Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Francuska propozycja komisji
06.02.2011, 17:05
Post: #21
RE: Francuska propozycja komisji
Cytat:Dlaczego jako czołowi członkowie OPM nikt, kompletnie nikt się nie stara w ogóle, aby ustanowić oficjalną mapę mikroświata?

Pytanie - po co? Zawsze będą problemy z uznawaniem poszczególnych państw i granic. De facto, jeżeli już musimy coś "oficjalnie uznawać" najrozsądniejsza byłaby np. mapa konturowa (kontynenty+wyspy), na której każde państwo samo sobie zaznaczałoby, które państwa uznaje i w jakich granicach. Tak czy inaczej - byłaby to kwestia poszczególnych państw.

Ja nigdy żadnego państwa do uznania "mapy O'Rhady" nie nakłaniałem - bo uważam to za niepotrzebne. Nie kręci mnie licytowanie się na "uznania" z "mapą Nandera" czy jakąkolwiek inną. Mapa jaka jest, każdy widzi. Jeżeli ktoś z niej korzysta - to tym lepiej. Nie musi od razu jej uznawać czy ratyfikować - bo może zgadzać się i korzystać z części, a negować i odrzucać inną. Może prowadzi to do kilku nieścisłości (Wurstlandia i Siedmiogród na obu mapach w różnych miejscach), ale to już jest niejako kwestia tych państw.

/-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos
III Archont Demokracji Surmeńskiej,
Tesmoteta Dyplomacji
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06.02.2011, 17:40
Post: #22
RE: Francuska propozycja komisji
(06.02.2011 17:05)TimoteosStefanosigos napisał(a):  
Cytat:Dlaczego jako czołowi członkowie OPM nikt, kompletnie nikt się nie stara w ogóle, aby ustanowić oficjalną mapę mikroświata?

Pytanie - po co? Zawsze będą problemy z uznawaniem poszczególnych państw i granic. De facto, jeżeli już musimy coś "oficjalnie uznawać" najrozsądniejsza byłaby np. mapa konturowa (kontynenty+wyspy), na której każde państwo samo sobie zaznaczałoby, które państwa uznaje i w jakich granicach. Tak czy inaczej - byłaby to kwestia poszczególnych państw.

Ja nigdy żadnego państwa do uznania "mapy O'Rhady" nie nakłaniałem - bo uważam to za niepotrzebne. Nie kręci mnie licytowanie się na "uznania" z "mapą Nandera" czy jakąkolwiek inną. Mapa jaka jest, każdy widzi. Jeżeli ktoś z niej korzysta - to tym lepiej. Nie musi od razu jej uznawać czy ratyfikować - bo może zgadzać się i korzystać z części, a negować i odrzucać inną. Może prowadzi to do kilku nieścisłości (Wurstlandia i Siedmiogród na obu mapach w różnych miejscach), ale to już jest niejako kwestia tych państw.

Mnie nie interesuje, co Pana kręci, a co nie. Ja bym zapytał Państwa członkowskie, czy je to kręci, a nie odpowiadał za nie, bo Pan całego OPM nie tworzy.

Ja chciałbym zobaczyć jak członkowie kreują wspólne zdanie na temat jednej mapy, a nie wytykają palcem, co jest nie tak i nic poza tym. Mamy się łączyć i tworzyć jedną, wspólną zgraną i poważną organizację, gdzie ma być porządek i jest wysłuchany każdy pomimo swoich skrajnych poglądów.
Usiądźmy przy jednym stole i porozmawiajmy, zaprośmy przedstawicieli mikronacji, którzy nie są członkami OPM. Dowiedzmy się o sobie czegoś więcej na podstawie ich historii Państwa i zlokalizujmy się wspólnie, a nie każdy powie: ,,ja chce tu i koniec".

Z tego co wiem, to OPM ma być wirtualnym ONZ-etem. Czy v-ONZ musi się zajmować tylko i wyłącznie konfliktami? Brakuje mi w tej organizacji stanowczych wystąpień, stanowczych działań. Państwo się bawicie w kotka i myszkę, niżeli działacie. Nie po to wstępowaliśmy do OPM, aby patrzeć jak OPM umiera !

(-) Jego Królewska Mość - Markus I Vilander
Królestwo Wurstlandii
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06.02.2011, 20:10
Post: #23
RE: Francuska propozycja komisji
Cóż za PRLowskie podejście do tematu :-). I co z tego, że sobie uznacie taką czy inną mapę? Jak obywatel powie, że mu się to nie podoba to co, wtrąci się go do więzienia?

Ja nie rozumiem z kolei, dlaczego części delegatów wydaje się, że "jak państwa przyklepią", to mapa będzie dobra. Ta mapa jest dobra, którą uznaje większość mikroświatowej społeczności i żadne zgadzanie się czy niezgadzanie państw na to nie wpłynie. Jeżeli dokonalibyśmy takiego wyboru, to byłoby to kompletne oderwanie od rzeczywistości.

Bo co z tego, że jakiś tam władca czy szef rządu ustali sobie "uznajemy tę mapę!"? Co właściwie z tego wynika? Czuje się dumny, bo wydaje mu się, że ma wpływ na kształt świata?

