• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[wykład] Konfederacja barska
#1
W Auli imienia prof. A.G. Dugina na Wydziale Nauk Humanistycznych, Uniwersytetu Bialeńskiego pojawił się młody student który niedawno zaczął studiować Historię. Stanął on przy katedrze i wygłosił wykład o następującej treści. Wykład był pracą magisterską owego studenta, który zechciał podzielić się swoimi przemyśleniami.:

Cytat:Konfederacja barska – ostatni rokosz czy pierwsze polskie powstanie narodowe?
 
W polskiej historiografii oraz opinii publicznej dominuje pogląd, że konfederaci barscy nie mieli żadnego programu naprawy Rzeczpospolitej, szanse powodzenia ich wystąpienia były niewielkie, a skutki tragiczne. Rodzi się pytanie, czy tak jednostronna ocena jest dobra?
 
I przeciw Rosji, i przeciw Królowi
Konfederaci barscy jako pierwsi wystąpili zbrojnie przeciwko Rosji, narzucającej Polsce swoją wolę. Konfederacja była zatem walką o przywrócenie państwu suwerenności. Tragizm konfederatów polegał jednak na tym, że utożsamiali oni wolność ojczyzny z liberum veto i innymi anarchicznymi rozwiązaniami ustrojowymi. Stali na gruncie nienaruszalności zasad demokracji szlacheckiej, a ostrze zrywu wymierzyli także w króla, zabiegającego i chcącego reform i unowocześnienia państwa. Oskarżany był on o spisek, sprzyjanie Rosji, polski monarcha był ucieleśnieniem dążeń modernizacyjnych, których podjęcie miało ratować resztki suwerenności.  tego konfederaci nie rozumieli lub nie chcieli rozumieć.
Program i metody działania
Programem ideowym konfederatów była walka w obronie wiary katolickiej i swobód szlachty oraz jej wpływy na władzę. Katolicyzm był dla większości “narodu szlacheckiego” nieodłącznym elementem tożsamości. Gdy więc Rosjanie zażądali praw dla innowierców w Polsce, rozmyślnie uderzyli w najważniejsze dla szlachty wartości, ponieważ wrogowie Rzeczpospolitej najczęściej byli innych wyznań i religii. Trudniejsze do oceny jest wystąpienie konfederatów przeciwko Stanisławowi Augustowi. Król w warunkach ograniczonej suwerenności dążył nie tylko przebudowy ustroju, ale także do zmiany świadomości mas szlacheckich. Monarcha chciał, by wychowani w sarmackim duchu szlachcice zrozumieli, że np. Liberum veto nie jest miarą wolności, a jedynie skutecznym narzędziem hamowania inicjatyw reformatorskich, a Komisja Skarbowa czy Wojskowa nie są przejawem absolutyzmu, tylko próba uporządkowania finansów, i unowocześnieniem armii, bez której trudno mówić i nieodległości, sile i suwerenności. W przeciwieństwie do Konfederatów król Stanisław August zmierzał do stopniowego uniezależnienia się od Rosji, uwzględniał on bowiem aktualną sytuację geopolityczną.  Takie działania zostały uznane przez część szlachty za sprzyjanie i służbę Rosji, dlatego występowała przeciwko monarsze.
Konfederacji mieli nadzieję, że zwycięstwo przyniesie im walka partyzancka. Ponad to wiedzieli i zdawali sobie sprawę z wielkości przeciwnika i jego przewagi liczebnej i jakościowej. Dlatego m.in. podejmowali działania, aby pozyskać sojuszników za granicą. Politycznie Konfederację wspierało i reprezentowało wiele światłych, znanych, możnych, wpływowych postaci, jak choćby biskup kamieniecki Adam Krasiński. Zatem nie można traktować konfederacji jako ruchu nieprzemyślanego i niezorganizowanego, działającego bez programu politycznego lub i jakiegokolwiek planu.
Skutki konfederacji
Powszechnie uznaje się, że konfederacja była główną przyczyną I rozbioru Polski. Tak stawiają sprawę i mówią o tym traktaty rozbiorowe. Prawdopodobnie, gdyby Polska nie wznieciła walk przeciwko Rosji ta uznałaby nas już jako pobitych i podległych i łatwiej byłoby nam po cichu oderwać się, unowocześnić, dozbroić itd. Niektórzy naukowcy i historycy mówią, że jest to tylko propaganda zaborców, chcących zdjąć z siebie winy i zrzucić je na konfederatów. Największy udział i rola w rozbiorach należy do Rosji jednak ograniczony dostęp do źródeł nie pomaga w wyjaśnieniu sprawy. Stosunek króla do konfederacji barskiej był niejednoznaczny. Stanisław August krytycznie oceniał przywódców, ale przekonany był o szlachetności i szczerych intencjach mas szlacheckich, występujących w obronie wiary, wolności narodu, oraz dobrej i swojej ojczyzny. Problem tkwił w tym, że konfederaci, szlachta widziały w królu stronnika Rosji, choć w carskim dworze oceniany był jak wróg. Stanisław August żałował szczerze straty ludzi poległych w obronie podczas walk, którzy oddawali życie za wolność, wiarę i swoje przekonania. W czasie walk zginęły dziesiątki żołnierzy polskich a 6 tyś. Zostało wywiezionych na Syberię, co rozpoczęło polską historię martyrologii. Konsekwencje konfederacji barskiej nie były jedynie negatywne. Zawsze trzeba strać się szukać dobrych stron, wypatrywać się pozytywnych aspektów. Narodowy zryw oznaczał, że szlachta się ocknęła i wzięła sprawy w swoje ręce, zaczęła dbać o państwo, w końcu szlachta polska wzięła odpowiedzialność, za swoje państwo i dobro. Ostatni raz, wcześniej zdarzyło się tak np. Podczas potopu ponad sto lat wcześniej. Za sprawą konfederacji szlachta oraz król dojrzeli do tego, aby zaangażować się w dzieło odbudowy pastwa, niestety zbyt późno. Znalazło to swój upust w czasie Sejmu Wielkiego oraz insurekcji kościuszkowskiej. Do tradycji, zwyczajów, tekstów, pomysłów, konfederacji barskiej odwoływali się XIX-wieczni romantycy i spiskowcy.
Serdecznie dziękuje za uwagę.
 
