> Poza tym "prawicowość" to nie brzydkie słowo i nie wiem dlaczego używasz je jako obelgę
Archiwum Shoutboxa
Negując moją lewicowość, negujesz lewicowość jakobinów, co jest po prostu niedouczeniem.
Ja prawicowcem nie jestem, ale zdecydowanie bliżej mi, lewicowcowi propaństwowemu, bliżej do prawicy, niż do liberałów-rozpierdalaczy
Poza tym "prawicowość" to nie brzydkie słowo i nie wiem dlaczego używasz je jako obelgę
Wychodzi na to, że wszystkie partie komunistyczne/socjalistyczne, które przejęły władzę były prawicowe.
To po jakiej stronie tutaj się stawiasz, i jakie motywacje przypisujesz stronie przeciwnej, jest chyba najlepszym świadectwem twojej prawicowości.
Ale nie jest to jedyna lewica, jaka może w mikroświecie zaistnieć
A że Twoja definicja lewicy zakłada destabilizację i burdel, to wszyscy wiemy
Masz inne zdanie, więc hurr jesteś Sarmatą i monarchofaszystą durr
Ale ty tego nie rozumiesz, bo jesteś jedną z osób dla której liczy się dekoracja, nie istota: skoro nasza głowa państwa się nazywa prezydentem, nie księciem, jest to zupełnie totalnie co innego, right?
Tak samo jak oni chcą silnej pozycji księcia, tak ty chcesz silnej pozycji prezydenta.
Nawet w relacji do spektrum poglądów, jakie są możliwe w mikronacjach, twoja retoryka nie różni się od retoryki sarmackich monarchistów, do których można przykleić etykietkę „mikronacyjnej prawicy”.
Ale czego oczekiwać od trockistki, dla was nigdy państwo nie było priorytetem 

Różnica między nami nie jest taka, kto jest prawicą, a kto lewicą (oboje reprezentujemy lewicę), ale kto kieruje się praktyką, a kto teorią.
