Nasza Rzeczpospolita

stanislavus1, 23.04.2008

Ojciec wraca do córki

Rzeczpospolita Sclavińska zdaje się powoli wychodzić z aktywnościowego dołka. Wielkim wydarzeniem, które może przybliżyć całkowite wyjście jest z pewnością powrót na łono Ojczyzny wielkiego byłego prezydenta i jednego z Ojców Założycieli Sclavinii Guedesa de Limy.

Guedes de Lima, któremu Rzeczpospoluta Sclavińska z pewnością zawdzięcza dzisiejsze istnienie powrócił do Sclavinii przedwczoraj po prawie dwóch miesiącach nieobecności.Guedes, czy Fan, jak nazywają go starsi wirtualni znajomi jest osobą tyleż zasłużoną, co kontrowersyjną, o czym możecie przeczytać w tym artykule, który pobieżnie streści jego biografię, która jest biografią niezmiernie ciekawą, zawierającą ogień i wodę, wzloty i upadki (choć mimo wszystko zdecydowanie więcej jest tych pierwszych).

Otóż de Lima jest jednym z tzw. Czterech Ojców Założycieli Sclavinii, czyli jednym z czterech osób, które założyły Sclavinię i dołożyły wszelkich starań, aby była ona państwem silnym i aktywnym. Można śmiało powiedzieć, że to Fan był osobą, która tych starań dołożyła najwięcej.

Guedes de Lima był 2.Prezydentem Rzeczypospolitej Sclavińskiej. Swój urząd sprawował przez 3 miesiące wakacji (lipiec-październik 2007,któe dla mikronacji są jak wiadomo czasem ciężkim, mało aktywnym. Lecz właśnie Guedes poświęcił swój własny czas, aby Sclavinię przez ten trudny czas, gdy wielu obywateli było na urlopach, utrzymać. I teraz, z perspektywy kolejnych miesięcy trzeba przyznać- Guedesowi się udało.

De Lima był prezydentem znakomitym. Doszedł do władzy na wielkiej fali niezadowolenia dość statecznych pod koniec rządów Michała Stoyałowskiego. Stał na czele Radykalnego Ugrupowania Zmian w Państwie, z którego wywodzą się m.in.Mateusz kaw. Iontz, czy Mustafa kaw. Kalashnikov. Iontz stał na czele sprawnego rządu utworzonego z wybitnych osobistości. W jego skład wchodzili: Iontz (wiceprezydent, Minister Oświat) Kalashnikov (Minister Stanu) i Radecco Radecco (Minister Skarbu). Rząd pracował sprawnie i kreatywnie. De Lima był jednak prezydentem-przywódcą, idealnym na czasy kryzysowe i szczególne. Kiedy sytuacja uległa poprawie, po wakacjach zaczęły się konflikty, na których spłynął cały wrzesień i pierwsza połowa października-druga kadencja na stanowisku prezydenta. Otóż pod koniec sierpnia Guedes zmienił Ministra Skarbu, powołując na to stanowisko obecnegop prezydenta Aarona kaw. Rozmana- wybitną osobowość. To był początek Wielkiego Kryzysu.

Wielki Kryzys rozpoczął się 5 września 2007. Rozpoczął się artykułem Stanisława kaw. Gertalda (notabene właśnie w "Naszej Rzeczypospolitej") pod tytułem "Guedes de Lima-demokratyczny władca absolutny". W tym to tekś cie Gertald jako pierwszy skrytykował urzędującego prezydenta, dotychczas wyłącznie uwielbianego przez naród. Gertald w ostrożnych słowach wytykał prezydentowi, że kontroluje wszystkie sfery życia w Sclavinii i sprawuje właściwie nieograniczoną władzę (prezydent miał wtedy wiwle większe uprawnienia, poza tym Lima był także szefem jedynej liczącej się partii, Sędzią Sądu Najwyższego i wydawcą największej gazety). Ten artykuł oburzył prezydenta, który przez kilka dni toczył z Gertaldem i kilkoma innymi obywatelami otwartą wojnę polityczną, obraził kilku obywateli i atakował ich bezpardonowo. Używał argumentacji "jak oni mogą mnie krytykować, skoro ja tyle zrobiłem, a oni tak mało". To dziwne zachowanie prezydenta doprowadziło do tego, że Minister Rozman, który był zawsze zdeklarowanym demokratą postanowił rzucić papierami i w słynnym przemówieniu Sejmowym ostro skrytykował prezydenta.

