Nr 1/2013, 28 kwietnia 2013 roku

by naszaeskwilinia

Jestem za, a nawet przeciw

W SKRÓCIE

  • W dniu wczorajszym odbyły się wybory prezydenckie – wygrał Cheewaz Khadil (wiecej w rubryce TEMAT TYGODNIA)
  • Za tydzień (5 maja) odbędą się wybory parlamentarne i samorządowe
  • El Presidente rozwiązał Radę Narodową

TEMAT TYGODNIA

Habemus Preasidis!

Tak, stało się. Mamy Prezydenta. Za nami kolejne wybory, test naszej demokracji. Dziwne to były wybory. Może przytoczmy pokrótce, jak to było. Jako pierwszy swoje kandydowanie ogłosił Aurelius Luczakius. Zrobił to jeszcze przed wyznaczeniem daty wyborów i z wielkim rozmachem. W celu promowania swej kandydatury stworzył nawet stronę internetową. Niestety na zapowiedziach się skończyło. Tuż po ogłoszeniu daty wyborów nowy Luczakius wydał oświadczenie następującej treści:
„Drodzy obywatele,
po przeanalizowaniu przepisów ordynacji wyborczej, w poczuciu odpowiedzialności za Państwo ogłaszam, że:
1. Zawieszam członkostwo w Partii Ludowej Rzeczypospolitej Eskwilińskiej,
2. Zrzekam się mandatu posła,
3. Rezygnuję z pełnienia funkcji burmistrza Kantonu Podgórze,
4. Rezygnuję ze stanowiska gubernatora Guberni Eskwilińskiej,
5. Wycofuję swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich.
Od teraz, w zgodzie z literą prawa. jestem tylko Prezesem Sądu Najwyższego i Krajowym Komisarzem Wyborczym.
Pragnę przeprosić osoby, które mogą poczuć się zniesmaczone tym, że osoba zajmująca tak ważne stanowiska w Państwie nie zna dokładnie wszystkich przepisów prawa. Niestety uniemożliwiają mi one pełnienie tak wielu różnych funkcji. Chcę skupić się na budowaniu pozycji naszego sądownictwa i dlatego podjąłem powyższe decyzje, a nie np. zrezygnowałem z prezesury w Sądzie Najwyższym.
Dziękuję za zrozumienie mojej sytuacji.” I taki był los tej kandydatury. Już następnego dnia swoją decyzję o kandydowaniu ogłosił szef EPN – Filip Velicky. Niemal w tym samym czasie urzędujący Prezydent, Martinus de Wilczyno, ogłosił, że nie będzie ubiegał się o reelekcję. Te wydarzenia bardzo poruszyło eskwilińską sceną polityczną. W pewnej chwili nawet don Jaskoviakus, który ostatnio bywa w Eskwilinii coraz częściej, a nawet wrócił do armii, rozpaczliwie wołał: „To jest jakiś piramidalny spisek, który ma na celu posadzenie Khadila na stolcu prezydenckim! Trzymajcie mnie, bo zgłoszę własną kandydaturę!” 24 kwietnia Cheewazz Khadil ogłosił, że będzie kandydatem z ramienia KW Hugo (w koalicji odbyły się nawet prawybory w celu wybrania kandydata!). Zostały trzy dni do wyborów – z czego dwa przeznaczone na kampanię. Na początku napisałem, że dziwne to były wybory. Raczej miałem na myśli kampanię wyborczą. Normalnie powinni dyskutować kandydaci, ale nie u nas. Przez dwa dni przed wyborami debatę (ostrą) toczyli między sobą: Khadil i przywódca rojalistów Jaskoviakus. Tyczyła się ona głównie wyższości ustroju republikańskiego nad monarchią i odwrotnie. Była tez mowa o kilku ważnych dla kraju rzeczach, ale o tym raczej powinien rozmawiać Khadil z Velicky’im. Nie doczekaliśmy się. Jeśli chodzi o aspekty wizualne i estetyczne kampanii przed wyborami, to ujrzeliśmy tylko plakat wyborczy Cheewaza Khadila, który następnego dnia (w czasie ciszy wyborczej) został zniszczony przez Jaskoviakusa. I tyle. Z informacji przekazanych przez Krajowego Komisarza Wyborczego wynika, że:

  1. Frekwencja wyborcza wyniosła aż 64%!
  2. Cheewaz Khadli wygrał w I turze zdobywając 64% głosów.
  3. Urzędujący Prezydent zakończy urzędowanie 13 maja.

Do redakcji doszły sygnały o łamaniu ciszy wyborczej przez przedstawicieli KW Hugo. Ciszę naruszył też Hevelock Jaskoviakus (o tym wyżej). Apelujemy, aby takie zachowania nie miały miejsca przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi i parlamentarnymi. Prezydentowi elektowi serdecznie gratulujemy.

Z KRAJU

Prezydent rządzi

W dniu 25 kwietnia Prezydent Rzeczypospolitej uraczył nas oświadczeniem, w którym poinformował o rozwiązaniu Rady Narodowej. Zrobił to już drugi raz w czasie swego urzędowania. El Presidente tak uzasadniał swoją decyzję: „Rada Narodowa powinna być wyrazicielką woli Narodu, głosem ludu. Jeżeli znaczna część społeczeństwa uważa, że organ ten nie jest wyrazicielem jego poglądów, mało tego – działa wbrew woli Narodu, zasada przedstawicielstwa nie może być w pełni wyrażona.” Dodał też: „Na moją decyzję nie wpłynęło znane skądinąd prowadzenie się niektórych posłów, chociaż uważam je za naganne.” Wobec rezygnacji z mandatu przez Aureliusa Luczakiusa i wybory dotychczasowego Przewodniczącego Rady na urząd prezydencki, wybory uzupełniające i tak byłyby koniecznością. Rada Narodowa obecnej kadencji kończy swoje działanie z dniem 1 maja. Wybory zarządzono na 5 maja. Być może w tym czasie Prezydent zdecyduje się na jakiś mocny akcent kończący jego kadencję np. będzie rządził dekretami. Kto wie.

Weto podtrzymane

Rada Narodowa podtrzymała weto Prezydenta zgłoszone do ustawy o systemie podatkowym. Ustawa ta (autorstwa Aureliusa Luczakiusa) została uchwalona 18 stycznia. Tylko jeden poseł głosował przeciw. Był to Przewodniczący Rady – don Khadil. Następnie swój niechętny stosunek do ustawy don Przewodniczący wyraził tym, że przesłał ją na biurko Prezydenta dopiero 22 kwietnia! Prezydent zgłaszając weto uzasadniał:             „1. Ustawa ta w obecnym stanie gospodarki jest zbędna, została ponadto uchwalona wbrew wyraźnemu sprzeciwowi Ministerstwa, które wiedziało, co czyni.
2. Obowiązuje już, choć jest zawieszona, stara Ordynacja podatkowa, a niniejsza ustawa słowem o niej wspomina – co więc z nią zrobimy?
3. Art. 7 wprowadza działanie prawa wstecz.” Ustawa wróciła do Rady, Wszyscy posłowie głosowali przeciw odrzuceniu weta. W naszym odczuciu ośmiesza to Radę i samych posłów. No jak można najpierw wstrzymywać się od głosu albo być za, a później głosować przeciw? No jak? Chyba tylko tak: Jestem za, a nawet przeciw.

Informujemy, że osoby, partie i komitety zainteresowane zamieszczeniem ogłoszenia wyborczego w kolejnym numerze, który ukaże się w najbliższy piątek, mogą się zgłaszać do Aureliusa Luczakiusa.