Nr 43
Arona, styczen 2008
PWW "PRASA"
© RK v 3.0
kontakt: bebert@op.pl

Wkładki:
redakcja
reklama / ogłoszenie
współpraca

archiwum    |    salon prasy

  strona   1   2   3   4   5   6   7   8  

3... 2... 1...
Wstępniak

W lipcu ubiegłego roku, przy okazji gdybania na temat perspektyw wydania numeru opatrzonego datą letnią, na liście redakcyjnej Jacques de Brolle obiecywał straceńczo: "Masaż pleców dla tego, kto zdoła wygenerować tekst pozbawiony słów "Edward" i "Krieg". Masażyk będzie musiał poczekać. Rok 2008 będzie rokiem Edwarda Kriega, choć może raczej, jak nakazywałaby dworska etykieta: JKM Edwarda Artura. Nic więcej na pewno powiedzieć się nie da.

Być może jaśniej zaświecą gwiazdy odświeżonego powrotem do pierwszej ligi władzy Marcusa Estreichera (bodaj drugie najczęściej padające w numerze nazwisko po Kriegu, to o czymś świadczy) i solidnego, niehałaśliwego Józefa Kalickiego. Woody będzie w dalszym ciągu oddawał się tej dziwnej aktywności, ciężko określić z czym dokładnie mamy do czynienia, której zwykł się oddawać. Jest duża szansa, że Krzysztof Jazłowiecki swój mocny debiut zamieni w trwały kapitał zaufania. W Luindorze odkopane zostaną piramidy. Przy odrobinie szczęścia rody ostatecznie się skompromitują. Z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością ukaże się przynajmniej jeszcze jeden numer "Głosu Weblandu".

Któż z nas nie podejmuje wkraczając w nowy rok stanowczych postanowień, nie składa sobie płomiennych obietnic

dokonania wytęsknionych ulepszeń. I to pomimo, a może właśnie dlatego, że rok, dwa, trzy i cztery lata temu pula postulatów zrealizowanych dramatycznie odbiegała gabarytami od sterty tych, w zmaganiach z którymi polegliśmy. Wszystko, co ma nastąpić, to marność. Lecz wciąż warto pamiętać, czego oczekiwaliśmy w pierwszych dniach stycznia. Choćby po to, aby przywołać stan ducha, wskrzesić atmosferę i móc zawołać: tacy byliśmy. Wszak dni ciemności będzie wiele.

W pierwszych dniach stycznia A.D. 2008 jako Dreamlandczyk życzę sobie, aby w ciągu tego roku zaistniały w Królestwie nowe osobowości, charaktery na miarę Kriega, Jasińskiego, oczekuję pasji i wysokiej temperatury dyskusji politycznej. Oby na "Durszlak" nie było w "Głosie" miejsca. Oczekuję powstania nowego, żywotnego tytułu prasowego, który zmusi nas do galopu. Chcę móc czytać sążniste, soczyste, merytoryczne teksty nowych autorów; mam serdecznie dość przywoływania w kółko klasycznych pozycji de Brolle'a czy Kriega.

W nowym roku redakcja "Głosu Weblandu" życzy tym, którzy regularnie tu zaglądając w trakcie lektury wprowadzają masę mózgową w wibracje zbliżone do odczuwanych przez nas w trakcie pisania, aby ani Was, ani nas mikronacje nie były w stanie rozczarować. Cholernie ryzykowne życzenie.

(Medgar de Rama)

W numerze:

Roszada:
- Z obszarniczymi pozdrowieniami (str. 2)
- Monarcha bez powodu (str. 4)
- Wszystkiego najlepszego! (str. 4)

Mitologia dla ciekawskich:
- Zdradzony minotaur (str. 5),

Solilokwia:
- Nadmiar słów na Ultima Thule (str. 6)
- Dużo czy dobrze? (str. 6),
- Powyborcze porządki (str. 7),

Wieczorynka:
- Głosy (str. 7),
- Durszlak (str. 8).

"Ludzi uzdolnionych poznajemy przez wyniki ich pracy, ale gdy uwodzą nas wyniki czyjegoś lenistwa - mamy do czynienia z geniuszem"

[anonim, wyskrobane w lamperii redakcyjnego korytarza]