V-Mundial: Winktown w grupie C

Al Rajn, Mikrosławia, Natania, Parlandia, Sclavinia/Trizondal, Winktown – tak prezentuje się skład grupy C piątych mistrzostw mikroświata w piłce nożnej, które odbędą się na terenie naszego kraju. Wrażenia z losowania na gorąco? Cóż, grupa jest umiarkowanie trudna, jednakże awans do pucharowej części rozgrywek jest w zasięgu naszych, wzmocnionych dzięki promieniowaniu, rąk. W tej grupie każdy może wygrać z każdym (co pokazał rozegrany niedawno mecz towarzyski między RSiT, a Parlandią), i zapewne walka o awans będzie trwała do samego końca. Winków zapewne najbardziej zainteresuje mecz ich reprezentacji z Parlandią, do którego to kraju okazują wyraźną niechęć. Jako trener obiecuję, że dołożę wszystkich sił, aby debiutująca w rozgrywkach reprezentacja Winktown godnie zaprezentowała się w mistrzostwach rozgrywanych na ziemi ojczystej!

Skład pozostałych grup:

Grupa A: Arctiq, Elderland, Morvan, Neopolis, Sarmacja, Scholandia

Grupa B: Austro-Węgry, Dreamland, Korona i Litwa, Okoczia, Wandystan, ZE Chattyckie

(-) Orzislav Toddson

Winktown – Korona i Litwa: 5:2 (1:0)

W ramach przygotowań obu drużyn do zbliżających się mistrzostw mikroświata, na stadionie Radioactive Arena, odbył się mecz pomiędzy reprezentacjami Winktown, a Korony i Litwy. Gospodarze pewnie wygrali to spotkanie, zdobywając pięć bramek, przy zaledwie dwóch golach ze strony Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Winkowie ruszyli do ataku już od pierwszego gwizdka sędziego. Na efekt nie trzeba było długo czekać – już w szóstej minucie gola zdobył Joe Valdez, strzelając płasko po ziemi na długi słupek, co kompletnie zmyliło bramkarza gości – Cześka Sibika. Goście z Korony i Litwy mieli okazję do wyrównania już chwilę potem, ale mocny strzał po kontrze bezbłędnie odczytał bramkarz Winktown. Dalsza część pierwszej połowy minęła pod znakiem pięknej, ofensywnej gry z obu stron, ale bramkarze strzał za strzałem stawali na wysokości zadania.

Niezliczone dobra z worka z bramkami posypały się dopiero w drugiej połowie. Zaczął ponownie Joe Valdez, który na samym początku połowy, w 51 minucie, zdobył gola, nomen omen, atomowym uderzeniem zza linii pola karnego. Następna bramka dla Winków padła osiem minut potem, gdy do bramki Polaków precyzyjnie głową piłkę skierował Parker Rodriguez. W tym momencie komplet kibiców na Radioactive Arena był już pewien wysokiego zwycięstwa. Podobnie jak obrońca gospodarzy, Ronald Randolph, który zapewne z litości posłał piłkę do własnej bramki. Został za to zlinczowany po meczu w szatni, ale wróćmy do samego spotkania. Joe Valdez, widząc co się dzieje na boisku, poprzysiągł sobie ukarać naiwność kolegi z drużyny. Dwie bramki, zdobyte w 68 i 72 minucie ostatecznie pogrążyły Koronę i Litwę. Polacy odpowiedzieli tylko jednym strzałem. W 88 minucie Mariusz Fabisiak popisał się wspaniałym strzałem głową z prawie zerowego kąta. Bramkarz, który myślami był już pewnie przy kuflu zimnej uranówki, nie dosięgnął piłki, i Polacy mogli cieszyć się honorową bramką.

Gospodarze tegorocznych mistrzostw przed mundialem imponują formą. W środę zremisowali  na wyjeździe1:1 z mistrzami mikroświata, Elderlandem, teraz urządzili pogrom innemu debiutantowi. Miejmy nadzieję, że dobre wyniki w sparingach przełożą się na sukces na samych mistrzostwach!

(-) Orzislav Toddson