29-01-2020 18:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2020 18:43 przez Andrzej Płatonowicz Ordyński.)
Całkowita rezygnacja z prawa byłaby popadnięciem ze skrajności w skrajność. Prawo powinno być proste, powinno pozostawiać swobodę zarówno obywatelom, jak i władzom, ale pewna regulacja (lub czasem spisanie stanu faktycznego) życia politycznego jest potrzebna. Przez ostatnie miesiące widać w Bialenii trzy problemy: 1/ władza sądownicza nie funkcjonuje, ale i niezbyt miałaby co robić. 2/ Parlament działa średnio, dyskusje są przeważnie nudne. 3/ Niewiele osób angażuje się w życie polityczne. Trzeba więc wyjść tym problemom na przeciw.
Zaczynając od artykułu drugiego wiele zmian trzeba będzie wprowadzić w Konstytucji, aby Parlament i Sąd zamienić na Zgromadzenie Ludowe i Senat. Zanim przysiądziemy do pisania, trzeba zastanowić się nad kilkoma kwestiami.
1. Czy absolutnie wszyscy obywatele mają wchodzić w skład Zgromadzenia, czy wprowadzimy jakieś kryteria, np. aktywnościowe?
2. Kto ma wchodzić w skład Senatu? Obstaję przy stałym, trzyosobowym składzie. Opcji jest wiele, senatorzy mogą być wybierani przez Zgromadzenie, regiony lub Prezydenta. Ja popieram wybór senatorów przez Zgromadzenie, ale zaakceptowałbym też wybór po jednym senatorze przez: Zgromadzenie, Sejm Rzeszy i Ludowy Komitet Dżamahiriji.
3. Jakie konkretnie kompetencje ma mieć Senat? Sąd? Izba wyższa parlamentu? Najwyższa izba kontroli? Moim zdaniem powinien otrzymać pełnię władzy sądowniczej i prawo weta wstrzymującego w kwestii ustaw Zgromadzenia.
Osobiście jestem zdania, że Senatorzy powinni być dobierani następująco:
- jeden nominowany przez Prezydenta,
- jeden wybierany przez Sejm Rzeszy
- jeden wybierany przez Ludowy Komitet Dżamahiriji.
Dlaczego ten jeden przez Prezydenta, a nie przez Zgromadzenie?
Po pierwsze dlatego by władza wykonawcza miała reprezentacje w Senacie, po drugie jest to pewne zachowanie tradycji, że Prezydent ma wpływ na mianowanie władzy sądowniczej (w tym przypadku ograniczoną już tylko do 1/3 składu). Natomiast trzecim argumentem jest to, że dwóch pozostałych pochodzi z wyboru społeczeństwa - tyle, że wybory dokonywane są odrębnie w regionach, ale faktycznie jest to wybór ogółu obywateli.
Do tego ostatniego będziemy musieli wprowadzić deklarację dotyczącą wyboru regionu - oczywiście formalnie i deklaracyjnie, co nie może wykluczać działanie w innym regionie, ale jeden byśmy wybierali jako "macierzysty". Trochę nawiązanie do proponowanego kiedyś przez Akrypę "zameldowania" - tyle, że nie byłoby to już teraz sztuką dla sztuki, a rodziło konkretne prawo - prawo do głosowania na senatora regionu.
AndrzejSwarzewski napisał(a):1. Czy absolutnie wszyscy obywatele mają wchodzić w skład Zgromadzenia, czy wprowadzimy jakieś kryteria, np. aktywnościowe? Moim zdaniem wszyscy... przecież kryteria aktywnościowe są warunkiem dla utrzymania obywatelstwa, a po drugie to prostsze... bo co będziesz regularnie i co jakiś czas obliczał ilość postów w danym okresie czasu? Trochę mozolne by to było i zapewne obarczone błędami.
AndrzejSwarzewski napisał(a):Obstaję przy stałym, trzyosobowym składzie. Czyli co wybór raz i koniec? No chyba, ze wprowadzimy zasadę, że typowanych przez poszczególne organy można zawsze w głosowaniu (lub tego jednego decyzją Prezydenta) odwołać i powołać innego. To chyba dobre wyjście - bo można łatwo reagować na nieaktywność i Senat zawsze będzie miał pełny skład.
AndrzejSwarzewski napisał(a):Jakie konkretnie kompetencje ma mieć Senat? Prawo weta wstrzymującego, przy czym może skierować ustawę do poprawki w Zgromadzeniu - czyli kolejna debata i głosowanie nad poprawkami, ewentualnie odrzucenie weta, ale to już znaczącą większością głosów czyli 2/3 lub nawet 3/4 obywateli. Faktycznie więc Senat popiera ustawę lub ją odrzuca - w tym przypadku jak powyżej.
Spełniać ma też oczywiście rolę sądu... bo to chyba jedyna metoda by sąd wreszcie funkcjonował.
Mógłbym coś zaproponować, ale musiałbym wiedzieć o paru kwestiach.
