![]() |
|
Esej "Mikrozofia, czyli droga poznania" - Wersja do druku +- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum) +-- Dział: Instytucje i jednostki organizacyjne (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=6) +--- Dział: Uniwersytet Bialeński (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=12) +---- Dział: Wydział Humanistyczno-Społeczny (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=182) +----- Dział: Instytut Mikrozofii (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=306) +----- Wątek: Esej "Mikrozofia, czyli droga poznania" (/showthread.php?tid=2799) |
Esej "Mikrozofia, czyli droga poznania" - AleksanderNovak - 28-11-2021 Mikrozofia, czyli droga poznania Wprowadzenie do eseju Zapoznałem się z dwudziestoma wykładami wprowadzającymi do mikrozofii autora profesora Odryńskiego. Temat który wybrałem, właściwie mógłby być tematem na całą książkę, a nie krótki esej, ale nie miałem pomyslu na jakiś szczegółowy temat, a poza tym bardzo ciekawe oraz co najważniejsze potrzebne wydaje mi się odnieść do mikrozofii profesora Ordyńskiego. Tymi wykładami stworzył mikrozofię, rozpoczął ją. Trzeba teraz za wszelką cenę ją rozwijać. Nie ukrywam, jestem zafascynowany mikrozofią. Mikrozofia może być tym, co może odmienić mikroświat i go naprawić. Piękna jest wizja, gdyby każdy mikronauta był wykształconym mikrozofem, i prezentował własne zdanie, w licznych mikrozoficznych dyskusjach, na temat całego mikroświata, jej historii, polityki, działania i zmienności. Mikrozofia stała się popularna i w ogóle została stworzona dzięki profesorowi Ordyńskiemu i to jego musimy uznać za ojca mikrozofii i za wielki autorytet. Dlatego też mój pierwszy esej napiszę na podstawie serii dwudziestu wykładów profesora Ordyńskiego "Wprowadzenie do mikrozofii". Opiszę jego zdanie, oraz postaram się dodać coś od siebie. Miłej lektury! Esej Profesor Ordyński swoją mikrozofię rozpoczyna od zauważenia, że mikrozofia musi być nauką interdyscyplinarną, a więc należy odbierać wiedzę od wielu dyscyplin naukowych takich jak historia, filozofia, politologia, cybernetyka, socjologia, psychologia oraz innych nauk. Polega to na tym, by korzystać z dorobku tych wszystkich nauk zbierając ją w całość - mikrozofię. Poprzez współpracę specjalistów z różnych dziedzin naukowych będziemy tworzyć zwartą mikrozofię. Jest to swoiste połączenie, które będzie owocować pięknym budowaniem naszego świata. Jednym z najważniejszych pojęć w mikrozofii, które dotychczas wytworzyła nam ta wybitna nauka, jest ,,uniwersum dyskursu". Profesor Ordyński postawił tezę, iż mikroświat klasyfikuje się jako osobne uniwersum dyskursu. Uniwersum dyskursu jest niezależnym światem poznania, niezależnym wszechświatem własnych praw, narracji, historii - tej przedinternetowej jak i internetowej, kultury, terminologii, sensu, myśli, prawdy, idei, czasu, całego człowieczeństwa, ludzkości, cywilizacji, tego co różni człowieka od zwierzęcia. Istotą mikroświata jest budowanie, budowanie własnego mikroświata. Budowanie uniwersum dyskursu. Profesor Ordyński również zakłada, że mikrozofowie powinni kreować rzeczywistość, czyli ustanawiać jaka jest, nie natomiast siedzieć w swych uniwersytetach. Ja natomiast sądzę podobnie, że mikrozofowie winni wygłaszać swoje twierdzenia, prawdy, i zdania, a nawet jestem zwolennikiem przymusu przyswajania wiedzy mikrozoficznej dla mikronautów poprzez program szkolenia. Jeśli mikrozofia ma się stać czymś ważnym dla ogółu, a nie tylko