• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Archiwum prac historycznych
#1
W tym wątku będą prace związane z historią przedinternetową Suderlandu.

Wszystkie prace będą miały zachowaną oryginalną pisownię oraz datę publikacji i jej autora.

Niektóre prace posiadały obrazki, które wygasły na hostingu. Zostanie to zaznaczone w pracy poprzez wstawienie <Obrazek wygaszony przez hosting>.

Lista:
1. Historia starożytna
2. Przemysł Kioto - KWK "Kioto"
3. Biografie Elektorów
4. Biografia Elektora Karola Pierwszego
5. Biografia Heinricha Barty
6. Historia strajku 1911 w Moradores
7. Przedinternetowa historia Formuły Suderland od początków do roku 1936
8. Wikingowie
#2
Historia starożytna (w związku z małą ilością znaków w kilku postach postanowiłem o połączeniu ich w jeden, zachowując przy tym oryginalną pisownię).

Cytat:PERIODYZACJA

     Ze względu na specyficzną historią Suderlandu, związaną z wyspiarskim charakterem, odległym położeniem od pozostałych kontynentów oraz wieloletnią izolacją, okresy historyczne występowały tu inaczej niż w historii powszechnej. Zupełnie inne wydarzenia przyjmuje się za symboliczne przełomy, gdyż rozmaite procesy historyczne zachodziły tu szybciej, bądź później. Nie inaczej jest ze starożytnością, dlatego poniżej zamieszczam periodyzację tej epoki.

Kryterium periodyzacji

     Podziału na okresy dokonano na podstawie dominacji i rozwoju określonych cywilizacji starożytnych. O tych cywilizacjach będzie jeszcze mowa w kolejnym poście. Historia starożytna jest ściśle powiązana z losami ówczesnych ludów zamieszkujących wyspę.

Początek starożytności

     Dokładna data nie jest znana. Aczkolwiek za początek starożytności przyjmuje się przełomowe wydarzenie jakim było odkrycie pisma, które umożliwiło spisywanie historii. Jako pierwsza dokonała tego cywilizacja zamieszkująca zachód wyspy. Symbolicznie mówi się tu o III tysiącleciu p.n.e. W innych regionach wyspy pismo powstało później.

Okresy

     Zwykło się dzielić starożytność na 2 główne okresy:


  1. Starożytność wczesna: związana z istnieniem i rozwojem zachodniej cywilizacji. W okresie tym na wyspę przybyli także Wunikuńczycy. Schyłek tego epizodu przypada na rok ok. 800 p.n.e., kiedy miejsce miała tajemnicza katastrofa, będąca przyczyną zagłady wymienionej wcześniej cywilizacji.
  2. Starożytność późna: jest to okres zdominowany przez działalność ludów i ich państw na wschodzie wyspy. Zasadniczo to znamy go dość dobrze, dlatego możliwy jest podział dalszego rzędu:
    1. Okres archaiczny: trwał do roku 500 p.n.e. Nie wyróżniał się niczym szczególnym. Związki plemienne na wschodzie jeszcze się kształtowały. Poprzedza on niejako historię właściwą tej epoki.
    2. Okres grodowy: symbolicznie przyjmuje się za jego schyłek rok 0. Wówczas na wschodzie wyspy funkcjonowało wiele niezależnych grodów. Nie były one liczne pod względem mieszkańców. Nie kontrolowały także dużych terytoriów. Przez cały okres grodowy ścierały się ze sobą zarówno na drodze wojennej jak i pokojowej. Pozwoliło to na wykształcenie się dużych i zorganizowanych państw i nastanie nowego okresu.
    3. Okres państwowy: istniejące wcześniej grody połączyły się w 4 państwa funkcjonujące na wschodzie i w centrum wyspy. Ich wzajemne relacje były różne i ulegały dynamicznym zmianom.
    4. Okres schyłkowy: niektórzy historycy wyróżniają jeszcze jeden okres, który zaczyna się w roku 600 n.e. Motywują to rozwojem relacji między istniejącymi państwami do takiego poziomu, że tworzyły one silną konfederację.


CYWILIZACJE STAROŻYTNE

     Cała historia starożytna opiera się na istnieniu i funkcjonowaniu głównych cywilizacji. One są podstawą do periodyzacji epoki oraz do wszystkich innych opracowań. Za ich pomocą łatwo można przedstawić i wytłumaczyć ten okres historyczny.

     UWAGA! Podane nazwy są tymczasowe, mające wywołać pewne skojarzenia. W przyszłości zostaną zmienione.

Uproszczenie modelowe

     Chyba bezsporny jest fakt, że w czasie całej historii starożytnej mogło istnieć wiele małych państewek, plemion i osad. Jednak nie będę ich wszystkich opisywał. Zostawię po prostu wskazówkę, że takie coś istniało. Skupię się na 3 NAJWIĘKSZYCH cywilizacjach jakie istniały w całym tym okresie.

Główne starożytne cywilizacje
  • "Starożytni Indianie". Państwo, którego złoty okres przypadł na pierwszą połowę starożytności. Zajmowali cały zachód i dotarli nawet do współczesnego Delilandu. Jednakże z bliżej niewyjaśnionych powodów (prawdopodobnie na skutek serii tajemniczych katastrof naturalnych) ich państwo mocno podupadło, a sam lud wycofał się do terytorium dzisiejszego miasta Alacutro. 

    W zarysie: jest to uduchowiony lud górski z wysoko rozwiniętą religią i kulturą, a także związany z naturą.

  • "Ludy wschodnie". Określenie które odnosi się do wszystkich tworów politycznych funkcjonujących w okresie późnej starożytności na wschodzie wyspy. Ich charakter zmieniał się na przestrzeni lat. Niektóre państewka upadały, niektóre powstały. Jednakże pomimo różnic da się wyodrębnić cechy typowe, łączące je wszystkie. Stąd w ujęciu modelowym i pewnym uproszczeniu mówi się o całej "cywilizacji". Prawdopodobnie jej prawie bezludne rubieże na zachodzie docierały do Delilandu. Z powodu różnych okresów czasowych nie nawiązała kontaktów z Indianami. 

    Charakterystyka: jest to dość różnorodna cywilizacja, aczkolwiek cechuje się rozwiniętym handlem, rzemiosłem, a także prawem i ustrojem politycznym. Ludzie są bardzo przyziemni i praktyczni. Rozwinęli sporo miast i w momencie przypłynięcia Suderlandyczków byli największym i niemal jedynym państwem na wyspie.

  • "Wunikun". Jest to lud obcy na wyspie. Przybył prawdopodobnie z terenów dzisiejszej Sarmacji z zamiarem kolonizacji. Jednakże po długiej i męczącej podróży, gdy wylądowali na południowym-wchodzie wyspy w pierwszej połowie starożytności, zostali łatwo odparci przez Indian i zniewoleni. Długo funkcjonowali jako niewolnicy i robotnicy jednak z biegiem czasu ten dziki lud został cywilizowany i uzyskiwał coraz większe przywileje. Ich głównym skupiskiem zamieszkania była właśnie południowo-wschodnia część wyspy. Dlatego, kiedy cywilizacja Indian się załamała, Wunikun odzyskał niepodległość i utworzył własne państwo w tym regionie. Zerwanie więzi z Indianami spowodowało degradację kultury w Wunikanie i powrót do barbarzyńskich praktyk. Najprawdopodobniej w drugiej połowie starożytności często napadali na terytoria graniczne "Ludów wschodnich", a z biegiem czasu zapuszczali się coraz dalej. 

    Nazywani "cywilizacją" nad wyraz i to w bardzo szerokim znaczeniu. Bardziej właściwym określenie byłoby tu raczej słowo "lud" lub "społeczność".

    Charakterystyka: nieokrzesany i barbarzyński lud. Ich żywiołem jest wojna i agresja. Czarna karnacja.


Cywilizacja Zachodu
"Starożytni Indianie"
bliższy zarys


   Niniejszy post ma przybliżyć charakterystykę i historię zachodniej cywilizacji, zwanej także "Starożytnym Indianami". Rzecz jasna ta historia jest całkowicie kompatybilna z zaprezentowaną wcześniej periodyzacją epoki starożytnej, co zaraz udowodnię.

   Historię zachodniej cywilizacji można podzielić na dwa okresy:

  • "Złoty okres Cywilizacji Zachodu" - całkowicie pokrywa się z okresem starożytności wczesnej. W tym czasie zachodnia cywilizacja była jedyną rozwiniętą cywilizacją na wyspie Suderland i przeżywała swój złoty okres. Cywilizacja Zachodu wykształciła się na zachodzie wyspy i dotarła nawet do jej centrum, choć nie była zainteresowana rozwojem poza granicę wyznaczoną przesmykiem, w którym znajduje się dzisiejsze Kioto. Góry Szkila (przede wszystkim) oraz Góry Wunikunu były zarówno domem dla "Starożytnych Indian" jak i kresem ich ekspansji na wschód.

    Cywilizacja Zachodu wynalazła swoje własne pismo (obecnie zapomniane), stworzyła rozbudowany system polityczno-duchowny i sieć miast oraz kompleksów sakralnych (obecnie większość nie istnieje, choć możliwe jest odnalezienie niewielu ruin). Dla zachodniej cywilizacji charakterystyczny był ścisły związek między władzą a religią politeistyczną, głoszącą umiłowanie dla natury i przyrody. "Starożytni Indianie" wielbili sztukę, kulturę oraz nauki teoretyczne.

    Ciekawym i ważniejszym wydarzeniem złotego okresu było przybycie na wyspę Wunikuńczyków. Wunikuńczycy najprawdopodobniej pochodzili z terytorium dzisiejszej Sarmacji, choć wielu naukowców nie potrafi wyjaśnić w jaki sposób lud ten przebył tak odległy dystans. Wunikuńczycy wylądowali na południowym-zachodzie wyspy (okolice dzisiejszego Urniwande) z celem podporządkowania sobie nowego lądu. Jednakże napotkali na skuteczny opór "Starożytnych Indian", którzy postanowili ich oszczędzić i zezwolić na osiedlenie na swoich południowych ziemiach. Cywilizacja Zachodu w swoim złotym okresie dominowała cywilizacyjnie nad nieokrzesanymi Wunikuńczykami, przez co nie miała z nimi żadnych problemów.

    Złoty okres zakończył się ok. 800 r. p.n.e., kiedy seria tajemniczych kataklizmów doprowadziła do niemal pełnego unicestwienia "Starożytnych Indian" i upadku ich cywilizacji.

  • Okres po upadku - po serii kataklizmów w okolicach 800 r. p.n.e. Cywilizacja Zachodnia niemal przestała istnieć. Zdziesiątkowani "Starożytni Indianie" na wiele lat poukrywali się w lasach, gdzie ich kultura uległa całkowitej degradacji. Od tej pory nie nie mili już żadnego większego znaczenia dla historii wyspy. Ich język został zapomniany, religia zubożona, a system władzy rozproszony.

    Kiedy pamięć o kataklizmie (początkowo interpretowanym jako kara za grzechy) została zatarta, niektóre wspólnoty powróciły w miejsce ruin starych miast i próbowały się w nich osiedlić na nowo. Jednakże samo państwo, jak i cywilizacja, nigdy nie zostały odbudowane. Terytorium kontrolowane przez poszczególne wspólnoty "Starożytnych Indian" uległo skurczeniu do północno-zachodniej części wyspy (granice wyznaczane przez Góry Szklia i rzekę Żar Biały).

    "Starożytni Indianie" ponownie trafiają na karty historii w XVI wieku, kiedy Suderlandczycy rozpoczęli kolonizację północno-wschodniego obszaru wyspy (okolice dzisiejszego Alacutro). Dla "Starożytnych Indian" byli oni obcymi najeźdźcami, ale ustosunkowywali się do nich indywidualnie i na trzy możliwe sposoby: przyłączali się do nich, uciekali w głęboki las lub występowali zbrojnie (większość). Doprowadziło to całkowitego zaniku resztek zachodniej cywilizacji.

