Tak wugle wygląda na to, że pan Batonik zesrał się szybciej niż myślałem - no trudno, dziś nie można, jak widać, wymagać zbyt wiele od zawodników - tacy, co walczyliby niegdyś w lidze piórkowej, stają na ringu dla wagi ciężkiej. Traci na tym przede wszystkim widowisko

