Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
26.06.2011, 21:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.06.2011 21:34 przez Cheewazz Khadil.)
Post: #11
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Wstęp (Smile )
Cóż, widzę, iż wśród członków OPM panuje duża zgodność co do chęci udowodnienia, iż stwierdzenie Samudy jakoby Osada Wikingów była oddzielnym, suwerennym państwem, jest tylko chęcią uchylenia się od odpowiedzialności za działania wojenne prowadzone przez niektórych obywateli Samudy.
Proszę o nie poczytywanie mi za złe, iż w owej sprawie przedstawiam inne zdanie. Uważam, iż owa sytuacja jest niezwykle istotna, gdyż dyskusja ta może przyczynić się do określenia spójnych i wyrazistych kryteriów państwowości w mikronacyjnych warunkach.
Meritum:
Tak więc po kolei:
Mapy- uważam za nonsensowne stwierdzenie, iż każde prawdziwe mikronacyjne państwo powinno być umieszczone na jakiejkolwiek mapie (czy to obejmującej cały mikronacyjny świat, czy też tylko granice swojego państwa). Obecność na mapie i określenie swych granic nie jest wg mnie warunkiem sine qua non dla stwierdzenia państwowości danej mikronacji.
Ludzie- fakt, iż dane jednostki uznają się za obywateli innego kraju, nie przesądza o możliwości by byli obywatelami innego kraju. Wszak możliwe jest posiadanie więcej niż jednego obywatelstwa. Oczywiście sytuacja gdy wszyscy obywatele danego państwa (choć jak przyznał JCKM lista obywateli Osady Wikingów nie jest znana więc nie można tego stwierdzić z całą pewnością) są obywatelami państwa drugiego (wszyscy tego samego) może rodzić pewne wątpliwości na temat suwerenności pierwszego z tych państw. Tym niemniej zasada wyłączności obywatelstwa, która jest uznawana przez większość państw realnych, prowadzi do stwierdzenia, iż jeśli osoba posiada więcej niż jedno obywatelstwo, to przez organy państwa w którym przebywa (a którego obywatelstwo także posiada) jest traktowana jakby miała obywatelstwo tylko tego kraju (co znaczy, iż nie może być traktowana jako cudzoziemiec). Kierując się tą normą, posiadanie obywatelstwa innego kraju przez ogół obywateli innego z nich nie ogranicza suwerenności tego państwa.
Władza- każde państwo ma prawo samo regulować komu powierza władzę. Przedstawię tu casus JE Michaela von Lichtensteina który będąc patriarchą Rotrii był jednocześnie Ministrem Spraw Zagranicznych Księstwa Sarmacji
Strona- Rzeczpospolita Eskwilińska (nad czym bardzo ubolewa) nie ma do tej pory oficjalnej strony swojego państwa. Co prawda podejmowała próby w celu jej utworzenia, tym nie mniej z powodu braku zaplecza informatycznego nie osiągnęliśmy nawet częściowo zadowalającego nas efektu. Tym nie mniej mogę stwierdzić, iż jesteśmy dość powszechnie uznawaną w mikronacją w mikronacyjnym świecie.
Prawo- faktycznie brak prawa to dość istotny problem. Jednak dopóki istnieje suwerenna władza, zdolna decydować o wypowiedzeniu wojny, można powiedzieć, iż istnieje przynajmniej tak norma, iż o wszystkim w państwem decyduje władca (kuncośtam Osady Wikingów).
Tutaj przytoczę 4 elementy które decydują o państwowości wg zasad prawa międzynarodowego w realnym świecie:
-stała ludność (możemy chyba się zgodzić, iż Osada jakąśtam stałą ludność posiada)
-suwerenna władza (kuncośtam)
-określone terytorium (tutaj mamy spór, tym nie mniej moim zdaniem skoro Samuda uznaje odrębność i autonomię Osady i wyznacza mu dane terytorium zaznaczając granicę, to możemy mówić o tym, iż Osada ma określone terytorium)
-zdolność wchodzenia w relacje międzynarodowe (zdolność potencjalną- nikt nie może zmusić drugiego państwa do wchodzenia w jakiekolwiek porozumienia w celu udowodnienia swojej państwowości)
Można uznać, z pewnym wahaniem, iż Osada Wikingów spełnia te przesłanki.
Z pozoru nie do odparcia jest argument JE Tivadar'a Zoltan baro Szucs który powołał się na umowę międzynarodową której stroną jest Samuda. Na gruncie zwyczaju międzynarodowego w mikronacyjnym świecie wykształciła się zasada, iż państwa leżące na jednym kontynencie mają prawo decydować o państwach które do tego kontynentu dołączają. Mapka stwierdza wyraźnie, iż Osada Wikingów nie jest objęta ową umową. Jeśli państwa danego kontynentu mają prawo decydować o państwach sąsiadujących z nimi, to mają także możliwość ograniczenia tego uprawnienia w drodze traktatu międzynarodowego stwierdzającego obowiązek zgody państwa danego kontynentu (jednogłośnej) na jego rozszerzenie.
Jednakże pojawia się tu nowa wątpliwość- Samuda wszak nie rozszerzyła kontynentu tylko wydzieliła część swojego terytorium innemu państwo dając mu na owych terenach suwerenność i autonomię.
W ten sposób Samuda nie naruszyła postanowień traktatu.
A nawet gdyby naruszyła postanowienia traktatu- może odpowiadać tylko ex contractu, a więc tylko przed Federacją Al Rajn.
Wniosek:
W związku z powyższym uważam, iż wystosowanie rezolucji w stosunku do Samudy, która oficjalnie odżegnuje się od działań Osady Wikingów i uznaje jej suwerenność, będzie działaniem bezpodstawnym.

