![]() |
|
Dyskusje przy wódce o najnowszej historii Bialenii - Wersja do druku +- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum) +-- Dział: Instytucje i jednostki organizacyjne (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=6) +--- Dział: Uniwersytet Bialeński (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=12) +---- Dział: Wydział Humanistyczno-Społeczny (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=182) +----- Dział: Pracownia Faktów i Ciekawostek (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=213) +----- Wątek: Dyskusje przy wódce o najnowszej historii Bialenii (/showthread.php?tid=2199) |
RE: Dyskusje przy wódce o najnowszej historii Bialenii - Ronon Dex - 02-12-2020 Ametyst Faradobus napisał(a):A ja każdy alkohol lubię.Ja powiem... nie każdy lubię, każdy wypiję - jestem człowiek kulturalny i jak jestem "w gościach" czy jestem przez kogoś zaproszony do knajpy to nie wybrzydzam i nie marudzę, dostosowuje się do gospodarza lub zapraszającego. W zasadzie (są wyjątki - "torfowej" unikam zdecydowanie) trawię bez obrzydzenia wszystko 40%+ (większość takich trunków lubię... wybór często zależy od dnia i nastroju), ale "dla towarzystwa" dam radę wszystko z procentami i krzywił się nie będę. No, ale w dawnej armii, jak "był mus" to i techniczny spirytus "wchodził". Aleksandra Dostojewska-Swarzewska napisał(a):W moim odczuciu piwo to dosyć skomplikowany temat.A dla mnie akurat prosty... w upalny dzień wypije jedno schłodzone i jest OK, w sumie bez specjalnych podziałów na gatunki (no poza jakąś podłą taniochą... zresztą jak chodzi o mocniejsze trunki to raczej zdecydowanie unikam czegoś co kosztuje mniej niż 35-40 zł za 0,5l), ale przy drugim to już się strasznie męczę (za dużo płynu chyba... bo piwo w większej ilości to pijałem tylko na "wycieczkach" w "ciepłe kraje" z "biurem turystycznym" WP). Dość często zdarza mi się traktować piwo jako popitkę to kiepskiej gatunkowo wódki, jak mnie ktoś na coś takiego zaprosi (postawi na stole w gościnie) to po prostu zamawiam lub proszę o jakieś piwo na popitkę. RE: Dyskusje przy wódce o najnowszej historii Bialenii - Aleksandra I. Dostojewska von Vincis - 02-12-2020 > Ja z kolei nie rozumiem w ogóle tego całego appealu alkoholu. Dla mnie mógłby służyć jedynie jako składnik wyborów kulinarnych i cukierniczych, i tyle. Jedyny alkohol jaki lubię, to cydr, ale od kiedy obaliłam go dwie ćwierćlitrówki w 15 minut, wolę się do niego nawet nie dotykać… Lubię mocno schłodzony cydr, szczególnie gruszkowy, i w lecie. Natomiast uważam, że alkohol to mimo wszystko dobry wynalazek, ale nie rozumiem ludzi, którzy piją tylko żeby się upić > No ja tu mam na przykład dziwny gust. Pijam przeróżne krafty i dziwacznych smakach, przełknę prawie wszystko, ale moim guilty pleasure jest czekoladowy porter, desperados albo bojan o smaku kokosowym. Z kolei taka perła smakuje mi w plenerze (najlepiej na wsi poleskiej), a tyskie w takiej knajpie niedaleko mojego domu rodzinnego (ale w domu już nie). Polskich piw koncernowych za bardzo nie lubię, ale czeskie już bardzo od zawsze. Nie sądziłam, że będziemy się zgadzać w czymkolwiek, ale bojan kokosowy, to naprawdę świetne i znakomite piwo. Uwielbiam. > A dla mnie akurat prosty... w upalny dzień wypije jedno schłodzone i jest OK, w sumie bez specjalnych podziałów na gatunki (no poza jakąś podłą taniochą... zresztą jak chodzi o mocniejsze trunki to raczej zdecydowanie unikam czegoś co kosztuje mniej niż 35-40 zł za 0,5l), ale przy drugim to już się strasznie męczę (za dużo płynu chyba... bo piwo w większej ilości to pijałem tylko na "wycieczkach" w "ciepłe kraje" z "biurem turystycznym" WP). Dość często zdarza mi się traktować piwo jako popitkę to kiepskiej gatunkowo wódki, jak mnie ktoś na coś takiego zaprosi (postawi na stole w gościnie) to po prostu zamawiam lub proszę o jakieś piwo na popitkę. Jezu... Piwo na popitkę do wódki? Haha Ja bym nie dała rady. RE: Dyskusje przy wódce o najnowszej historii