To przemówienie spowodowało otrzeźwienie Fana. Postanowił on skończyć z wojną i następnego dnia wygłosił orędzie, w którym przeprasza naród za zachowanie i obiecuje poprawę. Tak zakończył się pierwszy akt Wielkiego Kryzysu. Nastąpiło rozluźnienie, które jednak należy rozpatrywać w negatywnym znaczeniu tego słowa. We wrześniu wyraźnie siadła aktywność, obywatele, ale też i rząd nie wykazywali się szczególnymi inicjatywami. Była to jednak cisza przed burzą, która lada chwila miała się rozpocząć.

Pierwsze pomruki słychać było od początku października. De Lima znów zaczął się denerwować i obwiniać za kryzys swoich ministrów. Zwlekał też w nieskończoność z ogłoszeniem wyborów do Sejmu. W końcu burza osiągnęła apogeum. 11 października 2007 Guedes de Lima po prostu zwariował. Ten wielki prezydent, twórca Sclavinii zrezygnował z prezydentury i ogłosił się królem Sclavinii. Był to czyn bezprawny i spotkał się z głęboką dezaprobatą mieszkańców. De Lima dalej wyczyniał dziwne rzeczy znów obrażając mieszkańców. W końcu rząd postanowił działać. Wiceprezydent Iontz, Minister Kalashnikov i Stanisław kaw. Gertald powołali Rząd Tymczasowy z tym pierwszym na czele pozbawiając de Limę władzy (do tychczas nigdy jej nie odzyskał, a nawet nie próbował). Wtedy Wielki Fan pierwszy raz wyemigrował ze Sclavinii do VRP.

Nie będę tu opisywać wydarzeń, które miały miejsce podczas jego nieobecności. Tę historię pewnie wszyscy znają, a jak nie znają, to mogą sobie ją przeczytać w artkule o Aaronie Rozmanie. Teraz opowiem o dalszej działalności Guedesa de Limy.

Wrócił w połowie Listopada. Postanowił raz na zawsze skończyć z polityką. Zajął się działaniem społecznym i medialnym. Redagował swój wspaniały "Przegląd Polityczny", brał udział w debatach dotyczących Sclavinii i Sarmacji. Zapisał się do NPS, z którego listy kandydował do IP XIX Kadencji (bez powodzenia). De Lima zarzekał się, ze nigdy nie wróci do władzy. Parokrotnie próbował odejść ze Sclavinii, lecz był do niej tak przywiązany, że nie był wstanie. Bo i Sclavinia bez niego nie jest Sclavinią. Intensywnie rozwijał swoją Korporację Medialną de Lima Corporation.  Właśnie o jedną z gazet korporacji potoczył się spór, w wyniku którego Guedes drugi raz wyemigrował ze Sclavinii.

Było to 6 III 2008, ukazał się drugi numer nowej gazety dlC "Moto Świat". Znalazły się w nim skopiowane z Wikipedii artykuły na tematy motoryzacyjne. Skopiowanie spotkało się z oburzeniem Jana Dmowskiego y Potockiego- największego Sclavińskiego eksperta ds. motoryzacji, który przez parę miesięcy wydawał świetną gazetę "Przegląd Motoryzacyjny". Między Panami doszło do bardzo ostrej wymiany zdań, w wyniku której Guedes poprosił o zbanowanie konta i odszedł z Rzeczypospolitej.

Mimo wszystko był w niej cały czas duchem, z konta "Przegląd Polityczny" wydawał swoje gazety, które osiągnęłystan perfekcji, brał też udział w różnych dyskusjach. Nie chciał jednak być w kraju, który stworzył pod własnym nazwiskiem.

Zmieniło się to wczoraj. Guedes wrócił! To wspaniała wiadomość dla Sclavinii i być może impuls, który spowoduje koniec kryzysu związanego z aktywnością na forum. de Lima już "rozkręcił" własną organizację- Narodowe Odrodzenie Sclavinii, która dba o ochronę dziedzictwa narodowego i historii Rzeczypospolitej, coś, co Guedesowi szczególnie bliskie, coś, co sam stworzył.

autor:Stanisław kaw. Gertald

 

PS:Do spisania szczegółowej biografii Guedesa potrzeba by kilkunastu godzin spędzonych na pisaniu. 

Polecane wpisy