Forum Republiki Bialeńskiej
Przyszłość Bialenii Północnej - Wersja do druku

+- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum)
+-- Dział: Instytucje i jednostki organizacyjne (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Archiwum (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=134)
+---- Dział: Zespół Archiwalny "Samorządy i Państwa Stowarzyszone" (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=393)
+----- Dział: Archiwum Dżamahiriji Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=39)
+------ Dział: Życie Dżamahriji (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=64)
+------ Wątek: Przyszłość Bialenii Północnej (/showthread.php?tid=2933)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12


RE: Przyszłość Bialenii Północnej - Ametyst Faradobus - 20-12-2021

(20-12-2021 10:07)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Oczywiście widzę już, że zostanę "przegłosowany"

Oj tam oj tam, nie po to rozmawiamy, aby Cię z miejsca przegłosować. Ja z wielką chęcią zapoznaję się z Twoimi uwagami.

(20-12-2021 10:07)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): gdy całe państwo stało na ramionach dwóch osób

Zaryzykowałbym stwierdzenie, że czterech.

(20-12-2021 10:07)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): czy może jednak warto zawalczyć, chociaż spróbować, o poszerzenie składu poprzez zróżnicowanie formuły.

Tylko tu trzeba trochę wejść w buty człowieka, który jest w Bialenii nowy (może nie całkiem nowy w mikronacjach, bo tacy stosunkowo rzadko tu trafiają). Chodzi o to, aby mógł on zobaczyć możliwości, których nie da mu Rzesza, a które może zrealizować w Bialenii Północnej. Może jest to kwestia "świeższej" sytuacji? Rzesza to system prawny, to określone procedury, to działające na ich bazie instytucje (Sejm, Koleje). Owszem - na poziomie lenn albo (niewykorzystanych do dziś) wolnych miast masz dużo swobody, ale Lwem z miejsca nie zostaniesz, bo Lew to tak naprawdę biurokrata, który musi otworzyć Sejm w terminie, wygłosić przemówienie, wydać rozporządzenie, sprawdzić czy można tu i tu ulokować lenno. Z kolei na Północy być może właściwsza byłaby taka jakby adhocracja połączona z kontrolowaną anarchią. Nie każdy lubi bawić się w tworzenie prawa (którego i tak jest w Rzeszy, być może, za dużo), w procedury, sesje sejmowe i kolejne instytucje. Może niektórzy oczekują bardziej swobodnej "gry"? Ja jestem z tych, którzy w mikronacjach lubią porządek i swobodną budowę, ale są też ludzie preferujący dynamikę, walkę i ciągłe zmiany.


RE: Przyszłość Bialenii Północnej - Helwetyk - 20-12-2021

Na wstępie, również pozdrawiam wesoło przy poniedziałku… ;-)

Moje ogólnomikronacyjne (nie twierdzę, że jedynie słuszne…) obserwacje są takie, że biurokracja najczęściej może nie przeszkadzać. Mam nadzieję, że nie popełnię żadnego faux pas informując publicznie, że 99% wypowiedzi na forum bialeńskim, w której widzę podział redakcyjny na artykuły, paragrafy i ustępy nie czytam. Mikronacje i tak stoją na ramionach kilku osób, w zależności od tego, które są aktualnie dostępne. To, czy sprawują one funkcje publiczne, czy nie, jest tutaj drugo-, o ile nie trzeciorzędne. Przestałem nawet zwracać uwagę na obywatelstwo.

Mnie do aktywności na forum Bialenii zachęca możliwość udziału w dyskusjach takich jak ta, poziom meta. Wracając zaś do głównego wątku, klimatu arabskiego nie czuję zupełnie, a jeżeli chodzi o narrację lokalną jako taką, nie znalazłem jeszcze formuły, która by mnie zainteresowała w ujęciu długoterminowym. Brakuje mi tutaj pewnych ogólnych ram, umożliwiających na wprowadzenie pierwiastka „dobrej” konkurencji, idealnie czegoś, co można byłoby łatwo obliczyć i zrobić motywujący ranking (naturalnie, ogólnopolliński) — przy założeniu, że wymiar społeczności istnieje na poziomie państwowym, a poziom lokalny to przede wszystkim przestrzeń dla indywidualnej kreacji.