dla mikrozofów, to musimy wprowadzić obowiązek szkolny, by każdy posiadał w swojej głowę wiedzę o mikrozofii. To przepiękna wizja, w której każdy posiada wiedzę. Ktoś tworzy mikrozofię, a inni się jej uczą i kreują własne zdanie, kontrargumentują ją - czyli mikrozofują, inni się jej uczą, i tak zataczamy koło dyskusji, tworzenia uniwersum dyskursu. Jak wybitnie przedstawił w swoim trzynastym wykładzie profesor Ordyński, nauka poprzez dyskusję tylko zyska. Co do trzynastego wykładu, profesor Ordyński zauważa bardzo ważny problem dla mikrozofii, czyli nieznajomość historii przez mikronautów. Sam muszę przyznać, że nie znam dobrze historii mikroświata, a historia przedinternetowa jest bardzo szczątkowo opisana, niemal efemerycznie, a jeszcze innym problemem jest zsynchronizowanie historii przedinternetowych poszczególnych państw, co jest bardzo żmudne, by opisać mikroświatową przedinternetową historię jako całość. Wymaga to znakomitej znajomości oraz czasochłonności. Wracając, uważam, że należy rozwiązać ten problem analizując i badając historię internetową, a także tworząc historię przedinternetową i również ją następnie badać i analizować. Mamy doskonałe warunki do tychże rzeczy - ponieważ mamy bezpośrednie szczegółowe źródła wydarzeń które w przeszłości się wydarzały. Zacytuję tutaj profesora Ordyńskiego: ,,Bez nauki historii nikt w przyszłości nie będzie znał praktycznego wymiaru systemów i ideologii.". Tak jak mówiłem wcześniej, należy za wszelką cenę badać, analizować historię, a także edukować społeczeństwo mikroświata o tejże historii. Nie znając uniwersum dyskursu, błędne i bezsensowne jest jej dalsze tworzenie, bowiem marnujemy dorobek naszych przodków, nie znając historii. Umysł człowieka może rozwinąć swe skrzydła po poznaniu wiedzy. Problemy mikroświata profesor Ordyński zawarł głównie w swoim trzecim wykładzie pt. Przyczyny kryzysu w kontekście mikrozofii. Czytając wykład, nieco przeraziłem się, ponieważ problemy wydają się być kosmiczne, a wizja wymarcia mikronacji jest straszna, i nie możemy dopuścić do ich wymarcia, stracenia całego wielkiego dorobku budowanego przez dekady. Już za dużo siły w mikronacje włożyliśmy, by teraz je wszystkie zatracić. Wracając, moim zdaniem w mikroświecie dziś coraz mniej stawia się na politykę, a coraz więcej na narrację. Nie ma co ukrywać, bez ludzi, nie można tworzyć różnorodnej, ciekawej, pełnej emocji polityki, a coraz więcej mikronacji staje się być autorytarnymi państwami stawiającymi na narrację jak na przykład Cesarstwo Insulii, lub upadłymi demokracjami w których sens demokracji nie ma sensu, bo głowami państw są w kółko te same osoby, a wynika to z tego, że brakuje nowych ludzi, a jak pokazały badania Leockiej Akademii Nauk, wraz z Międzynarodowym Instytutem Ankiet, najwięcej mikronautów w pytaniu o staż w mikronacjach wybrało opcję, iż zamieszkują je aż dekadę. Profesor Ordyński wskazuje, że dzisiejsze mikronacje są przestarzałe i są skazane na wymarcie, a sztucznie podtrzymywanie przestarzałej formy mikronacji jest bez sensu. Największą zagadką jest to, jak naprawić mikronacje? Jak zrobić, by były atrakcyjne dla nowych mikronautów? Jak mieć nowych mikronautów? Niektórzy sądzą że to forum jest przestarzałe, inni to że brakuje systemu ,,symulacji" życia i ekonomii, a jeszcze inni są przeciwni nowym rozwiązaniom, uznając że istotą mikronacji jest to, jakie na początku były. Gdzie stoi prawda? Czy jeślibyśmy postawili w dyskusji wszystkich mikronautów, doszlibyśmy do jakiegoś wspólnego stanowiska? Czy to utopia, próbować jakoś naprawić mikronacje? Przykro mi, że zostawiam nas, z tymi strasznymi pytaniami na które nie ma odpowiedzi, i jeszcze do tego oczekuję, że problem się sam rozwiąże. Ale doprawdy nie wiem, co w kierunku naprawy mikronacji można zrobić. Zakończenie Podsumowując, mikrozofia jest drogą poznania, ponieważ bada poznanie. Z tymi refleksjami zostawiam swój pierwszy esej. Wszystko, co chciałem opowiedzieć, już opowiedziałem. Profesor Ordyński wysunął rewolucyjne twierdzenia, które jestem pewien, dają dużo do myślenia, co udowodniłem. Bibliografia Wykłady profesora Ordyńskiego na Uniwersytecie Królewskim w Dreamlandzie Badanie demografii i postaw mikronautów z Leockiej Akademii Nauk Aleksander Novak
RE: Esej "Mikrozofia, czyli droga poznania" - Karl von Schwarzengrau - 28-11-2021 Podzielę się swoimi uwagami: 1. "Wprowadzenie do eseju" jest też częścią eseju jeśli znajduje się w publikowanym tekście. Rozumiem, że to miał być wstęp? Jeśli tak to we wstępie powinno być zarysowane zagadnienie omawiane w rozwinięciu. Esej naukowy nie powinien zawierać więc zwrotów jak "Miłej lektury!". 2. W publikacji naukowej nie powinno być również zwrotów jak "Piękna jest wizja, gdyby każdy mikronauta był wykształconym mikrozofem, i prezentował własne zdanie[...]", bo według kogo ta wizja jest piękna? Według Pana? Czy może według myśliciela, któremu poświęca ten esej? Jeśli według Pana, a np. według myśliciela nie - to dlaczego? Myślę, że esej naukowy, w którym podejmuje się autor np. polemiki w postaci naukowego obalania jakichkolwiek twierdzeń byłby bardzo wartościowy. Podobną uwagę mam co do użycia słowa "wybitny" w zdaniu - "Jak wybitnie przedstawił w swoim trzynastym wykładzie profesor Ordyński[...]". Nie chcę nic insynuować, a także mam na uwadze, że to pański pierwszy esej, ale pachnie mi to słodzeniem swojemu promotorowi... Jak to mawia jeden z moich wykładowców (jeden z najlepszych politologów w kraju) - nauczcie się państwo krytycznie podchodzić do badań prowadzonych przez naukowców, wykazywać co jest źle, czego brakuje, co można by zrobić lepiej, jak to zrobicie wtedy przystąpcie do własnych badań. 3. Pisze Pan, że "Tak jak mówiłem wcześniej, należy za wszelką cenę badać, analizować historię, a także edukować społeczeństwo mikroświata o tejże historii. Nie znając uniwersum dyskursu, błędne i bezsensowne jest jej dalsze tworzenie, bowiem marnujemy dorobek naszych przodków, nie znając historii." - to czy zgadzam się z tym twierdzeniem, czy nie to już nie ważne i nie będzie tematem dyskusji. Mam jednak pytanie - co Pan postuluje? W jaki sposób? Bo pisze Pan, że Pan wcześniej pisze, ale nie dostrzegam tego w jaki sposób. Co więcej, rolą nauki nie jest mówienie jak powinno być, a jak jest. Od tego jak powinno być są politycy i duchowni, a nie badacze. Jak polityk lub duchowny mówi, że 2+2 to 5, naukowiec może sprawdzić czy tak rzeczywiście jest. Naukowiec nie mówi, że 2+2 to 5. 4. W zakończeniu spodziewałbym się podsumowania w zwięzły sposób tego co postuluje badany myśliciel, a nie Pan. Mam wrażenie, że treść eseju jest ze sobą niespójna. W każdym razie proszę się nie zniechęcać do prowadzenia dalszych badań. Jak to mawia mój wyżej wspomniany wykładowca - jeśli pierwszy artykuł naukowy państwa mimo swojej naukowości państwa nie zadowala to proszę się nie dołować, następnym razem będzie lepiej, bo wiedzą państwo jakich błędów unikać
