Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
24.06.2011, 15:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.07.2011 21:34 przez TimoteosStefanosigos.)
Post: #1
Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Ekscelencje, ostatnimi czasy mają miejsce działania zbrojne na wyspach Simitu.

Ich chronologia jest następująca: samundyjski następca tronu, konungr Osady Wikingów, ogłasza wyprawę łupieżczą na terytorium wysp Simitu na północ od brugijskiej Mersji. Na tę agresję odpowiadają: Demokracja Surmeńska, wysyłając tam Surmeńskie Siły Obronne oraz Monarchia Austro-Węgier, kierując notę ostrzegawczą do Jej Królewskiej Mości Meisande V Gvandoya.

Całkowicie zgadzamy się z działaniami Demokracji Surmeńskiej. Samunda utrzymuje, że Osada Wikingów jest odrębnym państwem, ma zupełną autonomię. Dlatego Austro-Węgry zdecydowały się na odpowiednie kroki, łącznie z możliwością pomocy Surmeńskim Siłom Obronnym. Nie ukrywam, że skoro okazuje się, iż nie mamy do czynienia z wojskami samundyjskimi, to nie widzę powodu, byśmy mieli traktować najeźdźców jak zwykłych zbrodniarzy w czasie wojny.

Tak też określiliśmy to w nocie do królowej Samundy. Uważam, że skoro Wikingowie są - z tego, co wiem - w stu procentach jej poddanymi, jest ona za nich odpowiedzialna.

Zjednoczone Królestwo Samundy po raz kolejny pokazuje, że jest niczym wirtualna Korea Północna. Nie można uzyskać nawet podstawowej informacji o jej armii bez uzyskania statusu stałego mieszkańca, co jest dość trudne i - jak wynika z dokumentów na stronie Samundy - dawno już nikt go nie uzyskał. Rozumiemy fakt, że konflikty zbrojne napędzają aktywność, są elementem naszej zabawy w mikroświat. Ale konflikty zbrojne także muszą mieć swoje ograniczenia, a podstawowym ograniczeniem naszym zdaniem powinno być określenie sił zbrojnych w dokumencie o randze ustawy lub podobnej.

Nadto szczególnie haniebne wydaje się nam, że samundyjski następca tronu zagroził, iż użyje na wyspie Simitu broni masowego rażenia. Haniebne - bo te metody przypominają jedynie niesławnego Fryderyka Wilhelma, który wymyślał sobie samemu liczebność armii łącznie z jej uzbrojeniem, nijak się mającym do realiów jego państwa.

Agresja na Simitu jest tym bardziej niedopuszczalna, że poplecznicy samundyjskiego następcy tronu działają u wybrzeży brugijskiej Mersji, nieopodal jej wód terytorialnych, czym Brugia może być słusznie zaniepokojona.

Dlatego proponuję przyjęcie rezolucji o następującej treści:

Cytat:Organizacja Polskich Mikronacji, zaniepokojona agresywnymi działaniami Wikingów samundyjskich wobec wysp Simitu, troszcząc się o szacunek dla zasady pokojowego współistnienia oraz wszelkich norm prawa międzynarodowego, jako fundamentu wspólnoty polskich mikronacji, potępia działania Osady Wikingów na Kontynencie Wschodnim wymierzone w ludność Archipelagu Simitu oraz pokój na Kontynencie Wschodnim. Organizacja Polskich Mikronacji, w pamięci mając rezolucję Organizacji w sprawie Zjednoczonego Królestwa Samundy z 20 stycznia 2011 roku i dostrzegając odpowiedzialność Zjednoczonego Królestwa Samundy za działania Osady Wikingów w tym pogwałceniu pokoju i bezpieczeństwa na Kontynencie Wschodnim, jakim jest agresja na Archipelag Simitu, postanawia, co następuje i wzywa wszystkie państwa do poparcia i realizacji niniejszej rezolucji:

1. Sprzeciwiamy się agresywnym działaniom Wikingów samundyjskich wymierzonym przeciwko Archipelagowi Wysp Simitu.
2. Apelujemy do państw Kontynentu Wschodniego o użycie wszelkich niezbędnych środków do odparcia agresji na Archipelagu Wysp Simitu.
3. Wzywamy Zjednoczone Królestwo Samundy do wzięcia odpowiedzialności za działania Wikingów samundyjskich i uregulowania wobec społeczności międzynarodowej jasnego statusu Osady Wikingów.
4. Żądamy, aby Zjednoczone Królestwo Samundy zrezygnowało ze wszelkich agresywnych działań i roszczeń terytorialnych.

[Obrazek: UB4.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
25.06.2011, 00:08
Post: #2
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Wasza Cesarska i Królewska Mość!
Wasze Ekscelencje!

Jak informowałem przed moim wyborem - jestem zwolennikiem aktywnego zaangażowania Organizacji w sytuacje konfliktowe w polskim Mikroświecie. Organizacja powinna być zarówno miejscem dyskusji, jak "wspólnym głosem" państw członkowskich. Dlatego każdy projekt rezolucji jest dla mnie miły, tym bardziej, że nie jestem jego autorem - czyli inicjatywa, zgodnie z moją wizją działania Organizacji, wychodzi od państw członkowskich.

W kwestii samego projektu i sprawy - moje stanowisko jest chyba oczywiste. Byłem autorem poprzedniej rezolucji skierowanej przeciwko działaniom Samundy, wielokrotnie potępiałem jej agresję - skierowaną często nie tylko przeciwko innym, ale i przeciwko własnym mieszkańcom. Kolejna agresja potwierdza, że nie powinniśmy pozostawiać ich działań bez reakcji. Potępienie jako Organizacja to najbardziej podstawowe działanie, jakie możemy wspólnie podjąć. Dalsze kroki - jeżeli rezolucja, tak jak poprzednia, zostanie zignorowana - pozostają oczywiście do uzgodnienia. Być może stosowne byłoby zorganizowanie wspólnej misji wojskowej? Morskiej blokady ostrzegawczej? Choć tutaj podstawowym tematem jest oczywiście rzeczona rezolucja, możemy również zastanawiać się co dalej.

W kwestii formalnej - proponuję 5 dni dyskusji nad projektem. Jeżeli do tego czasu nie będzie większych kontrowersji czy poprawek, zostanie ona poddana pod głosowanie. Zapraszam wszystkich reprezentantów :-)

/-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos
III Archont Demokracji Surmeńskiej,
Tesmoteta Dyplomacji
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
25.06.2011, 00:24
Post: #3
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Czy Królowa Samudy odpowiedziała na notę ostrzegawczą? Czy Wasza Ekscelencja może przytoczyć jakąś oficjalną wypowiedź Królowej Samudy odnośnie statusu Osady Wikingów?
W szczególności interesuje mnie czy Samuda uznaje Osadę Wikingów za zupełnie oddzielne państwo czy też autonomię w ramach Samudy (niezależnie jak daleko idące miałaby ta autonomia uprawnienia). Jakie stanowisko w tej sprawie mają wikingowie- czy uważają się za odrębne państwo, czy uznają się za część Samudy?

Członek delegacji Rzeczpospolitej Eskwilińskiej
Znajdź wszystkie posty użytkownika
25.06.2011, 00:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.06.2011 00:33 przez Patryk I.)
Post: #4
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Popieram treść rezolucji jaką proponuje JCKM FJ II (przepraszam że piszę skrótem)
Nie można pozwolić na agresywne działanie ze strony Zjednoczonego Królestwa Samundy zwłaszcza że to nie pierwszy raz zdarza się taka sytuacja.
Gdyby była potrzeba to Natania wyśle 2 jednostki marynarki wojennej.
W chwili obecnej tylko te 2 jednostki jestesmy w stanie wysłac w tamten rejon v świata

Kedyw Natanii
Patryk I Labacki
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
25.06.2011, 00:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.06.2011 01:04 przez FJ II.)
Post: #5
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Ekscelencjo,

Rezolucja jest - jak sądzę - tylko początkiem pewnego procesu.

Jeszcze parę lat temu, jeżeli ktokolwiek zająknąłby się o wojnie czy konfliktach zbrojnych, zostałby wyśmiany i wyszydzony przez szeroką publiczność. I to pomimo faktu, że wtedy właśnie polityka międzynarodowa była zdominowana przez napięcia i konflikty.

Organizacja Polskich Mikronacji w mojej opinii nie powinna pozostawać obojętna na fakt, że do naszej mikronacyjnej rzeczywistości dołączyła ta nowa forma realizowania siebie - militarna. Zarówno Ekscelencja, jak i ja, byliśmy czynnymi uczestnikami tego procesu. Ignorowanie problemu może w tym przypadku doprowadzić jedynie do tego, że przeniknie nam on przez palce, zupełnie niekontrolowany.

Swego czasu zastanawiałem się nad projektem bardzo prostej konwencji dotyczącej działań zbrojnych. A może dopuszczalibyśmy oficjalne uznanie istnienia armii i możliwości prowadzenia działań zbrojnych tylko w ramach tej konwencji, a więc w takich państwach, których siły zbrojne określane są w odpowiednio trwałym dokumencie o randze ustawy lub podobnej? Nie mówię tu o idiotycznym obliczaniu, komu się należy ile wojska - bo to nigdy nie dojdzie do ładu. Choćby dlatego, że kraje mają różne tradycje, w tym u nas bardzo silny zawsze był militaryzm, o czym świadczy zresztą zawsze duża liczba zgłoszeń do naszych sił zbrojnych. Mówię jedynie o tym, że umawiamy się na rzecz pod tytułem: "Dobra, piszemy w ustawie/dekrecie/czymś innym równie ważnym, jak z grubsza wyglądają nasze siły zbrojne i publikujemy to do powszechnej wiadomości." To by w zupełności wystarczyło na obecnym etapie.

Problemem jest też reżim w Samundzie. Obecnie na tych terenach funkcjonuje tylko jeden organ prasowy, jak zresztą można się łatwo domyślić, często samundyjskie władze piszą tam same o sobie, a "komentatorzy" wszystkich uczestników dyskusji szkalują i lżą. Samunda ma bardzo szczelnie zamknięte granice dla obserwatorów zagranicznych - z jednej strony wystarczy "tylko" zostać stałym mieszkańcem, żeby zobaczyć więcej, a z drugiej - nikt nim od dawna nie został. Samunda nie uczestniczy w pracach żadnej organizacji międzynarodowej, słyszymy o niej tylko w razie jakiejś prowokacji. Ponadto, tak jak realne państwa nie chcą brać odpowiedzialności za działania terrorystów, Samunda nie chce brać odpowiedzialności za działania poddanych swojej królowej żyjących w ramach Osady Wikingów. Z jednej strony Samunda uznaje autonomię i niepodległość Osady, z drugiej zaś na swoich mapach zaznacza ją jako część swoich ziem, a gdyby nie daj Boże poprowadzić tam prewencyjną akcję zbrojną, to mimo tej niepodległości, nie można oczekiwać że Samunda nie odpowie tak, jakby to była napaść na jej terytorium.

Wreszcie rzeczy nie do wyobrażenia: z jednej strony Samunda określa się jako państwo plemienne, niecywilizowane, ale spokojne i przytulne, a z drugiej nagle dysponuje siłami, o jakich nie są w stanie wyobrazić armie całego mikroświata. Do tego jeszcze ma imperialne ambicje (do dziś nie mogę sobie wyobrazić Gdańska pod "butem", a raczej gołą stopą, niecywilizowanych plemion), które nie wróżą dobrze.

Najsmutniejsze, że jak się przyjrzeć Samundyjczykom, to większość z nich możnaby określić jako "przyzwoitych ludzi", z Jej Królewską Mością na czele. Miłych, uczynnych, spokojnych i chyba nawet dumnych ze swojego ciekawego państwa. Kłopotem jest ustrój, który za królewskim przyzwoleniem dopuszcza ludzi pokroju Thorgautra Svenssona do władzy. Ludzi, których najwyraźniej bawi perspektywa straszenia użyciem "wyrosłych znikąd" sił zbrojnych (razem z bronią biologiczną, chemiczną czy atomową).

Oczywiście Samundyjczycy sami stanowią o swoim losie. Robią to najlepiej, jak umieją. Mam (i pewnie nie tylko ja) wiele szacunku do królowej Samundy, która ma zasługi także w budowaniu Austro-Węgier. Ale dopóki Samunda prowadzi agresywne działania, należy reagować ostro i stanowczo - i tak właśnie będziemy robić zawsze, gdy spotkamy się z takimi prowokacjami. Dlatego nie mam nic przeciwko propozycji zorganizowania misji wojskowej czy blokady morskiej. Skoro Samunda uważała, że zablokowanie dostępu dla żeglugi morskiej i oceanicznej Polsce i Litwie jest w porządku, to zapewne też nie będzie mieć nic przeciwko okrążeniu ziem Zjednoczonego Królestwa Samundy.

