2008-06-09 | Dzień Prezydenta Sclavinii |

DZIEŃ PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ SCLAVIŃSKIEJ

 Dziś w Sclavinii święto narodowe. Obchodzimy Dzień Prezydenta Sclavinii, w którym to dniu obywatele Rzeczypospolitej oddają hołd byłym i obecnym przywódcomk naszego kraju. W związku ze świętem odbyło się uroczyste posiedzenie Sejmu, na którym przyjęto rocznicową uchwałę, a także Narodowe Odrodzenie Sclavinii przeprowadziło manifestację patriotyczną, podczas której Guedes de Lima wymieniał zasługi byłych prezydentów. 

W Sejmie od rana widać było odświętny nastrój. Wyjątkowo bez kłótni i sporów posłowie najpierw wysłuchali okazjonalnego wystąpienia Marszałka-Premiera Piotra kaw. Centarowicza, który w dość krótkich słowach podsumował zasługi poszczególnych prezydentów. Następnie Izba przeszła do głosowania zaproponowanego przez rząd projektu uchwały rocznicowej w następującym brzmieniu:

My, posłowie na Sejm Rzeczpospolitej Sclavińskiej, demokratycznie wybrani przez Naród chylimy czoła przed tymi, którzy prowadzili Nasz naród od momentu jego założenia. Wszyscy Oni po części spełnili Nasze marzenia o rozwiniętym, wolnym i demokratycznym państwie. Po wielu staraniach stworzyli taką Sclavinię – jaką oglądamy teraz. Jako posłowie w imieniu Narodu pragniemy aby pamięć o nich nigdy nie wygasła lecz była żywa i święta w sercach wszystkich Sclavińczyków.

Posłowie szybko i bezproblemowo przyjęli ustawę jednogłośnie, na czym posiedzenie Sejmu się zakończyło.

Sądzę, że to święto jest  świetną okazją do przypomnienia bogatej historii Sclavinii, w której właśnie prezydenci mieli olbrzymi udział. Warto zaznaczyć, że rola prezydenta zmieniała się z biegiem czasu. Z "ojców" i niekwestionowanych liderów narodu, jakimi byli prezydenci Michał Stoyałowski i Guedes de Lima mamy teraz "administratorów i zarządców" Iontza i Rozmana. Na [pdstawie tych zmian (uwarunkoanych także zmianami konstytucyjnymi, wprowadzeniem urzędu Marszałka-Premiera)można ocenić ewolucję ustrojową, jaką w swej ponad rocznej historii Sclavinia przeszła: Od ustroju stricte prezydenckiego, po parlamentarno-gabinetowy, jaki mamy teraz. Chciałem po którce opisać poszczególnych prezydentów Rzeczypospolitej, których przez rok i miesiąc jej istnienia było czterech.

Michał Stoyałowski (12 V- 7 VII 2007)

Trudno wymienić wszystkie zasługi tego człowieka, bez którego Sclavinia nie istniałaby teraz z pewnością. Stoyałowski był założycielem wszystkich czterech państw Sclavińskich i przedsclavińskich, a więc I i II Rzeczypospolitej Narodów, Królestwa Sclavińskiego i Rzeczypospolitej Sclavińskiej. Był też liderem i przywódcą wszystkich tych państw, oraz pierwszym prezydentem Rzeczypospolitej. To za jego rządów powstały podstawy państwowości Sclavińskiej. Konstytucja, niezbędne Ustawy, działąły pierwsze Sejmy i rządy. Trwała akcja reklamy inicjowana przez wiceprezydenta Guedesa de Limę. Stoyałowski rządził dwa miesiące, efekt? Sclavinia powstała i stała się silnym i prosperującym państwem. Choć Stoyałowski nie skończył dobrze (przepadł w wyborach do Sejmu zaraz po zakończeniu kadencji), to potomni docenili jego dzieło. Na zawsze pozostanie w chwale Alei Zasłużonych. Wciąż liczymy na jego powrót....

Guedes bnt. de Lima (12 V- 11 X 2007)

Kolejny prezydent i kolejny wielki mąż stanu. Po spokojnym i wyważonym Stoyałowskim przyszedł czas na przywódcę wiecowego Guedesa de Limę. Był wybijającym się członkiem gabinetu Stoyałowskiego- wiceprezydentem i Ministrem Spraw Zagronicznych. To on realizował Plan Reklamy Sclavinii. On ściągnął do Sclavinii tak wybitne osobistości jak Mateusz Iontz i Mustafa Kalashnikov (którzy byli zresztą filarami jego gabinetu). Lima doszedł do władzy na fali entuzjazmu wywołanego jego aktywnością na wymienionych funkcjach. I trzeba otwarcie przyznać, że jego wybór był strzałem w dziesiątkę. O ile Stoyałowskiemu Sclavinia zawdzięcza istnienie, o tyle de Limie na pewno przetrwanie. To jego setki godzin spędzonych na żmudnej pracy w czasie trudnym dla mikronacji- wakacyjnym czasie, spowodowały że Sclavinia przez wakacje nie tylko przetrwała, ale jeszcze się rozwinęła. Każdy ma jednak swoje wzloty i upadki, także Guedes de Lima, który także odszedł bez fanfar. "Demokratyczny zamach stanu", jakiego dokonała grupa demokratów pod wodzą Mateusza Iontza 11 października zakończyła czas rządów Guedesa. Guedesie, wiele Ci zawdzięczamy i cieszymy się, że znów z nami jesteś!

Mateusz bnt. Iontz (11 X 2007- 20 IV 2008)

Następna wybitna głowa państwa. Wiceprezydent i Minister Oświaty w rządzie Guedesa de Limy zapisał się na kartach historii Sclavinii jako najdłużej urzędujący prezydent (ponad pół roku, dwie kadencje). Czas jego rządów to okres uspokojenia sytuacji w Sclavinii. Za jego pierwszej kadencji Sclavinię "odkryli" wreszcie Sarmaci, którzy dawniej kpili z niej, że pomimo że jest Krajem Koronnym KS "jest daleko". Za Iontza to się zmieniło. W Sclavinii zamieszkało wiele wybitnych osobistości ze świata Sarmackiej polityki, takich jak Daniel Chojnacki i Robert Czekański. Sukcesów Iontza jest wiele. Można wymieniać ciurkiem: boom aktywności, Nowy Kotwicz, nowa Konsytucja( notabene ograniczająca uprawnienia prezydenta) i wiele, wiele innych.

Aaron bnt. Rozman (20 IV- ciągle)

Ciężko pisać o obecnym prezydencie, który może prezydentem wybitnym nie jest, lecz Sclavińczykiem i Sarmatą wybitnym jest na pewno. Z pewnością ma on olbrzymie zasługi w przełamaniu niedawnego kryzysu aktywności na forum RS. Prócz tego  jest inicjatorem kilku mniejszych akcji. Wcześniej ył jednak wybitnym Ministrem Skarbu, oraz Marszałkiem Sejmu. Aaronie, bez Ciebie Sclavinia nie byłaby taka sama, na pewno!

 

To tyle jeśli chodzi o prezydentów naszego kraju. O każdym możnaby napisać obszerną pracę, lecz jedno jest pewne. Sclavińczycy do prezydentów mają szczęście. Zawsze wybierają osobę, któr w danym momencie kreuje się na aktualnego lidera narodu. Zawsze wybierają osobę na to stanowisko bezsprzecznie się nadającą. Niech tak będzie zawsze, póki Sclavinia będzie trwała!

 

Autor: Stanisław bnt Gertald 

PS: Zapraszam do lektury innych prac historycznych, warto!