Nr 40
Arona, grudzień 2006
PWW "PRASA"
© RK v 3.0
kontakt: bebert@op.pl

Wkładki:
redakcja
reklama / ogłoszenie
współpraca

archiwum    |    salon prasy

  strona   1   2   3   4   5   6   7   8   9   10

Lamentacje na dzień dobry
Głos naczelnego

    Jakże nużące są obchody wszelkich rocznic. Pamiątkowe zdjęcia, przewidywalne toasty, musowo szampan, koniecznie sto lat. Krótko mówiąc: kłopotliwa konieczność. Te cztery dychy i bite pięć lat wysiłku dwóch do trzech dziesiątek osób, z których każda mogła się przecież oddawać miast opisywaniu efemerydy dowolnej innej aktywności, zmuszają jednak do próby refleksji.

    Kontynuując cudzą pracę, winien jestem duży szacunek moim poprzednikom: JKW eMBe, Radosławowi Klimczakowi, Bogusiowi, Jacquesowi de Brolle, wszystkim pracownikom i współpracownikom redakcji w ciągu tych z górą pięciu lat. Taki szmat czasu i tyle kilobajtów druku traktującego o Królestwie Dreamlandu budzi respekt. Wydawanie Głosu jest zadaniem ciekawym i wymagającym, tym bardziej zaś frapującym i niełatwym, że wielu duchów przodków między nami już nie ma. Zapewniam jednak, również duchy przodków, że współcześni starają się wykonywać swoją pracę najlepiej jak potrafią. Zwłaszcza, że nie zawsze mogą poświęcać jej tyle czasu, ile by chcieli.

    Jest dzisiaj Głos pismem zupełnie innym, niż pięć lat temu. Wierzę, za jakiś czas po raz kolejny zmieni skórę - i w dalszym ciągu będzie dostarczał Dreamlandczykom i Dreamlandowi najistotniejszych substancji odżywczych, ale już w inny sposób niż czyni to dzisiaj.

    Mamy świadomość własnej wartości, tak jak mamy świadomość niedostatków w częstotliwości ukazywania się kolejnych numerów. Lecz przecież regularność jest wcale niezła, tu osiągnęliśmy nawet pewną stabilizację. Spośród wirtualnych periodyków to Głos Weblandu prezentuje teksty najambitniejsze merytorycznie, a przy tym najciekawsze formalnie. Miast jedynie opisywać Dreamland, staramy się go współtworzyć, inspirować, prowokować czytelników. Kiedy przychodzi wybierać pomiędzy jakością kolejnych numerów, a możliwością częstszego puszczania ich na rynek, stawiamy na to pierwsze. Nie ukrywam, że stanem optymalnym byłoby osiągnięcie równowagi pomiędzy oboma czynnikami. Ale zawsze równowagi - ze wskazaniem na pierwszy z nich.

Medgar de Rama
(redaktor naczelny)

Szanowny Czytelniku!

Świętując, celebrując i fikając kozły z uciechy w związku z jubileuszem pisma, postanowiliśmy przygotować dla Ciebie prezent- niespodziankę w postaci specjalnych tapet. Zamysł nasz wykonał Łukasz Wakowski. Tapety można pobrać:
TUTAJ.

(Redakcja)

W numerze:

Królowie życia mówią tak:
- Do Dreamlandu wchodzę w całości (str. 2)
- Odrobina szaleństwa na skraju uzależnienia (str. 4)

Dreamland, głupcze:
- Okiem Namiestnika: deptacze marzeń (str. 4),
- Lekcja demokracji (str. 5),
- (P)Osłowanie (str. 6),

Widziałem orła cień:
- Schaboszczak po dreamlandzku
(str. 6)
- Wspomnień żar (str. 7)

Pitagoras, mój wróg:
- Kolistość wszechrzeczy cz. II (str. 7)
- Kwadratura koła (str. 8)

I Dni Radia Echa Dreamlandu:
- W oparach eteru (str. 10)

Rycząc w ciemnościach:
- Gra na zwłokę (str. 10)

Nałóg traktowany poważnie, praktykowany z całą świadomością i metodą, kryje w sobie wiele nie dających się zaprzeczyć przyjemności
Michał Choromański