Forum Republiki Bialeńskiej
Ze świata nauki... - Wersja do druku

+- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum)
+-- Dział: Instytucje i jednostki organizacyjne (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Uniwersytet Bialeński (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=12)
+--- Wątek: Ze świata nauki... (/showthread.php?tid=986)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17


RE: Ze świata nauki... - ʿĀlija zawdżat Akrypa - 04-06-2020

> Jak do mikrozofii doda się działalność naukową prof. Zayma i dra Zabieraja

i mgr. Zanika


RE: Ze świata nauki... - Ametyst Faradobus - 04-06-2020

Karbiak ma magistra?


RE: Ze świata nauki... - m².r - 04-06-2020

uczy angielskiego młode toruńskie pchełki.


RE: Ze świata nauki... - Janusz Zabieraj - 12-06-2020

Zachęcam do zapoznania się z moim wykładem nt. "Mikronacje a yoyonacje" wygłoszonym dziś w Akademii Neksjalistycznej. Republika Bialeńska posłużyła mi za przykład kraju, który posiada kryteria uznania innych mikronacji.


RE: Ze świata nauki... - Andrzej Płatonowicz Ordyński - 12-06-2020

Ciekawy wykład. Rzeczywiście istnieje kategoria yoyo(/nano)nacji i ciężko temu zaprzeczyć. Osobiście uważam, że tworzenie takich tworów parapaństwowych może być całkiem pouczające dla nowych mikronautów. Po pierwsze, mogą nabrać doświadczenia. Po drugie, mogą wyciągnąć wnioski, które w przyszłości posłużą im do stworzenia poważniejszych państw lub merytorycznego włączenia się w działalność innych państw. Za negatywne natomiast oceniam łączenie się yoyonacji w wielostopniowe budowle, które składają się nie tylko z prowincji, ale też podprowincji. Takie "yoyoimperia" siłą rzeczy są niestabilne i nijakie. Służy to chyba tylko dowartościowaniu się tytułami królewskimi, bo przecież nie ochronie "wielkiego dziedzictwa" 2-miesięcznego państwa. Wśród najnowszych yoyonacji obserwuję też wyjątkową niecierpliwość i poddawanie się, gdy tylko nie zostają powszechnie uznane. Poddawanie się po tygodniu i pierwszych niepochlebnych opiniach to właściwie odbieranie samemu sobie szansy na zdobycie doświadczenia i wyciągnięcie wniosków.


RE: Ze świata nauki... - Ametyst Faradobus - 13-06-2020

No dokładnie. One są i niech będą, bo w końcu sprawiają komuś przyjemność, więc ich dyskryminowanie z powodu samego istnienia nie ma sensu. Oczywiście można sobie robić z nich jaja, ale z nadzieją, że ci często młodzi ludzie kiedyś się wyrobią, co widzę na własnym przykładzie.

W realu też istnieją różne biedapaństwa i nikt z tego nie robi tragedii na poziomie międzynarodowym.


RE: Ze świata nauki... - Andrzej Płatonowicz Ordyński - 13-06-2020

No to jedna kwestia, że niektórzy lubią się dowartościować (bynajmniej nie kieruję tego do dra Zabieraja), ale druga, że "za naszych czasów" yoyonacje miały chyba nieco więcej samozaparcia. Teraz tylko się łaszą przy sarmackim (i nie tylko) stole, żeby wyżebrać trochę uznania, a jak to się nie udaje, to się poddają. Starczy spojrzeć na Melocję, która chciała powtórzyć sukces Leocji, a jak ich wyśmiali, to zwinęli interes. Konformistyczna ta dzisiejsza młodzież. Wink


RE: Ze świata nauki... - Ametyst Faradobus - 13-06-2020

Niby tak, te 7-10 lat temu to było w ogóle dużo naprawdę fajnych jak tak patrzę z perspektywy czasu.


RE: Ze świata nauki... - ʿĀlija zawdżat Akrypa - 13-06-2020

> ale druga, że "za naszych czasów" yoyonacje miały chyba nieco więcej samozaparcia. Teraz tylko się łaszą przy sarmackim (i nie tylko) stole

Kiedyś to było, teraz to już nie ma.

Ale nie, za dawnych czasów było tak samo, a czasami nawet gorzej. Kiedyś nie ograniczano się do żebrania o uznanie, a zakładano yoyonacje które miały tylko jeden cel – być inkorporowanymi do S****cji. Co gorsza, niektórym się to nawet udawało, jak np. Lolardii, która swoją drogą dostarczała też ładnego przykładu mikroświatowych nekrofascynacji.


RE: Ze świata nauki... - Andrzej Płatonowicz Ordyński - 13-06-2020

Możliwe, że takie wspomnienie 'dobrych, starych yoyonacji' mi się wytworzyło, bo o tych słabszych po prostu zdążyłem zapomnieć. A może też kiedyś ci żebracy byli w Sarmacji pariasami, a teraz ich widać, bo trochę oni łaszą się do Sarmacji, a trochę Sarmacja łasi się do nich, żeby jednak działali chociaż na pół gwizdka. Sam fakt, że większość twórców nowych państewek jest obywatelami sarmackimi. Co może też nie jest nowością, bo nawet Bialenia ma tam swoje początki...