• 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wieści z zagranicy
Ja pamiętam, że jak Srumunia popadła w depresję i postanowili zakończyć działalność to w ramach jęczenia ktoś tam ogłosił, że zostali zatopieni. No na miłość Sternikowską, bądźmy poważni przynajmniej w ograniczonym stopniu. Można góry przenosić, ale bez przesady.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
Ostatnio wszyscy wydają różnorakie wywody i refleksje filozoficzne. Podszedłem do tematu teologicznie, a owoc "Mandatum Novum" przedstawiam wszystkim mikronautom: http://forum.rotria.pl/showthread.php?tid=1847.
Już się bałem, że znowu coś o ślubach popich.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]
Czy encykliki rotryjskich patriarchów można komentować na zasadach zbliżonych do esejów filozoficznych, czy popełnię fo pa, jeśli odniosę się do treści? Chętnie bym to zrobił, bo przeczytałem z zaciekawieniem, ale nie chcę nieświadomie złamać zasad rotryjskiej kultury.
Jak najbardziej można komentować. Ileż mamy komentarzy do encyklik realnych papieży. Sam jestem ciekaw krytycznej oceny ze strony nie-Rotrów.
W encyklice duże wrażenie robi forma, a także niepodważalna wiedza teologiczna jej autora. Już na wstępie muszę z perspektywy historii idei zaprzeczyć, że miłość wynika ze słów Jezusa, bo wszystkie definicje tego słowa mają swoje początki w czasach przedchrześcijańskich. Jestem zaintrygowany, czym są totalitarystyczne systemy w mikroświecie (czyżby Patriarcha zgadzał się, że liberalizm jest jednym z trzech postoświeceniowych totalitaryzmów? :o ). Zgadzam się generalnie, że powinno kochać to, co się robi i współpracowników, ale byłbym bardziej ostrożny w kreowaniu idyllicznych wizji. Rywalizacja i walka są nieodzownym elementem świata. W rzeczywistym świecie dobro i zło są nierozdzielne, wzajemnie się uzupełniają, czego zdaje się nie rozumieć chrześcijaństwo w ogóle.
Samą ideę współpracy i otwarcia na nowe idee i zdobycze podzielam. Encyklika przedstawia wizję dalece idealistyczną. Sprawą indywidualnych poglądów, również estetycznych, jest poparcie dla tej wizji. Mnie osobiście chrześcijaństwo nie przekonuje ze swoim dualizmem, "jednością myśli" i wizjami przyszłości. Traktując jednak dzieło Patriarchy jako wyraz doktryny politycznej, uważam, że postulat współpracy i wymiany jest słuszny. Postulat realizowania jedności (i tak niemożliwej do osiągnięcia) jest dwuznaczny, ale nie należy raczej odbierać go jako groźby powrotu ładu jednobiegunowego.
Andrzeju,
dziękuję Ci za takie rozpracowanie encykliki. To dla mnie ważne, aby patrzeć krytycznie na swoje teksty.
Co do historii idei- już w Starym Testamencie jest zarysowana Miłość, ale to na tym Nowym Przykazaniu opiera się Nowy Lud Boży - Kościół, dlatego tak mocno oparłem się na tym wersecie.
Co do totalitaryzmu - Kościół nie wskazuje palcem winnych, ale widać na podłożu mikroświata kto idzie w stronę totalitarną - azaliż faszystowską, azaliż komunistyczną.
Walka, wojna i grzech - będą zawsze i zawsze będą się spierać siły dobra i zła. Chodzi bardziej o nacisk na tę pozytywną stronę, na tę dobrą stronę, a nie całkowite wyeliminowanie zła, bo to jest dopiero utopia nie do przebicia.
Ale nawet Stary Testament nie jest pełnym inwentarzem przedchrześcijańskich idei. O miłości pięknie mówili choćby Grecy, a w wielkiej historii zasadę, że "nie ma już Żyda, ni Greka" stosowało już imperium perskie, wykazując się nieczęstą wcześniej tolerancją. Znam argument, że monoteizm był przełomem, ponieważ uznał wszystkich ludzi za dzieci jednego Boga, w związku z czym wszystkich cechuje ta sama godność i przysługują te same prawa. Prawdą jest jednak, że pogaństwo przeważnie wykazywało się większą tolerancją wobec wyznawców obcych bogów, niż żydzi, chrześcijanie i muzułmanie. Sam Marek Aureliusz, będący nieprzejednanym wrogiem chrześcijaństwa, wierzył w uniwersalność ludzkości. Uniwersalna miłość nie jest wytworem chrześcijaństwa, chociaż Jezus niewątpliwie przysłużył się do jej 'popularyzacji'.
Co do wskazanych przykładów totalitaryzmu, wandejskiego komunizmu i suderlandzkiego faszyzmu, ja go tam nie widzę. Widzę samodzielnie myślących, a przy tym lubujących się w kontrowersjach ludzi, którzy wnoszą coś cennego do naszego wspólnego mikroświata. Bardziej martwiłbym się o systemy, które z Osób tworzą jednostki, sprowadzając je do głosów wyborczych, którymi mogą tak lub inaczej rozdysponować lub do ilości postów, które mogą napisać.
W kwestii dobra i zła - chrześcijaństwo głosi jednak, że w pewnym momencie linearnej historii zło zostanie pokonane. Wiem, że nie sądzisz, że stanie się tak w mikroświecie. Ale już sama idea krucjaty przeciwko złu jest niebezpieczna, zakłada pewien sztuczny podział. W rzeczywiści jednak istnieje siła, która 'wiecznie zła pragnąc, wiecznie dobro czyni'. W rzeczywistości są ludzie, którzy dokłamują się do prawdy. Są przywódcy, którzy zdobywają władzę w sposób niegodny, urągający Tradycji, by później stać się najprawdziwszymi katechonami. Są oczywiście też procesy i zjawiska odwrotne. Gdy stają naprzeciwko siebie dwie armie, nie można powiedzieć, która z nich jest dobra.
Nasz dialog jest i musi być trudny, bo przyjmujemy inne założenia przedwstępne. Cieszę się jednak, że jest możliwy, bo już idea wzajemnego szacunku i wolności myśli jest nam wspólna, choć wypływa z innego źródła.
https://www.sarmacja.org/artykul/pokaz/11928/8
Zaym nowym Ministrem Spraw Zagranicznych KS. Frakcja wojny wygrała z frakcją porozumienia.
Trzeba będzie uporczywie używać formy Polin we wszelkiej z nimi korespondencji.
prof. dr net. mgr gen. bryg.
Ametyst Faradobus

Wiceprezydent i Eksprezydent Republiki Bialeńskiej, Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego,

[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości