Deprecated: Function set_magic_quotes_runtime() is deprecated in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/Orjon/wiesci_wp/wp-settings.php on line 18 Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::start_lvl() should be compatible with Walker::start_lvl(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/Orjon/wiesci_wp/wp-includes/comment-template.php on line 0 Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::end_lvl() should be compatible with Walker::end_lvl(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/Orjon/wiesci_wp/wp-includes/comment-template.php on line 0 Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::start_el() should be compatible with Walker::start_el(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/Orjon/wiesci_wp/wp-includes/comment-template.php on line 0 Strict Standards: Declaration of Walker_Comment::end_el() should be compatible with Walker::end_el(&$output) in /usr/home/sarmacja/domains/vonthorn.sarmacja.org/public_html/Orjon/wiesci_wp/wp-includes/comment-template.php on line 0 Archive August | Wieści
Aug 12 2008

Kot Teofil Wieści Ekstraklasę odc. 9/6

W dziesiątej kolejce Ekstraklasy strzelono siedemnaście bramek, w tym dwanaście w drugich połowach. Dwa razy wygrywali gospodarze, raz goście, a raz nikt. Pauzowały Słoniki, które od soboty nie są już liderami, bo ich odpoczynek wykorzystali Hrabiowie.

———————————

RVT Hrabia Ruhnhoff - FKK Rantiochskie Kr. 4:1 (2:0)

W drugim meczu tych drużyn stawka była nie niższa w pierwszym spotkaniu. Po zwycięstwie w Rantochii Hrabiowie byli tylko o 2 punkty od zajęcia fotelu lidera. Z kolei Kransoludy musiały wygrać, aby wciąż liczyć się w walce o mistrzostwo. Dlatego też oczekiwaliśmy, że tym razem FKK nie odda łatwo pola i stawi większy opór niż tydzień temu. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna dla gości. Hrabiowie zaaplikowali im lewatywę i zimny prysznic w postaci czterech bez trudu strzelonych bramek.

Dlaczego Hrabiowie wygrali? RVT wygrało przede wszystkim dzięki geniuszowi swojego trenera. Z łatwością przewidział on ustawienie Krasnoludów i odpowiednio ustawił zespół. FKK nie miało nic do powiedzenia wobec świetnie dobranej strategii. W dodatku gracze Hrabiów to też nie wydmuszki, ale całkiem nieźli piłkarze. Przy tym ich forma jest kosmiczna.

Dlaczego Krasnoludy przegrały?
A w zasadzie - “Dlaczego Kransoludy przegrały w tak żenujący, by nie rzec - upokarzający - sposób?”. Siedem straconych w dwumeczu z Hrabiami stanowi prawie połowę wszystkich straconych przez FKK bramek. Po pierwszym meczu należało szybko dokonać zmian w taktyce i ustawieniu. Jednakże Kransoludy zupełnie zlekceważyły rywala, nie przyjmując do wiadomości, że dysponuje on dużo lepszym składem. Dlatego goście wyszli w ustawieniu dobrym na SKS Wandystan czy inną Dyskobolię, ale starcie z Hrabiami musiało się skończyć miazgą. I w takim układzie ani na jotę nie mógł zmienić wyniku świetny występ Marata.

Wnioski: RVT po raz pierwszy w tym sezonie wskoczyło na pierwsze miejsce w lidze. Co prawda strata wicelidera jest minimalna (jeden punkt), w dodatku ma on jeden mecz mniej, niemniej Hrabiowie są już o krok od zdobycia po raz trzeci tytułu mistrza. A krokiem tym jest wygrana z YK. Z kolei FKK już deifinitywnie odpadło z rywalizacji o mistrzostwo i zanosi się na to, że “wiecznie drudzy” tym razem będą trzeci.

———————————

KS Renifery Sola - SKS Wandystan 4:0 (1:0)

Przed tygodniem w Wandystanie padł remis niespodzianie [rym!]. Zapowiedzieliśmy ostatnio, że Renifery będą miały łatwo [znowu!]. Wandejczycy szans nie mieli, choćby się pocięli [ i jeszcze raz!]. I tyle. O.

Dlaczego Renifery wygrały? Obie drużyny wypadły na boisko w ultraofensywnych ustawieniach z trzema obrońcami i siódemką graczy w formacjach atakujących. Renifery dysponując olbrzymią przewagą umiejętności po prostu zmiotły rywali. Jedna brameczka w pierwszej połowie, trzy w drugiej i włalala. Solanie byli po prostu w zbyt dobrej dyspozycji, żeby przegrać z [mimo wszystko] dość słabym rywalem. No, ewentualnie gdyby nie mieli trenera.

Dlaczego Wandystan przegrał? Trener Magov wykazał się naprawdę przewrotnym poczuciem humoru nakazując Wandejczykom zmasowany atak na tak doświadczony zespoł jak KSRS od pierwszych minut meczu. Być może w swej naiwności sądził, że po remisie u siebie, Renifery uznają punkt przed własną publicznością za wielki sukces i będą chciały się bronić. Cóz, mylił się. Albo pierwotny plan rychło upadł, bo bramkę stracili już w 47 sekundzie. Tak czy tak, przegrali.

Wnioski: Renifery nawiązały kontakt wzrokowy z trzecim miejscem, które mogą zając już za tydzień. Wystarczy, że zwyciężą z Dyskobolią na wyjeździe, ze względu na pauzę FKK. Wandystan natomiast utknął w strefie spadkowej. Chcieliśmy powiedzieć, że na dobre, ale fatalna postawa Sigmarytów sprawia, że nie możemy być tego pewni. Za tydzień kolejne bardzo ważne dla SKSW spotkanie - zwycięstwo z Krokodylami może się okazać zbawienne. Jednak chyba będzie o nie Wandejczykom  bardzo, bardzo ciężko.

———————————

Mlot Sigmara Anheim - Dyskobolia Czarnolas 1:1 (1:0)

Sigmaryci są w formie fatalnej, prawdopodobnie najgorszej w długiej historii tego klubu. Starczy powiedzieć, że z ostatnich 5 spotkań nie wygrali żadnego, a przed tygodniem polegli w Czarnolesie z Dyskobolią. W rewanżu wszystko miało już wrócić do normy.

Dlaczego Sigmaryci nie przegrali?  Przewaga i prowadzenie w pierwszej części meczu zapowiadały łatwe 3 punkty dla Młotów. Jednakże druga połowa była po prostu fa-tal-na w wykonaniu graczy z Anheim. Słabiutki mecz zaliczył ponownie Bejanaru - Sigmaryci mogą mówić o sporym szczęściu, że skończyło się na stracie tylko jednego gola.

Dlaczego Dyskobolia nie przegrała? Dyskobolia, mimo że znowu zaskoczyła Sigmarytów dobierając odpowiednią taktykę co przełożyło, się na przewagę w drugiej połowie, nie potrafiła wykorzystać swoich sytuacji. A i tak miała masę farta, bo Młoty obiły i słupek, i poprzeczkę ich bramki.

Wnioski: Niezbyt wesołe dla kibiców obu drużyn. Dyskobolia, co prawda, niespodziewanie zyskała 4 punkty i może mieć jeszcze nadzieję na utrzymanie, jest jednak zespołem słabiutkim. Sigmaryci są teoretycznie dużo silniejsi. Hmm, teoretycznie, bo w meczach z najsłabszą właśnie Dyskobolią zdobyli aż 1 punkt. Czyżby jednak spadek?
———————————

SKS Podleszcz - TP Krokodyle Punta 0:6 (0:1)

Ach, cóż to miał być za mecz! Tysiące widzów na stadionie i miliony przed telewizorami. Wieczna sława dla zwycięzcy i chwała zwyciężonym. Tak - zapowiadało się wyśmienite spotkanie. Starcie Hrabiów z Krasnoludami było wydarzeniem wręcz historycznym. My jednak opisujemy wszystkie mecze, a więc również i ten. Zdegradowany SKS Podleszcz kontra Krokodyle “Hrabiów zjemy na śniadanie” Punta. Wynik mógłby być niespodzianką tylko wtedy, gdyby gościom udało się strzelić co najmniej 10 goli. Nie udało się.

Dlaczego Podleszcze przegrały? To oczywiście kara Losu za zmianę nazwy. Sieroty z Morvenau były klubem wielkim. A teraz wieki historii mszczą się na SKS-ie, wiążąc zawodnikom sznurówki i rzucając uroki.

Dlaczego Krokodyle wygrały? Głupie pytanie. Niemniej, należy zwrócić uwagę, że okazały się bardzo skuteczne. Dziesięć okazji, sześć bramek. Nieźle.

Wnioski: Żadnych nowych. SKS jest bez trenera i nie stanowi najmniejszego zagrożenia. Krokodyle wygrałyby nawet grając w pięciu. Zastanawiamy się nawet, czyby nie przestać opisywać meczów Podleszczy. Po co czekać z tym do końca sezonu?

(—)

Lord mar. Figiel & Lord hr. Kiechajas


Aug 3 2008

Kot Teofil Wieści Rozwiązanie!

Nasi drodzy, przed bez mała dwoma tygodniami zorganizowaliśmy krótki, acz treściwy konkurs. Wiedząc, że chcielibyście poczytać także sprawozdania z meczów Pucharu Sarmacji, których to jednak sami napisać nie mogliśmy, [jesteśmy wszak bardzo zajęci] wyszliśmy Wam naprzeciw - organizując rzeczony wyżej konkurs, w którym śmiałkowie wkraczali do naszej jamy, trzymając w spoconych łapkach przygotowywane przez siebie opisy pierwszych meczów 1/2 finału Puchara. Chętnych było wielu. Zwycięzca mógł być tylko jeden.

LEJDIS END ŻELTENMEN! Żiri pragnie ogłosić, że zwycięża jednogłośnie na punkty Leszek Jan Stanisław Eustachy Andrzej Bonawentura von Romocki Furst zu Birobidżan Proletariacki und Wałbrzych!!

Leszkowi gratulujemy, praca nam się bardzo podobała. Prosimy o numer konta, na które przelejmy obiecane 50 engelsów transferowych. Dodatkiem do nagrody będzie również możliwośc opisania pod szyldem Kota Teofila finału Pucharu Sarmacji. Jeszcze raz gratulacje, a teraz nie przedłużajmy, oto zwycięska praca:

SKS Srebrny Róg — KS Młot Sigmara 2:0 (2:0)

Pamiętacie SKS? Chyba najlepszy zespół na starcie ligi, który przegrał ligę przez idiotyzm ówczesnego trenera, obecnie prowadzącego Kotwicę Srebrny Róg. Pamiętacie Moczygębę, rywalizującego z Chubarovem? Pamiętacie tych walczaków? Najwyższy czas sobie przypomniec. Do tego zespół jest przejęty przez agresywnych inwestorów z VRP po sezonach nieobecności trenera. Po 2 sezonach w niższej lidze SKS to typowy underdog i miał przegrac. W pierwszej rundzie pucharu. A tym bardziej z weteranem półfinałów, jakim niewątpliwie jest trener Macak.

Czemu SKS wygrał? Bo uderzył. Od pierwszej mikrosekundy. Lob Władarczyka nad Bejanaru był nie do obrony, a Sigmaryci wtedy przeciągali się po sjeście. To chyba najszybciej strzelony gol w historii pucharu. Pomógł również fenomenalny duet Moczygęba-Dzindzic, podcinający skrzydła Młotkowcom w środku pola. Musimy powiedzieć, że zaimponował nam Polański — grał zdecydowanie lepiej niż Bejanaru zwykle, a to jest sztuka.

Czemu KS przegrał? Bo Bejanaru zagrał na pięć cegiełek. PIĘĆ. To już lepiej gra Molainen w średniej formie. Oraz taktyka ustawiona tak, jakby chcieli ograć Dyskobolię (w jej gorszych dniach). Porażka, smutek i menopauza. I Bejanaru upadający.

Wnioski: Jak tak dalej pójdzie, to Sigmaryci w przyszłym sezonie będą walczyli o utrzymanie. Trener Macak (razem z Bartkowiakiem, Suszkiem czy Leszczyńskim) ma się do czołówki trenerskiej tak, jak wódka do bimbru: daje w głowę, ale nie daje odlotu. Mimo wszystko, jeżeli Bejanaru się odchwyci, nadal bym stawiał na KS w rewanżu. Tak 3:1. Bo buta dostaje czasem z buta.

FC Czarnolas — YK Słoniki Sodomia 0:1 (0:0)

Poszliśmy na mecz dawnego mistrza z przyszłym (no, może nie w tym sezonie, jak
Marat nie złapie kontuzji i FKK dokopie choc raz Hrabiom). Spodziewaliśmy się piłki i kupiliśmy popcorn. Spodziewaliśmy się piłki i obstawialiśmy parę ładnych akcji, a zobaczyliśmy mecz bokserski. Żółta kartka za skakanie. Żółta kartka za nieuczciwe zachowanie. Żółta kartka za pchanie łokciami. Żółta kartka za gryzienie w jaja.

Czemu FC przegrało? FC przegrało, bo nie miało egzekutora. Jeżeli rzuty wolne wykonuje Potts, to źle się dzieje w państwie duńskim. Wszyscy zagrali na dość-dobrze, co jest za mało na tego skurwyskórka Figla. No, i kibice w Czarnolesie są takie jakieś niemrawe. Jakbym był na meczu okręgówki w brydża sportowego.

Czemu YK wygrało? Jedno trzeba oddać Figlowi — skurwyskórka utrzymuje formę zespołu na nieustannym, permanentnym poziomie. Jak Czekański na spidzie, to jedyne adekwatne porównanie dla drużyny. A af Klecker to powinien sobie kapelusz kupić. 10% goli strzelanych po 90 minucie przyprawi kiedyś Figla o zawał.

Wnioski: YK już raz przegrało puchar — z FKK notabene. Tym razem jest ścisłym faworytem, chyba że zawiedzie Ishizaki. Albo Czarnolas odkryje w sobie lidera. Albo Figiel zadecyduje, że nie warto ryzykowac mistrzostwa dla Pucharu — bo podwójna korona zakrawałby na cud, patrząc na dokonania trenera Kiechajasa.


Aug 3 2008

Kot Teofil Wieści Ekstraklasę 8/6

W dziewiątej kolejce Ekstraklasy znowu dołek - strzelono w sumie tylko 11 bramek, przy czym blisko połowa (dokładnie pięć) z nich padło w jednym meczu. Lider pauzował. Szlagierem kolejki mecz drugiej i trzeciej drużyny. Jedno zwycięstwo gości, jedno gospodarzy i dwie niespodzianki.

———————————
FKK Rantiochskie Kr. - RVT Hrabia Ruhnhoff 0:3 (0:1)

Szlagier kolejki. Mecz drugiego z trzecim zespołem w lidze. W tym spotkaniu mógł paść właściwie każdy wynik, choć wszyscy, obstawiający u bukmachera, wiedzieli, kto wygra. Stawka była bardzo wysoka - zajęcie fotela wicelidera i utrzymanie kontaktu wzrokowego z pierwszym miejscem.

Dlaczego Kransoludy przegrały? Cóż. Gospodarze wprawdzie stracili bramkę w pierwszej połowie, ale byli stroną nieznacznie przeważającą. W zasadzie szansa na uzyskanie dobrego rezultatu zdechła dopiero wraz ze zmianą Marata. Był to fatalny błąd trenera. Naszym zdaniem stawka meczu była zbyt wysoka, aby z powodu obtartego kolana zdejmować z boiska ostatnią nadzieję Krasnoludów. Do tego dołożyć należy fatalną taktykę gospodarzy. Ultraofensywne ustawienie przeciwko będącym w znakomitej formie Hrabiom? To się nie mogło dobrze skonczyć.

Dlaczego Hrabiowie wygrali? Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie wystarczy wejść w zakładkę League ==> Xpert Eleven. Hrabiowie mają w 11 kolejki 2 napastników, 3 pomocników (bo tylko tyloma grali), 3 obrońców (Lopez zszedł z kontuzją) i bramkarza. W sumie 9 zawodników. Do tego tytuł trenera kolejki. Czy trzeba dodawać coś więcej?

Wnioski: FKK poniosło całkowitą klęskę, spadło na trzecie miejsce i traci do lidera już pięć punktów. Muszą szybko zweryfikować swoje ustawienie, jeżeli za tydzień, w kolejnym meczu z RVT, chcą uzyskać lepszy rezultat. Hrabiowie z kolei mają kosmiczną formę i zdecydowanie są na fali. Jeżeli wygrają rewanż z Krasnoludami zajmą, po raz pierwszy w tym sezonie, fotel lidera.

 

———————————
TP Krokodyle Punta - SKS Podleszcz 5:0 (5:0) 

Mecz, przed którym dopisaliśmy już 3 punkty gospodarzom. Drużynie Sierot, która uciułała do tej pory aż jeden punkt, nie dawaliśmy żadnych szans w starciu z zielonymi śpiochami. Jak się okazało, najzupełniej słusznie.

Dlaczego Krokodyle wygrały? No, no - Krokodyle rozegrały bardzo dobre 45 minut. Wręcz znakomite. Wiadomo, że rywal był z najniższej półki, ale niemniej - to nie Słoniki czy Hrabiowie, ale właśnie Krokodyle zwyciężyły z Podleszczami w sposób najładniejszy i najbardziej przekonywający. No i klasyczny hattrick Fiona O’Mally - palce lizać. A mógł strzelić cztery gole, gdyby to on podszedł do karnego, pozwolił jednak skosztować chwały Thorsteinssonowi. Dobry kolega, nie uważacie?

Dlaczego Sieroty przegrały? Nie będziemy się powtarzać. Powiemy tyle, że gdyby Krokodylom chciało się też grać w drugiej połowie, to mielibyśmy zapewne pierwszy w historii ekstraklasy wynik dwucyfrowy. Gospodarze jednak słusznie uznali, że nie ma co się za bardzo wychylać i w drugiej połowie rozstawili na swojej połowie grilla.

Wnioski: Wnioskujemy o (bio)degradację Sierot do pierwszej ligi już w tym momencie. Poziom Ekstraklasy na pewno się podniesie, poziom pierwszej ligi niżej nie opadnie, bo się nie da. Krokodyle za to zupełnie [dla siebie pewnie też] nieoczekiwanie z miejsca spadkowego awansowały na piąte miejsce, tracąc ledwie punkt do czwartego. Aptetyty im się na pewno wyostrzyły - bezpośredni rywale grają w najlepszym razie dość średnio. Dla czwartego miejsca dla Krokodyli nie mówimy nie - aczkolwiek jest to być może odrobinę dla nich zbyt wysoko. Jedno jest pewne - paszczaki będą musiały zacząc wygrywać nie tylko z Podleszczami. 

 

———————————
Dyskobolia Czarnolas - Mlot Sigmara Anheim 1:0 (1:0)

Wynik spotkania solidnego średniaka z ligokompromitacją był śmiesznie łatwy do przewidzenia. Młoty bez problemu miały ten mecz wygrać, Cahal strzelić co najmniej dwie bramki, a my - podtrzymać naszą tezę o beznadziejności Czarnolesian. Dyskobolia jednak pokusiła się o niespodziankę i zupełnie znienacka wygrała z gośćmi z Anheim.
Dlaczego Dyskobolia wygrała? Zasługa za zwycięstwo gospodarzy rozkłada się mniej więcej po równo na obu trenerów. Czarnolas wybiegł na mecz w optymalnym składzie, a przede wszystkim - w bardzo dobrym ustawieniu. Co ciekawe, zawodnicy gości wcale nie zagrali jakoś szokująco dobrze - Chubarov nadal bez formy, w ataku nieopierzony junior. Ale Sruamsiri zaliczył poprawny występ i nie puścił żadnej szmaty.

