Gnomopeja
Strona główna|Dopisz kawałek

Księga I - Przybył

Tak oto Przemysław pisał kiedy od scholandczyka przegonion na emigracyje zmierzał:

Przemysław Przybył "Wygnaniec"

Wejrzałem na wysokie Baridasu skały,
Yechałem przez stepy, na góry wspinałem się
Patrząc yeno krańca, nie szukając stanicy
Imaginacyją zmroczon – morzem ocknąłem się
Eremy Twych wygnańców w drodze swej mijałem
Radosny kto nie zyskał świadomości Prawdy
Dalekie ścieżki wiodą do Almery portu
Almero! Stolyco Królów, moja przystani!
Lęcę do ciebie płaczący, ale uskrzydlony
Albowiem w górach mojech miecze kuja Gnomy
Ćma wrażą przyszłość mroczy, dzwon to jest Wolności
!!!


Uciskany narodzie

Narodzie Uciśniony, Narodzie Zlękany
Amanty rzuć w kąt, i do walki dziś rusz!
Razem zwyciężymy,
Odważni, szlachetni
Dumni i zuchwali
Zniesiemy tyranie Scholandów
Inferno będzie jej miejsce!
Elementarnej rozwagi nauczymy je

Elfido przepiękna, Elfido ukochana
Latawcu mych marzeń, słońce moich pragnień
Fantazja ma niech się wreszcie ziści
I wolny nasz Wysokogorski kraj zobaczyc zezwoli
Doprawdy, my, co placzemy uciskani na roli,
Yak wielce chcemy naszej wolnosci!

Dzisiaj jeno złość, smutek i żałość
Otaczają naszą gnomią ojczyznę…

Bierzmy w dłoń, kto co ma, walczmy z uciskiem nieprzyjaciela!
Oto my, wielka nasza siła, nami samemi skruszymy v-lód!
Juz słońce wzeszło, obudźmy siebie, podnieśmy sztandar i w boj!
Uciskany Narodzie, podnieś rękę w powietrze, i zabij plugawy rój!
!!!

Objawienie Przemysława Przybyła. (Czrn 1)

Szedł oto kiedyś Przemysław Przybył przez góry Gnomii z Almery Baridajskiej to zacnego miasta Wałbrzych. I szedł sam, piechotą, żywiąc się napotkaną zwierzyną, a unikał on też ludzi i kontemplował. Kiedy zaś zbliżał się do granicy Ziemi Gnomiej przysiadł on przy kamieniu i zaczął myśleć. A że głód mu doskwierał, bo nie jadł od dni dwu, myślał jeszcze intensywniej. Wtedy to odezwał się głos z pod kamienia. Wołał on: "Przemysławie, zacny Gnomie !". Odpowiedział mu: "Ktoś ty! Coś ty!". Głos zaś na to: "To ja, Wanda ! Przekazuje ja tobie, co miał obyś Ci przekazane! Otóż lud twój żyje w niewoli i wróg go gnębi alkoholem niskoprocentowym, zabraniając mu pić wódki. I jako ja Ci powiadam, idź do Wałbrzycha i głoś tam nowinę, że Gnomy to naród wolny i ma prawo być samodzielnym. I powiedz im, żeby zebrali się w grupę i ruszyli do Gnomina tam głosić prawdę. I Ty masz im przewodzić, a oni niechaj krzyczą "Wypie*dalać ! Wypie*dalać !" A wtedy Scholand przejrzy na oczy i naród wasz wolnym będzie." Przemysław odparł mu zaś: "Wspaniała to nowina, jakoś rzekł tak uczynię."

I poszedł on do Wałbrzycha głosić nauki Wandy.
Siadłszy razu pewnego na kamieniu Przemysław Przybył nucił sobie pod nosem taką oto piosenkę:

Myśli jasna, myśli złota,
Ty mi się po głowie snuj,
Gdy przyświecasz mi w kłopotach,
Dobra Myśli – jestem Twój!


I rzeczywiście był dobrej myśli, ona zaś mu przyświecała i snuła się po głowie.



Powered by © Chipmunk stories.
Modified by The High-Mountain Republic of Elfida.
Wejście służbowe