1) Czy myśleliście nad próbą wprowadzenia chociaż minimalnej narracji w obradach? Widzę że fanatycy legislacji wyginęli za niewoli sarmackiej, a same rozmowy o prawie bez żadnych smaczków są, zdaje się, nudne.
1.1) Czy mając dosyć unikalną narrację koniecznie musicie mieć organ o nazwie "Senat"? Ja nie rozumiem fenomenu tej nazwy. Nie lepiej nawiązać do jakieś arabskiej organizacji  ? Senat jest teraz w Królestwie Teutonii, Kościele Diuczej Wiary, planowany w Palatynacie Leocji, a całkiem niedawno był też w Konsulacie Sclavinii, Królestwie Hasselandu i Suderlandzie. Litości ...
2. Czy dopuszczacie zwolnienie tempa prac? Ja mam wrażenie, że Wasze terminy są krótkie i niektórzy nie mogą spokojnie zapoznać się z przedmiotem albo zdążą się zapoznać, ale brakuje im czasu na uwagi
3. Czy dopuszczacie ustawowe przerwy nawiązujące do sezonów ogórkowych?
Severin von Verwaltung
Obserwator życia mikronacyjnego.
Wirtualny: malkonent, komentator tematów prawno-społecznych oraz wielbiciel biurokracji i procedur.
29-01-2020 20:14
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2020 20:15 przez Ronon Dex.)
Severin von Verwaltung napisał(a):Czy mając dosyć unikalną narrację koniecznie musicie mieć organ o nazwie "Senat"? Niekoniecznie... zarówno pojęcia "Senat", jak i "Zgromadzenie Ludowe" to nazwy robocze, którymi posługujemy się na razie w fazie dyskusji na temat przyszłego kształtu naszych przyszłych organów władzy.
Tyle, że moim zdaniem najważniejsze są ustalenia dotyczące zasad funkcjonowania, na kwestie nazewnictwa przyjdzie czas potem, gdy dogadamy się co do kształtu i zasad funkcjonowania. Na razie to po prostu upraszcza dyskusję.
Severin von Verwaltung napisał(a):Czy dopuszczacie ustawowe przerwy nawiązujące do sezonów ogórkowych? Raczej nie... doświadczenie uczy, że niekoniecznie aktywność w RB jest związana z jakimiś "sezonami". W zasadzie jest dość stabilna - a wahania wynikają bardziej z tego co się w kraju działo lub nie działo, niż wynikające z pory roku.
Severin von Verwaltung napisał(a):Czy dopuszczacie zwolnienie tempa prac? Ja mam wrażenie, że Wasze terminy są krótkie i niektórzy nie mogą spokojnie zapoznać się z przedmiotem albo zdążą się zapoznać, ale brakuje im czasu na uwagi Jak dotychczas w tej materii panowała dość duża swoboda, debaty były skracane i wydłużane w zależności od potrzeb, zainteresowania tematem, zainteresowania samą debatą. Dotychczas nie było z tym problemów i nie zamykano czy skracano aktywnych debat. Siłą rzeczy przy dwóch "izbach" proces ulegnie pewnemu wydłużeniu.
Severin von Verwaltung napisał(a):Czy myśleliście nad próbą wprowadzenia chociaż minimalnej narracji w obradach? Ciekawa propozycja... warto by się z taką propozycją bliżej zapoznać.
Pytałem o to, bo przyjęcie narracji w obradach, będzie bardziej czasochłonne, ale może (choć nie musi) być bardziej satysfakcjonujące. Trudno będzie obradować z pompatyczną narracją mając 2-3 dni na dyskusję.
Severin von Verwaltung
Obserwator życia mikronacyjnego.
Wirtualny: malkonent, komentator tematów prawno-społecznych oraz wielbiciel biurokracji i procedur.
Cytat:1) Czy myśleliście nad próbą wprowadzenia chociaż minimalnej narracji w obradach? Widzę że fanatycy legislacji wyginęli za niewoli sarmackiej, a same rozmowy o prawie bez żadnych smaczków są, zdaje się, nudne.
A co masz na myśli? Nie mam żadnego pomysłu, czym mogłaby być narracja w obradach.
Cytat:1.1) Czy mając dosyć unikalną narrację koniecznie musicie mieć organ o nazwie "Senat"? Ja nie rozumiem fenomenu tej nazwy. Nie lepiej nawiązać do jakieś arabskiej organizacji ? Senat jest teraz w Królestwie Teutonii, Kościele Diuczej Wiary, planowany w Palatynacie Leocji, a całkiem niedawno był też w Konsulacie Sclavinii, Królestwie Hasselandu i Suderlandzie. Litości ...
Jak napisał Ronon, "Senat" to nazwa robocza. Użyłem jej, żeby moja koncepcja została zrozumiana. Senat mógłby w naszych warunkach nazywać się np. Generalnym Komitetem Ludowym, a zgromadzenie obywateli Powszechnym Kongresem Ludowym. Najpewniej zrobimy jeszcze w tej sprawie konsultacje.
