Forum Republiki Bialeńskiej
[IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Jakość mikronacji jako mierzalny współczynnik - Wersja do druku

+- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum)
+-- Dział: Instytucje i jednostki organizacyjne (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=6)
+--- Dział: Uniwersytet Bialeński (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=12)
+---- Dział: Bialeńska Uniwersytecka Biblioteka im. Rewolucjonistów i Postępowych Intelektualistów (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=191)
+----- Dział: Colloquia Bialenica (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=235)
+------ Dział: IV Colloquium Bialenicum (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=365)
+------ Wątek: [IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Jakość mikronacji jako mierzalny współczynnik (/showthread.php?tid=2846)

Strony: 1 2


[IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Jakość mikronacji jako mierzalny współczynnik - m².r - 05-12-2021

Od długiego czasu, w ramach różnego rodzaju badań próbujących skategoryzować mikronacje pod względem ich najróżniejszych dokonań, na pierwszym miejscu, zapewne głównie poprzez prężnie działający Leocki Instytut Statystyki Międzynarodowej, plasuje się metodologia ilości wytworzonych postów. 

Wytworzone posty, jako łatwo policzalny współczynnik, istotnie, dają szansę na pogrupowanie mikronacji wedle pewnej, szeroko rozumianej, aktywności. Tak niemniej, generują problemy podobne do tych, znanych nam głównie z realowych kanw gospodarki centralnie planowanej.
Mao Zedong, po swym dojściu do władzy (a właściwie wypełnieniu luki władzy po rządzie narodowym, który wtenczas ukryty był już na Tajwanie), zaprezentował się jako wielki poplecznik i fan Józefa Stalina. Komunizm miał wtedy status nowej, najlepszej rzeczy, głównie z racji powojennych doświadczeń faszyzmu i imperializmu zarówno nazistowskiego, jak i japońskiego. Mao Zedong był zapatrzony w sowieckiego dyktatora niczym w obrazek i zapragnął, by nowe Chiny Ludowe doścignęły Związek Radziecki, pokazując, że naród chiński jest ze wszech miar silniejszy od narodów "rosyjskich". Sposobem na doścignięcie Związku Radzieckiego były plany, a konkretnie wypełnianie określonych kwot produkcyjnych w konkretnych regionach. Te kwoty były dla ówczesnych komunistów najlepiej mierzalną formą dla oceny jakości państwa. Chiny ścigały sowietów w produkcji zboża, czy też choćby stali i ten wyścig stał się głównym celem naszego Mao Zedonga. 
Aby stanąć do wyścigu, Mao, rękami swych urzędników, ustalał określone kwoty produkcyjne dla poszczególnych regionów, które otrzymały miano planów produkcyjnych. Kwoty te, obliczone na bazie odgórnie zakładanej przepustowości sumy zakładów, musiały zostać za wszelką cenę wypełnione. Za niedopilnowanie wypełnienia planu groziły poważne sankcje wobec kierownictwa, dlatego istniał odgórny przymus, by na papierze wszystko się zgadzało. 

I tu okazało się, że kwoty produkcji żywności są w rzeczywistości nie do wypełnienia - aby uniknąć bata Pierwszego Sekretarza, urzędnicy kwoty zawyżyli. Tym samym magazyny zostały wypełnione wirtualnym zbożem. Niewyobrażalne nadwyżki sprzedano za granicę. Lud - głodował. 

Aby wypełnić kwoty produkcji stali, miejscowi przetapiali metalowe garnki, które mieli w domostwach. Oczywiście wytworzone w ten sposób stopy, były absolutnie nieprzydatne w produkcji czegokolwiek - ale znowu, liczby zgadzały się na papierze.
Podobnie jest z nami dzisiaj. Posiadamy bardzo czuły system zliczania wytworzonych postów, który daje nam bardzo wymierne rankingi - ale jakość generowanego contentu jest globalnie najniższa od lat. Posty stają się krótsze - czasem nawet jednozdaniowe, w większości nie dające nawet szansy na dalsze pociągnięcie i rozwinięcie tematu. Następuje inflacja postów, ich sztuczne wytwarzanie, za pośrednictwem tematów jak 2000. sposobów na... etc. Należałoby znaleźć bardziej wymierne wskaźniki od tych, proponowanych nam obecnie przez Instytut Statystyki Międzynarodowej - pytanie - jakie. 

