Wywiad z Bonawenturą

Dzisiaj w godzinach wczesno-porannych wysłużony B-52 z Talerzem na pokładzie wylądował na terenie lotniska państwowego w Gnominie w Wysokogórskiej Republice Elfidy. Po wyjściu z samolotu Talerza nie powitała żadna parada, żadna manifestacja. Nie powitało go zupełnie nic. Podczas wędrówki pustymi ulicami stolicy, Winek nie napotkał ani żywego ducha. Gnomie flagi jednak powiewały dumnie jak zawsze.

Znalezioną terenówką Talerz wraz ze świtą w postaci kilku Voo-Doo udał się do Piko Żen. To miasto również wydawało się opustoszałe, ale do czasu… Ostatni prezydent Rządu Ludowego WRE siedział pod trybunami stadionu wojskowego i pił wino porzeczkowe…

Bonawentura: Czuj, czuj, towarzyszu! Wy skąd tutaj?
Talerz: Witaj Bonawenturo! Przylecieliśmy zobaczyć co dzieje się w Gnomii. Od dawna nie ma od was żadnych znaków życia…
B: Ano, kraj znów zapadł w sen zimowy.
T: To znaczy?
B: Podstawowe cele, czyli założenie niepodległej gnomiej republiki zostały osiągnięte.
T: No ale co dalej? Nie można spocząć na laurach!
B: Sprawa gnomia przestała być znana tylko garstce zapaleńców w v-świecie, WRE to już uznana marka. Jednakże, Gnomy chyba zadecydowały, że lepiej konsumować owoce wolności i utrzymać granicę, niż nieść kaganek wolności w mroki v-świata. Sam nie wiem dlaczego.
T: Czy przewidywany jest powrót Gnomów na arenę międzynarodową pod sztandarem z garncem?
B: Na razie pod gnomim sztandarem gra gnomia reprezentacja piłkarska. Niedługo jedziemy do Okoczii na mecz. A poza tym potrzebna jest nowa generacja dowódców. Stare dowództwo już nie ma mocy.
T: Czyli potrzebne jest nowe pokolenie gnomów? Może jakaś akcja ze zgaszeniem światła w głównych miastach WRE?
B: No, jest potrzebna. Ale się nie materializuje. Naukowcy Konserwatorium Muzycznego w Wałbrzychu pracują nad tym.
T: Ostatnio zauważyliśmy również spadek aktywności państw siostrzanych… Czyżby jakaś choroba nawiedziła tamtejsze państwa?
B: W tej sprawie naukowcy są na etapie hipotez i wina. Do etapu spirytusu i wniosków jeszcze daleko.
T: Czy WRE wróci w glorii chwały?
B: WRE jest w glorii chwały. Czy ją pomnoży, nie wiem.
T: Dobra, koniec wywiadu. Daj się napić.

Dalszej części rozmowy Redakcja nie udostępnia publicznie bo zawiera ściśle tajemnice państwowe.

Rusza strona internetowa Gildii Bobrów!

Gildia Bobrów, jeden z większych problemów Wolnego Miasta Winktown uruchomiła swoją stronę www o charakterze informacyjnym pod adresem http://www.gildiabobrow.tnb.pl Wprawdzie jej zawartość jest marna, bobry są tępione w całym Winkowym Miasteczku i poza jego okolicami, to jednak chwali się tą inicjatywę obywatelską.

Jak czytamy na ich stronie internetowej:

Gildia Bobrów to organizacja działająca na terenie Wolnego Miasta Winktown zrzeszająca wszystkie bobry. Celem naszej organizacji jest ochrona interesów bobrów w Winkowym Miasteczku, dbanie o środowisko naturalne i walka ze wszystkimi zagrożeniami stanowiącymi potencjalne zagrożenie dla populacji bobrów w Winktown w imię hasła „Wolność, Równość i Bobrzastość.”

Sądzimy że w najbliższym czasie może wzrosnąć bobrza aktywność na terenie Winkowego Miasteczka i nie tylko! Bobry planują zbudować Arkę i popłynąć do Okoczii która jawi im się Ziemią Obiecaną (Ugotowany Ziemniak ich tam zaprosił co wykrakał wcześniej Żelazny Żuk). Czyżby wkrótce miało się okazać czy drugi punkt trzeciego kawałka traktora pomiędzy Winkami i Szoszoinami (brzmiący tak: „Myśliwi z Okoczii będą brali udział w regulacji liczebności populacji bobra.”) stanie się jednym z głównych filarów współpracy pomiędzy naszymi krajami? Tylko Wielki Ogórek raczy to wiedzieć…

Afera obrazkowa

Jak możemy przeczytać w MicroNewsie, forum.mikronacje.info dorobiło się regulaminu! Jest to po części związane z osobą Harolda Ghula i Toczy którzy wystawili publicznie swój obraz do oglądania przez społeczność v-świata. No i wybuchła oczywiście afera…

Obraz bardzo szybko został ocenzurowany i naprawę mało komu udało się go zobaczyć. Yaraeh stwierdził że jest on po prostu obrzydliwy. Winkom nie udało się przekonać tegoż pana do tego żeby spojrzał na ten obraz z innej, bardziej artystycznej strony. Przysłowiowy stał się już upór Yaraeha do bronienia swoich poglądów, choćby były głupie jak nie wiem co…

Puls Winktown postanowił zerwać zasłonę milczenia publikując obrazek pt. „Kto mnie tak urządził?„autorstwa dwóch malarzy z Winktown, prosząc jednocześnie jednego z autorów o komentarz.

Kto mnie tak urządził?Chciałem w tym obrazie wraz z Toczą ukazać panią po operacji która chce uszczęśliwić swych synów chlebem domowej roboty, lecz niestety nie miała piekarnika dlatego smaży go na patelni. natomiast pani po operacji ma na sobie golf… by ukazać że to jest golf a nie zwykła bluza to narysowaliśmy tam kij od golfa, który nie lubi piłki i mówi do niej brzydko, piłka zostaje tam ukazana jako lew-słoneczko by ukazać światu że należy się uśmiechać. pani jest zapocona by ukazać że nie każdy na świecie jest czysty i schludny, a ta pani ma na utrzymaniu 17 synów i nie ma czasu się kapać. Natomiast ta wielka dziura i kość z włóczką symbolizują niepojednanie ze światem.” – powiedział redakcji Harold.

Puls Winktown doda że obraz powstał w ciągu 10 minut w hangarze w Winkowym Miasteczku. Osobiście widzimy wielką inspirację twórczością Bartosza Minkiewicza, twórcy znanego komiksu pt. „Wilq”.

Nominacje ambasadorskie i wizyty Talerza

W celu ułatwienia kontaktów z innymi v-krajami z którymi utrzymujemy stosunki dyplomatyczne, Talerz wyznaczył dziś dwóch ambasadorów Winktown. Są nimi Batts który pojedzie do Okoczii gdzie będzie mógł zastąpić ghula Harolda w roli barmana w Saloonie który otrzymał tym samym przeniesienie na placówkę dyplomatyczną w Pięciopolsce do której notabene i tak często wpadał w drodze powrotnej z Okoczii swoim B-52.

Sam Talerz planuje w najbliższej przyszłości kilka wizyt w innych v-krajach z którymi Winktown wiąże pewne plany. Pierwszym państwem które odwiedzi Talerz będzie zapewne Wysokogórska Republika Elfidy z której od dawna nie mieliśmy żadnych wieści…

Zamach na Talerza!

Wczoraj w godzinach nocnych miał miejsce przykry incydent. W czasie imprezy z okazji podpisania traktatu uznaniowego Winktown z Okoczią, do baru wkroczyła uzbrojona postać i zaczęła mierzyć z broni do Talerza.

Zamaskowany bandyta ukrywający się pod pseudonimem Zdechła Salamandra został jednak przez Winków zidentyfikowany jako Fryderyk Wilhelm Bourbon I, arcyksiążę Udzielnego Księstwa Zakonu Templariuszy, znanego państewka położonego na wschód od Wolnego Miasta z którym Winktown toczyło kiedyś liczne wojny. Obecnie ten kraj znajduje się w stanie ruiny, a Winkowie nazywają te ziemie „Upadłym Księstwem Zakonu Templariuszy”. Daniel Rawiński, obywatel Pięciopolski zaproponował nawet żeby Porcelanowy Król (taka ksywka Talerza) ogłosił się faktycznie królem tych włości.

Cześć i czołem przybywam aby ubić Talerza w klopie” – zdążył tylko powiedzieć Zdechła Salamandra, a już część bywalców baru „Pod Różowym Kundlem” mierzyła do niego z broni. Na wielką pochwałę zasługuje tutaj Tocza, który choć ledwo stojący, to jednak zakradł się za Fryderyka i przyłożył mu gorącą lufę swojego Pancora do pleców – dzięki czemu to Winktown mogło zacząć stawiać warunki.

Zaproponowano mu bardzo dogodne ultimatum, pozwalające mu żyć, co jest nie małą wspaniałomyślnością ze strony Winków. Po podpisaniu przekazania ziem UKZT pod kontrolę WT, Fryderyk Wilhelm Bourbon miał otrzymać skromny karton na terenie Winkowego Miasteczka, oraz tygodniowy przydział wina w postaci jednej butelki.

Pomyśl! Nawet cię nie wyrzucą, a potraktują jak swojego!” – stwierdził Żelazny Żuk, obywatel Okoczii i od niedawna Winktown.

Każdy się kiedyś stacza” – powiedział redakcji później Talerz de Tocqueville – „Kiedyś Fryderyk był kimś, ale niestety choroba, problemy ze sobą i alkoholizm spowodowały że stoczył się na samo dno. Jak dobrze że w Winktown dbamy u uświadamianie obywateli żeby nigdy nie trzeźwieli bo wtedy sobie nie wmówią że są uzależnieni!

Daliśmy mu czas do namysłu. Niech podejmie słuszną decyzję.” – kontynuuje Talerz. Obecnie Zdechła Salamandra jest pilnowany dzień i noc przez Winków, raczej dla jego dobra (bo może zrobić sobie jakąś krzywdę) niż z faktycznej potrzeby (bo co on może zrobić?).

Redakcja „Pulsu Winktown” przypuszcza że to Gildia Bobrów stoi za nasłaniem Fryderyka Wilhelma Bourbona I na naszego nieformalnego lidera. Nasi reporterzy już zagłębiają się w meandry tej sensacyjnej sprawy!

« Older entries