Cytat:2. Czy dopuszczacie zwolnienie tempa prac? Ja mam wrażenie, że Wasze terminy są krótkie i niektórzy nie mogą spokojnie zapoznać się z przedmiotem albo zdążą się zapoznać, ale brakuje im czasu na uwagi
Można zwolnić. Na pewno spowolnienie nastąpi, jak będziemy mieli de facto dwie izby parlamentu, w tym jedną dużą. Skracanie terminów wynikało z tego, że debaty szybko wygasały i nie było sensu ich ciągnąć. Jak wszyscy obywatele będą mogli się wypowiedzieć, to na pewno nie będziemy skracać, poza jakimiś nadzwyczajnymi sytuacjami.
Cytat:3. Czy dopuszczacie ustawowe przerwy nawiązujące do sezonów ogórkowych?
Chyba nie ma takiej potrzeby. Jak w czasie sezonu ogórkowego tempo życia będzie wolniejsze, to siłą rzeczy będzie mniej projektów i parlament będzie obradował wolniej. To z resztą jest nieprzewidywalne, kiedy aktywność będzie większa, a kiedy mniejsza. Czasem wystarczy jedna osoba, która ma dużo czasu i energii, żeby aktywność w całym kraju się podniosła, mimo pozornie niesprzyjającego okresu.
29-01-2020 21:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-01-2020 21:04 przez Ronon Dex.)
Severin von Verwaltung napisał(a):Pytałem o to, bo przyjęcie narracji w obradach, będzie bardziej czasochłonne, ale może (choć nie musi) być bardziej satysfakcjonujące. Trudno będzie obradować z pompatyczną narracją mając 2-3 dni na dyskusję. Nie sądzę był to problem... tzw. "sraczki legislacyjnej" u nas obecnie nie ma. Generalnie debaty były ustalane na 2-3 dni bo w większości przypadków, po prostu dyskusja szybko wygasała... lub akty prawne były od początku nie budzące wątpliwości i często debaty zasadniczo nie podejmowano. W każdym momencie Przewodniczący Parlamentu mógł debatę przedłużyć i gdy dyskusja trwała tego dokonywał. Nie było chyba przypadku by kończono debatę, gdy byli chętni do debatowania.
Andrzej Swarzewski napisał(a):Generalnym Komitetem Ludowym, a zgromadzenie obywateli Powszechnym Kongresem Ludowym. Też raczej nazwy ani ciekawe, ani oryginalne... no i tego "ludu" trochę za dużo. Ale można pomyśleć nad czymś oryginalnym, czemu nie...
Cytat:Karol nie ma czasu, ale czas wrócić do dyskusji.
Niestety to prawda. Patrzę jedynie kątem oka.
Co do ogółu - pomysł z likwidacją sądu mi się podoba - wszyscy wiemy jak to działało w ostatnich kilku latach. Władza sądownicza w mikronacjach może być z powodzeniem sprawowana w inny sposób.
Generalnie idea dwóch instytucji ustawodawczych - jednej złożonej z ogółu obywateli i drugiej wyłanianej przez samorządy i prezydenta też jest całkiem niezły. Faktycznie izba wyższa, nazwijmy ją na moment tak roboczo, powinna mieć możliwość wetowania ustaw. Niekoniecznie jednak powinno być to weto zawieszające. Niemniej uważam, że powinna to być instytucja technokratyczno-refleksyjna o uprawnieniach sądowniczych. Ja bym proponował nazwę Rada Republiki (nie jest to bynajmniej nawiązanie do ojczyzny byłej Królowej Traumlandu).
Co do samej konstytucji - ja zawsze będę za zwięzłością, ale też z umiarem - pewne rzeczy nie mogą być regulowane materią li tylko aktów podkonstytucyjnych.
Przyznam, że nazwa Rada Republiki mi się podoba, natomiast izbę niższą nazwałbym Zgromadzeniem Narodowym... chyba lepiej brzmi niż "ludowe" i jednocześnie podkreśla znaczenie Bialeńczyków jako narodu.
Natomiast co do obszerności nowej Konstytucji, to jestem zdania, że powinna się ona ograniczać do kwestii ustrojowych, sprawowania władzy oraz podstawowych praw obywatelskich. Reszta powinna być regulowana aktami prawnymi niższego rzędu.
Dziś zacznę pisać. Już widzę, że pewne kwestie będzie mi ciężko sformułować w odpowiednim języku, więc liczę, że Karol i Severin znajdą czas na poprawianie mnie. Będę miał wysłać całość, czy fragmentami? Liczę na szeroki udział w konsultacjach.  Celem na tę kadencję Parlamentu jest nowa Konstytucja, zajmiemy się tylko tym (ewentualnie jakimiś bieżącymi sprawami), ale dobrze byłoby doprowadzić sprawę do końca.
|