Nasza Rzeczpospolita

stanislavus1, 14.07.2008

Wielki come back, czyli wybory w Sclavinii

W przerwie między moimi wakacyjnymi wyjazdami zajrzałem do Sclavinii. Po krótkim rozpoznaniu ,jakiego zawsze dokonuję po dłuższej nieobecności postanowiłem napisać felieton opisujący sytuację w Sclavinii po wyborach do Sejmu. Wyborach, które dla Sclavinii były naprawdę bardzo ważne...

Gwoli przypomnienia dla nieśledzących tak uważnie Sclavińskiej polityki, w ostatnich wyborach do Sejmu zwyciężyło 3 byłych premierów i 2 byłych prezydentów RS, a praktycznie na pewno na nowego premiera zostanie wybrany Guedes bnt de Lima-  były prezydent, uważany przez wielu za najwybitniejszą postać w historii Sclavinii. Sam fakt wyboru tak doświadczonej izby skłania do refleksji. Z jednej strony, trzeba się cieszyć że w Sejmie zasiadły tak znaczące, doświadczone i- co tu dużo nie mówić- sprawdzone osoby. Gwarantuje to na pewno wysoki poziom nowego parlamentu ( o ile aktywność kilku posłów dopisze, na co bardzo liczę). Jakby jednak na to nie patrzeć jest to sygnał troszkę niepokojący. Od kilku kadencji pewnym zwytczajem Sclavińskich wyborów stało się dopuszczanie do pracy w Sejmie "młodych stażem", acz sprawdzonych już polityków. Działo się tak systematycznie od początku tego roku. Tym czasem w obecnej chwili w Sejmie nie ma ani jednej osoby, która nie mieszkałaby w naszej mikronacji praktycznie od jej początku! Oczywiście, doświadczenie doświadczeniem, ale martwi to zamknięcie na nowe. Zastanawiam się, czemu zwykle tak postępowi Sclavińczycy nie wybrali np. "sprawdzonego w boju" i doświadczonego już przecież Marka kaw. Janiszewskiego, który jest twórcą obecnych sukcesów Filharmonii Sclavińskiej i niezwykle kompetentnym wiceministrem oświaty ds. kultury? Czemu, skoro Guedes de Lima wyraża z tego powoddu ubolewanie nie dopuści go chociaż do rządu? W rozmowie z "NR" pewniak na stanowisko premiera mówi nam, że prawie na pewno Ministrem Oświaty zostanie Emil Potocki, a do rządu raczej nie zaprosi nowych twarzy. Osobiście dziwią mnie te słowa wypowiadane przez Fana.

Jest to niewątpliwie wielki come back"starych polityków", ale z pewnością największy dla noiwego Marszałka-Premiera. Dokładnie rok temu,. w połowie lipca'07 obejmował on stanowisko Prezydenta Rzeczypospolitej Sclavińskiej i dumnie prowadził ją przez całe wakacje. Potem przeszedł trudne czasy, banicję i polityczne dno. Teraz wrócił na szczyt, by znów Sclavinię przez wakację prowadzić. Czyżby "stary Guedes" zapomniał, co pchnęło Sclavinię w lato zeszłego roku? Co było siłą napędową jego prezydentury? Była to siła nowych "młodych" polityków, którymi byli wtedy m.in. Mateusz Iontz i Mustafa Owski, którzy zaraz znów będą pewnie tworzyć jego rząd. Z tym, że teraz nie są to "młode wilki", a "stare wygi". Oczywiście, osoby niezwykle doświadczone i zasłużone, w większości wręcz bohaterzy narodowi. Ale czy to coś zmienia? Z całym, szacunkiem, ale jeśli teraz nie damy nowym dojść do władzy, chociażby współwładzy pod patronatem Guedesa i kilku innych Wielkich Sclavińczyków, to po wakacjach mimo wielkiego zaangażowania elit możemy wyjść osłabieni, a nie jak rok temu wzmocnieni. Przemyślmy to sobie.

A Guedesowi de Limie z całego serca gratuluję, myślę, że On na wakacje jest najlepszą osobą na stanowisko Marszałka-Premiera.

 

Stanisław bnt Gertald 

Polecane wpisy