Archiwum kategorii 'Polemika' Category

Polemika z LRM.

LRM “Kosynier” wydał oświadczenie względem zgłoszonych przez NPS projektów, czytamy w nim między innymi:

Nasze ugrupowanie odrzuca jednak propozycję okręgów. Uważamy, że podział na okręgi tak niewielkiej społeczności sprowadzi wybory do konkursu na najtrafniejszy wybór okręgu przez kandydata. Wbrew twierdzeniom NPS projekt nie zwiększa roli Krajów gdyż aktywni działacze/politycy z jednego obszaru będą musieli zmierzyć się w bratobójczym pojedynku lub startować z innego okręgu. Wyróżniający się wpływ samorządu na Księstwo nie będzie mógł się przełożyć na wpływ parlamentarny. Równocześnie rację bytu tracą ugrupowania oraz kandydaci zabiegający o poparcie grup społecznych które w poszczególnych okręgach stanowią mniejszość a dopiero w perspektywie całego kraju zyskują znaczące poparcie. Propozycja NPS to największy w historii Księstwa konkurs piękności. Zawsze istniał problem głosowania na ludzi a nie program. Mamy ostatecznie pożegnać się z ideą rzeczowej dyskusji ? LRM “Kosynier” odpowiada NIE.

Ripostując NPS odpisuje:

Zdecydowanie nie.

Dlaczego? Nie jest tak, że wprowadzenie okręgów oznacza, że “Równocześnie rację bytu tracą ugrupowania oraz kandydaci zabiegający o poparcie grup społecznych które w poszczególnych okręgach stanowią mniejszość a dopiero w perspektywie całego kraju zyskują znaczące poparcie.” - całą istotą projektu jest to, by to właśnie lokalni działacze z takich okręgów - np. z Teutonii, czy ze Sclavinii, nie mający poparcia ogólnosarmackiego, ale za to właśnie lokalni liderzy, mieli możliwość zasiąść w ławach sejmowych.

Takie rozwiązanie jest jedynym skutecznym rozwiązaniem, które zapewnia “dywersyfikację” poparcia i umożliwienie dostania się do parlamentu niezależnie od tego, czy jest się lubianym w Gellonii, czy nie. Kandydat ze Sclavinii - będący lokalną gwiazdą zasłużenie zasiądzie z głosem decydującym w IP.

To jest istotą okręgów wyborczych.

Narzucanie jednego wspólnego okręgu stanowi właśnie kontynuację trwającego konkursu piękności, którego idea nieco została zaburzona - liczą się jedynie starzy liderzy, natomiast siła i umiejętności nowych liderów, którzy jeszcze nie zapracowali na szczeblu ogólnokrajowym na poparcie całości społeczeństwa liczą się w mniejszym stopniu. My chcemy to właśnie zmienić.

I ostatnie - mówienie o małym społeczeństwie przy ponad 100 obywatelach i około raptem 8 mandatach jest nadużyciem mającym zamaskować status quo. Boicie się, że nie działając na rzecz jakiejkolwiek prowincji nie wejdziecie do IP.

Ta zmiana to także zysk dla samorządów właśnie przez to, że chcąc się dostać do IP większość “starych” zwróci swe umiejętności i zaangażowanie do samorządów - tam działając zyska poparcie. Jeśli nie… cóż… będą inni. Nowa krew jest Sarmacji potrzebna!

Tylko takie zmiany zapewnią jej dopływ do polityki raz na zawsze eliminując nierobów, którzy wygrywają tylko siłą rzeczy.

Polemika z NZM - okręgi jednomandatowe!

W swoim ostatnim artykule (Okręgom jednomandatowym - NIE!), SKM, pismo partyjne Narodowego Związku Monarchistycznego, wzięło na tapetę jeden z pomysłów Nowej Prawicy Sarmackiej na zmianę funkcjonowania prawa wyborczego Księstwa Sarmacji. Prosimy naszych czytelników o zapamiętanie słowa “pomysł”, gdyż jest ono bardzo istotne. NPS podjęła rzuconą rękawicę i oto, w cywilizowany sposób, udziela odpowiedzi na argumenty - czy raczej hasła - jakie się w SKM pojawiły. Zapraszamy.

Diuk Kościński, senator z ramienia NZM, wielokrotny przewodniczący tej partii, a obecnie jej sekretarz generalny, napisał w SKM, iż NZM jest zdecydowanie przeciwna powstaniu okręgów jednomandatowych, oraz, co chyba ważniejsze, zmianie obecnej, nieczytelnej, i całkowicie niezrozumiałej dla większości ordynacji wyborczej. Ja już teraz postawię tezę - tę drugą zmianę NZM odrzuca, bowiem wie, że przegrałoby bój o mandat w wyborach większościowych z uwagi na swój brak działań i sukcesów. Ale wróćmy do polemiki.

Diuk Kościński napisał: “Ten pozornie rewelacyjny pomysł ma jedną “zaletę”: może prowadzić do szybkiego podziału Sarmacji na jak najmniejsze prowincyjki. [...] Wyobraźmy sobie dużą i liczną prowincję. I inną, maleńką. Albo też niewielki kraj koronny. W myśl projektu NPS każdy z tych podmiotów miałby 1 posła. Co za niesprawiedliwość! Co więc powinna zrobić duża i liczna prowincja? Odpowiem krótko: jak najszybciej się podzielić! Jakkolwiek, choćby na pojedyńcze miasta czy wioski. To chyba oczywiste?” Autor wskazał tylko, że znalazł informację o tym na stronach NPS, nie przytoczył jednak źródła tej informacji w formie nazwy artykułu, czy, choćby, linku, zaiste, rzetelność dziennikarska na najwyższym poziomie. Zaglądamy jednak do oficjalnego dokumentu NPS, nazwanego założeniami programowymi i czytamy w nim:

* prowadznie okręgów wyborczych w wyborach do parlamentu
* zmiana ordynacji wyborczej na ordynację większościową (przejrzysta, stabilna)

Nie ma ani jednego słowa o okręgach jednomandatowych. Cytowane przez diuka Kościńskiego złowa padły - owszem - w jednej z dyskusji, jako jeden z POMYSŁÓW. W żaden sposób nie stały się i nie są obecnie oficjalnym stanowiskiem NPS, za jakie NZM pomysł ten bierze. Dlaczego? Bowiem diuk ma rację co do jednego. Pomysł ten, rzucony w czasie dyskusji, został obdarty w toku dalszej dysputy o nim, z pewnych upiększeń, i prawdą jest to, że byłoby to rozwiązanie zgoła niesprawiedliwe wobec różnorodności obecnych prowincji i krajów korony. Dlatego głównie w dalszym ciągu trwa debata nad tą kwestią, a NPS w dalszym ciągu żadnych rozwiązań na ten temat w parlamencie nie zgłosiła. Zastanawiam się, co diuka skłoniło, i dlaczego tak “szybko”, to podniesienia tego tematu, i to w taki sposób? Dlaczego diuk Kościński okazuje brak elementarnej wiedzy z zakresu przepisów prawa Księstwa Sarmacji w jasny sposób określającego jaki jest tryb powołania prowincji, i że nie jest to takie łatwe jak doradza diuk?

Obecnie NPS zastanawia się w jaki sposób, wprowadzając okręgi wyborcze, zadość uczynić zróżnicowanej więlkości prowincji i krajów koronnych. Jest pewien pomysł jak to rozwiązać, pomysł w doskonały sposób odzwierciedlający wielkość (w ilości mieszkańców, obywateli) danego podmiotu Rzeczypospolitej. Dość by powiedzieć, iż JOW nie jest i nie będzie oficjalnym stanowiskiem NPS. Ale już okręgi jako takie oraz ordynacja większościowa będą - a co najważniejsze doskonale się do uzupełnia. Dlaczego? O tym dalej.