Członek delegacji Rzeczpospolitej Eskwilińskiej
Znajdź wszystkie posty użytkownika
26.06.2011, 21:51
Post: #12
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Wasza Cesarska i Królewska Mość,
jako, że Rzeczpospolita pozostaje w dalszym ciągu w głębokich i zaprzyjaźnionych relacjach z Monarchią Austro-Węgier, w pełni popieram stanowisko Waszej Wysokości i w zaprzyjaźnionych krajach Nowego Kontynentu ogłaszam mobilizację Wink.

(-) Jego Królewska Mość Franciszek Ferdynand I,
z Bożej łaski i woli Narodu Król Rzeczpospolitej Obojga Narodów,
Wiceprezes Trybunału Sprawiedliwości przy Organizacji Polskich Mikronacji.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
26.06.2011, 22:18
Post: #13
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Ekscelencjo,

Przede wszystkim: poczytuję zapytania i wątpliwości Ekscelencji przede wszystkim za chęć zrozumienia istoty sprawy :-). Nie mam nic przeciwko takiej polemice, dlatego z przyjemnością odpowiem na przedstawione tu zagadnienia :-).

"Mapy- uważam za nonsensowne stwierdzenie, iż każde prawdziwe mikronacyjne państwo powinno być umieszczone na jakiejkolwiek mapie (czy to obejmującej cały mikronacyjny świat, czy też tylko granice swojego państwa). Obecność na mapie i określenie swych granic nie jest wg mnie warunkiem sine qua non dla stwierdzenia państwowości danej mikronacji."

W pełni się zgadzam! Tyle, że Osada Wikingów "znajduje się" na mapie. A jej tereny są oznaczane jako Zjednoczone Królestwo Samundy. Myślę, że po tylu latach każde państwo, które "niesłusznie" byłoby oznaczane na mapie jako część innego, mogłoby zaprotestować? :-)

"Ludzie- fakt, iż dane jednostki uznają się za obywateli innego kraju, nie przesądza o możliwości by byli obywatelami innego kraju. Wszak możliwe jest posiadanie więcej niż jednego obywatelstwa. Oczywiście sytuacja gdy wszyscy obywatele danego państwa (choć jak przyznał JCKM lista obywateli Osady Wikingów nie jest znana więc nie można tego stwierdzić z całą pewnością) są obywatelami państwa drugiego (wszyscy tego samego) może rodzić pewne wątpliwości na temat suwerenności pierwszego z tych państw. Tym niemniej zasada wyłączności obywatelstwa, która jest uznawana przez większość państw realnych, prowadzi do stwierdzenia, iż jeśli osoba posiada więcej niż jedno obywatelstwo, to przez organy państwa w którym przebywa (a którego obywatelstwo także posiada) jest traktowana jakby miała obywatelstwo tylko tego kraju (co znaczy, iż nie może być traktowana jako cudzoziemiec). Kierując się tą normą, posiadanie obywatelstwa innego kraju przez ogół obywateli innego z nich nie ogranicza suwerenności tego państwa."