RE: Przyszłość Bialenii Północnej - Ametyst Faradobus - 20-12-2021

Mi z kolei kompletnie nie leży konkurencja oparta na jakichś zasadach typu gra - jak czytam o projektach "usystematyzowania" konfliktów zbrojnych w mikronacjach to nawet nie chce mi się czytać, bo jeśli będę chciał sobie pograć w wojnę to sobie odpalę dowolną strategię. Niemnie ja to ja - jeśli ktoś inny woli się bawić inaczej to dajmy mu do tego okazję.


RE: Przyszłość Bialenii Północnej - Helwetyk - 20-12-2021

(20-12-2021 10:30)Ametyst Faradobus napisał(a): Mi z kolei kompletnie nie leży konkurencja oparta na jakichś zasadach typu gra - jak czytam o projektach "usystematyzowania" konfliktów zbrojnych w mikronacjach to nawet nie chce mi się czytać, bo jeśli będę chciał sobie pograć w wojnę to sobie odpalę dowolną strategię. Niemnie ja to ja - jeśli ktoś inny woli się bawić inaczej to dajmy mu do tego okazję.
Oczywiście, nie proponuję w żadnym razie czegokolwiek „obowiązkowego” i — dla jasności — nie proponuję w kontekście narracji lokalnej formuły opartej na klikaniu. Z tym zastrzeżeniem, Faradobaj byłby w „moim” rankingu wysoko.


RE: Przyszłość Bialenii Północnej - Ametyst Faradobus - 20-12-2021

Faradobaj to jest idealny przykład mojego zboczenia jeśli chodzi o zarządzanie: ja lubię jak mogę coś na spokojnie budować od początku, rozwijać, opisywać, kreować i to bez ryzyka, że mi to za chwilę zabiorą, bo się zmieni prawo albo granice. Na tym etapie autentyczną przyjemność sprawia mi obliczanie statystyk i rysowanie map z uwzględnieniem każdego budynku. Niemniej jest to mój indywidualny przypadek - ktoś inny być może lubi, jak ciągle coś się dzieje, zmienia, jak jest interakcja i być może dzisiejsza Bialenia - zdominowana przez formułę spokojnej, zróżnicowanej, ale i biurokratycznej Rzeszy - mu okazji do takiej zabawy nie daje.


RE: Przyszłość Bialenii Północnej - Andrzej Płatonowicz Ordyński - 20-12-2021

Jeżeli Rzesza jest uporządkowana i zbiurokratyzowana, a bialeńska centrala z konieczności musi trzymać jakiś poziom, to być może właśnie na tym niewielkim skrawku wyspy, jakim jest obecna Dżamahirija, można postawić na powrót do źródeł, czyli do tego, co niektórzy nazywają "yoyo". Oczywiście nie chodzi o celowo niski poziom, ale o większą tolerancję dla woluntaryzmu, większe tempo życia, krótszy kij w siedzeniu. Być może nie bez powodu kreatywne pomysły (jakieś gazety, opowiadania, próby stworzenia telewizji, masoneria, Zielony Kościół, partie polityczne) były wtedy, gdy Bialenia prezentowała obiektywnie niższy poziom niż dzisiaj i była bardziej chaotyczna.


RE: Przyszłość Bialenii Północnej - Helwetyk - 20-12-2021

(20-12-2021 11:10)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Jeżeli Rzesza jest uporządkowana i zbiurokratyzowana, a bialeńska centrala z konieczności musi trzymać jakiś poziom, to być może właśnie na tym niewielkim skrawku wyspy, jakim jest obecna Dżamahirija, można postawić na powrót do źródeł, […] większą tolerancję dla woluntaryzmu, większe tempo życia, krótszy kij w siedzeniu.
Tutaj zwróciłbym uwagę na jedną rzecz — Bialenia Północna ma w zamyśle posiadać określony klimat. Nawet jeżeli będzie w niej przyzwolenie na „większy luz”, może to być warunek konieczny, ale nie wystarczający. Przy czym przyznam, że mam w pierwszej kolejności problem z uchwyceniem tego, o czym piszecie z Ametystem o tyle, że dla mnie rzesza — oprócz biurokracji, którą ignoruję — już obecnie taką dobrze rozumianą „chaotyczną” przestrzeń stanowi. Jak mogłoby być „bardziej”?


RE: Przyszłość Bialenii Północnej - Ametyst Faradobus - 20-12-2021

Ja bym to uchwycił w kategoriach kultury regionalnej. Swoje urzędowanie jako lew rozpocząłem od projektu stopniowego "uchwycenia" i skrótowego opisania kultury i rzeczywistości poszczególnych regionów, które wchodzą w skład Rzeszy: najpierw zajęliśmy się Polesiem, potem Anatolią, a potem ja sam zająłem się Pomorzem i Oceanią, a Ronon sam zagospodarował eksklawę w postaci Półwyspu Lisewskiego. Tak, aby było wiadomo, jakie są charakterystyczne cechy tych części Bialenii.

Rzesza właśnie tym różni się od obecnej Dżamahiriji, że w jej skład wchodzi kilka dużych regionów historycznych. Bialenia Północna to mniejszy obszar, więc tam zmieszczą się co najwyżej dwa tego typu regiony, a nawet jeśli będzie ich więcej to siłą rzeczy będą bardziej zintegrowane (na podobnej zasadzie dwa województwa Polski są mniej zróżnicowane niż dwie chińskie prowincje). Nie będzie takich różnic jak w przypadku Rzeszy, gdzie na jednym krańcu, na południu Anatolii jestem sobie sułtanem z haremem i na wielbłądzie, a już pod Wolnogradem mam majątek między lasami i bagnami w miejscu, które przypomina bardziej wschodnią Polskę albo zachodnią Białoruś.


RE: Przyszłość Bialenii Północnej - Ronon Dex - 20-12-2021

Po przeczytaniu powyższego...

Jeżeli stworzymy coś z centralizmem to nie unikniemy biurokracji, której tam byśmy nie chcieli... z drugiej strony Andrzej twierdzi, że nie chce powtarzać "klimatu Rzeszy", a Rzesza to coś sformalizowanego, jak słusznie zauważył Ametyst opartego na przepisy prawa, działalność Sejmu Rzeszy itd.


W takim razie proponuje jednak pochylić się nad pomysłem emiratów (nazwijmy je tak roboczo) oraz tego klimatu "arabskiego", który jednak jest związany z naszą historią. Jednak nie musimy się tego trzymać bardzo sztywno - wszak kraje arabskie też są zróżnicowane, a więc nie musimy jakoś specjalnie narzucać jakiś kwestii. Zresztą to mikronacja i realu wcale nie trzeba kopiować. Można do działalności w tych "emiratach" podejść bardzo elastycznie.

Faktem jest, że należałoby zrobić to tak, by nadmiernej biurokracji nie było, a wręcz ograniczyć ją do minimum, naprawdę niezbędnego. Natomiast samo kształtowanie tych elementów "Emiratów Północnobialeńskich" byłoby już całkowicie dowolne. Jednak nie unikniemy jakieś tam podziału i "przydziału ziem". Bo jak to zrobić inaczej?

Jeżeli uznamy, że ta "Północna Bialenia" ma działać jako całość to znowu wpadniemy w kolejną "Dżamahiriję"... i koło się zamyka.

Nasuwa się pytanie co lepsze... próbować ten region robić jako scentralizowany i mało sformalizowany - ale taka była DB i nic z tego nie wyszło. Czy może jednak z "rozbiciem dzielnicowym", ale przy ograniczeniu wszelakich formalności do absolutnego minimum... tak może i nieco Rzesza, ale bez tej całej otoczki. Z drugiej strony, może i ktoś chciałby zostać w takim przypadku takim "konkurencyjnym Lwem"? Jeżeli nie będzie to zbiurokratyzowane...

W każdym razie coś spróbować trzeba, bo raczej gorzej niż z DB to nie będzie... bo cokolwiek jest lepsze niż kompletnie nic.


RE: Przyszłość Bialenii Północnej - Ametyst Faradobus - 20-12-2021

A może po prostu Bialenia Północna nie potrzebuje swojego Lwa?