    Interesujące w związku z kolonizacją są losy miasta Alacutro. Alacutro zostało założone w XVI wieku niedaleko najlepiej zachowanych ruin jednego z miast Cywilizacji Zachodu (zamieszkanego zresztą przez jedną ze wspólnot). Do Alacutro na przestrzeni wieków sprowadzali się zasymilowani "Starożytni Indianie", co nadało miasto pewnego oryginalnego kolorytu.
   Resztki ludu Zachodniej Cywilizacji albo wyginęły, albo zasymilowały się z cywilizacją suderlandzką. Tym samym przyjmuje się, że w drugiej połowie XVIII wieku wyginęli całkowicie jako jakakolwiek odrębna wspólnota.

   Ciekawym epizodem w historii, związanym ze "Starożytnymi Indianami" jest jeszcze druga połowa XIX wieku. Rozwój nauk historycznych i archeologii doprowadził do zainteresowania się tym starożytnym ludem. Prowadzono wówczas liczne badania i otworzono wiele stanowisk archeologicznych. Starożytna kultura Cywilizacji Zachodu stała się modna. I to tak bardzo, że w 1877 Anzelm II Opętany próbował ustanowić wiarę starożytnych religią państwową, aczkolwiek całkowicie bezskutecznie.




Wunikun
również forma "Wunikan"
bliższy zarys


  Wunikun to lud, którego początki zaczynają się w starożytności, ale jego losy przeplatały się z historią Suderlandu aż do czasów współczesnych. Wunikun to lud napływowy przez co jego przedstawiciele wyraźnie odróżniają się od pozostałych mieszkańców Suderlandu - Wunikuńczycy charakteryzują się czarną karnacją, dużymi nosami i niskim czołem.

  Na wstępie słowo jeszcze o nazwie. Zalecaną formą jest "Wunikun", aczkolwiek na przestrzeni lat wielokrotnie ją przekręcano tworząc nową formę - "Wunikan". Obecnie trudno skorygować stare teksty, więc obie formy są dopuszczalne.

Przybycie - starożytność wczesna

  Wunikuńczycy przybyli na wsypę Suderland w połowie starożytności wczesnej i wylądowali na południowym-zachodzie (okolice Cassadelli i Urniwande). Tam założyli swoje pierwsze osady, a że były to terytoria Cywilizacji Zachodu, szybko popadli z nimi w konflikt, co skończyło się podporządkowaniem Wunikunu.

  Wunikuńczycy pochodzą z okolic współczesnej Sarmacji, co rodzi trudne pytanie wśród historyków - jak możliwe jest, że ten słabo rozwinięty i nieokrzesany lud pokonał tak długą i trudną drogę morską? Prym wiodą dwie hipotezy wyjaśniające. 1) Wunikun przed wyruszeniem w drogę tworzył rozwiniętą cywilizację, jednak na skutek trudów podróży wyginęła jego inteligencja, a przetrwała jedynie kasta wojowników. 2) Druga hipoteza zakłada, że Wunikuńczycy zostali zmuszeni do ucieczki ze swoich pierwotnych ziem. Zbudowali naprędce prowizoryczne tratwy, załadowali zapasy żywności i dryfowali przez wiele miesięcy po oceanach, aż dotarli do Suderlandu. Obie hipotezy tłumaczą dlaczego nie próbowali wynieść się w przyszłości z naszej wyspy.

  Do końca starożytności wczesnej lud Wunikunu nie odgrywał żadnej roli. Żył zdominowany przez "Starożytnych Indian", co odbiło się pozytywnie na ich rozwoju - opanowali podstawowe technologie i nauczyli się organizować społeczność.

Odzyskanie niepodległości - starożytność późna

  Wraz z upadkiem Cywilizacji Zachodu Wunikun odzyskał niepodległość i przejął pełną władzę nad zamieszkałymi terenami (nadal były to okolice Cassadelli i Urniwande). Brak zwierzchnictwa "Starożytnych Indian" odbił się na Wunikunie negatywnie - przede wszystkim utracono samowystarczalność, co stało się przyczyną licznych wypadów grabieżczych na wschód wyspy, które trwać będą przez kilka następnych wieków.

  W tym miejscu można postawić sobie pytanie jak to się stało, że Ludy Wschodnie tolerowały te ciągłe ataki? Jest to temat bardziej złożony niż mogłoby się wydawać, bowiem złożyło się na to wiele przyczyn. Jako najważniejsze można wymienić: 1) charakter ataków - były to typowe wypady grabieżcze - Wunikuńczycy rabowali wszystko doszczętnie i z tego też się utrzymywali. Nie musieli wyruszać ze sporymi zapasami, by utrzymać swoje oddziały. Odmiennie było z Ludami Wschodu, które nie mogły liczyć na utrzymanie się z ziemi wunikuńskiej, a nie potrafiły zorganizować odpowiednio sprawnej wyprawy. 2) Po drugie Ludy Wschodu były mocno zróżnicowane politycznie i nie stanowiły jednolitej siły. Wzajemne waśnie utrudniały, a wręcz uniemożliwiały, wysłanie ekspedycji. 3) Co wiąże się z poprzednim, poszczególne państewka wschodzące w skład Ludów Wschodu nie były często zainteresowane ekspansją na zachód, która była trudna i, jak się wówczas uważało, nieopłacalna.

  Tym samym Wunikun istniał sobie do końca starożytności utrzymując się z łupienia przygranicznych rubieży podczas wypadów za Góry Szkila. Aczkolwiek Ludy Wschodnie nie pozostawały całkowicie bierne, dochodziło bowiem do starć.

Koniec dziejów starożytnych Wunikunu, jednakże dla pełnego obrazu skrótowo przedstawię dalsze losy tego ludu.

  Średniowiecze dla historii Wunikunu było podobne do starożytności późnej. Na wschodzie wyspy narastała rywalizacja między rdzennymi Ludami Wschodu, a przybyłymi Suderlandczykami z północny. Nadal nikt nie był zainteresowany ekspansją na zachód.

  Sytuacja ta zmieniła się w okresie nowożytnym, kiedy Suderlandczycy opanowali cały wschód. Postanowiono wówczas zmierzyć się z ciągłymi napadami grabieżczymi co doprowadziło do I wojny wunikuńskiej (1604 - 1609). Była to trudna wojna, gdyż odległość i ukształtowanie terenu utrudniały dostarczanie zaopatrzenia dla zawodowej armii suderlandzkiej. W przeciwieństwie do nich wunikuńscy barbarzyńcy radzili sobie znakomicie na własnym terytorium. Wojna skończyła się pyrrusowym zwycięstwem. Suderland opanował zachód, ale nie był póki co zainteresowany jego rozwojem. Wunikun pozostał zostawiony sam sobie, a napady grabieżcze ograniczyły się do rzadkich rozbójniczych ekscesów w głębokich lasach i na odległych traktach.

  Przełom nastąpił w 1698, kiedy w Wunikunie odkryto złoża złota. Suderland spojrzał wówczas na południowy zachód jako bogate źródło zasobów i rozpoczęła się powolnie wielka kolonizacja. Wunikuńczyków zaczęto wykorzystywać jako tanią siłę roboczą, niewolić ich i coraz bardziej wykorzystywać. Wunikuńczycy nie chcieli się jednak podporządkować, więc wybuchła II wojna wunikuńska (1748-1750), w wyniku której Wunikun został całkowicie zdominowany.

  Zniewoleni Wunikuńczycy kilkukrotnie powstawali (1756, 1802-1810, 1841, 1982). W celu roztoczenia większej kontroli nad tym ludem Suderlandczycy budowali twierdze (największa w Cassadelli).

  Ważnym wydarzeniem było przyznanie autonomii dla Wunikunu w 1989 roku. Stało się to na m.in. na skutek pokojowych demonstracji po powstaniu w 1982 roku oraz nowych prądów myślowych wyrażanych przez młodych Suderlandczyków. Autonomiczny Wunikun istniał do 2016 roku, kiedy w trakcie rewolucji republikańskiej został tymczasowo odizolowany, a następnie zlikwidowany.

  Powszechnie uznaje się, że ta data to ostateczny kres Wunikunu. Obecnie twór ten nie istnieje, a przedstawiciele tego ludu stanowią niewielki ułamek populacji Suderlandu i korzystają z pełnych praw obywatelskich.


Posty autorstwa Ryszarda Maja, opublikowane 5 i 12 listopada 2017; 22 kwietnia 2019 oraz 11 sierpnia 2019 roku.
#3
Przemysł Kioto - KWK "Kioto"

Cytat:Kopalnia Węgla Kamiennego "Kioto". Największy zakład wydobywczy na terenie Suderlandu w całej swojej historii. 

Początki
Założona została w 1821 roku przez jednego z kapitalistów jako zakład górniczy "Heinrich". Wydrążono wtedy na głębokość 43 metrów szyb "Kinga". Wydobycie rozpoczęto jednak dopiero w 1825 roku, kiedy uruchomiono dodatkowy szyb "Hieronim".  Pierwszą tonę węgla wydobyto 24 kwietnia i od razu rozpoczęto jej dostarczenie do pobliskiej huty cynku "Fryderyk" oraz sąsiadującej huty żelaza "Helena". W 1825 roku wydobyto 28 ton węgla. Przez kolejne lata poprawiano wyniki w wydobyciu węgla i starano się rozwijać infrastrukturę wokół kopalni. w 1833 roku przyłączono do obiektu nowe pola górnicze. Tym samym wybudowano trzeci szyb o nazwie "Adalbert". W 1835 roku wydobycie węgla przekroczyło 10 tysięcy ton  i sukcesywnie rosło w kolejnych latach.

Rozwój
W 1850 roku osiągnięto sto tysięcy ton wydobytego węgla w ciągu roku. Rok później wykonano pierwsze pogłębienia szybów do 93 metrów. Nadano kolejne pola górnicze wokół zakładu. W 1856 roku wybudowano nowy szyb wentylacyjny "Detlev". W 1867 roku osiągnięto wydobycie na poziomie dwustu tysięcy ton węgla na rok. Rok później rozpoczęto budowę linii kolejowej prowadzącej z kopalni do huty cynku "Fryderyk" oraz huty żelaza "Helena". Następnie wybudowano nowy zakład przeróbki i specjalne konstrukcje nasypujące węgiel prosto do wagonów, był to pierwszy tego typu budowla w Suderlandzie. W 1871 roku kopalnia została, jak wszystko w kraju, upaństwowiona, natomiast w kopalni wybuchł wielki pożar, który sparaliżował działanie kopalni i doprowadził do śmierci aż 215 osób i 40 koni. Była to druga największa tragedia górnicza w historii kraju. Po tym wydarzeniu spadło znacząco wydobycie węgla na wiele lat i przeprowadzano poważne remonty w zakładzie. Powołano całkowicie nowy zarząd. Zakupiono nowe maszyny parowe, wprowadzono bezpieczeniejsze windy i regulacje dotyczące pracy koni pod ziemią. W 1878 roku kopalnie połączono z przylegającymi mniejszymi zakładami: "Alfons" i "Lorysko". 

Przebudowa
Od 1883 roku wraz z rozwojem technologii przeprowadzono znaczącą przebudowę zakładu trwającą do 1900 roku. W pierwszej kolejności rozpoczęto wyburzanie niepotrzebnych szybów wentylacyjnych, ponieważ pod ziemią wprowadzono nowy system szybów wentylacyjnych. Nadano kolejne pola górnicze przez które zakład miał największą powierzchnię wyrobisk w mieście. W 1886 roku zaczęto pogłębianie szybów do 450 metrów w celu wydobycia kolejnych pokładów węgla. Zaczęto sprowadzać nowe maszyny górnicze oraz poprawiono infrastrukturę kolejową. Zaczęto także przygotowywać się do zmiany nazewnictwa. W międzyczasie, czyli w 1891 odkryto że 510 metrów pod ziemią znaduje się gruby pokład węgla koksującego. W tym celu zakupiono specjalny piec koksowniczy i wybudowano małą koksownię, pierwszą tego typu w kraju. Obecnie piec należy do działającej po dziś dzień KWK "Wunikun". Przez kolejne lata rozpoczęto poważny proces przebudowy szybów kopalnianych. Jeszcze w 1884 roku szyby "Kinga" i "Hieronim" otrzymały nowe nazwy: "Gryf" i "Elektor". Szyb "Gryf" stał się głównym szybem o charakterze  zjazdowo-materiałowy dwuprzedziałowy z zastrzałami skierowanymi w dwóch różnych kierunkach,  natomiast Szyb "Elektor" był szybem podsadkowym o pojedynczej parze kół wyciągowych. 