Oczywiście, że nie ogranicza. Ma Ekscelencja absolutną rację. Widzę jednak analogię choćby do Austro-Węgier. Wszyscy bowiem węgierscy obywatele są obywatelami austro-węgierskimi - i chociaż zaznaczają często swoją autonomię, to jednak nikt nigdy nie traktował Węgier jako niepodległego państwa.

"Władza- każde państwo ma prawo samo regulować komu powierza władzę. Przedstawię tu casus JE Michaela von Lichtensteina który będąc patriarchą Rotrii był jednocześnie Ministrem Spraw Zagranicznych Księstwa Sarmacji"

Znów się zgadzam :-). Problem w tym, że Michael von Lichtenstein to jeden z wielu urzędników, który zresztą sam "załatwił" sobie taką możliwość. A Thorgautr Svensson to jedyny chyba urzędnik Osady Wikingów, a w dodatku bardzo wysoki urzędnik samundyjski i następca tronu. A tego o Michaelu von Lichtensteinie nie można było powiedzieć :-).

"Strona- Rzeczpospolita Eskwilińska (nad czym bardzo ubolewa) nie ma do tej pory oficjalnej strony swojego państwa. Co prawda podejmowała próby w celu jej utworzenia, tym nie mniej z powodu braku zaplecza informatycznego nie osiągnęliśmy nawet częściowo zadowalającego nas efektu. Tym nie mniej mogę stwierdzić, iż jesteśmy dość powszechnie uznawaną w mikronacją w mikronacyjnym świecie."

Tak, ale macie własne forum. A Osada Wikingów nie ma nawet w pełni samodzielnego forum. A co za tym idzie - Ekswilinia dysponuje poprzez to forum jakimś określonym "serwerowym terytorium" (o ile traktujemy terytorium jako serwer i miejsce na mapie). Osada Wikingów ma tylko mały fragment forum użyczony przez Samundę. Poza tym, nie wiem na ile to aktualne, ale znalazłem stronę Rzeczpospolitej na http://www.eskwilinia.za.pl/

"Prawo- faktycznie brak prawa to dość istotny problem. Jednak dopóki istnieje suwerenna władza, zdolna decydować o wypowiedzeniu wojny, można powiedzieć, iż istnieje przynajmniej tak norma, iż o wszystkim w państwem decyduje władca (kuncośtam Osady Wikingów)."

Tak, to jest jedyna chyba norma prawna Wikingów. Nie zamierzam jej negować, bo to ich sprawa, ale nikt nie zaprzeczy, że jak na trzyletnie państwo to dość mało, zwłaszcza że najmniejsze yoyonacje mają więcej.

"-stała ludność (możemy chyba się zgodzić, iż Osada jakąśtam stałą ludność posiada)
-suwerenna władza (kuncośtam)
-określone terytorium (tutaj mamy spór, tym nie mniej moim zdaniem skoro Samuda uznaje odrębność i autonomię Osady i wyznacza mu dane terytorium zaznaczając granicę, to możemy mówić o tym, iż Osada ma określone terytorium)
-zdolność wchodzenia w relacje międzynarodowe (zdolność potencjalną- nikt nie może zmusić drugiego państwa do wchodzenia w jakiekolwiek porozumienia w celu udowodnienia swojej państwowości)"

I tu się zgodzę tylko częściowo. Punkt pierwszy jest oczywiście realizowany. O punkcie drugim powiem później. Punkt czwarty - i tutaj mamy zagwozdkę. Czy zdolnością tą jest po prostu ewentualna możliwość podpisania traktatu międzynarodowego, czy też może fakt, że ktokolwiek zechce z Osadą Wikingów taki traktat podpisać. Gdy chodzi o pierwszą opcję, Osada ją spełnia, gdy o drugą - nie. Nie jestem jednak w stanie stwierdzić (praktyka też tego nie dowodzi), jak dokładnie należy te przepisy interpretować.

Nie zgodzę się natomiast co do terytorium.

Po pierwsze - o ile mi wiadomo, to w tym traktacie Samunda wraz z Al Rajn dokonali rozszerzenia Sambanafryki, odpowiednio powiększając swoje terytoria.

