21-11-2019 18:17
W to nijakie i jakże nudne popołudnie w Żółkwi życie toczyło się spokojnym tempem. W odległości około 3 mil od centrum lenna Janka, jego pałacyku, zauważono zbliżającego się powoli jeźdźca. Wygląd ten był, rzekłbym komiczny, bo do konia podpięty był niezbyt duży wóz z jakimś towarem. Gdy Jan Sapieha usłyszał od służby o jakimś gościu, kazał przygotować dom na przyjęcie go. Sam zaś wyszedł mu na spotkanie ubrany w strój szlachecki; Pan Sapieha lubił go i zakładał na takie okazje jak ta. Jeździec miał dosyć widoczną opaleniznę, był ubrany nie tyle ubogo, a skromnie. Po twarzy Pana Jana można było się domyśleć, że zna tę osobę bardzo dobrze. Najwidoczniej nie widzieli się długo już, jednak ten przyjazd nie był dla żadnego z nich niespodzianką...
(-) Taddeo von Hippogriff-Piccolomini


![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)