SKM w osobie diuka Kościńskiego napisało o ordynacji wyborczej tak: “Jak widać, NPS - owska ordynacja większościowa - to pomysł nie tylko skrajnie niesprawiedliwy, ale i szkodliwy. Pojawiający się argument, że taka ordynacja zachęci partie do aktywności lokalnej, jest również chybiony. Lokalnie to można w samorządach działać. A przy 1 mandacie do Izby Poselskiej wygrany będzie tylko jeden - najsilniejszy. Reszta po prostu odpadnie. I zmarnuje się wiele głosów wyborców.” Zastanawia mnie jedno - jak tak doświadczona osoba jak diuk Kościński, realnie szanowany redaktor ogólnopolskiego dziennika, jest w stanie w taki sposób pisać o pewnym pomyśle, zupełnie nie sprecyzowanym, nie mającym szczegółów, będącym jedynie ideą, pomysłem, zarysem myśli? Ale do rzeczy. Diuk napisał, że ordynacja większościowa to pomysł niesprawiedliwy i szkodliwy - nic bardziej mylnego! Ordynacje większościowe sprawdzają się znakomicie w małych społecznościach. A taką, małą właśnie, społecznością jest społeczeństwo Księstwa Sarmacji. Ordynacje większościowe mają jedną zaletę - głosuje się na ludzi, a nie, jakby chciało NZM, na partie. W Sarmacji prawie wszyscy się znają, znają wady i zalety kandydatów na posłów, ordynacja większościowa pozwala na nich głosować, pozwala wybrać ludzi, którym ufamy. Owszem, obecny sarmacki model - STV, też na to pozwala, z jednym ale - ma on elementy ordynacji proporcjonalnej, więc ostateczny wynik nie zawsze odzwierciedla nasze oczekiwania. Największą wadą STV jest brak jakiejkolwiek przejrzystości - system jest tak doskonale zaciemniony, że dla przeciętnego mieszkańca Księstwa zrozumienie go graniczy z cudem. Ordynacja większościowa, co proponuje Nowa Prawica Sarmacka, ma wielką zaletę - jest prosta, łatwa i przejrzysta - wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej głosów, mandaty zdobywają osoby mające największe poparcie w danym orkęgu. Głosuje się na tyle osób, ile mandatów daje okręg. Proste, łatwe. Można wybrać różne nazwiska, różne ugrupowania.

Diuk Kościński argument o tym, że ordynacja wprowadzająca okręgi wyborcze, co przełoży się na aktywność partii w jednostkach samorządu, zbija argumentem: “Lokalnie to można w samorządach działać.” Cóż. Przykro czytać, że jeden z prominentów NZM wprost mówi, że jego partia nie jest zainteresowana działaniem na rzecz prowincji i samorządów, oraz, że nie jest zainteresowana ich większym udziałem życiu całego sarmackiego społeczeństwa. Trudno dyskutować z taką postawą. Nowa Prawica Sarmacka uznaje ją za zdecydowanie naganną, zaś jej ocenę zostawia samym samorządom. Mamy nadzieję, że NZM lokalnie dostanie to, na co zasłużyła.

SKM argumentuje, że większość głosów się zmarnuje - to też jest nieprawda. Oczywiste jest, że część wyborców nie znajdzie swojej reprezentacji w parlamencie - to jest fakt, ale nie jest to niesprawiedliwe, na tym polega demokracja. To w komunizmie wszyscy mieli mieć po równo. Ordynacja większościowa faworyzuje większe ugrupowania, niemniej jednak należy pamiętać o jednym - o mandaty w tym układzie walczyć będą ludzie. Ugrupowania i komitety, które w danych okręgach będą miały największe poparcie zostaną za to nagrodzone - to jest niesprawiedliwość? Może więc zamiast bawić się w wybory, zdecydujmy, że do Sejmu wchodzą przedstawiciele każdej prowincji i partii, każdego kraju i komitetu, ten i tamten. Wszystkim po równo! Tego chce NZM? Przykre.

Reasumując. Nowa Prawica Sarmacka będzie postulowała:

* wprowadzenie okręgów wyborczych (nie jednomandatowych, a z ilością mandatów zależną od liczby obywateli danego okręgu) - to rozwiązanie zapewni, czy tego NZM chce, czy nie, większe zaangażowanie ugrupowań politycznych w podmiotach samorządowych, większą aktywność także tam, gdzie tej aktywności brakuje, wciągnięcie w wir sarmackiej polityki tych, którzy nie mając czasu na aktywne działanie na forum całej LDKS mają chęć zrobienia czegoś dla Księstwa, a są aktywni w swoich małych ojczyznach.
* wprowadzenie ordynacji większościowej - która zapewni łatwy i przejrzysty system oceny kandydatów, głos oddawać się będzie na ludzi, a nie ma marki partyjne, rozliczani będą poszczególni kandydaci a nie szyldy.

Takie rozwiązania służą nie tylko Księstwu Sarmacji jako całości, ale przede wszystkim krajom korony, prowincjom i innym samorządom. Dzięki temu, ich zaangażowanie pójdzie także w kierunku Księstwa, a nie w gwizdek. Co diuk może powiedzieć o Sclavinii? Co diuk może powiedzieć o Loardii? O Trizondalu? O Baridasie? Diuk wie tylko co się dzieje w Gellonii, bo tam siedzi, i czasem, jak się ocknie, co się dzieje w kraju - ale jak pokazał artykuł w SKM, reaguje diuk z wielkim opóźnieniem.

Samorząd w Sarmacji cz.2 - polemika z Kedarem

Artykuł pt. “Samorząd w Sarmacji” opublikowany na łamach Nowej Prawicy Sarmackiej spotkał się z żywym zainteresowaniem wielu osób. W temacie samorządowym wypowiedzieli się nie tylko przedstawiciele prowincji, ale i największych partii Księstwa Sarmacji. Najszerszym komentarzem popisał się Pan Kedar (pseudonim Pana Dariusza Makowskiego) z SPD. I w toku tej polemiki odniosę się do tez i antytez, jakie postawił Pan Kedar w swoim komentarzu.

Zacznę jednak od tego co napisał przedstawiciel jednego z nowych sarmackich krajów Pan Aaron ze Sclavinii: “Dziękuję w imieniu swoim jak i Sclavinii. Powiedzieć mogę tylko tyle że niedługo ruszymy z promocją Sclavinii w Sarmacji ale też Sarmacji w Sclavinii (czególnie będziemy propoagować LDKS).” Inny mieszkaniec Księstwa Sarmacji tak skomentował nasze tezy: “Nigdy, przenigdy w życiu nie podobała mi się idea jakiejkolwiek prawicowej partii w tak dużym stopniu jak tu przedstawiony pomysł na zintegrowanie Księstwa.

Nowa Prawica Sarmacka z radością odebrała te komentarze, które dowodzą słuszności zawartych w naszej wypowiedzi pomysłów. Ale przejdźmy do zjadliwego komentarzu Pana Kedara.

Już na samym początku Pan Kedar raczy nas paszkwilem i zwykłym kłamstwem (za które notabene spotkamy się w sądzie) tytułując swój artykuł tak: “O NPS, która chce ukraść władzę.” Moja rodzicielka uczyła mnie kiedyś, iż nie należy sądzić innych podług siebie. Z żalem zauważamy więc, że Pan Kedar po raz kolejny, pomimo naszego głośnego wołania nie zamierza zasiąść do normalnej dyskusji na merytoryczne argumenty. Ale to już naprawdę nie jest nasz problem.

Ta dyskusja, moim zdaniem, ma służyć autorowi do kreowania swojej osoby jako decydenta w tym problemie i stworzenia nowych warunków politycznych dla jego małej partii - NPS.” Pan Kedar krauje swoją własną rzeczywistość, w której SPD dalej jest pełna wigoru, a wszelka polityczna opozycja nie istnieje. Monopartia SPD. Nic w tym dziwnego, jeśli wziąć pod uwagę okres, w jakim Pan Kedar się wychowywał. Niemniej jednak zwracamy uwagę, że postawienie takiej tezy jest zwykłą bzdurą. Z dwóch powodów: 1. artykuł w NPS nie był i nigdy nie będzie podpisany żadnym nazwiskiem, trudno więc mówić o autopromocji autora; 2. NPS nie jest małą partią, jakby tego chciał Pan Makowski - NPS w chwili obecnej liczy już 5 członków, i nawiązała współpracę z wieloma innymi, w tym z dwoma innymi organizacjami politycznymi. Faktem jest, że wobec trzykrotnie liczebniejszej SPD Nowa Prawica Sarmacka może wydawać się małą partią, ale warto zauważyć, że SPD istnieje wielokrotnie dłużej niż NPS. W ten sposób Pan Kedar próbuje wtłoczyć myślenie swoich czytelników w ramy jakoby na NPS należałoby patrzeć jak na happeningową i jednorazową ideę. Przykro nam pana Kedara zawodzić - ani nikt się na to nie nabierze, ani tym bardziej nie uważa NPS za chwilową ideę.

Struktura KS jest skomplikowana, odzwierciedla to prawo dla poszczególnych jednostek terytorialnych. Z drugiej strony nie jest to twór, który przez swoją złożoność traci możliwości efektywnego rozwoju. Jeszcze daleko Księstwu do takiej utrudniającej złożoności.” - tymi słowami Pan Kedar odniósł się do pewnego fragmentu naszego artykułu - przytoczmy go więc ponownie, w całości:

Księstwo Sarmacji, czy jak się dziś coraz częściej mówi - Rzeczypospolita Sarmacka - jest krajem złożonym i skomplikowanym. Jednym z elementów, który na fakt złożoności wpływa jest bez wątpienia kwestia samorządów - ich liczba, zróżnicowanie, różna kultura. Gdyby Sarmację porównywać do realnie istniejących krajów, to byłaby takim odpowiednikiem wielonarodowej XIX wiecznej Monarchii Autro-Węgierskiej. Tyglem Wirtualnego Świata.

I zadajmy Panu Kedarowi pytanie - gdzie, w wyżej cytowanym tekście, Nowa Prawica Sarmacka napisała, że obecna struktura KS prowadzi do braku możliwości efektywnego rozwoju, i jest utrudniająca? Gdzie Panie Kedarze? Oznaczenie pewnej tezy, w tym wypadku aż nadto oczywistej, stanowi jedynie punkt wyjścia do dalszej dyskusji na temat samorządów w KS. Problem w tym, że Pan redaktor zwyczajnie nie zauważył, czy może nie chciał zauważyć, iż całość artykułu w NPS jest nacechowana niezwykle pozytywnie. Skierowana jest do samorządów - krajów i prowincji. Jest ofertą pozytywną i zapewniającą te samorządy o chęci niesienia pomocy. Pan Kedar jednak zauważył w naszym artykule nie to, lecz zgoła co innego - sprytnie zamaskowany spisek mający na celu pozbawienie SPD władzy! Pan Kedar funduje nam, przekreślając jednocześnie chęć pomocy nowym krajom Rzeczypospolitej, aferę szpiegowską rodem z torów F1 i całej serii Bondów. Pan Kedar stawia NPS w roli “mędrców Syjonu” knujących jak tu przejąć władzę nad światem. Na szczęście paranoję można leczyć, albo zwyczajnie wyśmiać.

W dalszej części swojego wywodu Pan Kedar stara się przekonać swoich czytelników do dokładnie tych samych tez co NPS swoich - czyni to jednak innymi słowami, a w dodatku stara się, nieudolnie i bez sensu, udowadniać, że w Nowej Prawicy Sarmackiej napisaliśmy coś innego, niż napisaliśmy. Stara się udowodnić, że nie zależy nam na różnorodności prowincji, a ich odmienność uznajemy za coś złego. Poczytajmy więc raz jeszcze co NPS napisała:

Hasłem Nowej Prawicy Sarmackiej jest budowa silnej Sarmacji poprzez pielęgnowanie różnic kulturowych. To zróżnicowanie, odpowiednio ukierunkowane i wykorzystane stanie się ogromnym plusem Księstwa, a nie jego ciężarem. Społeczeństwo zrozumie, że KS nie kończy się na Gellonii czy Teutonii, ale rozciąga się dalej - do Loardi, Sclavinii, Trizondalu. To są społeczeństwa ciekawe, szukające swojego miejsca w KS, stanowiące dla Sarmacji plus. Opowiadamy się zatem za możliwie szerokimi swobodami krajów i prowincji, ograniczonymi jedynie żywotnymi interesami Księstwa (polityka zagraniczna, system gospodarczy, system bankowy i finansowy) - wszystko inne począwszy od wewnętrznej organizacji i ustroju, a skończywszy na kulturze musi być w rękach tych krajów i prowincji. Siła poprzez różnorodność. Ważnym elementem naszej doktryny jest ustrojowe włączenie samorządów w życie państwa - zmiany w ordynacji wyborczej.

Siła poprzez różnorodność. Zadziwiające jest, że Pan Kedar słowem nie odniósł się tego hasła. Za to szukał innych! Ponownie pokazując swoją paranoję i chęć odnalezienia spisku, albo, co gorsza, układu! Poczytajmy więc: “„Hasłem Nowej Prawicy Sarmackiej jest budowa silnej Sarmacji poprzez pielęgnowanie różnic kulturowych. To zróżnicowanie, odpowiednio ukierunkowane i wykorzystane stanie się ogromnym plusem Księstwa, a nie jego ciężarem. Społeczeństwo zrozumie, że KS nie kończy się na Gellonii czy Teutonii, ale rozciąga się dalej - do Loardi, Sclavinii, Trizondalu. „

Zwracam uwagę na słowa wygrubione. NPS chce budować silną Sarmację poprzez nowe prowincje, które będą odpowiednio ukierunkowane i wykorzystane. Tu kłania się idea wszechsarmatyzmu, której lider NPS jest propagatorem.”

Panie Redaktorze - jak widać nie ma Pan pojęcia zarówno o tym czym jest wszechsarmatyzm, jak również o tym, że budowanie silnej Sarmacji poprzez pielęgnowanie odrębności kulturowych nie jest niszczeniem tych różnic. Przynajmniej dla nas nie jest. Przypomnę Panu jednak czym jest wszechsarmatyzm.

Wszechsarmatyzm - postawa społeczna dbająca do dobro i rozwój Księstwa Sarmacji.” Samo zło. Przy czym pytanie - gdzie w dokumentach programowych, czy jakichkolwiek innych publikacjach NPS znalazł Pan cokolwiek o wszechsarmatyzmie? To by było tyle w tym temacie. Pójdźmy dalej.

“Cała konstrukcja powyższa ma nie służyć prowincjom tylko osłabieniu systemu politycznego Sarmacji i w ten sposób wykreowaniu NPS i jej lidera jako wiodącej siły w Księstwie.

