14-04-2020 14:32
POCHODZENIE INFORMACJI: https://ludwikbourbon.wordpress.com/2008...ezsennosc/
TREŚĆ INFORMACJI:
Ludwik Bourbon współtworzył Udzielne Księstwo Zakonu Templariuszy (o dziwo artykuł na micropedii na jego temat jest dość wyczerpujący; warto zwrócić uwagę na stosunki Templariuszy z Rotrią), a później stał się zaufanym współpracownikiem króla Wurstlandii, Markusa Vilandera (późniejszego Zanika).
TREŚĆ INFORMACJI:
Cytat:Przeglądając wiele postów, artykułów, dokumentów prawnych, zauważyłem bardzo ciekawą rzecz. Duża część z nich została opublikowana tuż, a nawet grubo po północy. Ja cierpię na taką bezsenność z powodów czysto fizjologicznych, albowiem jestem kłębkiem nerwów a nawet po prostu z uzależnienia, a inni mieszkańce mikronacjii?OPIS INFORMACJI: Wpis na blogu Ludwika Bourbona sprzed dwunastu lat (zachęcam też do lektury innych wpisów i komentarzy pod nimi; generalnie najlepiej o historii świadczy to, co nie było spisywane z myślą o potomnych).
Zastanawia mnie związek pomiędzy bezsennością, mikronacjamii, a nawet uzależnieniem się od komputera, mikroświata. Czy nie ważniejsze jest to, aby zdrowo się wyspać? Albo ważniejsze jest jednak to, aby się dobrze bawić, dać jakiś post/dokument na stronie swojej mikronacjii? Uzależnienie to poważna sprawa, a sam uzależniony niezbyt zdaje sobie z tego sprawę, że jest uzależniony. A więc czy mikronacje to bezpieczna zabawa? Z drugiej strony, co jest bezpieczne, generalnie człowiek otoczony jest pełnią niebezpieczeństw, więc wydawać by się mogło, że mikronacje nie są złe, i też taką tezę popieram, ale oczywiście wszystko ma swój umiar.
Powracając do tych postów po północy, to jak widzę artykuły wysłane o 2 w nocy, to troszeczkę dziw mnie bierze, a zarazem zastanawia mnie, czy z jakimś uzależnieniem nie mamy tutaj do czynienia. Oczywiście nie wszystkich to tyczy, gdyż nie wszyscy siedzą do 2-3 w nocy, aby coś opublikować dla swojego v-państwa, gdyż mikronacje to przede wszystkim dobra zabawa, a nie męczarnia kosztem własnego zdrowia. Uzależnienie od komputera przez psychologów w jego sile jest uznawane na równi z alkoholizmem, ciężko wyleczyć takie uzależnienia.
Ludwik Bourbon współtworzył Udzielne Księstwo Zakonu Templariuszy (o dziwo artykuł na micropedii na jego temat jest dość wyczerpujący; warto zwrócić uwagę na stosunki Templariuszy z Rotrią), a później stał się zaufanym współpracownikiem króla Wurstlandii, Markusa Vilandera (późniejszego Zanika).


![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)