Nasza Rzeczpospolita

stanislavus1, 16.08.2008

Ratujmy Sclavinię!

W czasie, gdy Księstwo Sarmacji powoli, powoli podnosi się z dołka tuż obok rozgrywa się dramat- Sclavinia tonie! Kraj, który przez ponad rok dał Sarmacji wiele więcej, niż mogła się tego spodziewać niknie w oczach. Politycy wspólnie z regentem Chojnackim usiłują wybrnąć z tej sytuacji, sytuacja lekko się poprawiła, gdy kilka osób powróciło z wakacji. Mimo to kryzys jest olbrzymi, pierwszy post pojawił się dziś na forum po 17., średnia postów za "zwykłych czasów wynosiła koło 100 na dzień. Czy tak musi zostać? Nie, nie może!

Rzeczpospolita Sclavińska od swego wstąpienia do Księstwa Sarmacji dała mu dużo, nawet bardzo. Wielu wspaniałych ludzi, dzięki którym życie w Księstwie było i jest ciekawsze, rozmaitsze. Wiele nowych doświadczeń, nowe tematy do dyskusji, oraz nowe miejsce dla tych dyskusji. Nikt z szanujących się obywateli Sarmacji nie powie, że inkorporacja Sclavinii nie była dla państwa sarmackiego decyzją korzystną. W tym momencie dla ludzi ze Sclavinii los Sarmacji jest równie ważny (a czasem nawet ważniejszy), niż los samej Sclavinii. Czy to dobrze, można dyskutować. Warto  zadać sobie jednak zadać pytanie, czy dla Sarmatów jest w jakikolwiek sposób ważny los Sclavinii. Z historii wynikałoby, że pewna troska o los Rzeczypospolitej byłaby ze strony Sarmatów przejawem zwykłej przyzwoitości. Czy ją mamy? Oto godzina próby!

Od trzech-czterech tygodni niedawna oaza Sarmackiej aktywności- Rzeczpospolita Sclavińska pogrąża się w coraz to silniejszym kryzysie. Pod koniec lipca okazało się jasne, że nie ma szans na powtórkę sprzed roku, kiedy to prezydent Guedes de Lima przeprowadził nas "suchą nogą" przez potop, jakim dla mikroświata są wakacje. W tym roku zabrakło zaangażowania i kreaktywności władzy i obywateli. Mało tego! Prawie cały Sejm i rząd był nieobecny nie składając uprezednio dymisji. Było to bardzo przykre biorąc pod uwagę, że premier de Lima składał bardzo śmiałe deklaracje obiecując rozwój podczas wakacji. Nie odezwał się na ten temat ani słowem, gdy w niedługim czasie po objęciu urzędu sam na te wakacje wyjechał zostawiając kraj bez aktywnego rządu. 

Ilość postów na dzień systematycznie malała, a władze nie mogły znaleźć sposobu by wyjść z zatrważającej sytuacji. Właściwie pierwszym przejawem przejścia rządzących do "ofensywy" było wczorajsze wezwanie do dymisji de Limy, który odszedł niestety z mikronacji. Wczoraj odbyła się też narada pięciu polityków, włącznie z prezydentem i regentem KS, którzy opracowali krótki plan wyjścia z kryzysu zakładający szybkie powołanie nowego rządu, na którego czele ma stanąć najprawdopodobniej Michał kaw. Siduniak. 

Czy to starczy? Nie! nawet dokładna realizacja planu nie spowoduje szybkiego końca kryzysu w niedawnym najaktywniejszym Kraju Koronnym. Potrzebne jest żmudne poszukiwanie nowych ludzi, którzy muszą "rozkręcić" na nowo państwo Sclavińskie. Prócz tego bardzo ważne jest dla Sclavińczyków wsparcie Sarmatów w tej chwili. Wsparcie zarówno w słowach, jak i w czynach. Każde wyrażenie poparcie dla walczącego o przetrwanie narodu Sclavińskiego, który jest nierozłączną częścią wielkiego narodu Sarmackiego będzie odbierane w Eldoracie jako dodatkowy doping do dalszej pracy. Jeśli jednak ktoś chciałby wspomóc Sclavinię realniej, to zapraszamy na forum Rzeczypospolitej Sclavińskiej, na które można wejść przez całkiem nową Sclavińską witrynę internetową. Dla każdego chętnego pracy wystarczy! Razem odbudowujmy Sclavinię! Budujmy silniejszą Sarmację!

Stanisław bnt Gertald 

Autor jest nowym szefem kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Sclavińskiej odpowiedzialnym za walkę z kryzysem państwa,

Polecane wpisy