Nr 30
Arona 24.08.2003
PWW "PRASA"
© Dani v 3.0
kontakt: dani10@o2.pl

Wkładki:
redakcja
reklama / ogłoszenie
współpraca

archiwum    |    salon prasy

  strona  1  2  3  4  5  6  7  8

5 lat Królestwa

    Niepodległość Królestwa Dreamlandu ogłoszona została 1 sierpnia 1998 roku. Od tamtego czasu zmieniło się wiele, lecz, jak wielu Dreamlandczyków uważa, wciąż za mało. Mają oni sporo racji. W ciągu pięciu lat powstał Senat, Sejm, uchwaliły one dużo pożytecznego prawa, lecz przyszedł najwyższy czas na wprowa- dzenie zmian. Obecnie coraz więcej osób skłania się ku udzieleniu Izbie Poselskiej większych praw do kształtowania polityki i ustroju Dreamlandu. Nawet monarchiści, dotychczas tak zaciekle broniący pozycji Senatu i Króla, rozważają ograniczenie ich uprawnień. Zmiany mają przede wszyst- kim urealnić politykę w Dreamlandzie i zwiększyć wpływy partii politycznych, co doprowadzi do zwiększenia demokracji. Król próbuje jednak działać w przeciwną stronę - chce bezpośrednio uzależnić od siebie armię oraz decyzje podejmowane przez ministrów federalnych. Oprócz tego dąży do oddania jak największej władzy w ręcę prowincji. (RK)

                  OGŁOSZENIE:
    Głos Weblandu poszukuje redakto- rów. Oferujemy b. wysokie wynagro- dzenie i doskonałe warunki pracy. Oczekujemy przede wszystkim umiejęt- ności pisania artykułów i aktywności. Kontakt: dani10@o2.pl
                             Redaktor Naczelny

Bezrobocie - twierdza lenistwa

    Sytuacja na Dreamlandzkim rynku pracy to sprawa dziwna i zawiła. Z jednej strony mamy do czynienia z ciągłymi narzekaniami obywateli na bezrobocie, z drugiej zaś szereg pracodawców dysponujących wolny- mi etatami, proszących o podjęcie pracy. Jak to wytłumaczyć? Czyżby lenistwo usprawiedliwiane bezrobo- ciem było wpisane w naturę prze- ciętnego Dreamlandczyka?

    Niezaprzeczalnym faktem jest to, że przeciętny Dreamlandczyk, nazwijmy go panem X, swoją aktywność na rynku pracy ogranicza do wysłania swego ogłoszenia do Biura Pracy i biernego oczekiwania na odpowiedź. Oczywiście szukanie pracy za pośrednictwem BP nie jest sposobem złym na jej znalezienie, tyle że treść ogłoszenia pana X brzmi mniej więcej tak: "Szukam byle jakiej pracy byleby była dobrze płatna" albo "Ludzie ratujcie, dajcie pracy". Oceńcie sami brzmienie takiego pseudo-ogłosze- nia... Tak się składa, że sam potrzebuję pracowników do pewnej Agencji Rządo- wej i wierzcie mi, takie ogłoszenia na- prawdę nie robią wrażenia. Mało tego, są po prostu pomijane lub wogóle niezau- ważane (przynajmniej ja tak reaguję). Ktoś, kto szuka pracy "byle jakiej", nie zasługuje na żadną!!! Człowiek, który ma tak niskie mniemanie o sobie, na pewno

nie będzie dobrym pracownikiem. Również pracodawca może czuć się dotknięty. On nie oferuje pracy "byle jakiej", gdyż taka nie istnieje. Każda praca jest ważna, i ta dobrze, i ta gorzej płatna. Pracodawca ciężko pracował na to, aby jego firma zaistniała na rynku i nie pozwoli, aby nazywać ją "byle jaką"! Każdy Dreamlandczyk powinien mieć swój honor i ambicję. Walczyć o jak najlepszą pozycję w społeczeństwie, a nie biernie poddawać się losowi. Wystarczy odrobina chęci, aby znaleźć pracę. Tak to już jest w Królestwie, że bierni "umierają" szybko. Pozostają tylko osoby wytrwałe, cierpli- we, cechujące się wrodzoną lub wyuczo- ną siłą przebicia. Tak, tak, WYUCZONĄ, gdyż siły przebicia można się po prostu nauczyć. Przykład? Proszę bardzo: choćby umiejętnie napisane podanie, odnoszące się z szacunkiem do pracodawcy i nie uwłaczające godności piszącego.

    Cóż, kiedy pan X woli czekać... Nie wpadnie na pomysł, by samemu rozesłać podania do firm, czy struktur rządowych. Na szczęście istnieją obywatele aktywni, którym zależy na dobru swoim i całego Królestwa Dreamlandu. Nawet, jeśli nie wszystko im się udaje, to jednak brną do przodu na przekór wszelkim przeciwnoś- ciom. I chwała im za to! Szkoda tylko, że obraz całego społeczeństwa widziany jest przez pryzmat bierności. (Kobe)