Nasza Rzeczpospolita

stanislavus1, 18.08.2008

Małymi krokami do odbudowy!

Niewesoła sytuacja w Sclavinii jakby lekko drgnęła w kierunku poprawy. Do Sclavinii powrócił członek Alei Zasłużonych Daniel Wiński, który nie pojawiał się od 5 miesięcy, oraz pojawiło się kilka inicjatyw. Ogłoszono też wyniki wyborów uzupełniających. Michał Siduniak zdeklasował konkurentów. Frekwencja była fatalna. Jak iść ku lepszemu? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie.

Stwierdzenie, że Rzeczpospolita Sclavińska z kryzysu wychodzi jest jeszcze bardzo przesadzone, można jednak powiedzieć że są pewne objawy, które wskazują, że zaczyna się wielki marsz narodu Sclavińskiego ku odbudowie państwa. Zaskoczeniem może być, że nie wnioskuję tego po jakiś politycznych krokach podjętych przez Sclavińskich polityków. Nie, gdybym miał zajmować się tylko polityką, żadnych wielkich pozytywów bym na razie nie znalazł. Prezydent co prawda zaczyna działać, a w Sejmie mamy już czterech posłów i zbiera się na utworzenie nowego rządu, ale to wciąż jeszcze nic nie jest i osiągnięcie celu, jakim jest wielka Sclavinia od polityków będzie jeszcze wymagać olbrzymiego wysiłku, wiele energii i kreatywności. To, że coś się rusza widzę przede wszystkim po odruchu społecznym. Ludzie coś zaczynają robić, a to oznacza że na Sclavinii im zależy.

Państwo Sclavińskie zawsze charakteryzowało się tym, że poza wydarzeniami z sali Sejmowej i rządowych gabinetów życie narodu obejmowało wiele innych dziedzin: kulturę, sport, naukę, rozrywkę, a nawet sztukę. W ostatnim miesiącu te dziedziny zamarły jeszcze bardzoej niż polityka i to jest główny dramat. Dwa dni od napisania przeze mnie dramatycznego tekstu "Ratujmy Sclavinię" ,politycy nie wykonali póki co wielkich kroków, Sarmaci nie ruszyli się by nam pomóc. Sami Sclavińczycy zaczęli znów się organizować. Póki co inicjatyw nie jest bardzo wiele. Znów zagrała Filharmonia, powstał Rock&Roll Club i powrócił Daniel Wiński, który zapowiada otworzenie własnej gazety. To dobrze rokuje na przyszłość i- moim zdaniem- to jest właśnie dla Sclavinii droga do odbudowy.

Mikronacja jest atrakcyjna swą oryginalnością i różnorodnością, to przez długie miesiące było chlubą Sclavinii i to trzeba odbudować. A różnorodności nie odbuduje się zarządzeniem prezydenta, czy ministra. Jej stworzenia nie zapewni najlepszy nawet rząd. Trzeba po prostu jak największej liczby oddolnych inicjatyw obywatelskich! Oczywiście, w tym momencie Sclavińska klasa polityczna ma obowiązek doprowadzić państwo do konstytucyjnego porządku, a wręcz zmienić odpowiednio konstytucję i prawo. Ma obowiązek stworzyć plan, dzięki któremu Sclavinia zdobędzie nowych obywateli i stworzy im miejsca do rozwoju. Inny jednak obowiązek mamy my,  wszyscy Sclavińczycy. Żeby naprawdę przywrócić dawną wielkość Sclavinii- wielkość przez oryginalność pomysłów i ich różnorodność, musimy wychodzić z inicjatywą. Musimy być aktywni i kreatywni. Tworzyć projekty reaktrywujące dawne inicjatywy i zupełnie nowe, o których nikomu się nie śniło. Zakładajmy gazety, twórzmy organizacje kulturalne, sportowe, piszmy teksty- idźmy do przodu! Sprawmy, że plan polityczny będzie dla naszej aktywności tylko koniecznym uzupełnieniem. 

 

Stanisław bnt Gertald 

Polecane wpisy