Nasza Rzeczpospolita

stanislavus1, 18.06.2008

Polemika z Czekańskim

Trudno mi jest pisać o wyborach jako członkowi jednej partii politycznej. Trudno mi jest oceniać wybory, które Robert Czekański zmieszał już z błotem. Ja jednak zdecydowałem się na podjęcie się tej misson impossible i ukazania ostatnich wyborów do IP pod kątem, choć nie obiektywnego redaktora, to na pewno osoby spoza elit politycznych, osoby z chłodnym spojrzeniem na Sarmacką politykę.

Ponieważ, żeby się przebić trzeba poniekąd oprzeć swój tekst na krytyce, postanowiłem polemizować z Robertem. Choć wiem, że stawia mnie to od razu w pozycji straconej, to nie boję się tego. Prasa jest bowiem po to, żeby mówić to, co się myśli. A ja nie zgadzam się z Robertem Czekańskim.

Owszem, kampania wyborcza była stagnatyczna, owszem partie polityczne nie wykazały się zbytnią kreatywnością. To wszystko prawda. Niestety jest to jedyny punktm, w którym mogę się choć trochę z RCA zgodzić. Nie od dzisiaj wiadomo, że Robert ma bardzo specyficzny punkt widzenia na demokrację, wybory, i wszystko co z tym związane. Dla niego tam jest demokracja, gdzie są kłótnie. Dla niego tam jest kampania, gdie obrzucanie się łajnem. Czekański nie jest np. w stanie zrozumieć cyklu tekstów LRM, czemu? odpowiedź jest prosta: brak personaliów. Brak fruwających pomidorów, brak krzyku i zakrzykiwania. Nudzi Pana Czekańskiego opowiadanie o realnych osiągnięciach. Trzeba ciągłych afer, pomysłów pod publiczkę i kłótni z całym światem, żebyn kampania była udana!

Nie, kampania nie była udana, gdyż nie wszyscy kandydaci przedstawili swoje programy. Ale słowa o tym, że zrobuiło to bardzo niewielu kandydatów są także nadużyciem. Czy np. Pan Marcel Hans nie przedstawił swojego programu w wywiadzie dla GC? Nie, gdzież, Pan Czekański tego nie zauważył. Podobnie, jak nie zauważył on tego, że dostał się on do IP mówiąc, że SPD nie potrafi wykreować nowych postaci. Może warto, drogi Robercie, zastanowić się dlaczego ta kampania była nudna. Może po prostu niektórzy kandydaci ciut nad swoją promocję stawiali co innego, na przekład pracę dla państwa? Oczywiście, nie odnosi się to do wszystkich. Mówięto z przyrością, ale np.Mateusza Iontza usprawiedliwić się tym nie da, ale np. Pani Calisto Kami, tak w tekście Czekańskiego krytykowana jest najlepszym ministrem MDN, którego napotkałem od kiedy jestem w Sarmacji. Szczerze mówiąc nie zgadzam się do końca z oceną Henryka Leszczyńskiego, który ocenia ją na 4+, ja stawiam 5! Ilość inicjatyw, które Ministerstwo w ostatnim czasie opdejmuje jest niesamowita! Niestety, Robercie, Ciebie najlepszym Kanclerzem nazwać nie mogę. Na pocieszenie dodam, że śmiało mogę Cię nazwać najlepszym kampanijnym demagogiem i aferzystą. Co dla Sarmacji i Sarmatów, tak w Twoim tekście opluwanych jest lepsze? Oceń sam!

 

Stanisław bnt Gertald

Polecane wpisy