Kryzys w Scholandii.

Dzisiejsza prasa donosi o poważnym konflikcie u naszych południowych sąsiadów - Królestwie Scholandii. Jak napisał dziś specjalny korespondent Herolda - agencji prasowej Królestwa Baridas - Scholandia stoi na krawędzi rozłamu i potężnego konfliktu kompetencyjno-personalnego. Za zgodą autora Nowa Prawica Sarmacka publikuje znaczną część przedstawionego w Heroldzie materiału. Na końcu znajdziecie Państwo nasz komentarz. Skróty pochodzą od redakcji.

 + + +

Królestwo Scholandii stanęło przed jednym z najpoważniejszych kryzysów w swojej historii. Grupa systemowców — książę Andrzej von Nuerenberg (pełniący także funkcję szefa królewskiej kancelarii) oraz książę Filip Kerad von Porta Regni–Scholandzki (będący także następcą scholandzkiego tronu) — wypowiedziała posłuszeństwo suwerenom Scholandii (…)

+ + +

Prolog — Parlament

30 listopada 2007 r. JKM Ulryk Dariusz przedkłada parlamentowi projekt nowej konstytucji Królestwa Scholandii. Art. 45 stanowi, iż „Król Scholandii nadaje i odbiera prawo dostępu do systemów informatycznych Królestwa”. Jest to przepis wcześniej nieobecny w scholandzkim porządku prawnym. Zgoła oczywisty dla każdego Sarmaty, pamiętającego kryzys będący następstwem tego, iż Książę nie posiadał pełnej kontroli nad serwerem w 2002 r.

16 grudnia 2007 r. Książę von Nuerenberg, jeden z informatyków Królestwa oraz szef Kancelarii Królewskiej, zgłasza poprawkę do art. 45 — późniejszą Poprawkę 25. Zgodnie z jej treścią, nadawanie przez Króla prawa dostępu do systemów informatycznych ma być uzależnione od zgody Rady Systemowców. Jak argumentował Książę Delty, „na tej zasadzie, przynajmniej nieformalnie, funkcjonowało udostępnianie haseł za panowania Armina Frederika. Taka regulacja pozwala również na weryfikację umiejętności i ocenę kandydata na «systemowca» przez osoby, które systemem już zajmują się”. Rada Systemowców ma składać się z osób sprawujących opiekę nad serwerem Scholandii.

20 grudnia 2007 r. JKM Ulryk Dariusz, odpowiadając na forum Parlamentu na skierowane do niego pytanie, uznaje Radę Systemowców za niepotrzebną. Proponuje jednak kompromisową autopoprawkę, w myśl której prawo dostępu do systemów informatycznych Królestwa ma być nadawane przez Króla po zapoznaniu się z opinią Rady Systemowców. Jest to Poprawka 27.

3 stycznia 2008 r. Nadchodzi rozstrzygnięcie Parlamentu — głosowanie wygrali systemowcy. Poprawka 25 przechodzi większością 3:2, Poprawka 27 przepada większością 4:1. Gdyby choć jeden poseł zagłosował inaczej w przedmiocie Poprawki 25, utrzymane zostałoby oryginalne brzmienie przepisu art. 45. Hrabia Pośpiech pyta publiczne, na liście dyskusyjnej Scholandii, o motywy głosowania za Poprawką 25. Odpowiada dwóch posłów.

  • Jerzy Mordecki: „(…) Doszedłem do wniosku, iż poprawka 25 daje o wiele więcej manewru Królowi Scholandii jako zwierzchnikowi systemu Państwa [?? — red.]. (…) Wariantowo obie poprawki są prawie identyczne [?? — red.]”.
  • Krystian Gmurek: „(…) głosowałem za poprawką zgłoszoną przez księcia Andrzeja von Nuerenberga, która przewiduje utworzenie Rady Systemowców z głosem decydującym należącym do JKM [?? — red.]. Dlatego też będę głosował za tą poprawką w powturzonym głosowaniu, zwłaszcza, iż JKM UDS wycofał swoją poprawkę i zgłosił poprawki [opisane niżej — red.] uzupełniające poprawkę JKO AvN, które również uznaję za właściwe [?? — red.]”.

