Nr 42
Arona, maj 2007
PWW "PRASA"
© RK v 3.0
kontakt: bebert@op.pl

Wkładki:
redakcja
reklama / ogłoszenie
współpraca

archiwum    |    salon prasy

  strona   1   2   3   4   5   6  

Real bez ściemy!

konwersują: Marcus Estreicher i JKM Paweł

ME: W jednym z państw tzw. realnych został wyemitowany reportaż o mikronacjach. Okazało się, że całkiem wielu Dreamlandczyków i mieszkańców mikroświata bawi się w państwa realne. Czy nie uważa WKM, że to zabawa szkodliwa i niebezpieczna, mogąca osłabić aktywność obywateli mikronacji?

JKM: Myślę, że można wymienić kilka symptomów, które - jeśli uczetnicy takich zabaw obserwują u siebie - powinny być sygnałem, że następuje uzależnienie od zabawy w państwo realne.Przede wszystkim, jeśli partycypacja w państwie realnym nie pozwala komuś nadążać z przyjemnościami w Dreamlandzie, powinno to być pierwszym dzwonkiem, że coś jest nie tak i że trzeba ograniczyć real nim będzie za późno.

ME: Czy WKM zapisał się kiedyś do jakiegoś państwa realnego?

JKM:Byłem kiedyś członkiem jednego państwa realnego, ale przyznam szczerze, że nie zdołało mnie ono zainteresować i je opuściłem.

ME: Co zdaniem WKM sprawia, że tak wielu Dreamlandczyków bawi się w państwa realne?

JKM: Moim zdaniem uczestnictwo w państwie realnym to jakaś forma kompensacji. Najpewniej seksualnej. Ogólnie jednak uważam fenomen państw realnych za niegroźny, dopóki partycypanci umieją znaleźć zdrowy balans między realem, a tym co naprawdę ważne.



ME: Czyli: real tak, ale z umiarem?

JKM: Zdecydowanie. Niestety wielu Dreamlandczyków nie potrafi znaleźć balnsu w życiu i niestety odbija się to na ich wirtualnej działalności.

ME: Znamy to wszyscy: opustoszałe miasta, nieobsadzone urzędy. Może

jednak warto byłoby zastanowić się, czy zabawa państwa realne jest tak niegroźna, jak wydaje się na pierwszy rzut oka? Może należałoby wprowadzić pewne ograniczenia?

JKM: Cóż, wobec osób, które nadmiernie absorbuje real odczuwam przede wszystkim litość i żal. Myślę, że należy przede wszystkim pracować nad sposobami zapewnienia profesjonalnej pomocy tym, którzy znaleźli się trudnej sytuacji uzależnienia. Oczywiście ważna jest również profilaktyka. Uważam, że zagrożenia związane z realem są nie dość uwidaczniane i należy rozważyć kampanie informacyjne, by nasi obywateli mogli podejmować prawdziwie świadomy wybór angażując się państwa realne.

ME: Niestety, kończy mi się atrament. Czy chciałby WKM w ostatnich słowach tego wywiadu wystosować jakiś apel do Dreamlandczyków?

JKM: Cóż, chciałbym tylko powiedzieć, że najlepszą ochroną przed negatywnymi skutkami reala jest odpowiedzialność i umiar. Wszystko jest dla ludzi, ale czasem warto zastanowić się, czy dla ulotnej mody na real warto poświęcać wirtualne życie.

ME: Dziękuję WKM za rozmowę. Mam nadzieję, że nasi czytelnicy wyciągną z niej odpowiednie wnioski i poważnie zastanowią się nad swoim życiem.

JKM: Również mam taką nadzieję i również dziękuję za rozmowę.