Pomysł z jednomandatowymi okręgami wyborczymi służy tylko i wyłącznie temu by wyeliminować wielkie partie polityczne Księstwa takie jak SPD czy NZM.” Panie Kedarze - jeśli dla Pana włączenie sarmackich krajów i prowincji w krwiobieg władzy w KS, a co za tym idzie zwiększenie ich odpowiedzialności za ten kraj, jako całość, jest ich osłabieniem, to zastanawiam się, do czego Pan i Pańska partia dąży? Chcecie rozbicia KS całkowicie? Chcecie wyssać z krajów i prowincji co najlepsze, a później je porzucić? Tak nie można! Sarmackie kraje i prowincje są częścią wielkiego organizmu - Księstwa Sarmacji, i w interesie zarówno naszym, jak i ich, jest i musi być, wzajemna pomoc i wzajemny szacunek. Wspólna odpowiedzialność to tylko umacnia. Nie ma to nic wspólnego z kreacją lidera, czy partii. Wstydziłby się Pan za to, że uważa sarmackie kraje i prowincje za niegodne uczestniczenia we władzach Księstwa. Ponownie - TAK NIE MOŻNA! Inna sprawa, że powyższy cytat doskonale obrazuje obiekt troski Pana Redaktora - nie są nim kraje i prowincje, nie są samorządy, najważniejsze jest tylko, by nie zaszkodzić wielkim partiom - SPD i NZM. Wstyd Panie Redaktorze.

Zmuszenie, poprzez zmianę systemu wyborczego, tych wielkich, i wszystkich innych, partii do większego starania się w samych prowincjach, nakierowanie ich działań na samorządy, a nie tylko na centrum, nazywa Pan szkodą. Uważa Pan, ponownie, że większe zaangażowanie Sarmacji w kraje i prowincje, to szkoda, i zło. Cóż dodać… wstyd mi za Pana.

Co na to NPS? W swoim artykule napisaliśmy dokładnie to:

Pierwszą i podstawową sprawą jest włączenie nowych krajów w krwiobieg sarmackiego życia. Nowa Prawica Sarmacka będzie proponowała umocnienie ich roli poprzez wprowadzenie nowych przepisów wyborczych - ordynacji większościowej i jednomandatowych okręgów wyborczych opartych na granicach krajów i prowincji. To spowoduje, że każda część Księstwa zyska swojego posła, i jednocześnie to, że partie polityczne będą musiały zacząć działać na terenach nowych krajów - tak by zyskać tam ich przychylność. Dziś tak się nie czyni. Prowincje i kraje zyskają przez to nie tylko realny wpływ na proces legislacyjny, ale przede wszystkim spotkają się z większym zaangażowaniem centrali na ich terytoriach - zaczniemy poznawać ich specyfikę, relacje, kulturę, doświadczenia.

Czytelnikom pozostawiamy ocenę, czy chcemy szkodzić, czy wręcz przeciwnie.

Pan Kedar brnie w swojej rzeczywistości znacznie dalej: “Zrównać wszystko pod jedno kopyto do jednego prawa i tych samych obowiązków. Koniec z różnorodnością, koniec z odmiennym prawem - zbliża się NPS i wszystko wyrówna.” Nic bardziej mylnego. Celem NPS jest uporządkowanie prawa - jak pisałem na początku kwestie związane z samorządami są obecnie w opłakanym stanie. Brakuje jasnych i przejrzystych dokumentów prawnych oznaczających status poszczególnych krajów i prowincji. Mamy dziś podział na lepszych i gorszych. Podział, jaki zafundowała nam SPD z Panem Kedarem na czele. Nic więc dziwnego, że zamierza tego układu bronić. Niemniej jednak, NPS, przy wielkim uszanowniu tradycji, odmienności i kultur, chce budować Sarmację opartą o jasne zasady, nie skomplikowaną, prostą i przyjazną dla każdego mieszkańca. Jesteśmy przekonani, że to dobrze.

Na sam koniec Pan Kedar “czepił się” słowa “Rzeczypospolita” widząc w nim sztandar szatański niemalże. Panie Kedarze - odsyłam do wielu wypowiedzi publicznych różnych osób w KS, a wreszcie do słowników - może wtedy Pan zrozumie słowa “Księstwo Sarmacji, czy jak się dziś coraz częściej mówi - Rzeczypospolita Sarmacka[...]“.


Odwiedzono nas

  • 9,669 razy.
NPS jest centroprawicową partią Księstwa Sarmacji, która za cel stawia sobie zrównoważony rozwój Kraju, w oparciu o samorządność, współpracę i budowę silnych relacji wewnątrzsarmackich.



Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania lub usuwania komentarzy.