EDIT: Nie otrzymałem odpowiedzi na moją notę ostrzegawczą w takiej samej formie. Otrzymałem jednak odpowiedź pośrednią, w dyskusji pod artykułem "Habari" (tam też zresztą zostałem obrażony, najgorsze że obrażający "bullterier Samundy" w ogóle się nie wysilił). Królowa wspomniała samundyjski akt prawny dotyczący Osady Wikingów: http://www.samunda.ayz.pl/readarticle.ph...cle_id=23. Z drugiej strony, komentarz mówiący, iż jestem "za głupi, by zrozumieć Samundyjskie prawo", mówi też że "można żyć razem i osobno za razem. Samunda odpowie ogniem na takie państwo" może z dużym prawdopodobieństwem należeć do Thorgautra Svenssona (to jest jego język, który miałem "przyjemność" oglądać w czasie rozmów prywatnych).

Mam wrażenie, że w Samundzie tak czy inaczej interpretuje się przepisy tak, jak władzom wygodnie (znane z realnych praktyk totalitarnych). Więc jeżeli będzie groźba akcji zbrojnej, Samunda zapewne podkreśli jedność Samundy i Osady Wikingów (choć to Jomsborg ma udzielać pomocy militarnej Samundzie, a nie Samunda Osadzie). Dziwi mnie tylko, że skoro Osada Wikingów jest niepodległym państwem, istniejącym już prawie trzy lata, nigdy jak dotąd nie podpisała żadnej umowy międzynarodowej, NAWET z Samundą, której przecież ma obowiązek bronić. To tylko dowodzi, że w Samundzie prawo istnieje tylko wtedy, kiedy Thorgautr Svensson tak wymyśli.

Ja jestem zwolennikiem tezy, że skoro Wikingowie są w 100% poddanymi królowej Samundy, to mimo wszystko Samunda powinna ponieść za nich odpowiedzialność. Jej Królewska Mość musi wreszcie zrozumieć, że uśmiechając się i pozwalając na wszystko swojemu następcy, doprowadzi swój kraj do jeszcze większej izolacji. A jeżeli tak będzie dalej, to pozostaje nam czekać na koronację w stylu cesarza Bokassy :-).

[Obrazek: UB4.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
25.06.2011, 14:03
Post: #6
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
"Ja jestem zwolennikiem tezy, że skoro Wikingowie są w 100% poddanymi królowej Samundy, to mimo wszystko Samunda powinna ponieść za nich odpowiedzialność. Jej Królewska Mość musi wreszcie zrozumieć, że uśmiechając się i pozwalając na wszystko swojemu następcy, doprowadzi swój kraj do jeszcze większej izolacji. A jeżeli tak będzie dalej, to pozostaje nam czekać na koronację w stylu cesarza Bokassy :-)."

Zgadzam się z JCKM w 100%
Thorgautr Svensson to według mnie osoba która potrafi tylko robic zadymy a później twierdzi że to nie on i nie jego wina.

Kedyw Natanii
Patryk I Labacki
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
25.06.2011, 16:30
Post: #7
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Cóż, wg wyjaśnień które Wasza Cesarska i Królewska Mość złożył, muszę przyznać, iż w mojej opinii należy jednak traktować Osadę Wikingów nie jako autonomię, w ramach Samudy, a raczej jako samudzki protektorat. Fakt nie prowadzenia przez Osadę Wikingów polityki zagranicznej (za wyjątkiem ich częstych wojen), w połączeniu z uznawaniem niepodległości i autonomii Osady Wikingów przez Samudę, prowadzi mnie do takiego wniosku.
Wobec tego proponuje wystosować rezolucję raczej skierowaną do Osady Wikingów niżeli samej Samudy. Jeśli Osada zignoruje ową rezolucję będziemy mogli podjąć w stosunku do niej bardziej zdecydowane kroki. Jednocześnie możemy poprosić o Samudę o wsparcie w naszych działaniach. Jeśli ta by odmówiła i politycznie poparła Osadę Wikingów wtedy będziemy mogli
zastanowić się nad rozszerzeniem naszych działań również na Samudę.

Członek delegacji Rzeczpospolitej Eskwilińskiej
Znajdź wszystkie posty użytkownika
25.06.2011, 17:10
Post: #8
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Wasza Ekscelencjo,

Proponowane przez Waszą Ekscelencję rozwiązanie de facto prowadziłoby do zaakceptowania i potwierdzenia fikcji, jaką starają się stworzyć Samundyjczycy w celu uchylenia się od odpowiedzialności za konflikt. "Autonomiczność" można rozumieć różnorako. Nigdzie nie napotkałem się z żadną formą określenia jej zakresu w tym przypadku, jednak brak jest czynników, które pozwalałyby uznać Osadę za osobny podmiot stosunków międzynarodowych. Osada nie ma takowych stosunków z innymi państwami, nie jest niezależną mikronacją, nie ma także osobnych instytucji, osobnych stron czy miejsc publicznych.

Zarówno analiza prawna jak i zbadanie faktów prowadzi do konkluzji, że Osada nie jest mikronacją - a zatem na arenie międzynarodowej reprezentowana jest przez Zjednoczone Królestwo Samundy, które, niezależnie od stopnia autonomiczności, odpowiada za osadę. Tu przywołam przykład realny - w kontekście prawa europejskiego (bodajże międzynarodowego też), państwa odpowiadają za działania własnych organów sądowych, niezależnie od ich prawnie gwarantowanej niezależności. Myślę, że to generalnie jest słuszne podejście - bo inaczej każde państwo mogłoby stworzyć sobie taką fikcyjną autonomię, "za której działania nie odpowiada".

/-/ mjr dr Timoteos Stefanosigos
III Archont Demokracji Surmeńskiej,
Tesmoteta Dyplomacji
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
25.06.2011, 18:32
Post: #9
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
Otóż to!

W obecnym stanie prawnym, wedle takiej logiki, także Austro-Węgry mogłyby uznać, że Węgry nie są pod naszą kontrolą i jeżeli chciały zaatakować inne państwo, to my nie możemy nic zrobić. Autonomia Wikingów jest dla nas fikcją stworzoną właśnie w celu uniknięcia odpowiedzialności. Poza tym, jeżeli nawet uznajemy Osadę za protektorat, to także - jak sądzę - odpowiadać będzie za niego Samunda. Poza tym, stan prawny, jaki wytworzyła Samunda jest faktycznie nie do końca zrozumiały. Dlatego w jego interpretacji należy posłużyć się praktyką, jaką stosuje sama Samunda i jaką stosuje się wobec Samundy. Oto kilka jej elementów.

1. Mapa Samundy na stronie państwa - obejmuje także obszary Osady Wikingów, choć są one wyszczególnione, to jednak nie w sposób wskazujący na to, że jest to osobne państwo.
2. Mapy mikroświata - jeżeli od prawie trzech lat Osada Wikingów jest rzeczywiście osobnym tworem, to dlaczego Samunda do tej pory nigdzie nie zaprotestowała przeciwko zaznaczaniu jej na mapach jako terytorium Samundy?
3. Ludzie - można łatwo domniemywać, iż sto procent Wikingów to poddani samundyjscy. Można - bo do tej pory Osada nie opublikowała publicznej listy mieszkańców.
4. Władze - Konungr Osady jest jednocześnie szefem samundyjskiego rządu i samundyjskim następcą tronu.
5. Strona - postanowienie królowej Samundy mówi o użyczeniu Osadzie fragmentu forum Samundy. Nie mówi nic o użyczeniu strony internetowej, a - jak wiemy - to jest podstawa do istnienia niepodległej mikronacji. Do dziś nie ma strony Osady, chyba że się mylę.
6. Funkcjonowanie w prawie międzynarodowym - Osada Wikingów nie podpisała nigdy z nikim żadnej umowy międzynarodowej, nawet z Samundą. Więc z jednej strony niby państwa te utrzymują ze sobą relacje, a z drugiej - nie ma między nimi żadnej umowy, nawet o nawiązaniu stosunków międzynarodowych.
7. Prawo - Osada Wikingów nie posiada nawet zalążka swojego systemu prawnego.

Przypomnę też analogiczną sytuację sarmackich jednostek samorządu terytorialnego z przeszłości. Chociaż sarmackie władze pozwalały im na prowadzenie polityki zagranicznej, nikogo to specjalnie nie obchodziło, nikt nie chciał pertraktować z samorządem, bo byłoby to uwłaczające.

Jeżeli więc mamy wybierać między dwoma opcjami:
1. Osada Wikingów to niepodległe państwo i Samunda nie może być odpowiedzialna za jej poczynania,
2. Osada Wikingów jest co najwyżej autonomią samundyjską i Samunda jest odpowiedzialna za jej poczynania,
to skłaniam się ku opcji drugiej. Więcej argumentów moim zdaniem przemawia za przyjęciem takiego rozwiązania. Dlatego właśnie Samunda jest moim zdaniem odpowiedzialna za poczynania Wikingów.