To chyba trochę brak szacunku dla własnych poddanych... Ja tam nigdy bym nie powiedział Austriakom, że mają uznawać tę mapę, która mi się podoba ;-). Uważam, że są inteligentnymi ludźmi i sami mogą oceniać, która jest właściwa, tak samo jak ja to robię.

Za dużo tu chyba szacunku dla tego, co państwowe, a za mało dla tego, co prywatne.

[Obrazek: UB4.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
06.02.2011, 20:35
Post: #24
RE: Francuska propozycja komisji
Jak zwykle rozmowa zeszła na to co dzieli a nie na to co łączy. Dzieli mapa... to jasne, bo każdy ma tu jakiś swój interes albo chociażby interesik. Chciałbyś byśmy chociaż raz skupili się na tym co łączy, a łączy to, że wszystkie kraje w OPM mogą decydować o nazewnictwie geograficznym własnego kraju i najbliższym otoczeniu (kontynencie), jeśli takie są zaszłości historyczne. Kwestia, kto jaką mapę uznaje jest raczej nieistotna, a Ekscelencje głównie na nią zwracają uwagę. Przecież nazwy państw OPM są te same. Być może inny jest ich zakres terytorialny, ale to nie stwarza chyba problemów w stworzeniu leksykonu geograficznego. Mapa to tylko wizualizacja, a jak wiadomo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zatem każdy kraj musiałby stworzyć własną wersję, więc powinniśmy się skupić na takim kształcie, w jakim jesteśmy tu. To nie musi byś oficjalna mapa V-Świata, to może być mapa krajów członkowskich OPM, a to różnica. Tak swoją drogą... to jak można uznać mapę, na której są państwa których się nie uznaje. Nie jest mi przynajmniej wiadomym, by któryś kraj uznawał wszystkie kraje na jednej czy drugiej mapie, a obie to mapy polityczne a nie fizyczne. Apelowałbym do Ekscelencji o nutę optymizmu, szczytpę kreatywności i łyżkę pozytywnego nastawienia do świata i innych reprezentacji.

Pierwszy Minister RF
(-) Jean-Pierre Lavandier
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07.02.2011, 09:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.02.2011 09:33 przez Alojzy Pupka.)
Post: #25
RE: Francuska propozycja komisji
JE Vilander napisał(a):Dlaczego jako czołowi członkowie OPM nikt, kompletnie nikt się nie stara w ogóle, aby ustanowić oficjalną mapę mikroświata? (...) żeby posunąć problem dalej w kwestii uznania danej mapy jako oficjalnej, to już nie było żadnych kroków lub zostały one zaniedbane. (...) Nie potraficie jako poważna organizacja skupiająca w sobie poważne mikronacje wydać najnormalniejszego oświadczenia udokumentowana głosowaniem jakimś czy obradami w Sali Plenarnej w sprawie mapy mikroświata.
Nie ma – przynajmniej na razie – mapy, która spełniałaby podstawowe kryteria obiektywności, znajomości rzeczy i solidnego wykonania. W przeciwieństwie do niektórych pozostałych reprezentantów, ja uważam że mapę akceptowalną przez większość – jeśli nie wszystkich – da się stworzyć i jeśli niekoniecznie uznać za oficjalną, to chociaż, na przykład, przystawić jej pieczątkę OPM i zarekomendować. Co najwyżej konieczne byłoby wykonanie kilku wariantów przebiegu granic. Ale wykonanie czegoś takiego to kupa roboty, więc na razie nikt się na tyle nie postarał, a tymczasowe akceptowanie kompletnego partactwa (mapa ob. Nandera) albo nieszczególnej jakości (mapa O'Rhady) z braku solidnego wykonania, to zdecydowanie zły pomysł.

JE Vilander napisał(a):Pan Panie Pupka, tylko zauważa działania niepotrzebne, bezsensowne, a sam Pan siedzi na czterech literach i nic nie robi.
Mylicie się, ekscelencjo Vilander. Jestem jedną z niewielu osób w tym Gmachu, które akurat w sprawie mapy mogą cokolwiek powiedzieć z pozycji eksperta. Przez lata zebrałem największą znaną mi bibliotekę map wirtualnego świata, zbadałem i wyjaśniłem niejedną niekonsekwencję między kolejnymi wersjami map, rozrysowałem też samodzielnie kilka dla mniejszych obszarów. Wiem zatem dość dobrze że nie jest to sprawa banalna i że ob. Nander wykonuje bardzo złą robotę, poruszając się w tej wyjątkowo delikatnej dziedzinie niczym słoń w składzie porcelany, nie zwracając uwagi na żadne historyczne zaszłości, a rozmowy z państwami ograniczając do przedstawiania im gotowych propozycji, a nawet szantażowania ich (spotkało to m.in. mnie, w kwestii Anhaltu). Zapewniam was, ekscelencjo, że nie siedzę na czterech literach i gdybym mógł poświęcić dość czasu żeby zrobić to dość dobrze, wydałbym własną wersję mapy. Niestety, nie jest to takie proste i po dwu miesiącach rysowania mapy hipsometrycznej samej tylko Wirtuazji musiałem zawiesić prace, bo pozornie oczywiste linie graniczne okazały się kryć wiele praktycznie nierozwiązywalnych sporów, a inne rzeczy były dużo pilniejsze. Być może przesadziłem z zamierzoną precyzją, ale tego co robi ob. Nander, nie da się nazwać w ogóle kartografią.

JE Vilander napisał(a):Narzeka Pan jak stary piernik, który ma zaraz umrzeć i to mogę powiedzieć o wielu członkach, którzy są tylko na papierku, że są członkami, a mają głęboko w tyle dobro OPM.
Może trochę szacunku do innych delegatów? Jesteśmy tu, w Gmachu Narodów, jako dyplomaci reprezentujący swoje państwa, a niektórzy chyba nie raczą tego zauważyć i dostosować słownictwa i obyczajów.

mdgr ppłk Alojzy akć Pupka-Bumbum h. Magnitogorsk

[Obrazek: b1.gif]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07.02.2011, 16:19
Post: #26
RE: Francuska propozycja komisji
(06.02.2011 20:10)FJ II napisał(a):  Cóż za PRLowskie podejście do tematu :-). I co z tego, że sobie uznacie taką czy inną mapę? Jak obywatel powie, że mu się to nie podoba to co, wtrąci się go do więzienia?

Ja nie rozumiem z kolei, dlaczego części delegatów wydaje się, że "jak państwa przyklepią", to mapa będzie dobra. Ta mapa jest dobra, którą uznaje większość mikroświatowej społeczności i żadne zgadzanie się czy niezgadzanie państw na to nie wpłynie. Jeżeli dokonalibyśmy takiego wyboru, to byłoby to kompletne oderwanie od rzeczywistości.

Bo co z tego, że jakiś tam władca czy szef rządu ustali sobie "uznajemy tę mapę!"? Co właściwie z tego wynika? Czuje się dumny, bo wydaje mu się, że ma wpływ na kształt świata?

To chyba trochę brak szacunku dla własnych poddanych... Ja tam nigdy bym nie powiedział Austriakom, że mają uznawać tę mapę, która mi się podoba ;-). Uważam, że są inteligentnymi ludźmi i sami mogą oceniać, która jest właściwa, tak samo jak ja to robię.

Za dużo tu chyba szacunku dla tego, co państwowe, a za mało dla tego, co prywatne.

1) W którym momencie moja osoba napisała, że ja sam chce wybrać mapę nie licząc się z moimi obywatelami w mym własnym kraju?

2) Jaką rolę pełni Sala Map w OPM? Jeżeli żadną, to po co istnieje?

3) Jaką rolę pełni Sala im. Gerarda Mercatora w OPM? Jeżeli żadną, to po co istnienie?

4) Czy rozmowy na temat jakiegokolwiek ujednolicenia mapy mikroświata mają w ogóle sens, skoro Szanowne Państwo tak stawia sprawę?

(-) Jego Królewska Mość - Markus I Vilander
Królestwo Wurstlandii
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
07.02.2011, 23:31
Post: #27
RE: Francuska propozycja komisji
1) Ależ nigdzie, tyle że w większości przypadków będzie to wyglądało tak, że rządy przyklepią, a ludzie i tak będą korzystać z tego, co jest dla nich wygodne.

2) i 3) Mniemam, że jest ona miejscem dla ISTOTNYCH sporów dotyczących umiejscowienia państw. A dyskusje o ogólnej mapie w obecnej formie są po prostu bezsensowne. Albo rybki albo akwarium. Mamy obecnie dwie mapy w miarę aktualizowane - morvańską i nanderowską. Po prostu, opowiedzmy się za którąś z trzech opcji (bo możemy też w ogóle nie chcieć uznawania map), przyjmijmy którąś z wersji nie dla wszystkich państw Organizacji, ale jedynie roboczo, dla prac organizacji.

4) Wasza Królewska Mość, ja stawiam sprawę tak, ktoś inny inaczej, a Wasza Królewska Mość jeszcze inaczej. Tak tworzy się jakiś zbiór opinii i tez, które można później wykorzystać w dochodzeniu do porozumienia, dlatego właśnie rozmowy mają sens :-). Moim zdaniem jednak: a po cholerę ujednolicać i wpisywać nazwy? Niektórzy na Kontynent Wschodni mówią Orientyka, surmeńczycy Istokia, my Ostia - a ujednolicenie niczego w tej materii nie zmieni. Siła i piękno mikroświata tkwi w różnorodności - różnych nazwach, kulturach, językach, sposobach myślenia, a nawet systemach informatycznych. Gdyby tak wszystko ujednolicać, musielibyśmy wszyscy wrzucić się do jednego systemu informatycznego i różnić się od siebie tylko i wyłącznie symbolami i nazwami państw.

Proszę wybaczyć moją upartość, ale ja po prostu jestem ogromnym przeciwnikiem wszelkiego ujednolicania :-).

[Obrazek: UB4.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości