Kurier sportowy Królestwa Hasselandu – Wydanie 6 – Republika Bialeńska Przeskocz do treści

Kurier sportowy Królestwa Hasselandu – Wydanie 6

Kurier sportowy

Wydanie 5 – 01/06/2016


Doskonała gra Hasselandczyków

4 zwycięstwa, 0 remisów, 0 porażek, 19 zdobytych i tylko 3 stracone bramki, 1 miejsce w 1 lidze mikroświatowej po 4 kolejkach. Tak właśnie wyglądają statystyki reprezentacji Królestwa Hasselandu w piłce nożnej. Spotkanie z Elderlandem zakończyło się szlonym zwycięstwem 7-3. Poniedziałkowe starcie z Parlandią - zwycięstwem 3-0.

Znakomita forma naszych piłkarzy przekłada się na świetne wyniki. W sobotę zmierzyliśmy się z Elderlandem - drużyną o podobnej wartości i teoretycznej sile zespołu. Czynnikiem decydującym okazała się przede wszystkim forma - nasi zawodnicy byli w doskonałej po wielu zwycięskich spotkaniach z silnymi rywalami. Jako, że graliśmy w Angemont postanowiliśmy zaserwować naszym kibicom wspaniałe widowisko - zagraliśmy ofensywnie, w ustawieniu 3-5-2. Nasi rywale zdecydowali grać podobnie - także skupiając się na ofensywie (3-4-3).

Starcie było z początku bardzo wyrównane. Już w 6' gola zdobył Burt Heckinbottom, po pięknej asyście Baltasara Manela. Rywale odpowiedzieli po chwili. W 8' na tablicy widnieje 1-1.  Jednak zawodnicy nie zwrócili na to uwagi i już po chwili znaleźli się pod bamką przeciwnika. Faul! Mamy rzut wolny. 10 minuta. Strzela Manel. Celnie. Bramkarz próbuje wybić. Słupek. Gol!!! Po tak niespotykanym początku sytuacja uspokoiła się. Zawodnicy musieli trochę odsapnąć, ale walczyli. Hasselandczycy stworzyli sobie w tej połowie jeszcze 8 groźnych akcji. Jednak głownie były to niecelne lub zbyt lekkie strzały.

Druga połowa zaczęła się tak samo jak pierwsza. Już po jej 6 minutach nasi zdobywają bramkę na 3-1. (strzelcem gola Hans Fossum asystował Doug Reeves). Elderlandczycy próbowali nam oddać, ale na próżno.  Kluczową okazała się zmiana napastników w 65 minucie wielkimi oklaskami trybuny pożegnały Gordona Kinross, a na boisko wszedł nasz nowy nabytek: Eldar Dervisic - 26 letni, bardzo groźny napastnik. Ledwo pojawił się na boisku, a już idealnie piłkę dośrodkował mu  Casazza. Pierwszy kontakt z piłką, główka - i mamy gola na 4-1 (67'). Hasselandczycy pomyśleli chyba, że już po meczu. Jednak Elderland wciąż walczył i po chwili to nasz golkiper musiał wyjmować piłkę z siatki. Jest gol kontaktowy ze strony drużyny rywali. Wściekli gracze z Razuri i Zegiesa nie mogli tego darować. I zaczęli naciskać przeciwników. Opłaciło się to bramkami na 5-2 (strzelcem gola Eldar Dervisic asystował Preston Spedding) i 6-2 (strzelcem gola Marshall Gerrard asystował Eldar Dervisic) w odpowiednio 81 i 85 minucie. Natomiast w 89' ostatniego gola dla naszych rywali zdobywa Martyna. Aby tego tak nie zostawić, że to Elderlandczycy strzelili ostatniego gola, już w trzeciej minucie doliczonego czasu gry do bramki rywali dopada Hans Fossum. Po chwili może już świętować dublet. To już jego piąty gol w sezonie.

 


Grad goli w Angemont. Spotkanie z Elderlandem kończy się niebotycznym 7-3 dla Hasselandu.

8 VI – EN


Royal Shimontsen z drugim tytułem w historii

Wyjazdowe zwycięstwo Royal Shimontsen w 21. kolejce Ligi Bialeńskiej zapewnia drużynie ze Shimontsen mistrzostwo 8 sezonu. Po niezwykle trudnym spotkaniu przeciwko LKS Tomaszew wygranym 0-2 przyszedł czas na świętowanie i odpoczynek. Oficjalnie mistrzostwo ogłoszone zostanie po rozgrywanej w poniedziałek 22. kolejce, w której królewscy pauzują.

Gracze z Tomaszewa zagrali defensywnie - jednak nie był to typowy "autobus" - ustawienie 5-3-2 i nałożony pressing sugerował, że chcą oni powalczyć nawet o zwycięstwo. LKS postanowił także grać długimi piłkami, tak aby zmniejszyć rolę pomocy. Na taki podstęp nie dali się jednak złapać królewscy, którzy ryzykując wiele, zagrali na wyjeździe niezwykle ofensywnie 4-3-3. Trener z Shimontsen przewidział więcej - skupił się na grze skrzydłami, choć przeciwna drużyna zagęszczała środek, a sam również zagęścił środek, gdyż napastnicy rywala, próbowali zaskoczyć nas właśnie tą strefą. Dzięki silnemu kryciu z gry wyłączony został czołowy napastnik LKSu, rozgrywający świetny sezon - Edge, natomiast w Tomaszewianie przykryli Söderquista - ale Hasselandczycy mieli w zanadzu jeszcze 2 napastników.

Nieczęsto w bialeńskiej lidze możemy spotkać się z taką walką trenerów. Tym razem możemy powiedzieć, że wygrał ją Eddard Noqtern. Wszystko rozstrzygnęło się już w pierwszej połowie, kiedy gola na 1-0 zdobył z główki Bartosz Liszewski. Biednych graczy LKS nadzei pozbawił Xiao Ming Que - kapitan królewskich strzelając gola na 2-0 już w doliczonym czasie gry (92'). Co środkowy obrońca robił w polu karnym rywala tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że Ming Que jako jedyny obrońca figuruje w tabeli króla strzelców, z dziewięcioma (!) zdobytymi bramkami w piętnastu meczach. Tak dobrego w ofensywie obrońcy mikroświat dawno nie widział.

Po 21 kolejkach Royal Shimontsen zgromadziło 53 pkt (17 Z, 2 R, 1 P) oraz bilans bramkowy 63 bramek na plus (68-5), mogąc pochwalić się najlepszą defensywą w całej lidze. Szczegółowe podsumowanie 8 sezonu ligi bialeńskiej już po jej zakończeniu.


Xiao Ming Que - kapitan drużyny Royal Shimontsen, nowy mistrz Bialenii.
13 VI – EN

Kolejny sukces Hasselandu

To już nasze 5 zwycięstwo z rzędu w meczach ligowych - Hasseland pokonuje Abachazję prowadzoną przez Mikołaja Patryka Dostojewskiego, kolejną drużynę o podobnym potencjale i umiejętnościach. Mimo muru zbudowanego przez ultra defensywną grę rywala udaje nam się pewnie wygrać 2-0.

Przewidując bardzo defensywne ustawienie (4-5-1) i grę rywala postanowiliśmy odpowiedzieć ładną dla oka, efektowną grą ofensywną (4-4-2), pressując rywala, starając się nie dopuszczać go do sytuacji ofensywnych. Dziwnym pomysłem trenera Abachazji było wystawienie jako jedynego napastnika młodego 19-latka. Atak Abachazji praktycznie więc nie istniał.

Pierwsza połowa nie była zbyt ciekawa. Przez większą część gry Hasselandczycy starali się obejść szczelny mur Abachazów. Udało się nam to dwa razy, jednak obie groźne sytuacje zostały zmarnowane. Do przerwy 0-0.

W drugiej połowie Abachazowie wyszli bardziej zdecydowani na grę - widocznie stwierdzili, że tak grając na pewno nie wygrają. Doszli więc do dwóch sytuacji, jednak nasi obrońcy nie pozwolili im na świętowanie bramki. Do 61' minuty stadion CSKA w napięciu oczekiwał na rozwój sutacji, jednak w końcu - Baltasar Manel strzelił niezwykle mocno z trzydziestego metra - i mamy gola! Tak! Wszystko układało się później już po naszej myśli - w 79' po groźnym faulu tuż przed polem karnym do piłki znowu podszedł Manel. Ustawia piłkę, bierze rozbiega, strzela, piłka szybuje na murem, gooool! 2-0!

Dublet naszego kapitana daje nam kolejne piąte z rzędu zwycięstwo, co pozwala nam utrzymać się nadal na pierwszej pozycji w tabeli. Po piętach depczą nam jednak głodni triumfu Wandejczycy, których dzieli od nas tylko jedna więcej stracona bramka. Wszystko rozstrzygnie się jednak już w najbliższy wtorek, bo właśnie wtedy drużyny z Królestwa i Mandragoratu zmierzą się ze sobą w meczu na szczycie 1 Ligi Mikroświatowej. Potencjalnie lepszą sytuację mają gracze z Wandystanu, którzy poza lepszą technicznie (11-9), młodszą (27-28 lat), droższą (70-25mln), bardziej doświadczoną drużyną będą grać u siebie. Trudne zadanie przed Hasselandczykami - nie może ich uratować nawet doskonała forma drużyny (15 belek) bo taką samą posiada drużyna rywali.

Czy istnieje, więc jakiś sposób, aby ograć Wandystan? Już kiedyś - w naszym pierwszym poważnym meczu w historii udowodniliśmy, że możemy z nimi zremisować. Teraz czas na zwycięstwo!


Drużyna Hasselandu pokonuję Abachazję - czy stać nas na wygraną z Wandystanem?

13 VI – EN