[Obrazek: UB4.png]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
25.06.2011, 20:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.06.2011 20:25 przez Maksymilian Teodor I.)
Post: #10
RE: Projekt rezolucji w sprawie Archipelagu Wysp Simitu
A ja przytoczę to, co mogło umknąć niektórym Smile
Najpierw link: http://www.samunda.ayz.pl/readarticle.php?article_id=61

oraz link do mapki: http://www.samunda.ayz.pl/images/article...afryka.png

A teraz najważniejsze punkty:


Cytat:3. Wysokie Układające się Strony dokonują zajęcia i podziału ziem niczyich na wspólnie zajmowanym kontynencie, zgodnie z wcześniejszą umową (załączona mapka poglądowa) i respektują swe tereny oraz nie ingerują w sposób ich wykorzystania.
Punkt 3 wyraźnie wskazuje, że tzw. Osada Wikingów jest de facto i de iure terytorium Zjednoczonego Królestwa Samundy i to one za nie odpowiada. Można się tutaj posłużyć zasadą lex posterior derogat legi priori, oraz zasadą lex superior derogat legi inferiori w związku z czym akt, który przytoczyła Królowa ZKS a następnie JCKM Franciszek Józef II jest po prostu nie ważny.

Załączona mapa, o której mówi punkt 3, wyraźnie wskazuje, że teren Osady Wikingów jest terenem Zjednoczonego Królestwa Samundy, a skoro jest to teren ZKS, to naturalnym jest, że Osada podlega Zjednoczonemu Królestwu. W przeciwnym wypadku jako autonomia zostałaby wyróżniona na mapie w tej umowie między państwami.


Cytat:4. Wysokie Układające się Strony nadają oficjalną nazwę kontynentu, na którym się znajdują.

5. Od dnia podpisania owej umowy kontynent, na którym znajduje się Zjednoczone Królestwo Samundy oraz Republika Bantu, będzie nosił nazwę Sambanafryka.

6. Wysokie Układające się Strony są jedynymi i prawowitymi właścicielami owych terenów w myśl tej umowy.
Punkty 4, 5 i 6 stanowią, że Federacja Al Rajn oraz Zjednoczone Królestwo Samundy "nadają oficjalną nazwę kontynentu, na którym się znajdują". Należy zauważyć, że jest tutaj mowa o "kontynencie", czyli pewnej całości. Kontynent w myśl aktu zostaje nazwany Sambanafryką (punkt 5). I tutaj dochodzimy do kolejnego punktu: 6. Stanowi on, że Al Rajn i Samunda "są jedynymi i prawowitymi właścicielami owych terenów ". Wynika z tego, że również Osada Wikingów należy do Al Rajn i Samundy. Do którego? Tutaj powołujemy się na wcześniejsza mapkę i otrzymujemy odpowiedź - do Samundy.

Cytat:7. Wysokie Układające się Strony zobowiązują się do obrony ziem Kontynentu Sambanafryka i wspólnej decyzji co do możliwości powiększenia go, jak i umiejscowienia w jego sąsiedztwie innych wysp czy terytoriów innych państw.
Tutaj ważny punkt, jeżeli chodzi o OPM. W rezolucji bowiem powinien znaleźć się apel do państw, aby nie wspierały Samundy, tudzież punkt, że jej wspieranie będzie naznaczone sankcjami wobec tego państwa.
Ale co ważniejsze, jeżeli chodzi o istnienie Osady Wikingów - nawet, jeżeli by Samunda chciała oddać Osadzie autonomię - wymaga to też zgody Federacji Al Rajn.


To tyle, jeżeli chodzi do tej pory o Departament Polityczny w tej sprawie Wink
Ach, i jeszcze jedno: stali mieszkańcy ZKS.
http://www.samunda.ayz.pl/readarticle.php?article_id=50
Między innymi: 2. JE Thorgautr Svensson
(nie mogę edytować, wobec czego proszę JE SG o połączenie postów i dodanie uprawnień ^^)

[Obrazek: UB2.png]
(-) Tivadar Zoltán baró Szücs
Zastępca Sekretarza Generalnego Jego Ekscelencji Timoteosa Stefanosigosa
Dyrektor Departamentu Politycznego

Były Premier Cesarskiego i Królewskiego Rządu Monarchii Austro-Węgier
Redaktor Naczelny Monarchie Leben
Kontakt: monarchieleben@austro-wegry.org
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Wątek zamknięty 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości