Nr 34
Arona, wrzesień 2004
PWW "PRASA"
© RK v 3.0
kontakt: debrolle@poczta.fm

Wkładki:
redakcja
reklama / ogłoszenie
współpraca

archiwum    |    salon prasy

  strona  1  2  3  4  5  6  7  8  9

Centralny Instytut Badania Opinii Publicznej
Przepraszam, czy mogę
zająć panu/i chwilkę...?

    Po długiej przerwie do pełnej działalności powrócił CIBOP, czyli Centralny Instytut Badania Opinii Publicznej. Pracami nad reanimacją tej instytucji zajął się wicehrabia Zakrza. Czym dokładnie zajmuje się CIBOP i co stawia sobie za cel?

    Instytucja swoją siedzibę ma w Motley; wybrałem się więc pociągiem ze stolicy, aby zapoznać się z postępem prac i – jeśli dopisze szczęście – odbyć rozmowę z głównym inicjatorem akcji reanimacji wicehrabią Zakrzą. Po niezbyt uciążliwej, kilkugodzinnej podróży dotarłem do pięknej stacji Motley. Stąd już pieszo, ponieważ od stacji do gmachu CIBOP-u jest nie więcej niż pięć minut drogi. Instytut mieście się w schludnie wykończonym budynku z czerwonej cegły. Ku memu zaskoczeniu przed głównym wejściem ustawiła się spora kolejka młodych ludzi. Z krótkiej rozmowy z oczekującymi dowiedziałem się, że mam do czynienia z kandydatami na stałych respondentów CIBOP- u. Jeden z oczekujący młodzieńców oznajmił mi, że za każdą wypełnioną ankietę otrzyma 5D, a uzbierane w ten sposób kwotę przeznaczy na studia.

    Na drugim piętrze eleganckiego gmachu poinformowano mnie, że prezes Instytutu wyjechał w pilne służbowej sprawie: od sekretarki dowiedziałem się, że chodziło o zorganizowanie dodatkowego druku ankiet. Korzystają z chwili wolnego czasu przejrzałem pozostawione do dyspozycji klientów broszurki. W informatorze wycztytałem: "CIBOP powstał, by pomóc nam, mieszkańcom Federacji Dreamlandu, lepiej poznać samych siebie. Naszą pracą starać się będziemy poznawać Wasze myśli, opinie i sądy na różne tematy związane z życiem w wirtualnym państwie." Wśród zadań stojących przed

Instytutem znajdziemy m.in. „usystematyzowanie wyników wszystkich naszych badań prowadzonych na terenie Federacji, tworząc wykresy, tabele i opracowania [...] przedstawić obywatelom Dreamlandu pełny i prawdziwy obraz naszego społeczeństwa." Jest to zatem jedyna w całej Federacji instytucja, która konkretnie wie, co będzie robić. A "prawdziwy" obraz naszego społeczeństwa na pewno zaprezentujemy z opublikowanych wyników CIBOP-u już niedługo na łamach „GW”.

    Przedłużające oczekiwanie na prezesa nieco wytrąciło mnie z równowagi; zdążyłem jeszcze zostawić sekretarce stosowną informację i w pośpiechu opuściłem budynek. Piętnaście minut później znajdowałem się już w wygodnym pociągu do Elsynor; możliwe, że tam właśnie zdołam porozmawiać z prezesem Zakrzą, stałym uczestnikiem obrad Rady Republiki.

(Kazio Wichura)

---
Wizyta premiera Edwarda
Kriega w Sarmacji
Integrator

    Całkowitym sukcesem, jak utrzymuje strona dreamlandzka, zakończyła się kilkugodzinna wizyta robocza premiera Edwarda Kriega w Księstwie Sarmacji. Wymiernym rezultatem ekskursji do zaprzyjaźnionego mocarstwa ma być długa lista obustronnych dezyderatów, wniosków i ustaleń o konsekwencjach tyleż błahych, co frapujących.

    Pośród dość oczywistych wniosków w sferze wzajemnych stosunków konsularnych, zupełnie nieistotnych z punktu widzenia szarego obywatela,

obok projektu zakupu serwera, wyrażenia intencji dokonania przetasowań w prawach do administrowania Forum Polskich Mikronacji, podjęto trzy dość intrygujące decyzje.

    Nasamprzód przedyskutowano projekt budowy dreamlandzkiego systemu gospodarczego - największego kompleksu Królestwa Dreamlandu- i ewentualnej integracji systemów informatycznych z Sarmacją. Omówiono warunki funkcjonowania mapy polskich państw wirtualnych. Podjęto też decyzję co do wspólnej pracy nad ostatecznym tekstem artykułu poświęconego trzem największym polskojęzycznym monarchiom wirtualnym. Artykuł miałby trafić na łamy kwartalnika „Pro Fide, Rege et Lege”.

    Omówieniu tych właśnie zagadnień poświęcone było spotkanie szefa dreamlandzkiego rządu z sarmackim gospodarzem – księciem Piotrem Mikołajem. Ustalono również, że oficjalna wizyta dreamlandzkiego monarchy w Sarmacji odbędzie się we wrześniu 2004 roku.

    Ilość podjętych wniosków i nadgryzionych tematów musi budzić respekt. Sposób ich potraktowania, konsekwencje podjętych decyzji i tempo realizacji – pozostawiają spory niedosyt. Premier, indagowany w tej sprawie przez wicehrabiego Zakrzę, udzielił odpowiedzi boleśnie enigmatycznej. „Mógłbym streszczać tylko swoje marzenia” – zakomunikował szef rządu, poprawiając niepewnie swój kunsztowny monokl. Czy Krieg w ogóle był w Sarmacji? Amerykanie przynajmniej przywieźli z Księżyca zdjęcia. Edward Krieg przywiózł opaleniznę z sarmackiej plaży. Musi wystarczyć.

(Jacques de Brolle)