Po drugie - i tutaj trochę uzupełnię argumentację Ekscelencji baró Szücsa - Samunda w umowie z Al Rajn pokazała nam, jak sama - jako "oswobodziciel" Wikingów - traktuje prawnie Osadę. Przypomnę, że akt o "autonomii" Osady jest aktem WCZEŚNIEJSZYM od traktatu z Al Rajn. Więc Osada istniała, kiedy Al Rajn i Samunda podpisywali traktat.

Jeżeli nawet Osada Wikingów istniała jako państwo w okresie między jej powołaniem a traktatem Samundy i Al Rajn, to artykuł szósty wzmiankowanego traktatu, mówiący że "Wysokie Układające się Strony [Samunda i Al Rajn] są jedynymi i prawowitymi właścicielami owych terenów w myśl tej umowy" wskazuje, że albo Samunda dokonała zajęcia tych ziem albo zawsze uważała je za swoje.

I tutaj pojawia się znów kwestia suwerennej władzy, którą wskazał Ekscelencja. Jasno widzimy - jest to Konungr Osady.

ALE:
1. Konungr jako samundyjski urzędnik wysokiego szczebla na pewno miał dostęp do informacji o umowie z Al Rajn - a więc dlaczego nie sprzeciwił się, skoro w myśl umowy jego Osada przestała istnieć?
2. Nadto, konungr nigdy nie zaprotestował przeciwko umieszczaniu Osady na mapie w ramach Samundy.

Wniosek pierwszy:
Są dwie opcje:
1. Osada Wikingów nie jest i nigdy nie była w pełni suwerennym i niepodległym państwem (a tylko takie są podmiotami polityki zagranicznej), co akceptowały jej władze w osobie Konungra.
2. Osada Wikingów poprzez brak sprzeciwu (mając taką możliwość) zaakceptowała fakt aneksji jej ziem, wyrażony w umowie Zjednoczonego Królestwa Samundy z Federacją Al Rajn, a więc nie jest już państwem.

Wniosek drugi:
Moim zdaniem Samunda jest odpowiedzialna za poczynania Wikingów. Dlaczego? Bo do tego, by Wikingowie byli samodzielnie odpowiedzialni, musieliby być w stu procentach niepodległym i suwerennym państwem. Tylko pełnia państwowości (a więc nawet nie 99%!) może stanowić o odpowiedzialności.

Podam parę przykładów:
1. Austro-Węgry i ich części składowe - Monarchia, choć daje bardzo szeroki zakres autonomii Austrii i Węgrom, także są to niemal osobne państwa złączone tylko kilkoma sprawami, przyjmuje za nie taką samą odpowiedzialność.
2. Sarmacja i jej (dawne) kraje koronne - zawsze, gdyby takie rzeczy jak w Osadzie Wikingów działy się w jednym z krajów koronnych Sarmacji, odpowiedzialna byłaby Sarmacja.
3. Przyjęty niedawno projekt Statutu Budapeszteńskiego, ustanawiającego Wspólnotę Austro-Węgierską - w ramach Wspólnoty mogą istnieć dominia, kolonie, protektoraty czy terytoria zamorskie Monarchii. I chociaż mają ogromną swobodę, nie muszą nawet przyjmować naszego systemu prawnego, to jednak nadal Monarchia ponosi za nie odpowiedzialność.
4. Al Rajn i ziemie podległe Federacji, analogicznie jak wobec Sarmacji. Nikt nie traktuje osobno tych terytoriów tylko dlatego, że Al Rajn jest federacją.

Uważam, że musi być nie mniej niż 100% choćby prawnej suwerenności i niepodległości, żeby państwo samodzielnie odpowiadało. W każdym innym przypadku ma jakiegoś suwerena czy "zwierzchnika", który za nie powinien ponosić odpowiadać. Osada Wikingów nie ma stuprocentowej suwerenności i niepodległości, dlatego właśnie moim zdaniem powinna odpowiadać za nią Samunda.

