Minister Kultury, Michał baronet Siduniak, rozpoczął niedawno działania w kierunku nacjonalizacji Sclavińskiego Związku Piłki Nożnej. W tym celu na forum Rzeczypospolitej rozpoczęto debatę. Główny argument ministra to niska aktywność władz. Prezydent jest jednak przeciwny wchłonięciu organizacji przez państwo i zamiast tego zaproponował przekazanie władzy w SZPN-ie pojedynczej zainteresowanej osobie, tak by związek pozostał w rękach prywatnych.
Grudniowa afera z wyborami na prezesa związku, które zostały nielegalnie zarządzone przez MK, zakończyła się kompromisem. Michał Siduniak zdecydował o odwołaniu głosowania, natomiast dotychczasowy prezes - Piotr bar. von Thorn-Cetnarovich - postanowił zmienić statut stowarzyszenia w taki sposób, aby umożlwić bezpośrednie mianowanie następcy. 1 stycznia na prezesa SZPN-u oficjalnie powołano jedynego kandydata - Mustafę kaw. Owskiego.
3 stycznia wybory do Sejmu XII kadencji zakończyły się bezpośrednim uzyskaniem mandatów przez kandydatów. Głosowanie nie odbyło się, ponieważ zgłoszono tylko trzy kandydatury, a więc dokładnie tyle, ile miejsc ma sclaviński parlament po zmianach ustrojowych. W skład nowego Sejmu weszli dwaj członkowie Obywatelskiej Partii Demokratycznej (Guedes baronet de Lima i Pedro Cavalario), a także polityk bezpartyjny - Michał baronet Siduniak.
Niestety, po raz kolejny doszło do sparaliżowania władzy
ustawodawczej przez nieobecność osoby przewodniczącej pracom parlamentu.
Pierwsze
posiedzenie Guedes de Lima zwołał dopiero sześć dni później - 9
stycznia. Pod głosowanie poddano projekt regulaminu (poprzedni został
uchylony ze względu na utrudnienia, jakie powodował). Po oddaniu głosów
przez dwóch posłów, obrady nagle przerwano, po czym zarządzono
zgłaszanie kandydatur na Marszałka Sejmu. Posłowie Siduniak i Cavalario
zgłosili chęć objęcia urzędu, lecz de Lima pominął kandydaturę
pierwszego z nich, natomiast zarządził głosowanie nad drugim. Dopiero po
pytaniu Michała Siduniaka, czy jego zgłoszenie będzie przez Sejm
rozpatrywane, Marszałek zaznaczył, że jest przeciw
.
Prezydent, Mateusz bar. von Lichtenstein-Iontz, oburzony takim
przebiegem posiedzenia, nazwał je niezbyt śmieszną karykaturą
i
wezwał Marszałka do uporządkowania obrad. De Lima stwierdził, że
sprawa projektu regulaminu nie została doprowadzona do końca, gdyż
jest w obecnej chwili najmniej ważną rzeczą
, a wniosek Siduniaka
został pominięty ze względu na przewagę ilości posłów OPD w
Sejmie.
Wkrótce do Laski Marszałkowskiej wpłynął prezydencki wniosek o skrócenie kadencji parlamentu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, taki projekt musi zostać zaakceptowany przez posłów jednogłośnie. Pomysł został poparty przez lidera OPD - Piotra bar. von Thorn-Cetnarovicha, a także posła Siduniaka, zbulwesowanego pominięciem jego kandydatury. Guedes de Lima wyraził jednak swój sprzeciw. Czekamy na przedstawienie wniosku Sejmowi.