Dlaczego Młoty przegrały? Goście nieco zlekceważyli rywali. Widać to choćby po niechlujnie ustawionej taktyce. Chcieli wygrać ten mecz jak najmniejszym koszte. W dodatku słaby występ zaliczył Bejanaru. Cahal natomiast zaczął mecz na ławce, a kiedy w końcu wszedł - w ogóle nie umiał się odnaleźć na boisku. Wszystko to spowodowało, że Młoty były w sobotę cieniem samych siebie.

Wnioski: Zaskakujące zwycięstwo Dyskobolii ani na jotę nie zmienia naszej opinii o tym zespole. Nadal uważamy ich za najsłabszy zespół w lidze. Z drugiej strony - Młotom coraz wyraźniej zagląda w oczy widmo strefy spadkowej - są ex aequo na trzecim miejscu od końca. Jeszcze kilka takich wpadek i znów będziemy oglądali Sigmarytów w pierwszej lidze.

 

———————————
SKS Wandystan - KS Renifery Sola 1:1 (0:0)

Jedno z ciekawszych spotkań tej kolejki miało swojego [cichego, ale jednak] faworyta. Były nim dla nas  Renifery, które po powrocie swojego trenera, zdołały [będąc w fatalnej sytuacji kadrowej] urwać punkty Hrabiom, a następnie rozbić najsłabszą w lidze Dyskobolię aż 6:2. Wandystan takimi osiągnięciami pochwalić się ostatnio nie mógł, za to grał dość przywoicie. Mogliśmy się zatem spodziewać niezłego meczu.

Dlaczego Wandystan nie przegrał? Ultradefensywne ustawienie połączone z dobrym przygotowaniem taktycznym spowodowało, że bardzo trudno było Reniferom zbliżyć się do pola karnego SKS-u. Udało im się jednak zdobyć bramkę po strzale z dystansu - na niewiele się to zdało, bo Kiviliev zdołał wyrównać w 78 minucie. Po tej bramce zmęczone Renifery odpuściły, a Wandejczycy osiągneli swój cel - remis. Ponownie uważamy, że gdyby SKS zagrał odważniej, to mógłby liczyć nawet na 3 pkt. No cóż, murarka może i daje efekty, ale bardzo rzadko spektakularne.

Dlaczego Renifery nie wygrały? Zlekceważenie rywala było poważnym błędem - wydaje się, że Solanie liczyli na powtórkę z poprzedniego meczu i gładkie zwycięstwo. Trener nie przyłożył się do taktyki, licząc, że same umiejętności indywidualne zawodników wystarczą do odniesienia sukcesu. Tymczasem szkoleniowiec rywali taktyczną lekcje odrobił, co uniemożliwło Reniferom wykonanie planu.

Wnioski: Paradoksalnie, na remisie lepiej wyszły Renifery, które zajmują teraz samodzielnie czwartą pozycję. Wandystan natomiast zsunął się ponownie do strefy spadkowej. Na rewanż będzie już gotowy Bukowski, więc można spokojnie założyć, że jeszcze przez jakiś czas Wandejczycy tam pozostaną. Patrząc szerszym okiem na dołek tabeli - walka o utrzymanie wchodzi na wyższe obroty - do końca 8 kolejek, a różnica między 4 zespołem, a zajmującym pierwsze miejsce spadkowe wynosi raptem 1 punkt. Będzie ciekawie.

 

(—)

Lord mar. Figiel & Lord hr. Kiechajas