Archiwum Shoutboxa

Ostatnia czytana | Odznacz wszystkie

avatar
Nie wnikam w Pani identyfikację ideologiczną.
avatar
liberałowie nie są moimi siostrami.
avatar
Prosze odszczekać te słowa, nazwać mnie libkiem to jak nazwać Pułkownika Kaddafiego "Jankeskim psem".
avatar
@"Andrzej Płatonowicz Ordyński" A co to znaczy "upokarzające"? Jeżeli ktoś nie chce się zaszczepić (choć może, za darmo i bez żadnego problemu) to nie widzę w tym nic upokarzającego, że z czegoś tam nie będzie mógł korzystać - co zresztą nie dotyczy kwestii zaspokajania potrzeb podstawowych, a raczej rozrywek itd. No cóż... sam dokonuje takiego wyboru.
avatar
@"Joahim-von-R" Ilość osób, które nie mogą się zaszczepić jest wielokrotnie niższa od ilosci osób mogących się zaszczepić - logiczne więc jest, że w razie koniecznych ograniczeń czy jakiś izolacji należy stosować ograniczenia wobec znikomego odsetka społeczeństwa, a nie wobec jego wiekszości. A co do dzieci to akurat ta choroba nie wywołuje u większości z nich poważniejszych skutków, wręcz większość przechodzi to bezobjawowo. Ale oczywiście jak ktoś się obawia o swoje dzieci to może i powinien stosować ograniczenia dla nich lub samoograniczenia dla siebie.
avatar
A jak zaszczepiony musi być z kimś kto się nie może zaszczepić (czyli obecnie w sumie tylko osoby poniżej 12 roku życia)? To powinny być dla nich obostrzenia czy nie?
avatar
Co to się odjaniepawliło?
avatar
W zasadzie się zgadzam, z tym, że obostrzenia dla niezaszczepionych nie powinny być drastyczne, ale tym bardziej upokarzające. Myślę, że z biegiem czasu większość ludzi się zaszczepi, widząc, że negatywne skutki szczepień są bardzo rzadkie. A do tego czasu trzeba po prostu nie przesadzać.
avatar
Oczywiście, że powinno się pozostawić wolny wybór. Ale nie można stosować obostrzeń wobec zaszczepionych tylko dlatego, że nieszczepieni mogą zachorowac i kopnąć w kalendarz, bo to ich wolny wybór. Oczywiście, że ten cały cyrk to wina rządzących - cała ta sytuacja ilustruje, że ten kraj jest zarządzany na zasadzie "pożaru w burdelu" (zacząć można od kabaretowego już "zamykania lasów"... a potem było już tylko śmieszniej). Oczywiście można stwierdzić, że liczba zachorowań to problem dla słuzby zdrowia, a więc w sumie dla nas wszytskich (bo też problem leczenia czy braku leczenia innych schorzen - z braku :mocy przerobowych") - ale jeżeli uznamy, że obroną są ograniczenia, to należy je stosować tylko wobec niezaszczedpionych. Bo przecież zaszczepieni w zasadzie nie potrzebują hospitalizacji (marginalne przypadki - bez znaczenia dla obrazu masowego) czyli to nie oni będą obciążać słuzbę zdrowia z powodu zachorowań na covid. Możemy dyskutować na ile i jakie ograniczenia są skuteczne lub nie - ale nawet jeżeli je stosować to tylko i wyłącznie w stosunku do niezaszcepionych.
avatar
Niezaszczepieni nie nawołują do obostrzeń, wręcz przeciwnie. Problemem jest rząd. Powinno się zostawić ludziom wolny wybór. Trzeba przedstawić wiedzę naukową, ale zastosowanie się do niej to powinien być indywidualny wybór. Ja dla świętego spokoju się zaszczepiłem, chociaż wirusa się nie obawiałem - ale negatywnych skutków szczepienia się też nie boję, więc poszedłem na rękę rządowi. Żałuję tylko, że nie mogłem Sputnikiem
avatar
A podział... no cóż nie jest to tylko kwestia "poglądów". Przypomnę, ze te wszytskie "lockdowny" i inne ograniczenia mają wymierny wpływ na życie wielu ludzi, na ich biznesy, na zarobki etc. Ale też na wygodę mojego i innych życia. A więc nie jest to tylko kwestia "ideologiczna", a w zasadzie kwestia ideologiczna nie ma jak dla mnie nic do rzeczy. Wisi mi to, kto co tam sobie uważa... może sobie uważać, że Ziemia jest płaska, Bill Gates mu chipa chce wszczepić czy co tam jeszcze wymyslają. Nic mi do tego... Dla mnie ta linia podziału przebiega w momencie, kiedy zachowania tych ludzi utrudniają życie innym. Jeśli przestaniemy utrudniać życie zaszczepionym, motywując to bezsensowna ochrona niezaszczepionycy (z własnego przecież wyboru) to będzie mi to kompletnie zwisało czy oni się zaszczepią czy nie. Ich wybór - tylko nie utrudniać życia normalnym z ich powodu.
avatar
Ja nie kwestionuje zasadności szczepień... ,może dlatego, że bywałem służbowo w "ciepłych krajach" i moja "żółta książeczka" ma całkiem sporo wpisów, na różniste chróbska. Stąd szczepionkami się nie podniecam - po prostu są i tyle. Owszem społeczeństwo coraz bardziej durnieje i zachowuje się jakby szczepienia wynaleziono wczoraj, a nie w XIX wieku. Możemy sobie dyskutować o skutecznosci kagańców... owszem jest dyskusyjna. Ale skoro zaszczepieni nie chroują to niby czemu zmuszać ich do ograniczeń i utrudniać życie - też kagańcami? Aby chronić niezaszczepionych? Przecież to absurd - nieszczepienie się jest wolnym wyborem, nikogo nie namaiwiam, ani nie jestem za zmuszaniem. Jednak skoro ktoś dokonał wyboru nieszczepienia się to nie widzę najmniejszego powodu by utrudniać przez to życie tym co się zaszczepili - tylko po to by chronić tych co nie chcą się szczepić. Ich wybór, ale też ich konsekwencje.
avatar
Wystarczy podzielić ludzi na dwie grupy z których jedna ma namordnik, a druga nie ma, żeby wywołać walki plemienne
avatar
Sensowność kagańców i szczepień to kwestia dyskusyjna, ale dużo ciekawszy jest fanatyzm, który powstaje na tym tle
avatar
Kagańce miały sens do chwili gdy dostepność szczepień stała sie powszechna i bezpromowa.
avatar
A ja uważam, że noszenie :kaganca" jest bez sensu... skoro zaszczepieni nie chorują (nie mylić z niezakażeniem, bo wszytskie szczepienia chronią przed chorobą, a nie zakażeniem), a szczepienia są darmowe i powszechnie dostępne, beż żadnych problemów (ostatnio to nawet nagabują by się szczepić) - to mam w nosie los niezaszcepionych. To ich decyzja i ich zdrowie. Nie widzę powodu by utrudniać życie normalnym ludziom, tylko dlatego by chronić ludzi, którzy dokonali takiego wyboru - że chronić się nie chcą.
avatar
Ja jestem zamordyzm i bym pałowal za brak maski i kula w leb bez szczepienia
avatar
I żeby nie było, noszę maseczkę tam gdzie trzeba i nawet się ostatnio zaszczepiłem
avatar
Czyli klasycznie, pluralizm libków kończy się tam, gdzie ktoś ma inne zdanie xD
avatar
>są niegodni bycia częścią społeczeństwa.