Bialenii - Iwan Pietrow - 02-12-2020 Piwo kokosowe to porażka... W ogóle wszystkie piwa smakowe to porażka - tego się nie da pić. RE: Dyskusje przy wódce o najnowszej historii Bialenii - Aleksandra I. Dostojewska von Vincis - 02-12-2020 Piwo kokosowe to jedna z lepszych rzeczy stworzonych przez człowieka. Spróbuj. RE: Dyskusje przy wódce o najnowszej historii Bialenii - Karl von Schwarzengrau - 02-12-2020 Skoro dyskusja o napojach alkoholowych to się włączę Piję głównie martini, a piwo to tak jak Aleksandra - ciemne kraftowe. Wódka, jakieś mieszanki bogowie raczą wiedzieć czego, piwo z biedronki to do towarzystwa jak ze znajomymi gram w pokera. Nie wypada wtedy o suchej mordzie siedzieć. A to, że rzadko gram, to nie wpływa jakoś tragicznie i raz na jakiś czas jestem w stanie przełamać swoją niechęć
RE: Dyskusje przy wódce o najnowszej historii Bialenii - Janek Sapieha - 02-12-2020 Ooo pod gołym niebem to lubię najbardziej spożyć. RE: Dyskusje przy wódce o najnowszej historii Bialenii - Aleksandra I. Dostojewska von Vincis - 02-12-2020 > Skoro dyskusja o napojach alkoholowych to się włączę Big Grin Piję głównie martini, a z piwo to tak jak Aleksandra - ciemne kraftowe. Wódka, jakieś mieszanki bogowie raczą wiedzieć czego, piwo z biedronki to do towarzystwa jak ze znajomymi gram w pokera. Nie wypada wtedy o suchej mordzie siedzieć. A to, że rzadko gram, to nie wpływa jakoś tragicznie i raz na jakiś czas jestem w stanie przełamać swoją niechęć Big Grin Martini, też nie pogardzę. Wódkę bardzo bardzo rzadko, tak jak wspomniałam nie może za bardzo śmierdzieć i palić. Na imprezach preferuję drinki. Pech w tym, że idąc np. na jakąś domówkę, na większości z nich są dwie możliwości drinka - wódka z colą albo z sokiem. RE: Dyskusje przy wódce o najnowszej historii Bialenii - Ametyst Faradobus - 02-12-2020 Ja na przykład lubię dziwne napoje ze wschodu: gruzińską lemoniadę estragonową o specyficznym smaku albo rosyjski napój BAJKAŁ na bazie jałowca, który zdaniem mojej konkubentki ziemskiej smakuje ja domestos i coś w tym jest. Wszystko to mieszam czasem z wódką (na przykład w Rosji z wódką o takiej samej nazwie - BAJKAŁ) i raz potrafię to pić jak sok, a ostatnio upiłem się tym niebywale jak na cały ten rok. RE: Dyskusje przy wódce o najnowszej historii Bialenii - Ronon Dex - 02-12-2020 Aleksandra Dostojewska-Swarzewska napisał(a):Jezu... Piwo na popitkę do wódki? Haha Ja bym nie dała rady.To jest jedyna popitka, którą toleruję... nie trawię tych wszystkich "coli" (itp.), jakiś pseudo naturalnych soków z terminem ważności dłuższym niż gwarancja na wiele urządzeń mechanicznych itd. Ale generalnie nie lubię zapijać czy "rozwadniać" czymkolwiek dobrych (w moim odczuciu) alkoholi, to tylko wtedy gdy z przyczyn towarzyskich trzeba pic to co gospodarz (o gustach sie nie dyskutuje), a co mi nie do końca podchodzi. Osobiście nawet nie przepadam za whisky na lodzie... bo lód rozwadnia. W warunkach domowych stosuje np. mrożone truskawki - schładza trunek, ale nie rozwadnia, a na koniec szklaneczki taka nasączona truskawka to jest całkiem "wkustna". ' napisał(a):Piwo kokosowe to porażka... W ogóle wszystkie piwa smakowe to porażka - tego się nie da pić.W armii (tej porządnej... jeszcze przed czasami gdy zrobili z żołnierzy jakieś "biórwy") widać nie służyłeś... wszystko da się pić - oczywiście prócz płynnego asfaltu...
RE: Dyskusje przy wódce o najnowszej historii Bialenii - Aleksandra I. Dostojewska von Vincis - 02-12-2020 > Ja na przykład lubię dziwne napoje ze wschodu: gruzińską lemoniadę estragonową o specyficznym smaku albo rosyjski napój BAJKAŁ na bazie jałowca, który zdaniem mojej konkubentki ziemskiej smakuje ja domestos i coś w tym jest. Wszystko to mieszam czasem z wódką (na przykład w Rosji z wódką o takiej samej nazwie - BAJKAŁ) i raz potrafię to pić jak sok, a ostatnio upiłem się tym niebywale jak na cały ten rok. Coś w tym jest. Raz można wypić 4 butelki wina i być trzeźwym, a drugim razem 1 i być pijanym. |