Nr 44
Arona, grudzień 2009
PWW "PRASA"
© RK v 3.0
kontakt: bebert@op.pl

Wkładki:
archiwum
redakcja

  strona   1   2   3   4   5   6   7   8   9   10  

Na dobry początek
Dreamland:
reaktywacja

Nic z tego. Żadnego entuzjazmu.

Po dwóch latach przerwy oddajemy do druku czterdziesty czwarty numer "Gło- su". Kolejny wydadzą zapewne nasze wnuki.

Na dreamlandzkim rynku medialnym jes- teśmy obecni od 2001 roku. Napisać, że w warunkach społeczności internetowej to cała epoka, to właściwie nic nie na- pisać. Jesteśmy niebezpiecznie blisko granicy, po przekroczeniu której sami dla siebie staniemy się klasykami.

Mimo swego matuzalemowego wieku Królestwo Dreamlandu, spokorniałe, wy- chudzone i anemiczne, nie wyznacza dziś standardów bodaj w żadnej dziedzinie. Może właśnie dlatego. U progu 2010 roku nie jesteśmy nawet pierwszorzęd- nymi dekadentami. W konkursie na naj- bardziej pikantny przypis do katastrofisty Jeremiasza brylują obecnie Wandejczycy. W Mandragoracie lada chwila staną wszystkie zegarki. A u nas? Jakieś życie ostało się jeszcze w budynku królew- skiego Sądu. Jeśli nie tak wygląda Apo- kalipsa, to znaczy, że spoglądamy w złym kierunku. Swingujący Łukasz Wakowski na łamach swojej cudownej bulwarówki daje nam dobrą radę: "Czasy są trudne, więc warto się pośmiać - tuż przed za- gładą Królestwa". Jest w tym zdaniu poezja średniowiecznych trubadurów.

Tymczasem sędziwy Dreamland wciąż się kurczy. Krzepiąca analogia na dziś? Bóg- -Stwórca z kabalistycznej nauki Izaaka Lurii konsekwentnie, krok po kroku, przeżuwając jakieś wczorajsze myśli, wy- cofuje się, zamyka we własnej głębi, ustępuje pola, by umożliwić życie wokół siebie. Ale w końcu ponownie ekspan- duje, upominając się o swoje prawa. Bardzo chcemy wierzyć, że Królestwo wyjdzie z tej próby silniejsze. Czas na nowe rozdanie. Czas na fazę kon- struktywnego pesymizmu.

"Największym atutem mediów mikrona- cyjnych jest to, że w ogóle są". Tę za-

bawną uwagę powtarzam dzisiaj za Kubą Pakulskim, żywą legendą publicystyki scholandzkiej. Nasze ambicje są jednak nieco większe. Nasze ambicje przerażają nas samych.

Czterdziesty czwarty (nomen omen) numer "Głosu" otwiera rozmowa z Al- chienem arcyksięciem d'Archien, który kokietuje nas swoją melancholią. "Pod- trzymuję swoją diagnozę - będzie jeszcze gorzej", stwierdza nasz rozmówca i, jak się zdaje, nie mówi wcale o kondycji swych nerek. A w każdym razie - nie tylko. Kilka stron dalej wracam do te- matu i uderzam w lekko polemiczny ton. Tylko dla wytrwałych.

Edward Artur wchodzi w buty kulturo- znawcy i dzieli się z nami swoimi re- fleksjami na temat natury internauty. Pod rozwagę. Choć publikujemy ledwie skromny fragment, nie jest to lektura na jesienny wieczór: to epopeja na czas zimy nuklearnej.

Medgar de Rama w trzech kolejnych tekstach daje wyraz wiosennej pogodzie ducha. Jeśli nawet gani, to z uśmiechem na twarzy. Bez słownika wyrazów ob- cych nie dacie rady.

Kończymy dadaistyczną i nieco furiacką rozmową z tradycyjnie powściągliwym Arturem Piotrem. Na temat postawy króla seniora napisano więcej akapitów, niż liczy całe prawodawstwo sułtanatu Al Rajn. Prezes Sądu Królestwa ustawił po- przeczkę na iście niebotycznym pozio- mie. Sięgnijmy po popularne wyobraże- nia na temat idealnego władcy - skrzy- żowanie mitu dobrego cara, legendy o Salomonie i podania o pozostającym na banicji szlachetnym królu Janie, a otrzy- mamy najwyżej połowę tego, czego prawdopodobnie oczekują od siebie ko- lejni następcy Artura. Tymczasem Bogusj de Cubalibre, znany erbokański wariat, dołożył wszelkich starań, by Senior prze- mówił w języku maluczkich.

85 tysięcy znaków. Dziesięć długich ni- czym pergaminowe zwoje stron. Lepsze od melisy. Prawie jak medazepam. Ży- czymy krwotoku z nosa.

(Jacques de Brolle)

Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych cier- pieniach, ale daj mi cierpliwość wysłuchiwania ich.

Tomasz z Akwinu,
epoka przedinternetowa

W numerze:

Apokalipsa.
Wydanie drugie, poprawione:

- Pocztówka z Szeolu (str. 2),
- Viagry i igrzysk! (str. 5),
- Cały ten trud (str. 5),

Teorematy, glosy,
wysiadywanie kamieni:

- Społeczność opisu (str. 6),
- Zwykłym tekstem (str. 8),
- Dialektyka rozczarowania:
   medytacje republikańskie
(str. 9),

Off-topic:
- Czad na plaży (str. 10).