![]() |
|
W drogę - Wersja do druku +- Forum Republiki Bialeńskiej (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum) +-- Dział: Życie w Bialenii (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=5) +--- Dział: Plac Zielony (https://vonthorn.sarmacja.org/galeria/archive/bialenia/noweforum/forumdisplay.php?fid=4) +--- Wątek: W drogę (/showthread.php?tid=3733) |
W drogę - Andrzej Płatonowicz Ordyński - 08-09-2023 Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w najbliższych dniach dojdzie do zamknięcia oraz archiwizacji strony i forum Republiki Bialeńskiej. Serdecznie dziękuję Helwetykowi Romańskiego oraz Orjonowi Surmie za nieocenioną pracę przy archiwizacji bialeńskiego dorobku. Dziękuję wszystkim, którzy wpisali się do Księgi Pamiątkowej. Ale przede wszystkim dziękuję wszystkim, którzy w ciągu dekady uczestniczyli w zabawie. To był wspaniały czas, nie zapomnę go nigdy.
![]() Andrzej Płatonowicz Ordyński już od dłuższego czasu przebywał częściej w Nowej Ordzie niż w Bialenii. Republika upadła, przez co cały Archipelag Valhalli pogrążył się w anarchii, a więc przebywanie tutaj wiąże się z bezpośrednim zagrożeniem życia. Dziś jednak dawny konduktor odwiedził Wolnograd, by załatwić tu ostatnie sprawy. Piszę "Wolnograd", choć w praktyce pod kontrolą rządu jest już tylko centrum miasta.
Prosto z Wolnogradu Ordyński wybrał się do swojego dawnego lenna, Venomanii, by zabrać ze sobą do Nowej Ordy najwierniejszych z wiernych współpracowników, cenny dobytek oraz sprzęt wojskowy należący do Gwardii Pretoriańskiej. Ostatnie spojrzenie na Wolnograd było niełatwe, a ostatnie spojrzenie na Venomanię chyba jeszcze trudniejsze. Lata działalności i twórczości przechodzą do historii. I jakkolwiek piękna nie byłaby ta historia, Bialenia dla potomnych będzie już tylko ciekawostką z przeszłości. Taka kolej rzeczy, choć być może dzieje mogły się potoczyć inaczej? To pytanie zawsze towarzyszące ludziom zamykającym pewien rozdział.
Nie wszystkie wątki narracyjne zostały zamknięte. Nie wszystkie pomysły zostały zrealizowane. Nie wszyscy starzy Bialeńczycy zdążyli ogarnąć sprawy w realu i powrócić. Nie wszyscy skłóceni zdążyli się pogodzić. Dawny katechon nic już na to nie mógł poradzić. Pora ruszać w drogę, by nie wpaść w ręce kontrrewolucjonistów i nie podzielić losu Patrona.
Nie po to zamyka się państwo, by ponownie je otwierać. Zamknięcie Bialenii wynikło z wyczerpania się formuły, znudzenia mikroświatem oraz konfliktów pomiędzy ludźmi niezbędnymi dla państwa. Były to problemy nie do przezwyciężenia w przewidywalnej perspektywie czasowej. Alternatywą było tylko stopniowe popadanie w agonię. Nie tracę jednak nadziei, że pewnego dnia Zielona Republika powróci, choć na pewno nie jest to czas najbliższy.
A więc w drogę...
|