Też zauważ, że taką wybrałem drogę rozwoju postaci. Bycie ojcem narodu trochę mi się przejadło, postanowiłem wcielić się w rolę intelektualisty
Archiwum Shoutboxa
Już nie ma nawet o co zaczynać spiny. Właściwie jedyny punkt zapalny jaki pozostał to zadyfanie w sobie jednej osoby - ale ją najlepiej po prostu olać
Ja np. rzadko je czytam, bo 8 lub więcej godzinach w robocie zwyczajnie już mi się nie chce na to patrzeć. Wolę sobie włączyć PS4 lub kogoś strollować, jeśli już mam "grać w Bielanię lub Srakację"
Postulat ożywienia życia partynego zawsze na plus, tylko brak sporów na wizje państwa
Więc nie dziwi mnie kompletnie, że teksty publikowane dziś w ramach UB też spotykają się z nikłym lub żadnym odzewem
Za czasów Klubu Konserwatywnego próbowaliśmy z Albertem wrzucać jakąś merytorykę i poważne dyskusje - nikogo to nie interesowało.
Patriarcha będzie budował kościoły. Już widzę te pochody z św. Józefem Robotnikiem.
Wracając jednak do tematu aktywności - głowny problem polega na tym, że każdy sobie rzepkę skrobie. Nie jest to z gruntu złe, ale powoduje, że żaden wątek nie ostanie się dłużej, bo po 1-2 dniach nikt go już nie czyta i nie komentuje.
