28-05-2020 17:41
Oprócz strzelby czy kapelusza z szerokim rondem koń jest podstawowym atrybutem każdego mieszkańca Żółkwi. Urodzeni w siodle Żółkwianie w reakcji na wszechobecną industrializacje, urbanizacje oraz elektryfikacje masowo nabywają również pick'upy. Niejaki Piet Retief tak tłumaczy to zjawisko: "Wszystko bierze się z przepisów, które wzbraniają nam jazdy konnej w terenie zabudowanym. Nie lepiej wygląda sytuacja na krajowej 22, z której nagminnie jesteśmy spychani przez inne pojazdy. Jedyne co możemy zrobić to wywędrować w miejsca dzikie i niezbadane". Wśród społeczności wyrósł sztuczny podział na ugodowców - grupę urzędników związanych z Wolnogradem a zachowawczych pograniczników. Zwrócił na to uwagę w swoim manifeście pochodzący z Żółkwi Jan Sapieha: "Żółkiew zamieszkuje ok. 3500 wolnych osadników, zarówno osiadłych rolników i urzędników związanych z centrum w Wolnogradzie jak i zachowawczych pograniczników, którzy owe porządki traktują jako zamach na ich niezależność. Głównym probierzem niezgody i narastającego napięcia jest niewłaściwy stosunek do koni [ . . . ], jeśli zamiast emigracji dołączymy do pokojowego przemarszu na swoich wierzchowcach w ramach akcji Tour Bialeni@, zamiejscowi dostrzegą to, że bialeńskiego konia należy szanować i basta!" Istnieje zatem prawdopodobieństwo przyłączenia się sporej grupy jeźdźców do drugiego etapu rajdu.