Uzyskanie dominującej pozycji
Wraz z zakończeniem przebudowy w 1900 roku zmienionio nazwę kopalni na "Kioto", ponieważ znajdowała się relatywnie blisko centrum miasta i była największym tego typu obiektem w mieście jak i w kraju. Wydobycie wtedy wynosiło 3 mln ton węgla rocznie. Część wyrobisk był już dosyć długo eksploatowana, zaś same szyby nie były odnawiane i dyrekcja kopalni rozpoczęła poważną przebudowę szybów pereferyjnych. Wyburzonio część infrastruktury i przystosowano kopalnię pod jej centralizację. W ten sposób w 1910 roku uruchomiono na dawnej kopalni "Lorysko" szyb peryferyjny "Kazimierz". Wyburzono także rejon górniczy "Alfons" ze względu na całkowite wyeskploatowanie wyrobiska. Dodatkowo całkowitej przebudowie uległ szyb peryferyjny "Detlev".  W 1912 roku zasypano już nieużywany od wielu lat szyb "Adalbert". W 1922 roku doszło do połączenia KWK "Kioto" z kopalnią "Adelajda" tym samym zakład zatrudniał ponad dziesięć tysięcy pracowników i stał się głównym zakładem przemysłowym w mieście. W ramach kopalni "Adelajda" przyłączono dwa szyby główne "Adelajda I" i "Adelajda II" oraz jej szyb peryferyjny "Rycerz". Z szybu "Rycerz" do szybu "Gryf" wybudowano specjalny, liczący 2 kilometry przekop natrafiając na dodatkowe złoża węgla, które rozpoczęto wydobywać. W 1930 roku KWK "Kioto" zatrudniając 15 tysięcy osób i wydobywając w ciągu tego roku 8 mln ton węgla kamiennego. 

Upadek
Od 1930 roku kopalnia utrzymywała swój dominujący status w mieście. Zakupiono w tym czasie nowe maszyny wyciągowe i zaplecze kopalniane przez rozbudowę zakładu przeróbki. W latach 70-tych zmodernizowano główne wieże szybowe. Wydobycie było stabilne aż do 1980 roku, kierdy zaczęto wygaszać rejon "Adelajda". Stopniowo także dokonywano zwolnień, jednakże wybuch w 1992 roku generalnego strajku górników doprowadził do kompletnego paraliżu zakładu jak i miasta. Strajk trwał blisko dwa lata niszcząc w bardzo znaczący sposób miasto, jednakże jego przebieg będzie opisany innym razem. Warto jednak tutaj wspomnieć, ze w ostateczności zatrudnienie po strajkach spadło do 6 tysięcy pracowników. W 2004 roku podjęto decyzję o zamknięciu zakładu, jednakże doszło do kolejnej gigantycznej fali strajków, która opóźniła i zakład zamknięto ostecznie w 2010 roku. Rozebrano w 2012 i część sprzętu przekazano jedynie działającej obecnie KWK "Wunikun". 

Dziedzictwo
Kopalnia KWK "Kioto" w całej swojej historii wydobyła niemal miliard ton węgla kamiennego ze swoim szczytem wydobycia w 1954 roku, kiedy wydobyto aż 9 456 230 ton węgla. Wokół kopalni wybudowano wiele budynków socjalnych dla robotników. Od 1924 roku funkcjonuje orkiestra górnicza kopalni oraz od 1932 męski chór pracowniczy, obydwa działają po dzień dziesiejszy w Kioto. Po dziś dzień zachował się tylko szyb peryferyjny "Detlev", który do końca 2015 roku był użytkowany przez Kopalnię "Wunikun". Tereny pokopalniane są obecnie w stanie ruiny.


Galeria
<Obrazek wygaszony przez hosting>
Szyb Gryf, 1900 rok
<Obrazek wygaszony przez hosting>
Pocztówka z kopalnią, 1928 rok
<Obrazek wygaszony przez hosting>
Zakład w 1967 roku
<Obrazek wygaszony przez hosting>
Kopalnia w 1987 roku
<Obrazek wygaszony przez hosting>
Kopalnia "Adelajda" 1934 rok
<Obrazek wygaszony przez hosting>
Szyb "Detlev" stan obecny
Praca opublikowana przez Norberta Byfyja w dniu 26 grudnia 2017 roku.
#4
Biografie Elektorów

Cytat:Oto biografia Ryszarda I Herbacianego, drugiego elektora Południolandii, syna Andrzeja I. Cały tekst został sporządzony w oparciu o Historię Nowożytną wg. Fryderyka Marksa. 

Ryszard I Herbaciany (ur. 14 maja 1591- zmarł 13 grudnia 1632) Elektor Południolandii (1610-32)

Syn Andrzeja I Łaskawego, drugi elektor Południolandii.


Młodość
Urodził się w 1591 roku, był najstarszym dzieckiem Andrzeja I elektora Południolandii i Klary von Razorin. Jako ich jedyny syn, był również prawowitym dziedzicem tronu. Z powodu tego, że jego ojciec był zajęty  sprawami państwowymi nie poświęcał dużo czasu swojemu synowi, dlatego Ryszard bardziej kochał swoją matkę. Kiedy w 1598 roku wybuchł rokosz Anzelma, Klara na polecenie męża zabrała 7 letniego chłopca i jego dwie siostry za granicę, aby uchronić ich przed zamachowcami. Przebywając w obcym państwie, młody Ryszard spotkał swoją miłość, czyli herbatę, której ówcześnie nie znano w Suderlandzie. Napój ten tak zasmakował Ryszardowi, że na różnych przyjęciach wyprawianych przez niego zamiast alkoholu gościom podawano herbatę właśnie.  Pomimo, że Rokosz skończył się już rok później, Andrzej zabronił powrotu swoich dzieci do kraju z powodu niestabilności politycznej i możliwym wybuchu wojny z Wunikunem, która z resztą i tak w końcu wybuchła. Powrócił do kraju dopiero w 1609 kiedy wojna była już praktycznie wygrana, miał wtedy 17 lat. 

Objęcie rządów
Andrzejowi nie spodobało się zachowanie Ryszarda, który według niego zachowywał się nie jak na mężczyznę i następcę tronu przystało. Trzymał go z dala od polityki, aż do swojej śmierci z rąk wojskowych zamachowców w 1610 roku. Chcieli oni wystawić na elektora swojego pupilka, jednak chłopi i część arystokracji wolała prawowitego następcę tronu. Tak właśnie w listopadzie Ryszard został Elektorem Południolandii. 

Lata rządów
Wojskowi początkowo myśleli, że Ryszarda będzie można łatwo kontrolować, mylili się. Elektor w ramach zemsty za smierć ojca, skazał na smierć wszystkich uczestników zamachu, ale i nie tylko. Już na początku rządów znacząco osłabił armię przez wydalenie bądź zamordowanie większości zaprawionych w wojnie o niepodległość generałów, których podejrzewał w udział w zamachu na Andrzeja. Tym samym przyprawił sobie wielu wrogów. Z drugiej strony, rozpoczął gruntowną naprawę gospodarki zniszczonej przez ostatnie wojny. Oprócz ulubionej herbaty sprowadził do kraju wiele nowoczesnych materiałów budowlanych, zaprosił również wielu znanych zagranicznych architektów i inżynierów. 
Tym samym jego krytyka przycichła , jednak nie na długo. Na początku lat '20, wschodnie ziemie stały się ofiarą brutalnych najazdów barbarzyńskich plemion zza morza. 
Osłabiona armia nie była w stanie obronić nadmorskich miast, a jej bezsilność zachęcała najeźdźców do dalszych wypadów. Sytuacja osiągnęła swe apogeum w 1623 roku, wtedy wielka flota inwazyjna złożona z wielu plemion  zaatakowała całe wschodnie wybrzeże. Garnizony w większych miastach upadły w ciągu kilku godzin. Cały wschód został utopiony w krwi i ogniu. Większe miasta zostały spalone, gospodarka regionu zniszczona, a Ryszard uciekł do Alcurto ponieważ   barbarzyńcy byli blisko zdobycia Kartuzji. Wydarzenie to zostało nazwane Potopem Tysiąclecia. Elektor znowu znalazł się w ogniu krytyki. Szczególnie znienawidził go ród Razorinów, ponieważ Ellador zarządzany przez nich również mocno ucierpiał w trakcie Potopu. Ryszard miał powody aby obawiać się puczu, zwłaszcza, że jego matka pochodziła z rodu Razorinów, co oni mogli wykorzystać aby posadzić na tronie własnego kandydata. Elektor, popadający w depresje po porażkach, coraz bardziej dawał się manipulować swojej matce, Klarze von Mortes-Razorin. Nie pałała ona miłością do swojego rodu. Jej ojciec, Klemens molestował ją kiedy była dzieckiem, a potem żeby ją uciszyć, w bardzo młodym wieku wydał ją za Andrzeja, licząc na przejęcie władzy po śmierci Elektora. Konflikt jej syna był idealną okazją na zemstę, nie na ojcu, który zginął podczas Wojny Wunikuńskiej, ale na całej rodzinie, która była obojętna na jej cierpienia. Podsunęła mu pomysł, zaprosił na rozmowy większość swoich przeciwników politycznych, w tym głowy rodu Razorin, do Nantes. Podczas tzw. Nocy św. Bartłomieja Ryszard najpierw balował z niczego nie świadomymi gośćmi. Kiedy ci stracili czujność, poprosił ich o wyprowadzenie swojej prywatnej straży z sali, aby mogli oni porozmawiać na osobności. Nieco pijani już goście, spełnili prośbę elektora. Ochroniarze tuż po wyjściu z sali zostali po cichu zamordowani. Wkrótce do sali wkroczyli żołnierze,  Ryszard pompatycznie ogłosił że są oni oskarżeni o zdradę narodu. Większość opozycjonistów została na miejscu zamordowana, ale najważniejsi z nich, w tym brat Klary -Amber, zostali aresztowani. Mieli oni być przykładowo poddani egzekucjom, jednak wszyscy zmarli podczas tortur, najpewniej na polecenie Klary. Ryszard pozbył się przeciwników, jednak niedługo potem przeżył załamanie. W tym samym roku podczas porodu zmarła jego żona, noworodek również nie przeżył. W 1629 zmarła  Klara, która od 2 lat faktycznie sprawowała rządy. Ryszard wpadł w rozpacz i już nigdy nie wyszedł z pałacu spotykając się tylko z ukochaną herbatą, faktyczną władze przejął jego syn Andrzej II. Zmarł w 1632 roku, na przeziębienie, ponieważ z powodu depresji nie dopuścił do siebie nawet lekarza. 

Rodzina
Kochanka: Amelia Gajowa (1612-14) Matka Andrzeja II
Żona: Jolanta Gryf (1623-27)Syn: Andrzej II Dziewic (1614- 40)
Elektor Poludnioladnii (1632-40)


Na początku rządów wdał się w romans ze służką w pałacu, Amelią Gajową. To ona była matką jego pierwszego syna, Andrzeja II, który był z powodu pochodzenia długo ukrywany. W 1623 roku poślubił członkinie rodu Gryfów, Jolantę, dzięki czemu rodzina ta stanęła w obronie Ryszarda po potopie tysiąclecia. Być może właśnie to uratowało go od puczu. Jolanta zaszła w ciąże w 1627, jednak zmarła podczas porodu, tak samo jak jej nienazwany syn.

<Obrazek wygaszony przez hosting>
Ryszard I, obraz z 1621 roku.


Andrzej II Mortes zwany Dziewicem (ur. 26 lipca 1614 - zmarł 4 września 1640) Elektor Suderladnu (1633-40) 

Bękart Ryszarda I, wnuk Andrzeja I, trzeci i ostatni z rodu Mortes Elektor Suderlandu 
 
Młodość
Matką Andrzeja II była Amelia Gajowa, służąca elektora Ryszarda I, z którą ten wdał się w romans. Kiedy ciąża wyszła na jaw, elektor odesłał ciężarną kobietę na daleki zachód, do Fejlsztelu , w którym rezydował kuzyn Mortesa. Dziecko urodziło się 26 lipca 1614 roku, pod imieniem Klemens Mortes, który miał być rzekomym dalekim kuzynem elektora, a nie jego synem. Amelia zmarła miesiąc po narodzinach, przypuszcza się, że została zamordowana przez Klarę von Razorin, która obawiała się, że ta wyjawi dziecku prawdę o jego pochodzeniu, co mogło by zagrozić władzy Klary w Kartuzji, jednak na tą teorię nie ma pewnych dowodów. Klemens wychowywał się nie wiedząc o swoim prawdziwym pochodzeniu. W wieku 15 lat wstąpił do akademii wojskowej.  
 
Objęcie Władzy
Jego spokojne życie zostało zakłócone w roku 1631. Wtedy Ryszard zrozpaczony śmiercią żony, matki i syna, już kompletnie nie zajmował się sprawami państwowymi. Jako, że nie pozostawił po sobie żadnego legalnego potomka, Mortesi zdecydowali, że to właśnie bękart Klemens obejmie tron po swoim ojcu. Obawiali się oni wzrostu władzy Razorinów, którzy mieli realne szanse na przejęcie tronu po Ryszardzie. Na 17 letniego Klemensa jak grom z jasnego nieba padła wieść, że jest synem elektora i ma przejąć władzę w państwie. Początkowo kompletnie nie odnajdywał się w tej sytuacji, nic dziwnego, następcy tronu zazwyczaj już od maleńkości uczą się jak władać państwem, a on od dawna szkolił się na żołnierza. Nie miał czasu na naukę, ponieważ Ryszard I zmarł już pół roku po przybyciu Klemensa do stolicy. Razorini początkowo sprzeciwiali się koronacji bękarta, jednak dalej nie odzyskali oni siły po Nocy św. Ryszarda sprzed 5 lat, więc ostatecznie zgodzili się na koronacje. Być może, widzieli w młodym niedoświadczonym elektorze szansę na manipulację nim i odsunięcie Mortesów od władzy. Koronacja odbyła się 2 stycznia 1633 roku, Klemens przyjął imię po swoim dziadku, i został Andrzejem II.  
 
Lata Rządów.
Andrzej znalazł się w bardzo trudnej sytuacji, jego ojciec bowiem nastawił przeciw Mortesom wiele wielkich rodów. Dodatkowo, ludność również zaczęła domagać się zmiany, ponieważ dotychczasowe rządy Mortesów mało różniły się od czasów z przed rewolucji, a przecież ludzie walczyli właśnie o wyzwolenie się z pod żelaznej ręki Wicekrólestwa. Nastroje ludności podchwycili Razorini, którzy nagle stali się wielkimi obrońcami ludu. Podżegali mieszczan przeciwko Andrzejowi i obiecywali zmiany, jeżeli obejmą władze. Andrzej ani jego rada, która sprawowała faktyczne rządy, nie wiedziała co z tym zrobić. Kiedy sytuacja osiągnęła swe apogeum, Razorini wystąpili z propozycją "od ludu". Zażądali oni utworzenia parlamentu, na wzór państw południowych u których właśnie w tym okresie powstawały podobne instytucje. Oczywiście zabieg ten miał na celu osłabienie władzy Mortesów, i ułatwienie zdobycia tronu przez Razorinów. 15 lutego 1634 roku, w kontrolowanym przez Razorinów Elladorze odbył się wielki zjazd wielkich i małych rodów oraz przedstawicieli niższych klas społecznych, na którym miały być omówione szczegóły funkcjonowania parlamentu. Na trwającym przeszło 2 tygodnie zjeździe ustalono taki o to kształt parlamentu: 

-Organ zwie się "Senatem Elektoratu Suderlandu" 

-Najwięcej miejsc w senacie zajmują przedstawiciele największych rodów (m.in. Razorini, Mortesi i Gryfi)  

-Drugą siłą w senacie są przedstawiciele mniejszych rodów, to jakie rody mają tam dostęp spisano rok później w "Wielkiej liście rodów uprzywilejowanych". 

-Trzecią siłą byli przedstawiciele mieszczaństwa. Ustalono, że 12 największych miast elektoratu może wystawić określoną liczbę senatorów. Sposób wybierania tych senatorów 
ustały władze miasta, w niektórych odbywał się na zasadzie wolnych wyborów, w innych przedstawicieli wybierał władca miasta wedle uznania.  

-Jedyną klasą społeczną, która nie miała dostępu do senatu byli chłopi. W teorii, ich interesy miały być reprezentowane przez szlachtę, jednak był to zwyczajny blef mający chwilowo udobruchać chłopów. 

-Obrady senatu zwoływał Elektor, on im również przewodniczył. 

-Senat miał zajmować się  sprawami państwowymi, jednak to elektor ustalał jakie to będą sprawy. 
 
-W najważniejszych sprawach (wypowiedzenie wojny, gruntowne reformy itp.) decydujący głos miał elektor. 

-W przypadku bezdzietnej śmierci elektora, senat wybierał jego następcę, jednak tron dalej był dziedziczny . 

Pierwsze zebranie senatu odbyło się rok po zjeździe, dokładnie 29 kwietnia 1635 roku. Dzięki temu, sytuacja w państwie uspokoiła się, Andrzejowi nie groził już bunt. Jednakże kosztem tego była utrata znacznej części wpływów Mortesów w państwie na rzecz Razorinów, i ogólne osłabienie władzy elektora. Kolejne 5 lat rządów Andrzeja było w miarę spokojne, młody król jednak dalej nie orientował się w zawiłym świecie polityki, elektor szybko stał się ledwie pionkiem w rękach Mortesów. Udało mu się dokonać jednej rzeczy wartej zapamiętania, poczynił znaczące postępy w zakresie modernizacji uzbrojenia armii, czym poczynił pierwszy krok do reformacji wojska, które dokona się jednak dopiero w następnych dekadach. W tym czasie odbyły się 4 spotkania senatu. Prawdziwym problemem okazał się jednak brak spłodzenia potomstwa przez Andrzeja. Już na początku rządów odmówił zawarcia małżeństwa z Amandą Strait, córką lorda jednego z największych wasali Razorinów. Przez następne lata odmawiał kolejnych małżeństw,  nie zanotowano także jakoby miał swoje kochanki, w przeciwieństwie do poprzedników. Dlaczego tak się działo? Są dwie teorie, pierwszą mówi o tym, że Andrzej był homoseksualny. Wszak całą swoją młodość spędzał z chłopcami, z nimi się wychowywał, a później udał się do akademii wojskowej gdzie również dziewcząt brakowało. Jednak, homoseksualizm był wśród kadetów wojska tępiony, a kary za jakiekolwiek przejawy takich zachowań były surowo karane. U Klemensa nigdy nie zauważono takich zachowań, a wiadomo jak ludzie lubią donosić w zamian za przywileje. Również w trakcie rządów raczej nie otaczał się on młodymi mężczyznami, jak to w zwyczaju robili homoseksualni władcy w historii Pollinu. Według drugiej teorii, Andrzej II był aseksualny. Takich ludzi rodzi się zdecydowanie mniej niż homoseksualistów, ale dalej możliwym było to, aby Andrzej w ogóle nie czuł pociągu do płci przeciwnej. Jako młody władca również mógł nie rozumieć potrzeby spłodzenia dziedzica i zaaranżowania politycznego małżeństwa, dlatego takich odmawiał. Nie zależnie od tego jaki był powód takie zachowania elektora, Mortesi mieli problem.  
Po ewentualnej bezdzietnej śmierci Andrzeja, senat będący pod prawie całkowitą kontrolą Razorinów, wybrał by przedstawiciela właśnie tego rodu na nowego władcę. Jednak Mortesi wyszli z założeniem, że elektor ma jeszcze dużo czasu, że prawdopodobnie jak będzie starszy i bardziej doświadczony zrozumie potrzebę posiadanie potomstwa, dlatego nie ma co na razie popadać w panikę. Ich optymizm został jednak szybko zweryfikowany.  W roku 1640 Andrzej II niespodziewanie ciężko zachorował. Medycy nie do końca wiedzieli,  jaka choroba zaatakowała elektora, więc nie mogli go skutecznie leczyć. W sierpniu Andrzej zapadł w śpiączkę. 4 września 1640 roku spełniły się najgorsze obawy Mortesów, Andrzej II zmarł nie pozostawiając po sobie żadnego potomka. Elektor umarł młodo, w wieku 26 lat, w momencie śmierci był najkrócej rządzącym monarchą w historii Suderlandu, jego rządy trwały albowiem trochę ponad 7 lat. Czy to Razorini zamordowali Andrzeja, aby w końcu zdobyć tron? Ta teoria jest bardzo popularna. Pogrzeb władcy odbył się w ekspresowym tempie, niecałą dobę po jego śmierci. Nie przeprowadzono również badań ciała elektora, które mogły by wskazać przyczynę zgonu, wygląda to tak, jakby ktoś nie chciał aby tą przyczynę poznano. Karol Razorin, który przejął władzę po Andrzeju, poprzysiągł za młodu zemstę na Mortesach za masakrę w Nantes, także otrucie Mortesa nie było by nierealnym scenariuszem. Jednak nie zachowały się żadne dowody, bezpośrednio potwierdzające tą teorię. Jedno było pewne, po śmierci Andrzej II Dziewica, droga Razorinów po tron stała otworem.

<Obrazek wygaszony przez hosting>
Andrzej II, obraz z 1639 roku.
Prace sporządzone przez Filipa Lotnika w dniach - 14 września 2017 i 26 listopada 2017
#5
Biografia elektora Karola Pierwszego 

Cytat:Karol I Razorin zwany Wielodzietnym (ur. 18 sierpnia 1610 - zmarł 11 stycznia 1658 ) Elektor Suderlandu (1640-1658)
Pierwszy elektor z rodu Razorin

Młodość
Karol Jakub Jan Paweł Benedykt von Razorin urodził się 18 sierpnia 1610 roku w Holdburgu, jako trzecie dziecko i drugi syn lorda Holdburga, Jakuba Razorina, który z kolei był młodszym bratem głowy rodu Razorin Jana von Razorina. Karol w młodości był bardzo religijnym człowiekiem, nie był dziedzicem miasta, także ojciec nie oponował mu w planach wstąpienia do seminarium. Wszystko zmieniło się jednak w 1623 roku, na rok przed osiągnięciem przez Karola wymaganego wieku do rozpoczęcia kościelnej nauki. W tym roku doszło do sławnego Potopu Tysiąclecia, czyli wielkiej inwazji barbarzyńskich plemion na wschodnie wybrzeże Suderlandu. Wyspa Ellador również stała się celem ataku. Jan Razorin wezwał brata do wzmocnienia obrony Elladoru. Jakub wyruszył wraz z 2/3 częścią Holdburskich wojsk, reszta żołnierzy pozostała w mieście pod dowództwem Jerzego Razorina, starszego brata Karola. Sam Karol, jego matka i siostra zostały odesłane na zachód. Jakub i Jan z powodzeniem obronili Ellador przed pierwszą falą ataku. Później jednak cześć napastników odstąpiła od oblężenia i udała się w stronę Holdburga. Przerażony o los syna Jakub chciał jak najszybciej ruszyć z pomocą, ale nie zrobił tego na wyraźne polecenie brata. Zamiast tego, wysłał do Jerzego polecenie pozostania w mieście i przeczekania barbarzyńców, wiedział, że nie mieli oni odpowiednich środków aby zdobyć nowoczesne mury Holdburga. Barbarzyńcy jednak nie przystąpili do oblężenia, a rozpoczęli brutalne grabienie ziem przy mieście. Znany z miłości do wieśniaków i poddanych, wbrew rozkazom ojca wyruszył z miasta z całą kawalerią. Kilkoma szybkimi uderzeniami rozbił  barbarzyńców, jednak podczas ostatniej potyczki został śmiertelnie raniony zabłąkaną strzałą. Ellador i Holdburg przetrwały, od tej pory młody Karol był spadkobiercą miasta.

