Zaglowce

Statki Starożytne

 

statki Rzymian  Takim właśnie żaglowcem przypłynęli na nasz ląd Rzymianie. Rzymianie zaczęli budować własne okręty dopiero w czasie wojen z Kartaginą (tzw. wojny punickie 264-146 p.n.e.). Zmuszeni do walki na morzu, wybudowali swą pierwszą flotę wojenną i odnieśli zwycięstwo dzięki zastosowaniu abordażu. Typ wiosłowego okrętu rzymskiego prawie nie różnił się od typów wówczas używanych, a więc były to okręty jedno, dwu lub trzyrzędowe. Oprócz okrętów wojennych, poruszanych głównie wiosłami, istniały także statki handlowe, których głównym motorem napędowym były żagle. W porównaniu z okrętami wiosłowymi żaglowce były szersze i głębsze, a zatem lepiej przystosowane do warunków podróży morskich. Statki z odległych kolonii zwoziły do Rzymu towary, pasażerów pasażerów i oddzaiły wojska. Niedogodnością statków żeglowych była ich niezbyt duża szybkość.

 

statki greckieGrecy przejęli sztukę żeglarską Fencjan i Egipcjan, zbudowali oni doskonały, szybki okręt wojskowy. Początkowo Grecy budowali małe statki jednorzędowe (monery), bez pokładu, z masztem opuszczanym. Na przełomie V i VI rozwinął się typ okrętu wojskowego posiadającego trzy rzędy wioseł. Była to słynna triera ateńska. Budowano też okręty dwurzędowe (tzw. diery) oraz o większej niż trzy liczbie rzędów wioseł. Teriera ateńska miała wymiary ok. 35 m. na 4,8 m. Wysokość okrętu wynosiła 2,5 m. z czego ponad połowa była zanurzona w wodzie. Podobno zbudowano nawet kilka statków o długości 150 m. które mogły pomieścić…8000 ludzi(!).W bokach typowego okrętu znajdowały się trzy rzędy otworów na wiosła czterometrowej długości. Ponieważ górny rząd triery liczył 31 wioseł a dwa dolne po 27, liczba wioślarzy wynosiła około 170 osób. Najczęściej przy każdym wiośle sadzano tylko jednego wioślarza. Historyk grecki Tukidydes z V w. p.n.e. pisze, że jedna z trier ateńskich przebyła odległość równą 268 km w ciągu doby co dawałoby bardzo dobrą szybkość średnią 11 km/h.

 

Statki Średniowieczne

 

kogi i holkikoga – takim typem tatków poruszali się Scholandczycy w średniowieczu.  Jest to żaglowy statek pokładowy używany do celów handlowych w XII-XVI wieku. Koga osiągała długość do 30 m. Stosunek długości do szerokości wynosił 3:1. Miała jeden maszt z dużym żaglem rejowym, ster zawiasowy, który pojawił się około połowy XII w. Typowe dla kogi były kasztele, z wyzębionymi blankami na rufie i dziobie, jako stanowiska bojowe. Pod kasztelami były schronienia dla załogi (na dziobie) oraz kapitana i ważniejszych osób - kupców (na rufie). Tego typu statki były najczęściej używane przez mieszkańców Ardenu.

Statki epoki renesansu

 

fleuty Takimi statkami przybili do wybrzeży Scholandii Holendrzy. To właśnie w tym państwie powstał pierwszy egzemplarz tego statku(1595 r.). Cechą charakterystyczną tego typu jednostek była wypukłość kadłuba na linii wodnej i okrągła, nie posiadająca pawęży rufa. Pokład wznosił się w kierunku rufy i był zakończony nadbudówką z wysoką i wąską ścianą rufową. Fluita posiadała w trzy maszty i ożaglowana podobnie jak inne statki tej epoki.. Nietypowy kształt kadłuba i innowacje w ożaglowaniu umożliwiały dużą ładowność przy maksymalnej sprawości morskiej. Dzięki swym zaletom fluita szybko rozpowszechniła się w Europie. Będąc typowym statkiem handlowym, jednostki tego typu chętnie dostosowywano do działań wojennych wyposażając je w artylerię.

 

Żaglowce od XVII do XX wieku

 

klipryW Scholandii w XIX bardzo rozpowszechniły się żaglowce zwane „klipry”. Były szczytowym osiągnięciem w budownictwie statków żaglowych, były również ostatnią grupą żaglowców powstałych w okresie przewagi żagli na oceanicznych szlakach. Przewoziły one głównie pasażerów ładunki drobnicowe. Rozwijały one niewiarygodną prędkość. 

 

statki wielorybnicze Scholandzki statek wielorybniczy, były to trzymasztowe barki i fregaty za stosunkowo dużym zanurzeniem, żeby mogły pomieścić jak najwięcej beczek z tranem. Rząd Scholandii jak rządy innych państw, wypłacał specjalną premię za każdą beczkę oleju, w celu przyciągnięcia do wielorybnictwa jak nawiększej ilości ludzi. Praca łowców była niezwykle trudna i niebezpieczna, łowiło się bowiem jeszcze ręcznym harpunem. Na statkach wielorybniczych dla załogi przeznaczona była bardzo mała przestrzeń, aby jak najwięcej miejsca pozostawało na zdobycz.