4 stycznia 2008 r. Marszałek Krystian Gmurek, na prośbę JKM Ulryka Dariusza, przedłuża debatę. JKM zgłasza propozycję uzupełnienia Poprawki 25 przyjętej przez Parlament. Członkostwo w Radzie Systemowców ma wygasać m.in. na podstawie dekretu królewskiego. Jednocześnie, Król zgłasza pilny projekt ustawy o nadawaniu dostępu do systemu, którego głównym założeniem jest to, iż skład grupy systemowców ustala Król.

5 stycznia 2008 r., godz. 14.50. Marszałek Parlamentu przekazuje zagadkowe oświadczenie Jego Królewskiego Majestatu: „JKM UDS poprosił mnie o wycofanie jego projektu ustawy oraz jego ostatnich poprawek. Wyjaśnienia w tej sprawie złoży gdy tylko będzie miał dostęp do sieci, zapewne dzisiaj wieczorem. Polecił tylko przeprosić za zamieszanie”.

+ + +

Konflikt wychodzi na jaw

5 stycznia 2008 r., godz. 16.38. Niemal dwie godziny od zagadkowego oświadczenia JKM przekazanego na salę obrad Parlamentu. JKM Dariusz Ulryk publikuje dramatyczną proklamację:

W dniu dzisiejszym wycofałem projekt Ustawy o Nadawaniu Dostępu do Systemu oraz ponowne poprawki do Konstytucji. Jest to wynik nacisków, jakim zostałem poddany. Niestety sprawę trzeba nazwać po imieniu i był to szantaż. Nic mnie tak nie boli, denerwuje, dotyka jak taka forma rozmowy. Zwykle jeśli się ze mną tak rozmawia, to zwykle trzaskam drzwiami i wychodzę. Nie będę wymieniał, kto mnie szantażowi poddał, ale dla dobra Scholandii musiałem ulec.

Macie, drodzy Obywatele, Króla, który może być szantażowany przez obywateli, można się nie liczyć z jego zdaniem, można mu nie ufać i można go mieć gdzieś. Zgodnie z sugestią, jaką dostałem i wytycznymi w mailu, iż „Scholandia powstawała jako Monarchia Konstytucyjna, osoba Króla zawsze była tylko i wyłącznie głosem zdrowego rozsądku i jej uprawnienia ograniczały się tylko do blokowania ustaw, które mogłyby być szkodliwe dla Scholandii oraz nadawania tytułów i odznaczeń”, oświadczam, iż zaprzestaję wszystkich swoich działań oprócz wymienionych. Dziękuję za wskazanie mi miejsca w szeregu. Uważałem, że Król, który wypowiada się na LD, ma kontakt z Rządem, Prefektami, zwykłymi obywatelami, który interesuje się polityką zagraniczną to model lepszy niż ten, który mieliśmy w osobie Armina Frederika. Myliłem się jednak.

Od dzisiaj będę jedynie podpisywał ustawy, bądź nie i nadawał tytuły oraz odznaczenia. Wszystkie inne obowiązki, które wynikają z Konstytucji, oczywiście również nie będą zaniechane. Przestaję pisać do gazet, przestaje dopingować do działania, pisania, wydawania, twórczości, przestaje brać udział w ankietach, nie interesują mnie sprawy Rządu, jego kryzysy, kompletownie, przestaje mnie interesować polityka zagraniczna, wszak tylko mam podpisywać traktaty wiec po co się w nią angażować, nie interesują mnie konflikty osobowe i ich łagodzenie, proszę o wypisanie mnie ze studiów na KUS, gdyż straciłem ochotę na edukacje i przejecie Wydziału Stosunków Międzynarodowych, przestaje rozmawiać na gg w sprawach scholandzkich o każdej porze dnia i nocy, mój telefon pozostanie zawsze głuchy na numery obywateli Scholandii. Historia zatoczyła kolo i wracam do modelu panowania Armina Frederika — zamykam się w Zamku i tyle.

Wszystkie spotkania i audiencje proszę ustalać z Szefem Kancelarii Koronnej, Księciem Delty, Andrzejem von Nuerenbergiem, którego zobowiązuję do odpowiedzi na każdy mail w ciągu 48 godzin i ze swej strony obiecuje, ze jeśli sprawa będzie pilna, termin audiencji zostanie wyznaczony w terminie jak najszybszym. Ponadto w poniedziałki, w godz. 22.30-23.00 wyznaczam audiencje ogólne, w których można do mnie pisać. Wszelkie sprawy nie zgłoszone do KK, wiadomości na gg, maile będą ignorowane. Przykro mi tak zarządzać, ale w tej sytuacji muszę ustąpić, bo straszenie mnie słowami: „WKM straci twarz i zapisze się w historii, jako król, który doprowadził Scholandię do rozłamu i upadku” uważam za karygodne. Scholandia bez Ulryka Dariusza Scholandzkiego jako Króla będzie istnieć, bez innych, którzy maja asy w rękawach, nie pójdziemy do przodu, bo nie będzie dostępu do integralnych części Scholandii.

Mamy wyznaczonego następcę Tronu wiec problemu nie ma z ciągłością rodu czy tez, brzydko mówiąc, królowania. Ze swej strony pragnę poinformować, ze w murach Zamku na pewno rozmyślał będę o abdykacji, bo kraj w którym szantażem się rozmawia, gra się na podstawowych ludzkich odczuciach z premedytacja oglądam codziennie, kiedy wstaje z mojego realnego łóżka. Nie widzę potrzeby, aby wałczyć w miejscu, w którym nie muszę tego robić, bo mogę spokojnie odejść.

Niezmiernie przykro mi pisać ten list, bo czuję się, jakby ktoś mnie postawił pod ścianą, wycelował pistolet w głowę i powiedział, albo Scholandia, albo my. Wybieram Scholandię, bo czuję się patriotą. Nieważne w jakim stylu, widocznie, osiąga się swoje cele i broni swoich racji, ważne, aby je osiągnąć. Ja po trupach do celu nie potrafię iść, wole się odsunąć, bo za dużo osób ma w Scholandii zabawę. Mam nadzieje, ze zabawa trwać będzie nadal dla innych, bo dla mnie dzisiaj się skończyła z wielkim hukiem. Jak można odczuwać przyjemność jeśli jest się tylko maszyna do składania podpisów. Swoje miejsce w Scholandii znam, znam tez miejsce innych, choć łudziłem się, ze jednak rozmowa uda się wszystko załatwić. Myliłem się.

Sprawa ostatnia. Konstytucję podpiszę, choć jest mi ona nie na rękę, jednak nie chcę, aby praca wielu osób poszła na marne. Wtedy dopiero straciłbym twarz. Konstytucja porządkuje pewien chaos obecny i jest potrzebna. Mam nadzieję, że podjąłem odpowiednie kroki dla dobra Scholandii i spełniłem oczekiwania autora maila, jakiego dostałem: „Myślę, że teraz, gdy jest znane nasze stanowisko, będzie WKM łatwiej podjąć właściwe kroki dla dobra Królestwa”.

5 stycznia 2008 r., godz. 17.38. Rozpoczyna się fala dymisji ze sprawowanych funkcji publicznych w geście poparcia dla Jego Królewskiej Mości. Niecałe trzy godziny później grupa dwudziestu ośmiu obywateli scholandzkich (znacznie ponad połowa ogółu aktywnych Scholandczyków) ogłasza oświadczenie następującej treści:

  • DEKLARUJEMY pełne poparcie dla JKM odnośnie propozycji unormowania patologicznych sytuacji w kraju;
  • DOMAGAMY się pełnienia przez Ulryka Dariusza Scholandzkiego władzy królewskiej w sposób dotychczasowy;
  • PROSIMY JKM o ponowne zgłoszenie projektu Ustawy o Nadawaniu Dostępu do Systemu;
  • SPRZECIWIAMY się próbom umniejszania pozycji Króla przez systemowców i szantażom z ich strony;
  • WZYWAMY systemowców do przyznania dostępu do serwera Scholandii dla Króla i udostępnienia mu skryptów systemów scholandzkich;
  • OSTRZEGAMY przed ewentualnymi próbami dokonania zniszczenia stron i systemów scholandzkich oraz usunięcia Listy Dyskusyjnej Królestwa Scholandii, jako najwyższym stopniem zdrady Ojczyzny;
  • DEKLARUJEMY, że do czasu spełnienia naszych postulatów niżej podpisane osoby, jak i osoby, które złożą swój podpis za pośrednictwem Listy Dyskusyjnej bądź na maila autorów oświadczenia, ZAWIESZAJĄ pełnienie wszelkich funkcji w Królestwie Scholandii.

Hrabia Mordecki, który wcześniej głosował zgodnie z wolą systemowców, oświadcza, że w świetle „informacji na liście dyskusyjnej, a także przysięgi, jaką składał na wierność JKM, w pełni potwierdza posłuszeństwo Królowi Scholandii”. Publicznie wyraża żal, iż „nie znał rozmiaru konfliktu i nie potrafił mu zapobiec”.

5 stycznia 2008 r., godz. 21.31. Społeczność scholandzka poznaje całą treść szantażu autorstwa Księcia Delty, Andrzeja von Nuerenberga:

Wasza Królewska Mość!

Widzę, ze Wasza Królewska Mość próbuje zwiększyć swoja władzę, w szczególności jeśli chodzi o dostęp do Systemu. Scholandia powstawała jako Monarchia Konstytucyjna, osoba Króla zawsze była tylko i wyłącznie głosem zdrowego rozsądku i jej uprawnienia ograniczały się tylko do blokowania ustaw, które mogłyby być szkodliwe dla Scholandii oraz nadawania tytułów i odznaczeń. Każdy organ władzy miał swój zakres działań a tym samym odpowiedzialności. Obecne grono systemowców uważa, że propozycje zmian proponowane przez WKM zarówno w Konstytucji jak i w nowej ustawie są zagrożeniem dla samej idei Scholandii. Dlatego do końca będziemy stali na jej straży. Nasze środki dyplomatyczne zostały wyczerpane, wiec ten list jest naszym ostatnim słowem w tej kwestii.

Jeśli zostaną przyjęte zaproponowane przez UDS poprawki i ustawa, to nie zastosujemy się do nich. Tak, naruszymy prawo i podejrzewam, ze sprawa zostanie nagłośniona na LD. Myślę, ze większość osób ze zrozumieniem podejdzie do naszego stanowiska, a WKM straci twarz i zapisze się w historii, jako król, który doprowadził Scholandię do rozłamu i upadku. W przypadku zwiększenia presji na nas opuścimy Scholandię z wielkim żalem, zostawiając w niej kawałek siebie. Hasła dostępu do Scholandii nie zostaną przekazane, ponieważ obecny królewski kandydat na systemowca nie ma zaufania ani u mnie, ani u Kerada. A jest rzeczą naturalną, że grono systemowców musi działać wspólnie i ufać sobie. Nie oznacza to jednak, iż jesteśmy całkowicie przeciwni jakimkolwiek zmianom w składzie systemowców. Nie pozwolimy jednak na próbę zmiany składu bez naszej zgody.

Myślę, że teraz, gdy jest znane nasze stanowisko, będzie WKM łatwiej podjąć właściwe kroki dla dobra Królestwa.

6 stycznia 2008 r., godz. 20.00. Rozpoczyna się nadzwyczajne posiedzenie Parlamentu, zwołane na wniosek posłów markgrafa Lisa i hrabiego Mordeckiego. Marszałek Gmurek po jego zakończeniu opublikował podsumowanie:

Właśnie zakończyło się Nadzwyczajne Posiedzenie Parlamentu, na którym obecni byli 3 posłowie (Lis, Mordecki i Gmurek), JKM UDS oraz liczna rzesza mieszkańców i obywateli. Z przykrością przyjęto brak któregokolwiek z systemowców. Ich deklaracje przedstawił upoważniony do tego Szlachetny Pan Maciej Derby. Niestety przy braku jednej ze stron konfliktu zbyt wiele nie można było uzyskać, dlatego po przedstawieniu wspomnianej deklaracji oraz wypowiedzi JKM UDS o chęci znalezienia kompromisu Poseł Lis przedstawił propozycję parlamentarną dotyczącą tej kwestii.

Otóż Parlament zasugerował iż w skład Rady Systemowców obok osób odpowiedzialnych za system (systemowców) oraz Króla powinni wejść również przedstawiciele narodu w osobach Premiera oraz Marszałka Parlamentu.

Rozwiązanie to ma dwie główne zalety:
— wprowadza równowagę w ilości głosów w Radzie,
— wprowadza odpowiedzialność przedstawicieli Narodu za system.

(…)

+ + +

Komentarz NPS: rację ma autor artykułu podsumowując tymi słowy: “Kto raz podniósł rękę przeciw władzy monarszej, ten będzie w stanie uczynić to ponownie. Buntownikom należą się jedynie pozbawienie tytułów, uprawnień i surowe kary.” Czy ta sytuacja jednak nie jest nam, Sarmatom, znajoma? Co prawda nasze konflikty nigdy nie miały podłoża systemowego, jednak schemat był niemalże identyczny. Haniebne działania grupy wywrotowców, którzy dowodzeni przez Piotra “Khanda” Krupińskiego dążyli do rozbicia ładu państwowego oraz pozbawić JKM korony książęcej, nie jednokrotnie zagrażali Księstwu Sarmacji. Sarmacja wyszła z tych konfliktów obronną ręką ufna i silna władzą Księcia. Jak będzie w Scholandii? Rację mają “systemowcy”, którzy podnoszą za argument tradycyjną rolę scholandzkiego monarchy, rację jednak ma sam Król, który chce doprowadzić do zmiany raczej nieciekawego wizerunku scholandzkiej monarchii. To, że Król Ulryk uległ szantażowi stanowi niebezpieczny precedens w historii scholandzkiego państwa, i z pewnością kładzie się cieniem na rządach Ulryka i jedności państwa. Bo kto raz podniósł rękę…

Nowa Prawica Sarmacka życzy Scholandczykom wytrwałości i hartu ducha. Walczycie o swój kraj i jego tradycję! Suwerenem jest Król i jemu należy się uszanowanie, lojalność i posłuszeństwo.

10 Odpowiedzi do “Kryzys w Scholandii.”


  1. 1 Nyetopyr styczeń 7, 2008 @ 14:22

    I kto to pisze? :D Przyczyna tego, że taki zapis jest “Zgoła oczywisty dla każdego Sarmaty, pamiętającego kryzys będący następstwem tego, iż Książę nie posiadał pełnej kontroli nad serwerem w 2002 r.” :D

  2. 2 Skarbnikow styczeń 7, 2008 @ 14:41

    Zbyt enigmatycznie to ujałeś i nowi nie zajarzą. Otóż autor tego artykułu niegdyś “wysadził” sarmacki serwer. A jeszcze innym razem, wziął garść mieszkańców i założył drugie państwo. A jeszcze innym razem chciał kandydować na Księcia w nielegalnej elekcji organizowanej przez tych samych ludzi których nazywa w artykule “wywrotowcami”.

    Postać nwyjątkowo nieprzewidywalna a teraz znów mierząca w tytuł Kanclerza :)

  3. 3 Arakiel styczeń 7, 2008 @ 15:12

    Mierzy, nie ukrywając swojej przeszłości w świecie wirtualnym. Co zrobiłem to zrobiłem. Swoje błędy popełniłem. WSZYSTKIE ODPOKUTOWAŁEM. I nigdy przed odpowiedzialnością nie uciekałem. Nie mam więc co pochylać głowy ponownie.

    Są w KS osoby, które za swoje grzechy nie odpowiedziały nigdy. Ty, Avistack, i inni. Dziwnie blisko SPD większość. Ale widać taki “znak rządów”.

  4. 4 T.Kiechajas styczeń 7, 2008 @ 15:14

    Sam artykuł dobry i bardzo dziękuję NPS za przedruk. Natomiast co do komnetarza zgadzam się z przedmówcami.

  5. 5 Arakiel styczeń 7, 2008 @ 15:29

    Oczywiście, że się zgadzasz. Dziwiłbym się, gdybyś zaprzeczał faktom, nawet ja nie zaprzeczam. Gdy się w wirtualnym świecie żyje 6 lat, bardzo aktywnie, to się popełnia błędy. “Nie popełnia błędów ten, co nic nie robi”. Ja, jak zaznaczyłem, nigdy przed odpowiedzialnością nie uciekałem. Nie jest prawdą jednak to, “że wziął garść mieszkańców”. Nic nie brałem. Zakładaliśmy bliską współpracę z KS, a JKM od samego początku o całym projekcie wiedział. Nic złego zatem się w kwestii CV nie stało. A dwa pozostałe błędy - cóż. Odpowiedziałem za oba. I idę dalej.

    Czy wolelibyście by już nic w KS nie robić? Zniknąć? Odejść?

  6. 6 Andrzej Dzikowski styczeń 7, 2008 @ 16:47

    A moim zdaniem to przedłużenie debaty 4 stycznia i zgłoszenie dodatkowej poprawki już po zakończeniu głosowań poprawek (a wcześniej faktycznie debaty) jest dyskusyjne w świetle przepisów regulaminowych Parlamentu Królestwa.

    Gdybym był tam Królem, to po prostu nie podpisałbym takiej Konstytucji i zgłosiłbym nowy projekt, uwzględniający większość poprawek przyjętych do starego (oczywiście bez poprawki 25, za to z własnymi rozwiązaniami w tej materii). I przekonywałbym posłów do poparcia projektu w całości. Nie byłoby to chyba trudne, bo jak widać w cytatach, posłowie Królestwa byli bardzo zdezorientowani. Swoją drogą, sarmaccy posłowie sprawiają o wiele lepsze wrażenie.

    A w razie listów z szantażem - publikować od razu i pod sąd!

    Dobrze, że NPS przedrukowała, bo nie będę wywalał 0,25 lt :)

  7. 7 Arakiel styczeń 7, 2008 @ 16:53

    Prawda? Tez takie wrazenie mialem o poslach Scholandzkich :d Normalnie szok, takie zakrętasy! :D

  8. 8 T.Kiechajas styczeń 7, 2008 @ 19:25

    Ależ Robercie, to nie jest żadne ad personam i zgadzam się z tym co teraz napisałeś. Ale rozwinię -

    “Haniebne działania grupy wywrotowców, którzy dowodzeni przez Piotra “Khanda” Krupińskiego dążyli do rozbicia ładu państwowego oraz pozbawić JKM korony książęcej, nie jednokrotnie zagrażali Księstwu Sarmacji.”

    Te słowa są słowami na wyrost. Tym bardziej, że sam uczestniczyłeś w owej elekcji, która była jednym z działań grupy rzekomych wywrotowców.

  9. 9 Michał "Michaelus" Sosnowiecki styczeń 7, 2008 @ 23:19

    Przedruk dla samego komentarza? Panie Robercie, Niech Pan nie manipuluje faktami. Domagam się tego w imieniu mniejszości wandejskiej w Sarmacji!

  10. 10 Arakiel styczeń 8, 2008 @ 9:07

    Michaelus - w imieniu czego?

Napisz odpowiedź




Odwiedzono nas

  • 8,698 razy.
NPS jest centroprawicową partią Księstwa Sarmacji, która za cel stawia sobie zrównoważony rozwój Kraju, w oparciu o samorządność, współpracę i budowę silnych relacji wewnątrzsarmackich.



Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania lub usuwania komentarzy.