Zobiektywizowany system rankingowy z pewnością musi mieć jakieś oparcie w liczbach. Preferowalnie byłyby to liczby, które świadczą bardziej o treści, niż o ilości forumowych postów. Jakimś, zdecydowanie niedoskonałym, rozwiązaniem, byłyby, na przykład, uśrednione wyrazy na post. Większe fory miałyby wtedy mikronacje, gdzie pisze się postów niewiele, ale są to posty długie. Takie rozwiązanie działałoby natomiast ze szkodą dla twórców dzieł innych niż pisane. Inną formą policzalnego badania jakości mikronacji byłby uśredniony wynik wyświetleń posta przez unikalnych użytkowników i ponownie, ten system dawałby dużą przewagę forów, które chętniej nawiedzają boty, a więc prawdopodobnie forów, które mają jakąś dłuższą historię, nie mówiąc już o problemach technicznych związanych z wdrożeniem takiego rozwiązania. Kolejną możliwością jest likwidacja tego rodzaju statystyk w ogóle, jako zawsze obarczonych swoistą niewymiernością, działającą bardziej ze szkodą niż z pożytkiem dla projektu mikronacji.


RE: [IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Jakość mikronacji jako mierzalny współczynnik - Ametyst Faradobus - 05-12-2021

Dziękuję za kolejną prelekcję i zapraszam do dyskusji.

Podstawowe pytanie: co uznajesz (subiektywnie) za pożądaną jakość mikronacyjnego kontentu? Możesz rzucić przykładami.


RE: [IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Jakość mikronacji jako mierzalny współczynnik - Helwetyk - 05-12-2021

(05-12-2021 02:41)m².r napisał(a): Zobiektywizowany system rankingowy z pewnością musi mieć jakieś oparcie w liczbach. Preferowalnie byłyby to liczby, które świadczą bardziej o treści, niż o ilości forumowych postów. Jakimś, zdecydowanie niedoskonałym, rozwiązaniem, byłyby, na przykład, uśrednione wyrazy na post. Większe fory miałyby wtedy mikronacje, gdzie pisze się postów niewiele, ale są to posty długie.
Punktowo. „Zaletą” wskaźnika liczby wypowiedzi jest to, że gołym okiem widać, że jest to wskaźnik toporny. (Dygresja: na potrzeby wszelkiego rodzaju symulacji zawsze na początku pierwiastkuję liczby wypowiedzi mieszkańców, a dopiero później obliczam sumę, w myśl zasady, że lepiej, by wielu mieszkańców pisało mniej niż niewielu pisało więcej).

W odniesieniu do wskaźnika liczby znaków, słów, zdań na wypowiedź (na tym etapie, w końcu to dyskusja akademicka, pomińmy ewentualne trudności we wdrożeniu) obawiam się tego, że zaczniemy traktować „poważniej” dane, które mają w zamyśle jedynie nakreślać bardzo zgrubny obraz sytuacji. Tę funkcję, moim zdaniem, obecne statystyki spełniają. Przedstawiają aktywność, nie jej jakość.

Nie zgadzam się przy tym — tutaj już czysto subiektywnie — z założeniem, ze „dłużej [zawsze] oznacza lepiej”. Jesteśmy w mikronacjach dla przyjemności. Najważniejszym czynnikiem wpływającym na tę przyjemność wydaje się być atmosfera panująca w przestrzeni publicznej. I tak, jak jest w mikronacjach miejsce na pogłębioną refleksję, tak jest w nich miejsce na swobodną dyskusję, która ma to do siebie, że nie musi, a nawet nie powinna, spełniać jakichkolwiek kryteriów ilościowych. Ba, tutaj często „najlepsze” wypowiedzi bywają najkrótsze.

Gdybyśmy mieli pokusić się o mierzenie jakości mikronacji, same w sobie statystyki forów — pomimo mojej ogromnej do nich miłości — nie wydają mi się dobrą drogą. Zapewne mogłyby stanowić część punktacji, ale podążałbym raczej tropem ustandaryzowanych, regularnie przeprowadzanych ankiet. (Z pozostawionym jako otwarte pytaniem, w jaki sposób niwelować ewentualne „pompowanie” odpowiedzi przez władze).


RE: [IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Jakość mikronacji jako mierzalny współczynnik - Andrzej Płatonowicz Ordyński - 05-12-2021

(05-12-2021 02:41)m².r napisał(a): Podobnie jest z nami dzisiaj. Posiadamy bardzo czuły system zliczania wytworzonych postów, który daje nam bardzo wymierne rankingi - ale jakość generowanego contentu jest globalnie najniższa od lat. Posty stają się krótsze - czasem nawet jednozdaniowe, w większości nie dające nawet szansy na dalsze pociągnięcie i rozwinięcie tematu. Następuje inflacja postów, ich sztuczne wytwarzanie, za pośrednictwem tematów jak 2000. sposobów na... etc. Należałoby znaleźć bardziej wymierne wskaźniki od tych, proponowanych nam obecnie przez Instytut Statystyki Międzynarodowej - pytanie - jakie. 
Nie przeceniałbym jakości contentu w przeszłości. Atlasy grzybów oraz "Pracuję. Buduję" to fenomen jeszcze sprzed ISM.

(05-12-2021 11:45)Helwetyk napisał(a): Nie zgadzam się przy tym — tutaj już czysto subiektywnie — z założeniem, ze „dłużej [zawsze] oznacza lepiej”. Jesteśmy w mikronacjach dla przyjemności. Najważniejszym czynnikiem wpływającym na tę przyjemność wydaje się być atmosfera panująca w przestrzeni publicznej. I tak, jak jest w mikronacjach miejsce na pogłębioną refleksję, tak jest w nich miejsce na swobodną dyskusję, która ma to do siebie, że nie musi, a nawet nie powinna, spełniać jakichkolwiek kryteriów ilościowych. Ba, tutaj często „najlepsze” wypowiedzi bywają najkrótsze.
W pełni podzielam tę opinię. Ja osobiście nie czułbym się dobrze w mikronacji, która produkowałaby tylko bardzo długie i bardzo merytoryczne posty. Na forach jest miejsce na formy akademickie, ale jest też miejsce na formy ludyczne. Nie mówiąc już o tym, że ingerowanie władz w państwowych w jakość postów obywateli to temat bardzo niebezpieczny. Jakby mi ktoś zwracał uwagę, że mam pisać mądrzejsze i dłuższe posty, to pewnie po prostu porzuciłbym mikronację tworzoną przez takich wariatów.


RE: [IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Jakość mikronacji jako mierzalny współczynnik - m².r - 05-12-2021

(05-12-2021 20:56)Andrzej Płatonowicz Ordyński napisał(a): Nie przeceniałbym jakości contentu w przeszłości. Atlasy grzybów oraz "Pracuję. Buduję" to fenomen jeszcze sprzed ISM.

Niezupełnie, to fenomen związany bezpośrednio ze zliczaniem aktywności jako takiej (co miało miejsce na długo przed ISMem), to był w zasadzie punkt przetargowy Sarmacji, jako "największej mikronacji" z "największą aktywnością", tak również jest dzisiaj, gdzie wypływają wszelkiej maści tematy o niczym, których nikt nie czyta.

(05-12-2021 11:45)Helwetyk napisał(a): Nie zgadzam się przy tym — tutaj już czysto subiektywnie — z założeniem, ze „dłużej [zawsze] oznacza lepiej”. Jesteśmy w mikronacjach dla przyjemności. Najważniejszym czynnikiem wpływającym na tę przyjemność wydaje się być atmosfera panująca w przestrzeni publicznej. I tak, jak jest w mikronacjach miejsce na pogłębioną refleksję, tak jest w nich miejsce na swobodną dyskusję, która ma to do siebie, że nie musi, a nawet nie powinna, spełniać jakichkolwiek kryteriów ilościowych. Ba, tutaj często „najlepsze” wypowiedzi bywają najkrótsze.

Liczy się nie tyle długość, co sens wypowiedzi. Jako skrajny przykład długiego posta możemy na przykład podać pracę magisterską Piechoty, którą pozwolił sobie po prostu splagiatować. Natomiast podejrzewam, że mamy inną filozofię atmosfery. Z mojej perspektywy - najbardziej produktywnym okresem Dreamlandu postekorrańskiego jest okres walki między komunistami a konserwatystami, który stworzył najwięcej interesujących dzieł, które chce się czytać.


