Archiwum Shoutboxa

Ostatnia czytana | Odznacz wszystkie

avatar
Nie rozumiem
avatar
To nie anarchokapitalizm czy inny leseferyzm na kiju, że robicie co chcecie z firmami, a państwa nie istnieją
avatar
Sprzedała Leocji to i nam sprzeda.
avatar
Jakby sprzedaż godziła w interes sojusznika Bialenii to sojusznik Bialenii mógłby interweniować aby firma ta nie sprzedała.
avatar
A nie od Bialenii, od prywatnej firmy
avatar
Po pierwsze: Broń będzie jak już to będziemy zamawiać u prywatnej firmy
avatar
Jak powołujemy się na traktaty to dlaczego Bialenia nie konsultuje sprzedaży broni ZPViW ze wszystkimi członkami RPN? Dlaczego również budujecie bazy w Leocji (nie żebym miał coś temu przeciw, bo bardzo szanuję Leocję)
avatar
Mały tip Andrzeju: Weź Henia Wespucciego, on był kiedyś w Wunikunie będącym marionetką Suderlandu. Potem zadzwoń po Sowina, Dmowskiego, Smerfy i Pingwiny z Madagaskaru i ogłoście secesje Big Grin
avatar
Zachowujmy się jak poważni ludzie, błagam no... Wylewanie swoich żali z Novakiem i marudzenie na decyzje sojusznika to z pewnością nie jest ruch szanującego się polityka.
avatar
Znowu zamierzacie przez to przechodzić? Zrywać traktaty, bo komuś się coś nie spodobało?
avatar
Obsesja z Dmowskim przynajmniej ma realne podłoże
avatar
O 20 elekcja prezydencka
avatar
Ale to już problem przyszłego MSZ
avatar
Na miejscu FN, wygrzebałbym Sowińskiego z grobu i w zamian za uznanie Muratyki, uznał Królestwo Suderlandu Smile
avatar
I bynajmniej nie chodzi tutaj tylko o stosunek do Dreamlandu (chociaż obsesja z Dmowskim staje się farsą), ale też do integralności terytorialnej państw członkowskich
avatar
RPN jako sojusz nie ma wobec tego większego sensu
avatar
Właśnie dobrze, bo teraz jest nie za dużo tego sarmackiego i nie za dużo tego dreamlandzkiego, jest po równo
avatar
I od tego, kto wygra, zależy czy RPN jako sojusz będzie bardziej prodreamlandzki czy bardziej prosarmacki
avatar
Bo teraz to może być tak że toczy się taka ,,bitwa"
avatar
Ale to że w RPN są poplecznicy i Sarmacji i Dreamlandu to też jest dość ciekawe