RE: Esej "Mikrozofia, czyli droga poznania" - Tymoteusz Dostojewski - 28-11-2021 Całkiem dobry esej. RE: Esej "Mikrozofia, czyli droga poznania" - Andrzej Płatonowicz Ordyński - 28-11-2021 Kolego Novak, Dziękuję za wazelinę we wstępie, ale nie było to konieczne. Styl dobry, bogate słownictwo, umiejętność analizy tekstu na wysokim poziomie, cieszę się z wykorzystania statystyk. Trochę za dużo emocjonalnych określników. Badacz powinien zachować chłodny osąd. Cytat:Jednym z najważniejszych pojęć w mikrozofii, które dotychczas wytworzyła nam ta wybitna naukaNie wytworzyła, tylko przyjęła z realnej filozofii, a konkretnie z neokantyzmu. Cytat:musimy wprowadzić obowiązek szkolnyBardzo utopijny postulat. Trochę żałuję braku przypisów, może uda się wstawić je w drugim eseju? Podsumowując, bardzo dobry esej. Ocena bardzo dobra (5.0). Kolego Schwarzengrau, Cytat:. Co więcej, rolą nauki nie jest mówienie jak powinno być, a jak jestW naukach humanistycznych i społecznych czasem ciężko wystrzec się pewnych wskazań i sugestii. Nauka nie musi być pozbawiona wartości i postaw, ale muszą one być poddawane dyskusji i otwarte na kwestionowanie. W historii w zasadzie odchodzi się już od traktowania historiografii jako odtwarzania obiektywnego przebiegu dziejów, by zacząć traktować ją jako pewną opowieść o dziejach. Za 50 lat ta opowieść będzie mogła brzmieć inaczej, choć oczywiście od pewnej faktografii się nie ucieknie. RE: Esej "Mikrozofia, czyli droga poznania" - Karl von Schwarzengrau - 28-11-2021 Jeśli mamy do przeprowadzenia badanie z zakresu np. marketingu politycznego możemy pozwolić sobie na normatywność w oparciu o przeprowadzone badania. Możemy stwierdzić, że metody x promocji kandydata są lepszy od metod y czy z i je najlepiej stosować dla określonych celów. Natomiast w sytuacji gdy badamy reżimy i wnioskuje się, że demokracja liberalna jest uniwersalna, najlepsza dla każdego etnosu, bo "wolność" to już nauka nie jest, nawet jeśli staramy się to udowodnić naukowo. Taki problem osobiście widzę w tym eseju (postulat obowiązkowej nauki, aby każdy coś wiedział). Jeśli każdy będzie mikrozofem to kto będzie pracował i bronił stanu trzeciego? Potrzebni są rzemieślnicy i wojownicy W sumie przeczytałbym artykuł (np. napisany przez osobę postulującą takie rozwiązanie), w którym każdy jest wykształcony w duchu mikrozofii - stworzenie typu idealnego spoleczeństwa, gdzie każdy to mikrozof i jego przeciwieństwa, czyli mikrozofem nikt nie jest oraz uwzględnienie typów pośrednich (zależne od ilości mikrozofów w społeczeństwie) i jak ich ilość przekłada się na funkcjonowanie państwa. Wracając do tej kwestii to nie widzę nic złego jeśli osoba A napisze, że Polska powinna w 1939 ustąpić Niemcom i stać się państwem Osi lub wejść w układ z ZSRR jeśli wykaże badaniem, że to przyniosloby większe korzyści (i były możliwości zawarcia takich sojuszy). Jednak jak ktos napisze, że należy zdemokratyzować cały nie-NATO-wski świat i stworzyć tam społeczeństwa obywatelskie, bo w Ameryczce są takie, a nie inne standardy i są najlepsze to takie badanie można wsadzić do kosza. RE: Esej "Mikrozofia, czyli droga poznania" - Andrzej Płatonowicz Ordyński - 28-11-2021 Cytat:Jeśli mamy do przeprowadzenia badanie z zakresu np. marketingu politycznego możemy pozwolić sobie na normatywność w oparciu o przeprowadzone badania. Możemy stwierdzić, że metody x promocji kandydata są lepszy od metod y czy z i je najlepiej stosować dla określonych celów.Ale przyznaj, że tu też bardzo wiele zależy od