[Obrazek: UB4.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
26.06.2011, 22:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.06.2011 22:30 przez Maksymilian Teodor I.)
Post: #14
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Nie zgodzę się, Ekscelencjo Khadil. A to z jednej prostej przyczyny - akt autonomii był wcześniej. Dlaczegóż zatem Osada nie została wyróżniona na mapce w w/w umowie, tylko zaznaczono na tym terenie Saumndę? (http://www.samunda.ayz.pl/images/article...fryka.png) Bo Osada to terytorium Samundy. Tak to można w skrócie tlumaczyć.
PS: a jeżeli za Osadę nie odpowiada Samunda, to spokojnie można tam wysłać wojska na tych barbarzyńców. ZKS nie powinno się sprzeciwić Wink

[Obrazek: UB2.png]
(-) Tivadar Zoltán baró Szücs
Zastępca Sekretarza Generalnego Jego Ekscelencji Timoteosa Stefanosigosa
Dyrektor Departamentu Politycznego

Były Premier Cesarskiego i Królewskiego Rządu Monarchii Austro-Węgier
Redaktor Naczelny Monarchie Leben
Kontakt: monarchieleben@austro-wegry.org
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
26.06.2011, 23:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.06.2011 23:22 przez Cheewazz Khadil.)
Post: #15
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Cóż myślę, więc, iż doszliśmy do porozumienie, iż poniższe argumenty nie mają charakteru warunku sine qua non do uznania państwowości:
Ludzie- Wasza Cesarska i Królewska Mość przyznał mi rację, iż generalnie można wyobrazić sobie sytuacje suwerennego państwa, którego obywatele jednocześnie byliby obywatelami innego kraju. Przytoczony przykład Austro-Węgier uważam za niezbyt udany, gdyż sytuacja w Austro-Węgrzech jest zupełnie inna niż w omawianym przypadku. Co więcej przykład ów, nie przeczy prawdziwości mojej tezy.
Władza- jak powyżej
Strona- także stwierdziliśmy razem, iż nie jest to warunek konieczny. Choć mile widziany. Na marginesie- strona ktorą WCKM znalazł można uznać za aktualną, ale z jej formy nie jesteśmy zadowoleni Smile Tak wiec raczej należy uznać ją za prowizorium niż oficjalną stronę naszego kraju Smile
Prawo- faktycznie jedna norma prawna to mało. Ale zawsze jakieś prawo. Możemy uznać więc Osadę za yoyonację. Tym nie mniej- cały czas będzie to państwo.
Forum- tak. Uważam, iż forum to warunek sine qua non. Nie ma mikronacji bez forum. Tym nie mniej Osada Wikingów posiada wydzieloną część w ramach forum Samudy. Zgadzam się, iż forum jest przejawem terytorialności w mikronacyjnych warunkach. Biorąc pod uwagę jednak, iż terytorium Osady zostało wydzielone z terytorium Samudy (na mapie), to fakt, iż forum Osady, jest wydzielone z forum Samudy nie powinien dziwić.
Mapa- żadne państwo nie ma obowiązku interweniowania, gdy dane państwo nie nanosi go na swe mapy. Czy gdybyśmy wydali oficjalną mapę mikronacyjnego świata autorstwa eskwilińskich kartografów i nie nanieśli na nią Sarmacji, Dreamlandu i Scholandii, oznaczałoby to, iż te państwa nie istnieją? Nie! Oczywiście wywołałoby to wielkie wzburzenie, choć gdybyśmy byli mniej rozpoznawalnym państwem, zapewne nikt by się tym nie zainteresował.
Tak samo z Osadą Wikingów- nie mają oni obowiązku interweniować z uwagi na fakt, iż Samuda z Federacja Al Rajn nie naniosła ich państwa na oficjalną mapę kontynentu. Wszak kształt mapy zobowiązuje tylko sygnatariuszy.
Dochodzimy więc do wniosku, iż Samuda z jednej strony gwarantuje suwerenność Osady Wikingów, a następnie w traktacie międzynarodowym nijako neguje istnienie Osady Wikingów.
Jednakże fakt ten obciąża tylko Samudę.To, że raz zachowuje się ona tak jakby Osada była suwerennym państwem, a raz jakby była częścią Samudy, nie decyduje o państwowości owego obszaru.
Dopóki Osada Wikingów będzie uznawać się za odrębny podmiot międzynarodowoprawny dopóty będzie osobną mikronacją.
Osobiście potępiam agresję Wikingów i jestem zdania, iż należy wprowadzić odpowiednie sankcje wobec Osady. Natomiast jeśli nie zdobędziemy silnych dowodów na to, iż Osada Wikingów nie jest osobnym państwem, a tylko autonomiczną częścią Samudy, rezolucja wystosowana przeciwko Samudzie będzie bezpodstawna.

