![]() |
|
CREEPYPASTA: Stacja pośrodku niczego - Wersja do druku +- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum) +-- Dział: Instytucje i jednostki organizacyjne (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=6) +--- Dział: Archiwum (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=134) +---- Dział: Zespół Archiwalny "Samorządy i Państwa Stowarzyszone" (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=393) +----- Dział: Rzesza Bialeńska (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=11) +------ Dział: Departament Mon (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=369) +------- Dział: Venomania (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=59) +------- Wątek: CREEPYPASTA: Stacja pośrodku niczego (/showthread.php?tid=277) |
CREEPYPASTA: Stacja pośrodku niczego - Andrzej Płatonowicz Ordyński - 12-05-2019 Był 29 kwietnia nie tak dawnego roku. Julia tak samo, jak większość bialeńskich studentów wracała do domu na długi weekend z okazji mazdaistycznego sabatu Beltane oraz Święta Pracy. Na Uniwersytecie Bialeńskim w Wolnogradzie uczyła się medycyny. Po zajęciach spakowała się i wyszła na dworzec. W powietrzu czuć było wiosnę oraz radosny nastrój z powodu zbliżających się świąt. Studenci powracali do domów, urzędnicy robili ostatnie zakupy przed wyjazdem na dacze, a pozostali zdążyli już rozpalić grille (częstokroć na balkonach wolnogradzkich blokowisk). Nie tak dawno lewicowy rząd całkowicie zniósł dla studentów opłaty za transport publiczny, więc studentka bez zbędnych formalności wsiadła w pociąg relacji Wolnograd-Bengazi. Pochodziła z prowincjonalnego Wilczyńca, miasta zapomnianego przez historię. Razem ze znajomymi śmiała się, że do ich miasteczka nie docierają żadne przewroty, rewolucji, ani wojny, tak przecież powszechne w historii Bialenii. Nie była to jednak prawda, chociaż rzeczywiście Powstańcy Marcowi przejęli miasto bez jednego wystrzału. W czasie Wielkiej Wojny Mikroświatowej w okolicy szczególnie silnie działał Front Partyzantki Narodowo-Królewskiej. Scholandzi w ramach odwetu zrównali z ziemią wiele okolicznych wsi i miasteczek. Wracając, Julia w pociągu czytała kolejny numer "Naszego Imperium". Była tak pochłonięcia historiami o dworskim życiu i kolejnych skandalach w rodzie Dostojewskich, że prawie nie zauważyłaby, że już dojechali do Zielonego Krzyża. Następnym przystankiem dalekobieżnego pociągu miał być jej rodzinny Wilczyniec. Schowała gazetę do plecaka i napiła się Carrot Sparkle Coli. Przesunęła się pod okno, gdyż na poprzedniej stacji zwolniło się miejsce i zaczęła podziwiać równinny krajobraz. Zaczynało zmierzchać. Znała te strony, w dzieciństwie jeździła tą trasą do babci, zamieszkującej wieś pod Szimitsu. Zaczynała oddawać się wspomnieniom, gdy nagle pociąg zatrzymał się. W mgnieniu oka zrobiło się ciemno, co było dziwne o tej godzinie pod koniec kwietnia. Zauważyła, że wszyscy pasażerowie wychodzą. Opuściła przedział, by dowiedzieć się, co też się stało. Uderzył ją staromodny ubiór towarzyszy podróży. Wcześniej wydawało się jej, że wszyscy wokół mieli na sobie luźny strój majówkowy, tymczasem poczuła się, jakby oglądała stary film. Zaczepiła eleganckiego mężczyzna i zapytała co się dzieje. - Ich verstehe nichts. Bitte sprechen sie scholandisch. Scholandczyk tutaj? Po aneksji Awary Bialenia udzieliła schronienia pewnej grupie uchodźców, ale większość z nich zajęła się kolonizacją Anatolii. Może to turysta? Dziewczyna nie mogła wyjść ze zdumienia, aż ktoś szarpnął ją za ramię. Był to konduktor, który szorstkim głosem poprosił o opuszczenie pociągu. Na pytanie o powód poinformował, że pociąg skończył bieg i za chwilę będzie wracał do Wolnogradu. Oszołomiona studentka wyszła na peron, gdzie ujrzała tablicę oświetloną tablicę "Östlicher Wald. Lasowiec." |