przyjętej metody i założeń wstępnych. Pojawiały się wielokrotnie fenomeny polityczne, których poparcie nie zostało przewidziane. Metoda statystyczna oczywiście nie może wystarczyć do zrozumienia psychiki mas, a tym bardziej jej przyszłego stanu. Cytat:Natomiast w sytuacji gdy badamy reżimy i wnioskuje się, że demokracja liberalna jest uniwersalna, najlepsza dla każdego etnosu, bo "wolność" to już nauka nie jest, nawet jeśli staramy się to udowodnić naukowo.Dyskurs o wolności jest częścią nauk humanistycznych, co najlepiej widać w heglizmie i jego pochodnych. Pewnie, że takie "udowodnienie" nie jest finalnie możliwe, bo brak tu konkretnych kryteriów. Ale udowadnianie słuszności ustrojów i systemów to nieodłączny element tego, co później nazwano humanistyką, starszy od Platona. Cytat:Taki problem osobiście widzę w tym eseju (postulat obowiązkowej nauki, aby każdy coś wiedział).Akurat utopijne postulaty dot. nauczania to nieodłączny element pedagogiki. Pedagogika to w ogóle ciekawy przykład nauki, która szczególnie zajmuje się tym, co powinno być. I chyba nie może być inaczej, bo inaczej ograniczałaby się do komparatystyki, i to jałowej, jeśli bez kryteriów oceny. Cytat:Wracając do tej kwestii to nie widzę nic złego jeśli osoba A napisze, że Polska powinna w 1939 ustąpić Niemcom i stać się państwem Osi lub wejść w układ z ZSRR jeśli wykaże badaniem, że to przyniosloby większe korzyści (i były możliwości zawarcia takich sojuszy).Jeszcze nie wymyślono badań dotyczących historii alternatywnej. Jesteśmy skazani na hipotezy. Historyk burżuazyjny będzie popierał politykę Becka, historyk marksistowski będzie krytykował. I nie można stwierdzić, który z nich potrafi wykazać swoją tezę badaniem. Cytat:Jednak jak ktos napisze, że należy zdemokratyzować cały nie-NATO-wski świat i stworzyć tam społeczeństwa obywatelskie, bo w Ameryczce są takie, a nie inne standardy i są najlepsze to takie badanie można wsadzić do kosza.Niestety nawet popperyzm pozostanie częścią humanistyki, dopóki będzie utrzymywał się w dyskursie. RE: Esej "Mikrozofia, czyli droga poznania" - AleksanderNovak - 29-11-2021 (28-11-2021 20:25)Karl von Schwarzengrau napisał(a): Podzielę się swoimi uwagami:Bardzo dziękuję za merytoryczną krytykę eseju. To był mój pierwszy esej - stąd tyle błędów. Faktycznie treść eseju jest niespójna. Dziękuję za inne ważne uwagi, w przyszłości będę unikać tych błędów. A co do słodzenia promotorowi, to gdybym chciał "słodzić" Panu profesor, z pewnością, a nawet na pewno wysłałbym mu kocie uszka, w sensie zdjęcie, moje zdjęcie. Cytat:Nie wytworzyła, tylko przyjęła z realnej filozofii, a konkretnie z neokantyzmu. A tu już nieznajomość realnej filozofii zawiniła... Cytat:Bardzo utopijny postulat.Może tak brzmieć, ale ja wierzę że da się go zrealizować, lub chociaż w kompromisie jakoś wdrożyć. Na przykład nagradzać nagrodami pieniężnymi absolwentów, odznakami, przywilejami, a tych którzy nie chcą się uczyć należy KARAĆ finansowo, i nagradzać orderami nieuka. Cytat:Trochę żałuję braku przypisów, może uda się wstawić je w drugim eseju?Słuszna uwaga. Zapomniałem o przypisach. W następnym eseju oczywiście wszystko będzie cacy. RE: Esej "Mikrozofia, czyli droga poznania" - Andrzej Płatonowicz Ordyński - 29-11-2021 (29-11-2021 17:11)AleksanderNovak napisał(a): co do słodzenia promotorowi, to gdybym chciał "słodzić" Panu profesor, z pewnością, a nawet na pewno wysłałbym mu kocie uszka, w sensie zdjęcie, moje zdjęcie.XD. Potwierdzam, fajne uszy. |