Teraz zapewne zapadnie pytanie- jakie dowody przekonają moją skromną osobę do tego, iż tak faktycznie jest? (skoro nie przekonują mnie tak liczne argumenty tak uznanych autorytetów w dziedzinie stosunków międzynarodowych jak JCKM czy też sam Sekretarz Generalny)
Otóż w tej konkretnej sytuacji, najpewniejszym dowodem byłoby obalenie domniemania suwerenności Osady Wikingów.
W szczególności należałoby wykazać, iż Samuda decyduje o polityce zagranicznej Osady(trudny dowód, w obliczu faktu, iż to Osada wypowiada wojny- co jest przejawem polityki zagraniczej)
Można by udowodnić, iż to Samuda prowadzi politykę wewnętrzną Osady. W szczególności dzierży pełnie władzy administracyjnej (która to władza realizuje politykę wewnętrzną).
Można by też postarać się uderzyć w końcu we władzę ustawodawczą lub sądowniczą.
Jeśli obalimy domniemanie suwerenności- będę mógł się zgodzić na uznanie Osady jako autonomii samudzkiej.
Co do PS: Ja się nie sprzeciwiam nałożeniu sankcji na Osadę. Sprzeciw Samudy nie byłby jednak równoznaczny z obaleniem domniemania odrębnej podmiotowości Osady. Wszak to, że jedno państwo wstawia się za drugim jeszcze nic nie oznacza. Jakkolwiek, wtedy można by rozszerzyć sankcje na Samudę.

Członek delegacji Rzeczpospolitej Eskwilińskiej
Znajdź wszystkie posty użytkownika
26.06.2011, 23:14
Post: #16
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Święte słowa, Ekscelencjo Szücs Big Grin!

(-) Jego Królewska Mość Franciszek Ferdynand I,
z Bożej łaski i woli Narodu Król Rzeczpospolitej Obojga Narodów,
Wiceprezes Trybunału Sprawiedliwości przy Organizacji Polskich Mikronacji.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
27.06.2011, 00:03
Post: #17
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Ekscelencjo,

Zechce mi Ekscelencja wybaczyć, ale mam wrażenie, że Ekscelencja - choć w wielu rzeczach ma rację - dostrzega stan prawny, niekoniecznie skupiając się na stanie faktycznym. Myślę, że obydwa są jednak ważne. Jednocześnie dziękuję Ekscelencji za interesującą i merytoryczną dyskusję :-).

Cała dyskusja obraca się, jak sądzę, wokół tego, czy Osada uważa się za osobne państwo, czy też nie. Nie ma ŻADNEGO wydanego przez Osadę aktu prawnego potwierdzającego, że Osada uważa się za osobne państwo. Nie ma nawet czegoś w stylu "Ja, Wielki Thorgautr Svensson, rządzę tu Wami wszystkimi, na wieki wieków. Amen."

Pewnie, że nikt nie ma obowiązku doglądania, czy znajduje się w ogóle na mapach, albo czy ktoś go anektował. Ale Ekscelencjo - jeżeli zajmuje się czyjeś terytorium, to dane państwo odpowiada i protestuje TYLKO WTEDY, kiedy w ogóle istnieje. Może ignorować takie działania - tak jak to było ze Scholandią i Gnomią. Ale nawet Scholandczycy odnieśli się do sprawy Gnomii i wielokrotnie wykazywali zainteresowanie tą kwestią. To samo - Sarmacja i Morvan.

Władze Osady były stanowczo lepiej poinformowane o działaniach Samundy, niż Scholandczycy o Gnomii, choćby dlatego że władca Osady jest wysokim samundyjskim urzędnikiem państwowym. A pomimo tych jasnych sygnałów, władze Osady nie dawały żadnego znaku życia, nie tylko oficjalnie nie zaprotestowały przeciwko umowie z Al Rajn czy sytuacji na mapach, ale i nigdy się do tego stanu nie odniosły. A to już moim zdaniem znaczy, że władze Osady akceptują taki stan rzeczy.

Dlatego właśnie moim zdaniem władze Samundy są odpowiedzialne za działania Wikingów. Osada Wikingów, w mojej ocenie obecnego stanu prawnego, jest częścią Zjednoczonego Królestwa Samundy. Zgodnie z tym, nie ma więc stricte własnego terytorium, a zatem nie może być moim zdaniem podmiotem stosunków międzynarodowych, ergo odpowiedzialna jest za nią Samunda. To jest moim zdaniem bardzo istotny dowód, bo terytorium jest jednym z elementów, które Ekscelencja był łaskaw wymienić :-).

[Obrazek: UB4.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
27.06.2011, 00:23
Post: #18
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Wasze Ekscelencje!

Chciałbym zwrócić na jeden podstawowy element, który od początku funkcjonowania OPM był częścią definicji mikronacji - kwestia samoidentyfikacji (uznawanie się za mikronację). Otóż nigdzie, w żadnym akcie prawnym (ani w rozmowach) nie spotkałem się ze stwierdzeniem, jakoby Osada uważała się za niepodległą mikronację. Nikt nigdy tak nie twierdził - nawet JKW Thorgautr Gvandoya i JKM Meisande V Gvandoya, argumentując rzekomy brak odpowiedzialności za działalność Osady, mówili o autonomii, o "wszelkiej autonomii" mówi także przywoływane Postanowienie 14/08 z dnia 2008-08-20.

Należy podkreślić, że istnieje znacząca różnica między pojęciem autonomii (tu przywoływanym) a pojęciem suwerenności. Autonomia funkcjonuje zawsze w ramach jakiejś większej jednostki - a suwerenność równa się całkowitej niezależności. Sam fakt, że w tym przypadku mamy autonomię nadaną przez królewskie postanowienie mówi nam paradoksalnie o zależności wobec Samundy - wszak kolejne postanowienie może zmienić bądź anulować poprzednie. Nie jest to umowa dwóch suwerennych podmiotów, nie jest to także akt przyznający niepodległość - bo, znów, wyraźnie mówi o autonomii, nie o suwerenności. Można wskazywać na poszczególne elementy, które, każdy z osobna, nie determinują podległości Osady wobec Samundy - ale wszystkie razem wykazują chyba bez większych wątpliwości, że uznanie Osady za niepodległą byłoby działaniem znacznie na wyrost.

Podkreślę - nie spotkałem się ani ze strony Królowej, ani ze strony JKW Thorgautra z wypowiedziami, które zakładałyby niepodległość Osady. Ich, że tak ujmę, "linia obrony" skupiała się na podkreślaniu faktu, że władze Samundy nie mają bezpośredniej kontroli nad władzami Osady. Dodam, że działania Osady nie mają charakteru suwerennych działań dyplomatycznych - brak jakichkolwiek aktów o charakterze "zewnętrznym" - czy to wypowiedzenia wojny, czy jakichkolwiek innych. Najazd na Simitu jest tam określany jako "wiking", czyli wyprawa łupieska, atak na stacjonujące na wyspie siły Surmeńskie również nastąpił bez wypowiedzenia wojny, czy to przez Samundę, czy Osadę. .

W związku z powyższym, zakładanie, że Osada jest suwerenną mikronacją, w sytuacji gdy sama Osada się za taką nie uważa, jest moim zdaniem bezprzedmiotowe.

/-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos
III Archont Demokracji Surmeńskiej,
Tesmoteta Dyplomacji
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
27.06.2011, 06:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.06.2011 06:20 przez Maksymilian Teodor I.)
Post: #19
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Ekscelencja Sekretarz Generalny mi wybaczy, że nie zgodzę się całkowicie, gdyż:

Cytat:Ja, Meisande V Gvandoya z woli Wiekiego Frahry, narodu i duchów przodków,

Postanawiam za radą i zgodą Qubashi oraz Rady Plemiennej,

iż od dnia dzisiejszego, tj. 20. 08. 2008 rok
Osada Wikingów zwana Jomsborgiem
w zamian za pomoc militarną ZKS w razie potrzeby
otrzymuje ziemię oraz autonomię owych terenów.

Ów teren nadajemy pod zarządy Panu Thorgautr.

Od tej chwili Jomsborg nie jest częścią ZKS ale odrębnym terytorium z wszelką autonomią, zamieszkałą przez Wikingów, w żaden sposób nie podległym Samundzie.

Jednocześnie ZKS gościnnie udostępnia forum na potrzeby osady.
Niby jest stwierdzone, że nie jest podległe Samundzie.
Z drugiej strony jest postawiony warunek - w zamian za pomoc militarną ergo jeżeli pomocy nie ma, to nie ma ziem i autonomii, czyli zależność jest. Akt "genialny"...



Wobec pojawiających się głosów może najprościej byłoby wysłać stosowną notę w imieniu OPM (SG może to uczynić na podst. Art. 21.
ust. 2. pkt. 1Karty OPM: Sekretarz Generalny w szczególności reprezentuje Organizację) do Zjednoczonego Królestwa Samundy i Jej Królewskiej Mości Meisande V Gvandoya z pytaniami odnośnie Osady Wikingów, celem uzyskania statusu prawnego tego... hmm... tworu (?). Równocześnie można wysłać notę do samego Kongura.

W przypadku, jeżeli Samunda uzna, że Osada nie jest jej podległa można ją poprosić o poparcie ewentualnej rezolucji w stosunku do Osady.

Może takie rozwiązanie usatysfakcjonuje wszystkich? (czas ucieka)
Ach, i jeszcze wpadłem na coś, co świadczy na niekorzyść Samundy:
http://habarii.wordpress.com/2011/06/19/.../#comments

A mianowicie chodzi o jedną odpowiedź:
JCKM napisał: "Wobec tego zresztą nie będziecie mieli nic przeciwko, gdy ktoś na przykład zaatakuje Osadę Wikingów?"
I uzyskał odpowiedź od "spróbuj": "Jesteś za głupi, aby rozumieć nasze prawo i nie potrafisz zrozumieć, że można żyć razem i osobno za razem. Samunda odpowie ogniem na takie państwo"

[Obrazek: UB2.png]
(-) Tivadar Zoltán baró Szücs
Zastępca Sekretarza Generalnego Jego Ekscelencji Timoteosa Stefanosigosa
Dyrektor Departamentu Politycznego

Były Premier Cesarskiego i Królewskiego Rządu Monarchii Austro-Węgier
Redaktor Naczelny Monarchie Leben
Kontakt: monarchieleben@austro-wegry.org
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
27.06.2011, 12:14
Post: #20
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Samuda wielokrotnie podkreślała niezależność Osady. Osada może prowadzić odrębną politykę zagraniczną, może sama decydować o swoim wojsku i obywatelach. Posiada w pełni niezależną władzę. Tak więc Osada Wikingów ma uprawnienie o wiele dalej idące niż zwykła autonomia.
Myślę, iż w realnym świecie nigdy nie istniała jeszcze tak pokrętna sytuacja. Z jeden strony mamy podmiot który realizuje przez swoje działania wszelkie przesłanki władzy państwowej- z drugiej, na mocy postanowienia królewskiego, skąd czerpie swoją niezależność, określana jest mianem autonomicznej, a nie suwerennej.
Biorąc pod uwagę fakt, iż arbitralne postanowienie któregokolwiek z państw nie może kształtować sytuacji międzynarodowej, a zwłaszcza decydować o podmiotowości międzynarodowoprawnej, należy, jak słusznie zauważył Jego Cesarska i Królewska Mość Franciszek Józef II, badać stan faktyczny, a nie prawny. Stan faktyczny prezentuje się natomiast tak, iż Samuda wyrzeka się odpowiedzialności za Osadę Wikingów, a Osada podejmuje suwerenną decyzję o podjęciu wyprawy łupieskiej. Biorąc pod uwagę, iż Osada od długiego już czasu realizuje suwerenną politykę, i posiada, choć w ograniczonym zakresie, własne terytorium (tzn. część forum Samudy, którą może dowolnie administrować) i własną ludność- należy stwierdzić, iż jest odrębnym państwem.

Proszę mi wierzyć, iż naprawdę potępiam działania Osady Wikingów i zdaje sobie rolę, iż pełnię rolę adwokata diabła, ale uważam, iż OPM powinien podejmować decyzje z rozwagą, by nikt nie mógł nam zarzucić pochopności naszych decyzji.

Członek delegacji Rzeczpospolitej Eskwilińskiej
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Wątek zamknięty 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości