C zas R osario Numer 6
3.12.2003


Archiwum | Redakcja Strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
   Pytanie numeru Patryk Bit  


Dzisiaj pytanie wiąże się z nami, naszym pomysłem na obcojęzyczną gazetę. Zapytaliśmy Scholandczyków co o tym myślą.
Czy potrzebna jest nam prasa obcojęzyczna i ewentualne strony obcojęzyczne ?

Arkadiusz 'Slizer' Wiśniewski - skandalista, przewodniczący LR
Prasa obcojęzyczna oraz strony takowe nie są w Scholandii aktualnie potrzebne. Królestwo Scholandii jest jeszcze ciągle w fazie tworzenia i wielu reform, więc musimy "poeksperymentować" i wybrać najlepsze rozwiązania na "polski rynek". Gdy już w Polsce zdobędziemy mocną i pewną pozycje możemy pomyśleć o zachęceniu ludzi z zagranicy do osiedlenia się w naszym państwie. Ale musimy pamiętać, że jest to rzecz trudna i trzeba się dobrze zareklamować zagranicznemu "odbiorcy". A z dotarciem do niego może być trudno. Na pewno dużo trudniej niż do Polaka.

Błażej Smektała - prezes firmy Kopżel S.A.
Sądzę, że prasa i strony obcojęzyczne nie są potrzebne w Scholandii (przynajmniej nie teraz) bo po co? Nie planujemy przecież namawiać do zamieszkania w Scholandii obcokrajowców, a wszyscy aktualni mieszkańcy Scholandii znają język polski... więc kto będzie z nich czytał zagraniczną prasę?

Paweł Pawełczak - prefekt Elfidii
Moim zdaniem strony w obcym języku są po prostu niepotrzebne. Wszyscy Scholandczycy są pochodzenia polskiego. Większość nie zna innych języków obcych. Nawet gdyby znali to najprawdopodobniej by nie czytali. Na przykład taki Anglik nie przystąpił by do Scholandii z powodu barier językowych.

Piotr Kalmus - Marszałek Parlamentu, burmistrz
To zależy czy Scholandia chce zaistnieć za granicą. Jeśli tak to jest to niezbędne. Ja podchodzę sceptycznie do takich rozwiązań. Nie wyobrażam sobie swojej pracy prefekta w wielojęzycznej prowincji. Rodziłoby to problemy z kontaktem z mieszkańcami.

Catalina Pomerania - burmistrz Ivonis
Myślę, że obcojęzyczne wersje stron byłyby krokiem w stronę pokazania naszego v-państwa obywatelom innych, realnych państw. Można by więc to uznać za pewną formę promocji Królestwa Scholandii. Aczkolwiek wydaje mi się, że nasze Państwo nie jest gotowe na przyjęcie obywateli posługujących się w innym języku. Nie wiem czy kiedykolwiek będzie to możliwe. Po prostu wydaje mi się, że nie byłaby możliwa dobra komunikacja między obywatelami.

Michal Strudzinski - Poseł, dziennikarz, burmistrz Uważam, że prasa obcojęzyczna i obcojęzyczne strony mogą się przydać, ale raczej do informowania ludzi o istnieniu państwa wirtualnego. Na dzień dzisiejszy nie widzę możliwości, aby do Scholandii miała przybyć grupa obywateli np. angielskojęzycznych. Życie w państwie byłoby bardzo utrudnione, wzrosłaby biurokracja, opóźniłyby się procesy legislacyjne. Obywatele obcojęzyczni czuli by się tak, jakby byli drugiej kategorii, gdyż nie mogli by korzystać z wielu opcji, np. z dyskusji na czacie. A jeśli nawet organizować dwie dyskusje - jedna dla polskojęzycznych, a druga dla obcojęzycznych, to było by to nic innego jak stworzenie drugiej Scholandii, uważam że takie coś nam nie jest potrzebne.

Nadin de belli - Premier Rządu Scholandii
Dobrze, a więc zacznę od tego iż jest to dobre pytanie. Moim zdaniem, Scholandia powinna się rozwijać również w innych krajach, z tego co pamiętam projekt strony rosyjskojęzycznej został przygotowany, ale nie wprowadziliśmy go w życie. Problem polega na tym, że społeczeństwo mogło by poczuć się trochę rozbite np. mamy Niemca w prowincji ale 'za Chiny' po niemiecku mówić nie potrafimy, a więc pewnie ów Niemiec nie pogada sobie z nami i będzie siedział raczej ze swoimi kumplami, niby w naszym kraju, ale nie do końca jako nasz współobywatel....... natomiast prasa jak najbardziej wydaje mi się, że pomoże dokształcić się zarówno tłumaczącym oraz osobom czytającym takie teksty ......... co do obcokrajowców to mówię, jest to kwestia do przedyskutowania w szerszym gronie. Przedstawiłem tutaj minusy, nie ukrywam jednak że jest wiele plusów ..... tylko może jeszcze nie jesteśmy na to gotowi?? hmm nie wiem .....
 

Zebrał Patryk Bit     

© Czas Rosario 2003

Sponsorem gazety jest firma Boodoolec.
Sponsorem gazety jest Ministerstwo Kultury.