawieniu na znacznie słabszego rywala i rozbiło się o mur obrońców i zabójcze kontry YK.

Wnioski: Jeden z trenerów napisał, że był to mecz obecnego mistrza z przyszłym. Za wcześnie jeszcze ferować takie wyroki, ale widać wyraźnie, że zarówno RVT, jak i YK prezentują bardzo wysoki poziom. Obie drużyny z pewnością będą biły się o najwyższe laury i dla obu najbliższe mecze będą kluczowe. Hrabiowie zagrają serię trudnych spotkań z mocnymi zespołami. Słoniki są w teoretycznie lepszej sytuacji, bo ich rywalami będą “SKS-y i spółka”, ale zarówno jedni, jak i drudzy, mogą pogubić cenne punkty.

———————————

Krokodyle Punta - FKK Rantiochskie Krasnoludy 1:0 (0:0)

To miał być spacerek dla Krasnoludów. Ostatnio ograli Słoniki, pewność siebie im urosła, a odpadnięcie z pucharu mogło być wkalkulowane w plany trenera Ullemarka, który najwyraźniej chciał wysłać wszystkie chorągwie na front ligowy. Krokodyle wydawały się być marnym przeciwnikiem - cudem wywalczony punkt w ostatnim meczu z Sigmarytami i fatalna gra w poprzednich meczach nie robiły na nikim wrażenia, a z pewnością nie na faworyzowanych i doświadczonych Krasnoludach.

Dlaczego Krokodyle wygrały? Zadecydowało świetne ustawienie. Trener Rybczak nie przestraszył się - poszedł na wymianę ciosów z Krasnoludami. I wygrał, bo defensywnie zespół był świetnie przygotowany. Krokodyle mogły strzelić jeszcze dwie bramki, ale piłka dwukrotnie uderzała w poprzeczkę bramki Frya. Dodatkowo, ostra gra zniechęciła Krasnoludy do poważniejszych wysiłków w ofensywie.

Dlaczego Krasnoludy przegrały? Fatalna postawa formacji strzelających bramki. Gdy w ataku Krasnoludów zabrakło Marata i/lub Comptona okazało się, że po prostu nie ma komu strzelać bramek. Pomocnicy delegowani przez Ullemarka na plac gry nie byli w stanie przejąć tego ciężaru od będącego w nie najlepszej dyspozycji Carneiro, co koniec końców przypieczętowalo porażkę Krasnoludów. A to nie jest niespodzianka, to jest sensacja!

Wnioski: Krokodyle złapały drugi oddech. Gdy już wydawało się, że nic nie uchroni ich przed walką o 3 miejsce od końca, nagle los się do nich uśmiechnął. Brak trenerów u Reniferów i Dyskobolii może im znacząco pomóc w pozostaniu w Ekstraklasie, dodatkowo byli w stanie pokonać faworyta. A skoro raz się udało, to czemu nie kolejny? Krasnoludom zabrakło fantazji, absencja dwóch czołowych graczy spowodawała spadek potencjału drużyny o połowę. Marat jest typem wojownika, który nawet jeśli nie idzie, potrafi strzelić bramkę lub dwie. Kogoś takiego brakło dzisiaj FKK, bo obecna postawa pozostałych graczy jest niestety dość mizerna. Mają się jednak Krasnoludy szansę odkuć już w sobotę, w pojedynku z Zespołem Bez Trenera Sola. Brak zwycięstwa w tym meczu będzie odczytany jako jednoznaczną przesłankę do odtrąbienia kryzysu rantiochskiego zespołu.

(—)

Lord mar. Figiel & Lord hr. Kiechajas