Bibliorafia:
1.    Wikipedia.
2.    Wiedza własna
3.    Podręcznik do Historii Rozszerzonej dla liceum Nowa Era
4.    Historia. Od renesansu do czasów napoleońskich. Klasa 2. Podręcznik. Część 1 - szkoła ponadgimnazjalna Marek Kamiński , Robert Śniegocki
5.    Historia. Poznajemy Przeszłość do końca XVII wieku. Zofia T. Kozłowska, Irena Unger, Piotr Unger, Stanisław Zając
6.    Poczet władców Polskich. Tomasz Biber, Maciej Leszczyński
/-/ Miguel Jorge de Catalan OSI
Presidente de la Generalidad
Príncipe de Scarlaña
Obispo de leópolis

[Obrazek: EZEzRt9.png]

[Obrazek: 1015.png] [Obrazek: KrkvHqy.png]
#2
Jako Opiekun Naukowy, a zarazem Dziekan Wydziału powinienem w tym momencie dokonać recenzji i oceny. Pozwolę sobie zrobić to publicznie, jako że Magistrant zdecydował się wykład od razu opublikować.

Rozmiary pracy są co prawda nieco skromniejsze niż się przyjmuje. Ja jestem zwolennikiem mówienia konkretnie i krótko, więc biorąc pod uwagę, że eseje z pierwszego etapu były z kolei obszerniejsze uznaję to wręcz za atut, a na pewno nie za jakiś bardzo istotny minus. Plusem dodatnim jest na pewno dobre panowanie nad terminologią i tu z kolei w porównaniu z esejami Pana Kulegi Potockiego, które dane mi było już oceniać również widzę postęp.

Z uwagi na informacyjny tudzież encyklopedyczny, a nie badawczy charakter pracy (w mikroświecie o wiele wyraźniejsza jest różnica między pracą dyplomową i dysertacją doktorską) nie mam powodów, aby formułować jakieś szczególne uwagi merytoryczne. Proponowałbym natomiast w przyszłości panować nad konsekwencją stylistyczną (unikanie hybrydowych skrótowców typu "XIX-wiecznej", "6 tyś." etc.).

Właściwie najpoważniejsza uwaga dotyczy bibliografii i tu zatrzymam się na dłużej. Podstawą tworzenia aparatu naukowego, zarówno jeśli chodzi o przypisy (które akurat w przypadku wykładu nie występują), jak i wykazu literatury jest zasada konsekwencji. Krótko mówiąc: przyjmujemy jeden system i się go kurczowo trzymamy. Jeśli chodzi o Wikipedię to proponowałbym odwołać się do konkretnych artykułów, a najlepiej podać Czytelnikowi linki z uwzględnieniem użytkowników, którzy dany artykuł tworzyli. W dobrych artykułach na Wikipedii też są odsyłacze do konkretnej literatury i ją również można uwzględnić. Nie można natomiast traktować "wiedzy własnej" jako pozycji bibliograficznej. W przypadku książek też sugeruję pilnować konsekwencji: najlepiej korzystać z wymogów publikowanych na stronach czasopism z danej dziedziny (historykom polecam te ze Studiów Źródłoznawczych). Jeśli cytujemy książki to wystarczy ograniczyć się do: inicjału imienia autora, nazwiska autora, tytułu, ewentualnie tomu i serii, miejsca i roku wydania.

Dyskusję pozostawię otwartą, bo być może ktoś będzie miał innego rodzaju uwagi, ale już teraz mogę zaproponować ocenę dobrą czyli 4. Z uwzględnieniem ocen z pierwszego etapu da to ocenę końcową 4,5. Moje uwagi mają głównie charakter warsztatowy - mam nadzieję, że będzie to z pożytkiem dla dalszego rozwoju akademickiego Magistranta. Błędy, które wymieniłem nie rzutują jednak na wartość merytoryczną pracy.

Jeżeli nie będzie przeciwwskazań to jutro postaram się dokonać promocji.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości