Feeds:
Wpisy
Komentarze

Koniec (ale czy napewno) :)

Witam!

Grafit po kilku miesiącach istnienia kończy działalność…

Kończy? To raczej złe słowo, grafit przeistacza się w Mikroświatową Agencję Prasową która już wkrótce zacznie działać.

Wspólny będzie jedyny redaktor, czyli ja :D, lecz różnic będzie więcej, po pierwsze nie będę skupiał się na Dreamlandzie, ani na innej jednej mikronacji, Agencja będzie pisać o wszystkim, zaczynając od newsów z Elderlandu a kończąc na Samundzie.

Dziękuję wszystkim czytelnikom którzy wspierali MG, dziękuję  również Piotrowi Maksymilianowi de la Kowalskiemu, założycielowi tego pisma.

A już wkrótce zacznie działać MAP 🙂

Wyróżnienia za IV sezon DLP

Najlepsza Drużyna:

I miejsce – MKS Motley, manager Patrick Ch. hrabia van Hadden

II miejsce – KS Kasana, manager Kazio arcyksiążę Wichura

III miejsce – Thorn Trebun, manager diuk Bager

Najlepszy gracz XpertEleven:

Amado Helguerra, Thorn Trebun

Król strzelców:

Hans-Jörg Obst, KS Kasana

Najwięcej asyst:

Hans Thüringen, KS Kasana

Drużyna, która strzeliła najwięcej goli:

KS Kasana

Drużyna, która straciła najmniej bramek:

MKS Motley

Złote Kapcie dla ostatniej drużyny w tabeli:

Montclair FC Orlova, manager Cyprian Benedykt Jerzy Lee

Złoty Samobójca dla zawodnika który strzelił najwięcej goli
samobójczych, ex aequo:

Jacques Massing, Montclair FC Orlova

Gabriel Cordero, Thorn Trebun

Rzeźnik Sezonu dla zawodnika z największa liczbą żółtych kartek:

Ivan Godlewski, FC Agendart

Dziurawe Rękawice Ogrodnicze dla najgorszego bramkarza:

Perrier Doumbé, Montclair FC Orlova

 

Serdecznie gratulujemy laureatom i życzymy sukcesów w V sezonie!

Zarząd DLP

Już wkrótce w graficie…

Wywiad… Bardzo ciekawy wywiad… z kim? Z kimś ważnym : )

Już wkrótce!!

Nasza Reprezentacja

Na początek rozmowa z „żulem-kibicem”:

[OSTRZEGAM! Żul-Kibic jest pod wpływem alkoholu i środków halucynogennych.]

-Wi… Pannn.. Drea… Dreamla… Dreamland.. to ma zaje… reprezentacje… Ten jak mu tam… ten no… no ten… ten taki wysoki…
– Jaki wysoki? O kim mówisz kolego?
– No ten… chudy grubas!
– Chudy grubas?
– No ten taki brunet z żółtymi włosami… On się ten no… na piłce zna!
– Bager?
– Nie Barager tylko ten drugi…
– Kto?
– O już wiem kur… Patryk ban Ladden czy coś…
– Chyba van Hadden! – dopowiedziałem z trudem utrzymując równowagę ze względu na odór wydzielający się z gardła żula
– No to ten Ha… Haladden czy jak mu tam to wspaniały trener jest! Z każdym przeciwnikiem wygrywamy!
– Zgadza się Dreamland jest jednym z lepszych uczestników turnieju!
– No! Niech żyje nam Haaaaalladyn! I jego zaaaawodnicyyy!

Na tym rozmowa się zakończyła, żul-kibic rzucił się do monopolowego i wraz z kolegami opijał zwycięstwa Dreamlandu.

Dreamland na turnieju interkontynentalnym wszystkich zaskoczył. Inne beniaminki radzą sobie dużo gorzej, np. Okoczia (A tak przy okazji to nie prawda, że chłopaki z Okoczii grają na piaszczystym boisku wełnianom piłką! Stadion Dzikiego Gąsiora ma trawę! I nie gra się wełnianymi piłkami tylko pęcherzem bizona!)!

W niedawnym meczu nasza reprezentacja pokonała Sarmację 2:1 czym zapewniła sobie pewny awans z drugiego miejsca. Pierwsza jest reprezentacja Wandystanu z dorobkiem 15 punktów. Na uwagę zasługuje fakt, że do ostatniej jedenastki kolejki załapało się 6(!) zawodników Wandystanu, a trenerem miesiąca jest selekcjoner właśnie tej drużyny. Jednak w 11 znajdziemy również naszego Ryśka Fatygę!

Narodowy Stadion Dreamlandu co mecz zapełnia się do ostatniego drzewa, e… nie… przepraszam, do ostatniego miejsca (ostatnio byłem na meczach Okoczii więc się pomyliłem… : D ). Małe dzieci ubierają się w koszulki z nazwiskami swoich ulubionych graczy.

A teraz omówię otoczkę naszej drużyny :

Władysław Czyścioch – „mistrz mydła i proszku do prania” jak się o nim mówi. Pan Władysław dba o czystość sprzętu naszych piłkarzy. Z super prędkością czyści buty i pierze koszulki. Pan Władysław pochodzi z Weblandzkiej Kasany. Ukończył Technikum „Czyściocha Molocha” a następnie związał się z klubem KS Kasana. Po 20 latach ciężkiej pracy w klubie otrzymał powołanie do reprezentacji.

Jan Masażant – nowy masażysta. Wcześniej czyścił butelki w sklepie monopolowym. Masażant należy do V-Światowej Federacji „Masuj-Prasuj-i-Wymacuj”.Wsławił się monografią „Masaż Wandejski” (Skakanie po plecach masowanego i uderzanie go kałasznikowami).

Stefan Jadło di Grube Sadło – zajmuje się kuchnią. Jego najlepsze dania to :
Opona samochodowa w sosie Webland’is
Trawa drobno siekana z chlebem.
Jajecznica z wapnem.

Trener van Hadden Ukończył 5 klas szkoły podstawowej i kurs trenerski. Jest trenerem znanej drużyny MKS Motley. Mieszka w barak… znaczy w willi w mieście Motley.

To dzięki tym ludziom nasza reprezentacja jest tak wspaniała! Zapraszam do kibicowania! W sobotę gramy z najtrudniejszym przeciwnikiem, reprezentacją Wandystanu.

PS. Podoba ci się Magazyn Grafit? Chcesz go wesprzeć? Możesz wpłacić trochę Dreamów na konto : B74631! Przy okazji to łatwa możliwość sprawdzenia, czy Dreamlandczycy chętnie wydają pieniądze 🙂

Krótka notka o pewnej sprawie.

W Scholandii, u naszego sojusznika, nastąpiła zmiana na tronie. Ulryk Dariusz przekazał koronę Piotrowi Abogardowi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, co powiedział mi jeden z ambasadorów (zgodził się, żebym o tym opowiedział): swoją decyzję poprzedni król KSch ogłosił w obecności Scholandczyków i Sarmatów, a nowy król wydał odezwę do Sarmatów. W żaden sposób nie poinformowano o tym sojuszników, Dreamlandczyków. Rząd Dreamlandu przyjął to z mieszanymi uczuciami. Mój rozmówca twierdzi, że obecny nasz rząd jest bliski wykonania kolejnego kroku do zbliżenia z Wandystanem. Tylko król Edward Artur się waha, mimo że na napływające kolejne informacje ze Scholandii reaguje wściekłością. Współtworzył sojusz dreamlandzko-scholandzki i nie chciałby go teraz niszczyć. Wszystko to jest teraz jednak głównym tematem rozmów między królem, premierem K.Jazłowieckim a MSZ P. Archien-Liberim.

Ciekawe, co się stanie. Oficjalnie żadnej reakcji nie ma i pewnie nie możemy się jej spodziewać. Choć o ile wiem, nawet część posłów rozważa możliwość zareagowania na tą sytuację. Czy niedługo nie będzie już sojuszu? Zgodnie z tym co mi powiedział mój rozmówca obecny rząd i nowy MSZ są zdecydowanie mniej przychylni sojuszowi niż wcześniej kierujące rządem małżeństwo Buurenów. Czy to możliwe, że Sojusz się rozpadnie?

A co myślicie o tym wy?

sir Arturion

Co tam w Okoczii?

A w Okoczii rozwój, oj rozwój : ) Nasi czerwonoskórzy przyjaciele radzą sobie bardzo dobrze.

Przyjęto arcyskomplikowany kalendarz Okoczii, którego pomysłodawcą był Żelazny Żuk (znany jako m.in. Wędrujący Templariusz), odbyły się wybory wodza Okoczii w których zwyciężył Swawolny Byk (założyciel i jak narazie jedyny wódz Okoczii). Wiec Szoszoinów uchwalił także kilka ważnych aktów prawnych i zdecydował o utworzeniu Sowiarni czyli indiańskiego uniwersytetu. Sowiarnią będzie zarządzać Sowa Naczelna. Na to stanowisko wybrano Pędzącego Kojota (znanego w KD jako Arturion van den Sune ; ) ). Kojoty są w końcu bardzo mądre…

W Okoczii już od dawna funkcjonuje Saloon gdzie barman z WinkTown serwuje Uranowe Wino i Okocziańskie piwo „Bizon” („Dobrze posiedzieć przy Bizonie”). Jeżeli chodzi o Wino Uranowe to przestrzegam przed piciem tego trunku… W najlepszym przypadku będziecie świecić jak żarówka lub wymiotować krwią (wiem bo kiedyś wypiłem).

Nie można zapomnieć o reprezentacji Okoczii w piłce nożnej! Tak, jakimś cudem Żelazny Żuk nauczył szoszoinów zasad piłki nożnej! Chociaż lepiej nie pytać ich np. o pojęcie spalonego… Niedawny mecz Okoczii w pucharze interkontynentalnym rozgrywał się na Stadionie Dzikiego Gąsiora (jedyny stadion na którym widzowie zawisają na okolicznych drzewach). Usadowiłem się wraz ze Swawolnym Bykiem na wygodnej gałęzi i popijając Bizona oglądaliśmy mecz próbując strzelać z łuku do przeciwników jednak nasza percepcja była lekko zaburzona z wiadomego powodu…

A i oczywiście media zawędrowały do szoszoinów! Ruszył kanał telewizyjny NeoNews Okoczia, a Swawolny Byk nagrał pilotażową audycję radiową. Oczywiście cały czas działa „Pędząca Wieść” jedyna gazeta na terenie Okoczii.

W ostatnim czasie blada twarz Fryderyk Wilhelm I złożył publicznie wniosek o przyznanie mu kawałka ziemi na zbudowanie fortyfikacji! Niestety nie chodzi o fabrykę foteli, co szoszoini przyjęli z dużym smutkiem… Czyli nici z powieszenia kilku foteli na stadionie Dzikiego Gąsiora.

Doczekano się również kolejnej osady! Kurt Town czyli miasto bladych twarzy zostało stworzone przez dobrą bladą twarz Farona przyjaciela czerwonoskórych. Kurt Town podczas wojny ze Słomagromską Republiką Ludową było ważnym ośrodkiem obrony. To tam zabarykadowały się Okocziańskie wojska podczas największego natarcia.

To tyle! Żegna was Pędzący Kojot vel Arturion van den Sune! HOWGH!

Hm… Autobiografia? Dobry pomysł! :)

Zastanawiałem się co napisać w „Graficie” wymyśliłem, że napiszę o… sobie! Tak napiszę tu swoją autobiografię, a co mi szkodzi 🙂

Moje v-życie zaczęło się 9 kwietnia 2007 roku. Wtedy to zamieszkałem w Królestwie Scholandii, spędziłem tam bez wątpienia wiele wspaniałych chwil… Poznałem swoich pierwszych v-przyjaciół, zostałem na kilka dni Ministrem Spraw Wewnętrznych… W czasie piastowania funkcji MSW przyszło 1 znudzenie Scholandią. Wtedy bez zastanowienia rzuciłem wszystko i ruszyłem do Sarmacji, nie zagrzałem tam sobie długo miejsca już po kilku tygodniach zaczynałem nowe życie w KSch.

Drugie podejście do Scholandii trwało kilka miesięcy, zostałem wtedy prefektem Bergii i Elfidy, byłem członkiem tamtejszej SPD, być może zostałbym posłem czy ministrem. Jednak Scholandia po pewnym czasie mnie nudziła. I wtedy również wszystko rzuciłem, napisałem na LD Scholandii, że się „zmywam” bo nie mam czasu na v-państwa, a tak naprawdę zamieszkałem tu na ziemi mlekiem i miodem płynącej, czyli w Dreamlandzie! 😀

A wiecie kiedy to było? 9 kwietnia 2008! Dokładnie w I rocznicę mojego v-życia… W rubrykę imię i nazwisko wpisałem wymyślone dane (w Scholandii posługiwałem się swoim realowym nazwiskiem). Wybrałem Webland i zacząłem prawdziwe v-życie. 

Pierwszym Dreamlandczykiem którego poznałem był baron Taheto ; ). Poznałem go jeszcze jako burmistrz Elfidias w Scholandii ( chciałem aby Elsynor i Elfidias były miastami partnerskimi). Postanowiłem, że zamieszkam właśnie w Elsynor, ponieważ to miasto „znałem” najlepiej ;).

Nie spodziewałem się, że po kilku tygodniach to ja zastąpie barona na stanowisku burmistrza tego miasta 😀 W międzyczasie zostałem asystentem prezesa DLP, diuka Bagera.

Bager właśnie był moim drugim Dreamlandzkim znajomym. To u niego zdałem egzamin z wiadomości nabytych w SGK, to on wprowadził mnie w Dreamlandzkie niuanse za co serdecznie mu dziękuje! : )

Po otrzymaniu obywatelstwa zapisałem się do POKD, poznałem tam Cyrica van den Sune-Buurena, który po pewnym czasie został moim v-ojcem. Z ramienia POKD dostałem się do Izby Poselskiej. Co mnie bardzo cieszy : ).

To ja na LD Weblandu zaproponowałem spotkania na czacie w każdy czwartek, które cały czas funkcjonują (czasami jednak zapomnę o tym, że jest czwartek i przypominam o tym sobie następnego dnia… tak to ze mną jest 😛 ). Spotkania te zapisują się cały czas w historii jako Spotkania Czwartkowe (wersja numer dwa, która często jest bardziej odpowiednia : Spotkania z Arturionem).

Muszę wspomnieć również o włączeniu mnie w poczet szlachty. Przyszedłem na czat tylko, żeby pogadać z ludźmi i uczestniczyć w nobilitacjach. Ani trochę nie spodziwałem się, że zostane sir 🙂

Kolejny epizod w moim życiu to zaciągnięcie się do armii i poznanie mego przyszłego pradziadka, Alchiena. W rozmowie z nim podrzuciłem pomysł dotyczący reaktywacji armii (o jaki pomysł mi chodzi, to powiedzieć nie mogę, niespodzianka ;D) który przyjął kilkoma słowami typu : Super, Ekstra itp.itd.  O Alchienie też powiem, że lubi gry komputerowe i raz pokonałem go w Battle for Wesnoth co uznał za plamę na honorze i zabronił mi o tym mówić, ale jak widać o tym powiedziałem i już teraz boje się co będzie jak spotkam Alchiena…

Wydaje mi się, że powiedziałem wszystko co ważne, więcej wydarzeń nie pamiętam, jednak ze wszystkich jestem dumny, i obiecuję, że cały czas będę aktywnie uczestniczył w życiu KD. AMEN! 😀

ps. Przepraszam, że artykuł banalny no ale cóż… Przepraszam, że tak późno… Wydarzenia z mojego życia tutaj przedstawione mogę być nie chronologicznie poustawiane, ale jak wiadomo skreloza nie boli. Moich znajomych którzy być może wpłyneli na moje v-życie a ich nie ująłem w autobiografi proszeni są o kontakt. Alchienie proszę jeżeli mnie spotkasz to mnie nie bij, ta twoja porażka była dawno temu 😛 A teraz kończę, dobranoc państwu. Przepraszam, że piszę bez sensu ale to mój styl. Do-wi-dze-nia!

sir A. (Fajny podpis :D)