RE: [IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Jakość mikronacji jako mierzalny współczynnik - Ametyst Faradobus - 07-12-2021

A może właściwym kryterium mierzalności byłoby uwzględnianie tego, ile osób jest zaangażowanych w kreowanie aktywności? W ten sposób byłoby wiadomo, że taki Atlas Grzybów nie jest miarodajny. Z drugiej strony mamy na przykład opisy miejsc, dokumenty albo wykłady, w których tworzenie siłą rzeczy najczęściej jest zaangażowana jedna osoba.


RE: [IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Jakość mikronacji jako mierzalny współczynnik - m².r - 07-12-2021

To również jest bardzo dobry wskaźnik - unikatowa interakcja z danym postem, choć i tu wypadałoby znaleźć sposób na odpowiednią penalizację tematów pokroju odliczamy do 2000.


RE: [IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Jakość mikronacji jako mierzalny współczynnik - Helwetyk - 07-12-2021

(05-12-2021 22:22)m².r napisał(a): Natomiast podejrzewam, że mamy inną filozofię atmosfery. Z mojej perspektywy — najbardziej produktywnym okresem Dreamlandu postekorrańskiego jest okres walki między komunistami a konserwatystami, który stworzył najwięcej interesujących dzieł, które chce się czytać.
Musielibyśmy tutaj dokonać rozkładu definicji na czynniki pierwsze. Dla mnie atmosfera to jedno, a produktywność to drugie, przy czym przyjemność odnajduję raczej w tym, co jest (tak jeśli chodzi o poważniejsze dyskusje, jak i o swobodną wymianę zdań) aniżeli w poznawaniu tego, co było. Co prowadzi do mnie wniosku, że musielibyśmy stworzyć na potrzeby modelu uśrednionego i opatrzonego stosownymi wagami zainteresowań obywatela mikroświata, który byłby potworem.

(07-12-2021 10:21)Ametyst Faradobus napisał(a): A może właściwym kryterium […]. Z drugiej strony […].
Ano właśnie. Gdyby jeszcze wszyscy czytelnicy dokonywali bieżących ocen, choćby systemem lubię/nie lubię… Większość jednak w interakcje nie wchodzi, część nie jest w ogóle zalogowana, a do tego każdy ma swoją filozofię lajkowania. Stawiam tezę, że brak wskaźnika „jakości” byłby lepszy od złego wskaźnika. Co nie oznacza, że nie marzyłby mi się jakiś światowy ranking, zachęcający do zdrowej rywalizacji… Ale kto i jak?


RE: [IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Jakość mikronacji jako mierzalny współczynnik - Andrzej Płatonowicz Ordyński - 07-12-2021

(07-12-2021 10:59)Helwetyk napisał(a): aniżeli w poznawaniu tego, co było
"I zapłakał prorok Jeremiasz w gruzach świątyni jaruzelskiej".


RE: [IV COLLOQUIUM BIALENICUM] Jakość mikronacji jako mierzalny współczynnik - m².r - 07-12-2021

(07-12-2021 10:59)Helwetyk napisał(a): Ano właśnie. Gdyby jeszcze wszyscy czytelnicy dokonywali bieżących ocen, choćby systemem lubię/nie lubię… Większość jednak w interakcje nie wchodzi, część nie jest w ogóle zalogowana, a do tego każdy ma swoją filozofię lajkowania. Stawiam tezę, że brak wskaźnika „jakości” byłby lepszy od złego wskaźnika. Co nie oznacza, że nie marzyłby mi się jakiś światowy ranking, zachęcający do zdrowej rywalizacji… Ale kto i jak?

Osobiście, nie przekonuje mnie system lajkowania i dislajkowania - zwłaszcza w kontekście normatyzacji rywalizacji międzynarodowej. Śledzenie tego typu rzeczy daje nam raczej pojęcie o osobistych preferencjach mikronauty, a nie o jakości contentu w ogóle. Przykładem czegoś takiego dla mnie jest bardzo "wspierająca" community X-Plane, która daje każdemu projektowi samolotu 5 gwiazdek. Summa summarum naprawdę fajne projekty wyszukuje się po liczbie pobrań, bo 5 gwiazdek dostaje zarówno świetnie dopracowany i odpicowany model samolotu, jak i coś, co ktoś złożył jako pierwszy projekt... a gwiazdki dostał na zachętę. Smile