Nie będę produkował nowego wątku i użyję tego, mam nadzieję że będzie to przejrzyste.
Tak jak zapowiadałem w kampanii chciałbym zagaić pewną dyskusję na temat przyszłości Policji Krajowej. Akrypa formalnie pełni funkcję do końca kadencji. Jeżeli chce pozostać na stanowisku to rzecz jasna nie mam zamiaru jej odwoływać. Tym niemniej zgodzicie się chyba ze mną, że od dawna mamy duży problem ze znalezieniem chętnych na szeryfa. W zasadzie trudno się temu dziwić, bo jego rola ogranicza się de facto do wypełniania nie do końca pociągających obowiązków oskarżyciela publicznego. Policja jest zatem właściwie prokuraturą.
Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby połączyć organy wewnętrzne (to znaczy resort i Policję) w jeden organizm, taki superresort? Przy obecnym stanie zasobów ludzkich byłoby nawet logiczne, aby tymi sprawami zajmowała się jedna osoba. Powołując wczoraj Gabinet uczyniłem ku temu pierwszy krok wprowadzając zasadę, że w momencie wakatu na stanowisku Prezesa Policji jego obowiązki pełni Wiceprezydent, który jest u mnie przede wszystkim szefem resortu wewnętrznego. To jest rozwiązanie prowizoryczne, ale bywa że takie są najbardziej trwałe. Może jednak potrzebne są zmiany systemowe, a nie tylko "unia personalna"?
Druga kwestia to zakres działań Policji, a także jej narracyjny wymiar. W Rzeszy codziennego porządku pilnuje Żandarmeria i milicje miejskie, w Dżamahiriji pewnie jakiś Abdul z kałachem. Trzeba zastanowić się do czego właściwie potrzebna jest policja państwowa? Ja bym poszedł w taką stronę, że zajmowałaby się sprawami bardziej specjalistycznymi, prowadziłaby bardziej skomplikowane śledztwa (walka z przestępczością zorganizowaną, gospodarczą etc.), a także dokonywałaby aresztowań (o czym zresztą mówi ustawa). Krótko mówiąc jeśli lokalne organa porządkowe (milicja miejska, Żandarmeria Rzeszy, gwardia lenna) zatrzymają jakiegoś podejrzanego to powinny przekazać go do najbliższej placówki Policji. Można by też powierzyć v-policjantom funkcję straży więziennej na Kamisie. Trzeba by się też zastanowić na ile gęsta jest sieć "wirtualnych" komend i posterunków.
Warto też zastanowić się nad warstwą wizualną. Ronon wspominał kilka razy o możliwości zaprojektowania mundurów. Do tego dochodzą odznaki, logo, inne symbole, których ustanawianie może być zwyczajnie ciekawe. Wydaje mi się też, że od kariery w Policji może powstrzymywać brak możliwości stałego awansu - jeśli ktoś pnie się po szczeblach kariery, zdobędzie jakiś stopień to i tak traci go w momencie zakończenia służby, a przy powrocie może stanąć przed koniecznością zaczynania od nowa. Może i to warto by zmienić i uczynić stopnie policyjne dożywotnimi?
Czekam na Wasze opinie.