Działalność polityczna i droga do władzy
Jakub winiący elektora Ryszarda I za śmierć syna, został jednym z największych opozycjonistów. W 1627 roku Jakub i Jan zostali zaproszeni przez elektora do Nantes na rozmowy. Nie  byli świadomi, że to tak naprawdę podstęp mający na celu wyeliminować przeciwników politycznych Ryszarda. Jakub został zamordowany na miejscu, a Jan został aresztowany i poddany torturom, podczas których zmarł. Ledwie 17 letni Karol został lordem Holdburga. Krótko po Nocy św. Bartłomieja, w Elladorze odbyło się spotkanie pozostałych przy życiu Razorinów, wielu domagało się wzniecenia buntu i brutalnej zemsty na Ryszardzie, jednak większość, w tym Karol i głowa Razorinów, kuzyn Karola Wilhelm, uznała że lepiej jest zregenerować siły i poczekać na osłabienie pozycji Mortesów. 2 lata później elektor popadł w depresję i praktycznie nie interesował się państwem, wtedy Razorini przeszli do publicznej opozycji. Karol wyjechał do Kartuzji, gdzie przewodził zjednoczonemu obozowi przeciwników Mortesów. Karol, mimo młodego wieku, okazał się być bardzo zręcznym politykiem. Potrafił wykorzystywać nastroje społeczne, zawierał korzystne sojusze i znacząco przyczynił się do odbudowania pozycji Razorinów. Swoją sławą przyćmił nawet Wilhelma, jego kuzyna i faktyczną głowę Razorinów, który rządził w Elladorze i w jeszcze większym stopniu pomógł wyciągnąć ród z upadku. Jednak to Karol działał na "linii frontu", to jego imię pojawiało się na pierwszych stronach gazet, więc nie ma co się dziwić, że wielu nie zorientowanych mieszkańców uważało go za głowę rodu. Wiedząc, że Razorini pod wodzą Karola mają dużą szansę na przejęcie władzy po bezdzietnej śmierci Ryszarda, w 1631 roku Mortesi ściągnęli do stolicy jego bękarciego syna, Klemensa. Jakimś cudem udało im się namówić złamanego elektora do podpisania dekretu o legalizacji syna,  dzięki czemu został on następcą tronu. Karol początkowo głośno sprzeciwiał się jego koronacji, jednak prawdopodobnie zobaczył w młodym chłopcu, który całe życie kształcił się na wojskowego, szansę na manipulację i odsunięcie Mortesów od władzy bez konieczności przelewania krwi w buncie. Nie mylił się, Andrzej II kompletnie nie orientował się w sytuacji, co Razorini wykorzystali do podburzenia ludności przeciw elektorowi. Karolowi w końcu udało się doprowadzić do utworzenia senatu Suderlandu, co jeszcze bardziej osłabiło władzę Andrzeja. Karol oczywiście został senatorem i przywódcą wszystkich opozycjonistów w senacie, którzy mieli większość nad rojalistami. Sytuacja ustabilizowała się, i Andrzejowi nie groził już bunt, ale za to znacząco osłabiono władzę elektorską.  Następne lata były spokojne, senat spotkał się parę razy jednak Karol nie podjął żadnych godnych uwagi działań politycznych. Wszystko zmieniło się w sierpniu 1640 roku, kiedy to elektor zapadł w śpiączkę po ciężkiej chorobie. Zmarł miesiąc później, 4 września. Bardzo prawdopodobne jest, że to Karol lub któryś z Razorinów spowodował śmierć Andrzeja ale nie ma twardych dowodów na poparcie tej teorii. Andrzej II umarł bezdzietnie, więc zgodnie z ustaleniami z Elladoru, to senat miał wybrać nowego władcę. Popularny, obeznany w polityce i będący twarzą opozycji przez wiele lat Karol był naturalnym wyborem na kandydata Razorinów, tak więc on został "kandydatem numer jeden" do Suderlandzkiego tronu. Oczywiście Mortesi nie byli bezczynni, z ich ramienia kandydował kuzyn Andrzeja, syn siostry Ryszarda I,  Grzegorz. Pojawiło się oczywiście więcej pretendentów, jednak w praktyce jedynie Grzegorz i Karol liczyli się w tym starciu. Rozpoczęła się wielka walka o uznanie publiki, bo choć Razorini mieli przewagę nad Mortesami w senacie, to poparcie tych niezdecydowanych senatorów mogło przechylić szalę zwycięstwa na stronę tych drugich. Przez prawie dwa miesiące obaj kandydaci jeździli po kraju, wygłaszali mowy i obiecywali nadejście nowych lepszych czasów pod ich rządami. W rzeczywistości tamta kampania nie różniła się wiele od dzisiejszych kampanii wyborczych w Pollinie. W końcu senat spotkał się 27 października aby dokonać wyboru. Sesja trwała przeszło dwa tygodnie, podczas których głównie debatowano, a raczej kłócono się o to kto będzie lepszym królem. 3 listopada odbyło się głosowanie, które na zawsze zmieniło Suderland. Karol von Razorin zwyciężył nad Grzegorzem Mortesem różnicą 36 głosów. Po ponad 50 latach Razorini uzyskali swój upragniony tron.




Lata rządów


Karol na początku rządów miał trudne zadanie, albowiem musiał ustanowić nową dynastię Razorinów i jeszcze spełnić swoje obietnice złożone przed wyborem na elektora. Początek jego rządów jednak nie był tak spokojny, jak nowy monarcha by sobie tego życzył. Widząc polityczne zamieszanie w kraju, Nordlandczycy (placeholder) podjęli ostatnią próbę odbicia utraconej kolonii. Zmobilizowali wszystkie okręty jakie mieli w dyspozycji, i w ostatnim akcie desperacji popłynęli w stronę zatoki królewskiej. Zawiązali oni również sojusz z plemionami barbarzyńców, tymi samymi którzy przeprowadzili Potop Tysiąclecia. Podczas ataku Nordlandczyków na północ, barbarzyńcy mieli zaatakować wschód rozbijając siły Suderlandu na dwie części. 13 stycznia 1641 roku flota Nordlandczyków dopłynęła do wysp. Dostęp do Zatoki został jednak zablokowany przez potężną armadę Razorinów, którymi dowodził sam Wilhelm. W godzinach popołudniowych Nrodlandczycy podjęli próbę przełamania blokady, jednak żelazna obrona Razorinów nie dała za wygraną. Wieczorem agresorzy zmuszeni byli się wycofać.  Wczesnym rankiem 14 stycznia zaatakowali ponownie, jednak ku swemu zdziwieniu u wejściu do zatoki stała tylko połowa floty obrońców. Okazało się, że Wilhelm zabrał swoje najszybsze okręty i w nocy popłynął z nimi na wschód, po za zasięg wzroku Nordlandczyków.  Kiedy ci uderzyli na zatokę, Wilhelm zaatakował niczego nie spodziewającą się flotę desantową pozostawioną dalej od wysp. Słabo bronione ciężkie okręty zostały wprost rozgromione, tym szybkim atakiem Razorini unicestwili całą armię agresorów.  Następnie Wilhelm zaatakował właściwą flotę Nordlandczyków od północy, zamykając ich w kleszczach. Jak nie trudno się domyślić , i oni zostali doszczętnie zniszczeni. Niestety, jeden z uciekając okrętów Nordów oddał pechową salwę we flagowy Okręt Razorinów zabijając Wilhelma. Bitwa z 13 i 14 stycznia została ochrzczona mianem Bitwy pod Zatoką Królewską,  była to największa bitwa morska w historii Suderlandu. Karol w tym czasie ruszył na spotkanie barbarzyńcom, którzy właśnie wylądowali na wschodzie i przystępowali do oblężenia Bradburga. 18 stycznia zmiażdżył nie zdyscyplinowaną, słabo uzbrojoną i mniej liczną armię najeźdźców jednym szybkim atakiem. Po bitwie, wszyscy schwytani jeńcy zostali na rozkaz elektora straceni na rynku głównym w Bradburgu, była to zemsta Karola za śmierć brata wiele lat wcześniej.

Zwycięstwo nad najeźdźcami znacząco umocniło pozycję Karola na tronie, jednak nie długo pojawił się nowy problem. Własna broń Karola sprzed wyboru na elektora obróciła się przeciwko niemu, tą bronią był senat. Dzięki niemu Karol znacząco osłabił władzę Andrzeja, ale i także ogólną władzę elektora. Teraz, kiedy Karol starał się ją na nowo umocnić, te pomysły były torpedowane przez senatorów. Sama instytucja stawała się również coraz mniej efektywna, wiele spotkań było niszczonych przez kłótnie między parlamentarzystami, przez co wiele ważnych ustaw przed wcześnie zakończyło swój żywot. Karol w maju 1642 roku wydał Najwyższy Akt Elektorski znacząco zmniejszający kompetencje senatu i umacniający władzę centralną. Akt spotkał się z oburzeniem Senatorów i został ich decyzją natychmiast zablokowany, wtedy elektor postanowił działać. Na 21 lipca zwołał nadzwyczajną sesję senatu, która w rzeczywistości była pułapką. O swoim spisku powiadomił tylko najbardziej zaufanych sojuszników politycznych w senacie, głównie Razorinów ale i kilku innych. Ci ludzie nie przybyli na sesję, zasłaniając się protestem politycznym przeciw korupcji w Senacie. Podczas tejże sesji, Karol rozkazał wymordować wszystkich przybyłych senatorów. Tym sposobem pozbył się swoich największych przeciwników politycznych, tak samo jak Ryszard kilkanaście lat wcześniej. Według oficjalnej wersji wydarzeń, senatorzy próbowali przeprowadzić pucz i obalić elektora, co miało zostać udaremnione. W sierpniu powołano kolejną kadencję senatu, którą tym razem tworzyli sojusznicy i marionetki Karola. Dzięki temu, elektor bez problemu zmniejszył kompetencję parlamentu, ograniczając jego rolę ledwie do organu doradczego, i umocnił władzę elektorską.

Po uporaniu się z senatorami, Karol po pierwsze zajął się odbudową Suderlandzkiej armii, która dalej nie wylizała się z ran zadanych przez Ryszarda.  Zmusił wszystkie rody Suderlandu (nie zależnie od pozycji) do co rocznego przekazywania 10% stanu osobowego ich wojsk do głównej Armii Elektorskiej. Za jego rządów postępowała dalsza modernizacja uzbrojenia zapoczątkowana przez Andrzeja II. Znacząco rozwinął również szkolnictwo wojskowe, otworzył wiele nowych akademii oficerskich oraz rozszerzył zakres podstawowego szkolenia poborowych.

Karol również pozostał człowiekiem głęboko religijnym.  Wybudował wiele nowych kościołów w państwie, dokonał między innymi dogłębnej przebudowy Katedry w Delilandzie (która niestety spłonęła w 1692 roku). Utrzymywał bardzo dobre stosunki z Patriarchą w Rotrii i przyjmował wielu jego wysłanników i delegatów.  Jan Gęsiowski, kronikarz na dworze elektora i pierwszy pisarz, który używał języka Suderlandzkiego, pisał: "Na dworze Karola próżno szukać było wojskowych, doradców czy nawet kurtyzan. W oczy rzucali się przede wszystkim duchowni, którzy elektora nie odstępowali na krok, i opanowali każdy zakątek pałacu." Te działania nie oddziaływały jednak bezpośrednio na szlachtę i mieszczan, tak więc nie spotkały się z żadną opozycją. To zmieniło się kiedy w 1645 Karol zniósł podatek dla duchowieństwa. Ta nieroztropna decyzja spowodowała, że już rok później skarbiec zaczął pustoszeć. Mimo wszystko elektor nie przywrócił podatku dla kościoła, ale znacząco podniósł podatek dla szlachty. Wywołało to ogólne oburzenie wśród rodów Suderlandu, nawet Razorini zaczęli krytykować elektora. Było to jedną z przyczyn wybuchu buntu 8 lat później, jednak w latach '40  szlachta nie zdecydowała się na stanowcze działanie.

Karol był uważany za mecenasa i miłośnika kultury, a przede wszystkim kochał literaturę. Elektor stworzył wiele fundacji pomagających rozwijać się rodowitym pisarzom Suderlandzkim, sam często zapraszając na swój dwór młodych, obiecujących się twórców. Do dziś lata 1640-1660 uważa się za złoty wiek Suderlandzkiej literatury. Mimo wszystko pisarze dalej nie używali języka Suderlandzkiego, mimo, że praktycznie każdy posługiwał się nim w mowie. Teksty dalej zapisywano w starym języku Nordlandzkim oraz innych popularnych językach z wschodu. Jednak to właśnie za rządów Karola pojawił się pierwszy pisarz używający języka Suderlandzkiego w piśmie, był nim ww. Jan Gęsiowski, kronikarz na dworze Karola oraz jego dwóch synów a także jeden z najwybitniejszych twórców literackich tamtego okresu. Dzisiaj uważany jest za wieszcza narodowego. Pierwszym jego dziełem napisanym po Suderlandzku była "Kronika połowy stulecia" opisująca szczegółowo lata 1600-1650. Kronika ta została podzielona na cztery tomy, każdy opisujący kolejne dziesięciolecie. Niestety Gęsiowski zmarł w 1649 roku i nie ukończył ostatniego tomu (ten został ukończony i wydany przez jego syna). Przed swoją śmiercią napisał jeszcze trzy teksty po Suderlandzku, dzięki niemu ten język do 1730 roku całkowicie wyparł obce narzecza z literatury.

Przez wcześniej wspomniane zmiany w systemie podatkowym Suderland zaczął popadać w kryzys, a Karol stawał się co raz mniej popularny wśród szlachty. Wiedział, że musi podjąć jakieś działania aby udobruchać niezadowolonych magnatów i stworzyć pozory, że ze skarbem dalej nie ma żadnych problemów. Dogodna sytuacja przytrafiła się w 1650 roku. Karol w dniu 2 stycznia w Nantes wyprawił ogromny, ogarnięty przepychem do granic możliwości festiwal. W prawdzie było to największe (i najdroższe) wydarzenie w Suderlandzie od czasów turnieju rycerskiego w 1500 roku odbywającym się jeszcze w Wicekrólestwie.  Zabieg ten po części się udał, duża część prostaczków i szlachty uwierzyła, że z budżetem rzeczywiście nie jest tak źle i przestała się tak bardzo niepokoić. Z drugiej jednak strony, festiwal ten był tak drogi, że skarbiec zaczął pustoszeć w jeszcze szybszym tempie.

Kryzys jaki potem nastał, nazywany wielkim, był prawdziwie katastrofalny. Rok 1651 uderzył głównie w chłopów i mieszczan. Źle opłacani chłopi zaczynali wzniecać strajki i małe bunty. Te jednak często nie były dostatecznie szybko tłumione przez wojsko ponieważ część szlachty przestała wysyłać tam swoich żołnierzy w ramach protestu przeciw polityce Karola. To dych strajków szybko przyłączyły się inne zawody, w tym rybacy. W konsekwencji kraj pogrążył się w głodzie, jedzenia zaczynało brakować wszystkim. Na domiar złego rok później w osłabioną populację kraju uderzyła epidemia realiozy. W czasie jej trwania (1652-54) zginęło około milion mieszkańców. Choroba dotknęła także samego elektora. Dzięki najlepszej opiece lekarskiej ocalono mu życie, jednak musiał wycofać się z polityki na dłuższy czas.

Nie dziwne jest, że w takiej sytuacji duża część społeczeństwa zaczęła myśleć o obaleniu elektora, winiąc go za całe napotkane zło. Opozycjoniści zebrali się wokół Józefa Gryfa, głowy rodu gryf i ambitnego polityka. Józef zaczął nawoływać do buntu przeciw Karolowi, szybko zdobył poparcie dużej części zdesperowanych mieszczan i prostaczków, którzy chcieli jak najszybciej zakończyć swoją niedolę. Naprzeciw nich stanęli ludzie rozsądniejsi. Ci, którzy wiedzieli, że wojna spowoduje tylko większe zniszczenie i śmierć, a nie rozwiąże żadnych problemów. Stronę tą, później nazwaną rojalistami, prezentowali między innymi Razorini, Sefezianie a także Brusselowie. Do Gryfów dołączyli Straitowie, Merburgowie a także Mortesi, którzy szukali raczej okazji na odzyskanie tronu. Wojna wisiała w powietrzu przez kilka miesięcy. De facto rządy przejął syn chorego elektora, również Karol, który został mianowany regentem. Wbrew woli ojca przywrócił podatki dla duchowieństwa, a także próbował nawiązać rozmowy z opozycją. Podjął również szereg innych prób rozwiązania kryzysu, jednak za brakło mu czasu, ponieważ Józef nie chciał słyszeć o negocjacjach. Wojna formalnie rozpoczęła się 12 maja 1652 roku. Wtedy Józef rozpoczął marsz z Jasseny do Delilandu. Na czele pochodu stali prostaczkowie i to oni mieli "przywrócić władzę ludowi". Jednak tuż za nimi maszerowała w pełni uzbrojona i gotowa do walki armia Mortesów i Gryfów. Około 30 km od stolicy, na wysokości wsi Rzęki, drogę zagrodziła im armia elektorska dowodzona przez kolejnego syna elektora, Edwarda. Ten postarał się ostatni raz przemówić buntownikom do rozsądku, jednak ci nie ustąpili. Rozwścieczony tłum zaatakował wojska Karola. Jak można się domyślić, zostali oni zmasakrowani. Jednak chwilę później do walki włączyły się wojska Mortesów i Gryfów. Walka trwała godzinę i zakończyła się remisem. Obie strony straciły bardzo wielu ludzi, jednak to Razorini odnieśli taktyczne zwycięstwo, ponieważ buntownicy nie przedarli się do stolicy. W kraju na dobre rozgorzała wojna domowa. W bardzo wielu miejscach prostaczkowie wzniecili powstania, które zostały jednak bardzo szybko stłumione przez miejscowe garnizony. Tymczasem wśród rodów poparcie dla stron podzieliło się niemal po połowie, bardzo niewiele pozostało neutralnych. Wojna ta była bardzo krwawa i dewastująca, odbyło się wiele bitew i  potyczek, z czego największe to: bitwa pod Nantes, druga bitwa pod Kusarigan, bitwa na przełęczy Sefezkiej, rajd na Ellador i wiele innych. Do 1653 żadna ze stron nie mogła wypracować przewagi, po każdej porażce nadchodziło zwycięstwo, potem znów porażka i zwycięstwo itd. Z wojny starali się skorzystać także Wunikuńczycy, a raczej jeden z ich watażków, ponieważ państwo dalej było podzielone. Jesienią zaczął on plądrować południowe ziemie, jednak został szybko pokonany przez Gryfów i wycofał się z powrotem na półwysep. W trakcie tej wojny doszło również do wielu zbrodni, z czego największą były masowe mordy duchownych popełniane przez buntowników. Prostaczkowie wierzyli, że to właśnie oni są winni całemu kryzysowi i ich niedoli, toteż nie mieli skrupułów przed mordowaniem zarówno księży jak i biskupów. W rezultacie tych masakr większość zagranicznych duchownych w pośpiechu opuściła kraj, a Ci Suderlandzcy masowo uciekali do terenów opanowanych przez rojalistów, głównie do Delilandu. Pod koniec pierwszej połowy 1653 roku w końcu jedna ze stron zaczęła uzyskiwać przewagę, byli to rojaliści. Dzięki świetnemu dowodzeniu wojsk elektorskich przez księciów Karola i Fryderyka zmęczone i będące w poważnych tarapatach finansowych wojska buntowników zaczęły ponosić klęske za klęską. 2 sierpnia Razorinowie zdobyli siedzibę rodu Strait, zamek Teutenburg. Razorini postanowili krwawo ukarać swoich byłych chorążych i uczynić z nich przykład dla reszty buntowników. Wymordowali oni wszystkich przedstawicieli tego rodu, i nie tylko mężczyzn ale również kobiety i dzieci. W ten sposób ród Strait zniknął z kart historii. Po tym wydarzeniu mnóstwo większych i mniejszych rodów, które wcześniej wystąpiły przeciw koronie, zmieniało stronę aby uniknąć losu Straitów. W rezultacie we wrześniu siły buntowników utrzymywały już tylko wojska Gryfów, Mortesów i Margeburgów, które były już w kompletnym odwrocie. Śmiertelnym ciosem dla tej koalicji były wydarzenia z października. 16 dnia tego miesiąca w jednej z bitew (niestety nie znamy jej nazwy) zginął lord rodu Mortes, Hubert. Władzę po nim przejął jego wnuk, Adrian, Już wcześniej był on znany z ostrej krytyki polityki jego dziadka i jego decyzji o poparciu Józefa Gryfa. Dlatego zaraz po zastaniu lordem ogłosił on kapitulację swojego rodu, prawdopodobnie wiedząc, że rebelia jest już skazana na porażkę. Margeburgowie poszli za ich przykładem i skapitulowali tydzień później. Gryfowie zostali osamotnieni. Mimo wszystko, Józef pragnął walczyć do samego końca, nie zważając na straty w ludziach i jego własnej rodzinie. Jednak ci nie mogli dłużej na to pozwalać, dlatego 5 listopada jego synowie przeprowadzili pucz i uwięzili Józefa w lochu. Następnego dnia Gryfowie, ostatni bastion buntu, skapitulowali.

Rebelianci zostali przez zwycięzców surowo ukarani. Wielu lordów zostało pozbawionych swoich tytułów i wygnanych, rola ich rodów zostało znacząco zmniejszona, rozkazano im płacić nawet dziesięciokrotnie większe daniny. Takie działanie doprowadziło do bankructwa i upadku wielu rodów. Gryfowie i Margeburgowie zostali wyrzuceni z senatu, jedynie Mortesom pozwolono tam pozostać, chociaż liczba ich senatorów została mocno ograniczona. Sam Józef Gryf został powieszony 11 listopada. Z drugiej strony propaganda Karola starała się później zminimalizować udział tak dużej ilości rodów w tej wojnie. W rezultacie, konflikt ten do zwykło się nazywać Rokoszem Józefa Gryfa, co jest nazwą mocno historycznie niepoprawną. Nazwa ta funkcjonuje aż do dziś.

Niedługo później Karol całkowicie już wyzdrowiał, i zastał kraj w ruinie. Na szczęście dla państwa, podczas wojny jego synowie uzyskali już takie wpływy w państwie, że przejęli część władzy i skutecznie odsuwali swojego ojca od kolejnych szalonych pomysłów. Dzięki temu Suderland dość szybko regenerował się ze strat poniesionych w czasie buntu. Powrócono do starego systemu podatkowego co udobruchało szlachtę. Rozpoczęto program wsparcia dla rolników, którzy ponieśli straty w czasie działań wojennych. Po 2 latach w końcu udało się zwalczyć głód w państwie. W 1656 rany po buncie w końcu zaczynały wyraźnie się goić, chociaż jeszcze przez długie lata będą one widoczne. W czasie tej regeneracji Karol znowu kilkukrotnie popadł w chorobę . Lekarze nie stwierdzili, że prędzej czy później elektor nie wytrzyma kolejnego nawrotu choroby. Mieli rację. W noc sylwestrową z roku 1657 na 1658 Karol postanowił, wbrew radom lekarzy i synów, urządzić wielką ucztę. Biesiada była długa i udana, sam elektor upił się bardzo mocno. Następnego ranka ból nie pozwolił mu jednak wstać z łóżka, okazało się, że zachorował na niewydolność nerek. Elektor przez 10 dni cierpiał, praktycznie cały czas musiał być faszerowany środkami uśmierzającymi ból. Właśnie przez ich przedawkowanie, zmarł późnym wieczorem 11 stycznia 1658 roku. Rządził 18 lat. Jako, że elektor miał bardzo wiele potomstwa, czym zyskał swój przydomek, tron odziedziczył po nim dopiero jego czwarty syn, również Karol.



Rodzina:

Kara Green (1612-1632) - Pierwsza żona

Julia von Razorin (1610-1642)- Druga żona

Teresa z Nantes (1622-1669)- Trzecia żona

9 synów, m.in.:

Paweł  (1626-1630)- Najstarszy syn, zmarł w wieku 8 lat w tragicznym wypadku.

Andreas (1627-1647)- Drugi syn, został zaatakowany nożem podczas pijackiej bójki w jednym z domu uciech w Delilandzie. Zmarł na skutek odniesionych obrażeń.

Edward (1629-1652)- Trzeci syn, główny dowódca wojsk rojalistów i regent elektoratu na początku rokoszu. Poległ w bitwie 8 września 1651 roku.

Fryderyk (1634-1699)- Jedyny syn elektora z nieprawego łoża, również ważny dowódca w czasie wojny. Przez następne lata służył radą na dworach Karola II i Ryszarda II, zdobywając wielkie wpływy. Zmarł na atak serca.

Karol (1635-1660)- Czwarty syn, regent elektoratu po śmierci Edwarda. Po śmierci ojca został elektorem, choć rządził tylko dwa lata.

Roman (1642- 1654)- Piąty syn, brat bliźniak Ryszarda, urodzony 4 minuty przed nim.  Był bardzo chorowity i zmarł w wieku 12 lat na zapalenie płuc.

Ryszard (1642-1702)- Szósty syn, był zbyt młody aby uczestniczyć w Rokoszu. Po śmierci brata został mianowany elektorem. Rządził 42 lata.

Nikodem (1645-1713)- Siódmy syn Karola. Został wydany za zagraniczną Koburską księżniczkę i przeprowadził się tam. W wyniku śmierci wszystkich synów Księcia, linia sukcesji przeniosła się na syna Nikodema, który przyjął imię von Razorin. W ten sposób narodziła się poboczna linia Razorinów panująca w Koburgii.

Anzelm (1658-1730)- Ósmy i najmłodszy z synów elektora. Był tzw. pogrobowcem czyli urodził się po śmierci ojca. Służył w armii elektorskiej gdzie dorobił się stopnia Wielkiego Hetmana. Umarł ze starości w wieku 75 lat.



6 córek



Karol był żonaty 3 razy. Najpierw z Karą Green, córką małego szlachcica z którą ożenił w 1626 roku się w wieku 16 lat. Miał z nią trzech synów, Pawła, Andreasa oraz Edwarda oraz jedną córkę.

Po jej śmierci w wyniku choroby w 1632 roku, Karol tego samego roku ożenił się ze swoją daleką kuzynką i rówieśniczką Julią von Razorin. Z nią miał również 3 synów, Romana, Stefana oraz Ryszarda. Elektorka wydała na świat także 3 kolejne córki. Julia zmarła podczas porodu Ryszarda i Romana w 1642 roku. W okresie kiedy Karol był żonaty z Julią, spłodził w domu publicznym także bękarta- Fryderyka, którego postanowił wychować.

Ostatnią żoną Karola była Teresa z Nantes, zwykła dwórka, która oczarowała elektora swoim wdziękiem. Mimo sprzeciwów rodziny i dzięki pomocy zaprzyjaźnionych duchownych ożenił się z nią w 1643 roku. Z nią miał tylko dwóch synów, Nikodema oraz Anzelma oraz jedną jedną córkę. Teresa przeżyła śmierć męża, po której została wygnana przez innych Razorinów z dworu. Wiodła życie pełne przygód zagranicą do swojej śmierci w 1669 roku. 



Praca sporządzona przez Filipa Lotnika w dniach 20 stycznia 2018 i 19 lutego 2018.
#6
Biografia Heinricha Barty

Cytat:Heinrich Barta ( ur. 1821 - zmarł 18 czerwca 1865), Pianista

Syn Delilandzkiego mieszczanina

Młodość:
Heinrich był synem małżeństwa Jana i Izabeli Bartów. Miał 3 braci: Istiviana, Humberta i Krystiana. Henrich był drugim najstarszym dzieckiem po Istivianie. Duży wpływ na jego twórczość miała jego matka, która sprzeciwiała się despotyzmowi ojca. W wieku 15 lat Heinrich po raz pierwszy miał okazję zagrać na fortepianie, kiedy został wysłany na nauki do jednego ze szlachciców Delilandzkich. Cały dom był zaskoczony talentem młodzieńca i zdecydowano się go wyszkolić w tej sztuce. Sama zaś nauka trwała aż ukończył 21 lat. W tym czasie poznał młodą Otylię, która później została jego żoną,

Debiut:
W 1842 roku Heinrich Barta dostał pozwolenie na debiut podczas jednego ze spotkań magnackich na zagranie koncertu fortepianowego. Bardzo szybko znalazł się mecenat dla młodego pianisty i już wkrótce zaczął pisać swoje własne utwory. Początkowo pisał krótkie skromne utwory. Były to walce minutowe i krótkie mazurki. 

Rozwój Kariery:
Heinrich Barta w 1849 roku napisał Etiudę "Rewolwer" op. 84, które okazało się wielkim sukcesem i pozwoliło mu na rozpromowanie jego dzieł w całym kraju. Wkrótce napisał też kolejne wybitne dzieła jak Sonata "Alfoldzka" Op. 89 czy też "Tańce Elladorskie" Op. 97. W ten sposób rozpoczęła się organizacja wielu koncertów fortepianowych na terenie całego kraju. W tym czasie starał się pisać nowe utwory, które wciąż udowadniały jego talent. W 1856 roku jego kariera została zatrzymana z powodu poważnej choroby. Spowodowało to jego zubożenie majątkowe i zdawało się że jego kariera szybko upadnie.

Powrót:
W 1860 roku w Elladorze odbył się koncert Heinricha Barty podczas którego publiczność przypomniała sobie o wybitnym pianiście. Duży wpływ tutaj miało jego życie prywatne.  Szybko odzyskana popularność pozwoliła mu na zorganizowanie koncertu przed samym Elektorem w roku 1862. W tym czasie pisał utwory o znacznie poważniejszym tonie, które są zaliczane do jego dojrzałej twórczości. W 1863 roku powstał też jego najsłynniejszy utwór czyli Rapsodia Elektorska op. 142. W marcu 1865 roku ponownie zachorował. Najprawdopodobniej była to choroba genetyczna, która postępowała już wcześniej. 

Życie Prywatne:
W 1859 roku ożenił się z Otylią (1827-1899), która była jego wielką adoratorką podczas pierwszego publicznego koncertu. W wyniku związku na świat przyszły dwie córki: Amelia (1861-1924) i Anastazja (1864-1930). Heinrich Barta przez większość życia mieszkał w Delilandzie. Po ślubie zamieszkał w Elladorze, jednakże w 1863 roku wrócił do stolicy. Jego ciało spoczywa na cmentarzu w dzielnicy Alfoldzkiej.


[Obrazek: feature-a-nic-cage-.jpg]
jedyne zachowane zdjęcie Heinricha Barty, 1862 rok
<Obrazek wygaszony przez hosting>
Otylia Barta
<Obrazek wygaszony przez hosting>
Amelia i Anastazja Barta w 1867 roku

Praca sporządzona przez Norberta Byfyja, opublikowana w dniu 17 grudnia 2017 roku.
#7
Historia strajku 1911 w Moradores

Cytat:Rok 1911 był najczarniejszym momentem w historii Moradores. Chaos, anarchia przeradzająca się w nieudolne organy państwowe. Oto właśnie historia strajku roku 1911 roku. 

Geneza

Sama historia strajku musi być poprzedzona odpowiednim wyjaśnieniem dlaczego do niego doszło. Początek XX wieku w Królestwie Południolandii oprócz znaczącej izolacji państwa był także wzmożonym rozwojem radykalnych ugrupowań. To też nie powinno dziwić powstanie radykalnie lewicowych tworów. Najsilniejsze z nich wykrystalizowały po długiej selekcji i zjednoczyły ostatecznie w 1907 roku. Silny rozwój nastąpił w tym czasie w miastach robotniczych. Jednakże Moradores stało się punktem centralnym ruchów, zwane przez miejscowych kolektywem komun. Odpowiednio szykowali się do swojego momentu eksplozji. Jednakże tutaj należy przenieść się do lipca roku 1910. Wtedy też miał miejsce wypadek w jednym z zakładów w centrum Moradores. Dokładniej rzecz biorąc doszło do śmierci pracownika. Nie znane są jednak tutaj dokładne przyczyny, lecz był to moment w którym "kolektyw" zaczął działalność destabilizacyjną. Kolektyw sprowadził wtedy nawet orkiestrę i pieśni. 8 sierpnia 1910 roku poraz pierwszy odegrano w kraju "międzynarodówkę". Następnie pojawiały się masowe akcje propagandowe mające na celu wzmocnić poparcie kolektywu. 

Kolektyw Komun

Kolektyw komun to zwyczajowa nazwa dla Robotniczego Ruchu Wysp, działającego na południu kraju. Jego założycielem był Benoit Thorez. Wraz z nim współpracowali także Maurice Sorel i Georges Franchon. Ta trójka stanowiła dyrektoriat centralny komun. Tym samym stanowili oni ciało zarządzające kolektywem. Najważniejszym ich posunięciem było sukcesywne tworzenie związków zawodowych w kolejnych fabrykach i zakładach przemysłowych. Sami członkowie kolektywu organizowali często wiece i starali się przykuć swoimi demagogicznymi hasłami o wolności ploretariuszy. Co ciekawe należy tutaj podnieść kwestię tego, że wielu mieszkańców ówczesnego Moradores było przeciwne głoszonej rewolucji i zniszczeniu burżuazji.

Moradores w grudniu 1910

Kolejnym punktem milowym dla całego zdarzenia jest grudzień roku 1910. Wtedy też doszło do zainicjowanego przez kolektyw starcia robotników z szefostwem fabryki, podczas którego wezwano służby porządkowe i spacyfikowano opór. Jednakże nie była to głupia strategia kolektywu, gdyż zima panująca w tym czasie w kraju należała do tych mocniejszych i co ważniejsze ubiór zimowy nie był wtedy bardzo powszechnie praktykowany, więc też udało się uzyskać podatny grunt. Szybko też kolektyw zaczął zdobywać swoich nowych zwolenników. Mieli także dużo szczęścia, gdyż właściciele przemysłowi postanowili się porozumieć ws. stalowej postawy wobec protestów pracowniczych, rzecz jasna takie stłamszenie tylko pogorszyło sprawę. Jeszcze 29 grudnia kolektyw doprowadził do ogólnych referendów w fabrykach na temat strajku, które szybko zaczęto torpedować, co tylko mocniej i mocniej nakręcało robotników otrzymując wsparcie dla sprawy także od mniej upolitycznionych mieszkańców.

Początek

Jest 3 stycznia 1911 roku. W zakładach produkcyjnych "Dąb" rozgoryczony lud pracujący rozpoczął strajk generalny, pod głównymi hasłami dot. wolności pracowniczej i wynagrodzeń. Wszystko rozpoczęło się o godzinie 11:00. Wladze zakładów szybko rozpoczęły blokadę informacji na zewnątrz, wzywając do siebie służby porządkowe, jednakże wtedy do gry wszeł kolektyw komun. O godzinie 13:15 na dach fabryki wszedł jeden z pracowników i wciągnął na górę flagę z sierpem i snopkiem, symbolami kolektywu komun. Akcja z flagą którą zainicjował kolektyw był początkiem ogólnomiejskiego strajku jaki miał miejsce. Do godziny 18:00 całe miasto sparaliżowane.
[Obrazek: Moehlin-blason.png]
Herb Kolektywu Komun

Styczeń

Od wybuchu strajku do miasta zaczęto sprowadzać policję jak i wojsko. Przez kilka dni trwały nawet rokowania ze strajkujacymi, które na polecenie kolektywu demonstracyjnie zerwano. 14 Stycznia ludzie zaczęli wychodzić na ulice. W tym momencie sytuacja zdawała się być poza kontrolą. 17 Stycznia doszło nawet pod budynkami samorządowymi to silniejszych bijatyk z policją. Starcia tylko pogarszały sprawę, a do protestu przyłączyły się także kobiety. Wszystko miało się ku gorszemu, gdyż doszło do praktycznej okupacji miasta. Jednakże 28 stycznia rozpoczęły się rokowania i dalsze próby zaprowadzenia porządku.

Luty

Okres rozmów był chwilą uspokojenia, część zakładów zaczęła ponownie pracować, jednakże tylko na częściowym tempie, oznaczało to, że zarządy starały się bardzo uważnie postępować z pracownikami, by nie doprowadzać do kolejnych zawieruch. Rozmowy przeciagały siędwa tygodnie, lecz udało się wypracować bardzo delikatne porozumienia, zwane paktem Matiniań, od nazwiska zakładu, w którym podpisano dokument.

Przeklęta Równonoc

Równonoc marcowa, wydawała się być w miarę spokojna i nie zapowiadała się źle, jednak pod zasłoną gwieździstego nieba miała miejsce katastrofa, po której wybuchła potężna beczka z prochem. Dokładniej chodzi o zamordowanie jednego z twórców kolektywu komun, Maurice Sorel został znaleziony martwy w fabryce Matiniań. Popołudniu miał według oficjalnych relacji odbywać rozmowy w sprawie renegocjacji paktu. Nie ma pewności co się tak naprawdę stało z Sorelem, jednak nie można mieć złudzeń że to właśnie ta śmierć zmieniła Moradores.

Nowy strajk

Już rano wybuchł w fabryce protest związany poznaniem prawdy ws. śmierci Sorela. Policja bardzo szybko prowadziła śledztwo w tej sprawie. 2 kwietnia podano za przyczynę śmierci udar. Sytuacja powinna być wtedy spokojna, lecz jeden z policjantów, który został odpowiednio przygotowany przez kolektyw publicznie ogłosił, że był to tak naprawdę "Atak wyprzedzający burżuazji z celu zamknięcia w klatce ploletariatu po wsze czasy". O ile teraz możemy mieć bardzo dużą pewność, że te słowa były oszustwem, to wtedy było inaczej. Z dnia na dzień upadło wszystko co utrzymywało porządek i zapoczątkowało największy chaos w historii kraju.

Kolektyw zjednoczonych komun Moradores

Lud robotniczy okazał się bardzo szybki w działaniach obalając władze samorządowe jak i bez problemu wypędzając policję, co bardzo było ułatwione przez bunty w szeregach policji. 5 kwietnia ogłoszono przez Benoit Thoreza stan rewolucyjny, zaś Maurice Franchon zarządził powołanie kolektywu. Do dwójki, dołączył jeszcze Andreas Mosley, który został wyvbrany na następcę Sorela w kolektywie komun. Ten ostatni zajmował się tworzeniem porządku społecznego. Już 7 kwietnia powołano z jego inicjatywy milicje komunalną, która miała za zadanie utrzymywać porządek w mieście. Stopniowo do konca miesiąca zasięg terytorialny był wielkości miasta i okolicznych wsi wraz z krańcami pasm górskich wokół.

Działania komuny

W maju rozpoczęto reformy gospodarczo społeczne w mieście. 1 Maja wydano zarządzenie o prawach pracowniczych, następnie też uroczyście świętowano robotnicze święto pracy. Kolejne działania to 3 Maja i wprowadzanie totalnej sekularyzacji społeczeństwa, choć warto tu mieć na uwadze, że duchowieństwo i tak już uciekło z miasta miesiąc temu. Następnie utworzono lokalne komuny fabryczne, którer zarządzały fabrykami i dokonano kolektywizacji wsi.

Upadek Kolektywu

19 Maja pod Moradores wkroczyło wojsko. Szybko rozpoczęły się regularne bitwy o wsie pod miastem, w wyniku których dosyć szybko wyparto oddziały milicji, choć warto tu nadmienić że w owym czasie w Moradores działało kilka fabryk uzbrojenia, co powodowało że komuna dysponowała nawet nienajgorszym sprzętem. Ostatecznie walki się przedłużały i trwały aż do 3 lipca, przez ten cały czas trwały starcia i liczne kontrataki milicji. Jednym z faktów, dla których wszystko trwało tak długo była ostrożność władz królewskich w sprawie działania w mieście, ponieważ nie chciano dokonac unicestwienia miasta, na dodatek przemysłowego. Tak też się stało i 5 lipca oficjalnie dokonano instalacji rządu Południolandii, natomiast 10 lipca rozstrzelano członków kolektywu komun.

Nastepstwa

Efektem tego wszystkiego był radykalny spadek wspierania organizacji lewicowych w królestwie oraz stopniowa poprawa warunków pracowniczych w kraju.

Praca sporządzona przez Norberta Byfyja, opublikowana w dniu 9 sierpnia 2018 roku.
#8
Przedinternetowa historia Formuły Suderland od początków do roku 1936

Cytat:Formuła Suderland stała się w kraju popularna pod koniec sierpnia 2017 roku za sprawą odnalezienia w internecie strony o nazwie iGP Manager, która pozwalała na organizowanie wyścigów Formuły 1 poprzez swoistego rodzaju menedżer. Jednakże ten tytuł ma za zadanie przybliżyć historię dziejów wyscigów samochodowych klasy open-wheel na ziemiach ówczesnego Królestwa Południolandii. 

Początki wyścigów

Początki wyścigów przypadają dosyć późno. Pierwszy wyścig, samochodów wtedy drogowych, odbył się w 1911 roku w Delilandzie. Nie można znaleźć zbyt wiele informacji na jego temat. Według jedynych zachowanych źródeł w wyścigu brało udział 10 zawodników. Potem kolejny wyścig miał miejsce w 1913 roku w Nantes i właściwie tyle na ten temat wiadomo. Natomiast w 1914 roku w Delilandzie miał miejsce kolejny wyścig. Tym razem zawodnicy z samodzielnie modyfikowanymi konstrukcjami brali udział w tych zawodach. Wygrał je nieznany nam z imienia mieszkaniec Kioto. W tym czasie rozpoczął się proces popularyzacji idei wyścigów na terytorium całego kraju. Tak też bardzo szybko rozpoczął się proces rozwoju pojazdów i szybko starano się wydzielić rangi tychże wyścigów. Tak też narodziła się era Cyklu Suderland Nagydij. 

Suderland Nagydij

Poraz pierwszy cykl miał miejsce w 1926 roku. Oficjalny kalendarz obejmował w tamtym czasie 3 ważniejsze zespoły. Pierwszym była ekipa z Delilandu opatrzona tajemniczym wtedy skrótem DFS. Drugim był zespół z przemysłowego miasta Kioto napędzany przez pieniądze tamtejszych zakladów przemysłowych. Trzecim był drobny zespół z miasta Casadella, którego nazwa nie zachowała się. Odbyły się wtedy 3 wyscigi cyklu oficjalnego. Miały miejsce na obiektach w Delilandzie, Nantes i Moradores. Były to tory uliczne wyznaczone na ulicach miast. Wszystkie wyscigi zostały wygrane przez zespół z Kioto. W kolejnych latach pojawiło się więcej wyscigów, lecz tylko w Nantes, Delilandzie i Moradores odbywały się główne Nagydij. Cykl ten stopniowo się rozwijał i w 1931 roku główny cykl rozszerzono o dodatkowe rundy w Bradburgu, gdzie wybudowano specjalny tor oraz w Jassenie, gdzie stworzono tor drogowy, wykorzystujący miejscowe drogi publiczne i wybudowane specjalnie stanowiska serwisowe na stałe. W 1936 dokonano podziału na dwie mniejsze serie wyścigowe: Grande i Vanderprix. Ta druga została nazwana na cześć twórcy tej mniejszej kategorii Siegerda Vandera, który pragnął znormalizować wyscigi i postulował spójne przepisy dla samochodów. Tak też sformowano przepisy dla tej mniejszej serii. Opierały się na 1,5 litrowym wolnossącym silniku. W ten sposób nastąpił wkrótce podział, który miał zapoczątkować spore zmainy dla motorsportu Suderlandu Dotychczas w serii Suderland Nagydij  do 1936 roku 8 tytułów wywalczyli kierowcy z Kioto, natomiast 3 pozostałe dla zespołu DFS.

[Obrazek: french1921c.jpg]
Pierwszy wyścig cyklu w 1926 roku

[Obrazek: td-monaco.png]
Zawodnik zespołu Kioto przed DFS podczas Moradores Nagydij w 1930

[Obrazek: grid-f34.jpg]
Wyścig serii Grande podczas wyścigu w Jassenie

Praca sporządzona przez Norberta Byfyja, opublikowana w dniu 13 kwietnia 2018 roku.
#9
Wikingowie

Cytat:Naszych kolonizatorów nazwiemy "wikingami". Zamieszkiwali oni tereny na dalekiej północy. Gdzieś w tych okolicach: 
[Obrazek: kik-2016-11-par03pol.png]

Ich plemienna egzystencja opierała się na wzajemnych walkach i ewentualnych wyprawach łupieżczych na południe. Jednak w końcu coś ich zjednoczyło. Prawdopodobnie była to bardzo mroźna zima, która przetrzebiła ich szeregi. Wtedy zorientowali się, że muszą zadbać o swoją przyszłość. W jednym z plemion pojawił się charyzmatyczny władca, pod jego przywództwem plemię to wyrosło na dominujące, wchłaniając konkurencję. Po czasie wszystkie inne plemiona na wyspie zgodziły się zjednoczyć z pozostałymi, tak powstało  królestwo "wikingów". Król zdecydował, że mogą nie przetrwać kolejnej zimy na wyspie, dlatego jeszcze przed nią na południe ruszyła ogromna ekspedycja wikingów. Nie mieli oni łupić ziem, a znaleźć dla siebie nowy dom. Po miesiącach podróży, dotarli do nowych ziem. Jako, że były to pierwsze wyspy, które widzieli tak daleko na południe od swojej ojczyzny (w rzeczywistości wyspy te też leżały na północy) nazwali je "Suderlandem". Znaleźli tam dość rozwinięty lud, którego ustrój polityczny przypominał luźną konfederację księstw. Wikingowie zawarli z nimi pakt. Mogli się oni osiedlić na części ziem Suderlandu, ale w zamian musieli pomóc rdzennemu ludowi w walce z dzikimi Wunikuńczykami którzy nieustannie grabili południowe ziemie tego ludu. Przy pomocy wikingów rdzenni mieszkańcy pokonali wunikuńczyków i przepędzili ich z powrotem w głąb półwyspu wunikuńskiego. Nastał czas pokoju, dzięki zasobom rolniczym z Suderlandu wikingom w ich ojczyźnie udało się przetrwać kolejne zimy. Do królestwa dołączało coraz więcej plemion, wikingowie rośli w potęgę. Ziemie w suderlandzie nie pozwalały już wyżywić wszystkich na północy, wikingowie potrzebowali ich więcej. Na ich szczęście nie musieli czekać długo. Bez wspólnego wroga, księstwa rdzennych mieszkańców zwróciły się przeciwko sobie, wkrótce ich federacja się rozpadła. Wikingom pozostało tylko czekać na dogodny moment, który nadszedł w roku 680. Wtedy wybuchła wielka wojna domowa pomiędzy rdzennymi mieszkańcami, wikingowie poczekali aż księstwa dostatecznie się wykrwawią, a potem około roku 685 zaatakowali niczego nie spodziewających mieszkańców. Stwarzając pozory legalności, początkowo poparli oni największe z księstw- Sefezian. Jednak kiedy inni upadli wikingowie zaatakowali również ich. Wymęczone wojną księstwa nie były w stanie oprzeć się armii ciągle uzupełnianej z północy. Cały Suderland znalazł się pod ich kontrolą. Wkrótce to samo stało się z Wunikunem. Wielu rdzennych mieszkańców wymarło z powodu chorób przyniesionych z północy, a reszta zamieszała się krwią z wikingami, przez co po 5 wiekach to ich geny dominowały wśród mieszkańców. Stan ten utrzymywał się do XVI wieku. Wtedy mieszkańcy Suderalndu wykształcili swoją państwowość, nie chcieli być dłużej wykorzystywani przez swoją ojczyznę z północy. Pod koniec tego stulecia wzniecili ogromne powstanie, mające na celu stworzenie niepodległego państwa Suderland. Udało im się to, wikingowie wierni swojemu królowi zmuszeni byli wrócić na północ. Bez zasobów z południa, zaczęli powoli wymierać. Z każdą zimą umierało ich coraz więcej. W końcu wielkie niegdyś królestwo upadło, a jego mieszkańcy pozostawili swoje domy i uciekli do innych krajów południa. Obecnie ich potomkowie stanowią bardzo małą mniejszość narodową w innych v-państwach. 

Praca sporządzona przez Filipa Lotnika, opublikowana w dniu 24 września 2017 roku




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości