No chyba że jesteś poplecznikiem wielkiej lechii
Archiwum Shoutboxa
Historycy nie powołują się na prace mistyków, więc chyba jakaś różnica jest
Broszurka propagandowa Dmowskiego dąży do udowodnienia, że jedni irracjonalności są gorsi od drugich, bo w natchnionej książce tak napisali
Teologia Akwinaty też dążyła do zrozumienia i uzasadnienia jego koncepcji
Historia to rzeczywistość, którą chcemy poznać i zrozumieć
Ale to się wydarzyło w odróżnieniu od trzęsienia ziemi po śmierci Jezusa
A czym różni się porównywanie rządów Karola Wielkiego a Pepina Krótkiego? Także niczym. A akurat to studiujesz jako naukę.
A czym różni się porównywanie katolickich i żydowskich pism?
Jak będę udowadniał, że niekanoniczne gwiezdne wojny są lepsze od oryginalnej serii, to będzie to nauka?
Czy badania nad tekstami literackimi w odniesieniu do teologii to nie jest nauka? Gdybym badał literaturę Lutra o eklezjologii w stosunku do teologii katolickiej także to by była literatura? Owszem, wobec realiów jest to tylko literatura, ale nie ma co ujmować wkładu w budowę jakiejś cząstki mikronacyjnej nauki
Nie neguję, że się uzupełniają i nie mówię, że nie ma sobie pisać
Dlaczego wiec cała refleksje teologiczna, która jest jedna z najstarszych nauk, tak mocno się dyskryminuje ze nie jest nauka?
Cassirer też to powie, doda do tego jeszcze mity, literaturę, język i kilka innych uniwersów dyskursu. Ale one NIE SĄ nauką, choć mogą być uważane za równoważne
A Wojtyła, do którego się odwołujesz powie, ze wiara i nauka to dwa skrzydła na których człowiek unosi się do poznania prawdy. Polecam poczytać Fides te Ratio, wiara nie jest irracjonalna, a nauka nie jest pozbawiona aspektu wiary. Nigdy.
