17-04-2020 20:35
Jako nowy MinKul chciałbym rozpocząć od jakiegoś mocnego wstępu. Okazja jest świetna, bo wkrótce 1 maja. Rozmawiałem już wstępnie z Panią Prezydent i mam zielone światło, czas więc na przedstawienie konkretnych propozycji.
Obchody tegorocznego Święta Pracy widzę w formie Pochodu. Chciałbym, żeby odbył się w Marlboro (a więc w anatolijskim Dixielandzie). Proponuję zaprosić na niego 1) naszych najbliższych partnerów, 2) państwa i partie socjalistyczne. W przypadku państw nadawcą zaproszeń byłby MSZ (o ile się zgodzi), a pozostałych może być samo Ministerstwo Kultury, aby podkreślić nieco mniej oficjalny charakter.
Dlaczego Marlboro? Tam znajdują się największe w kraju plantacje tytoniu, których pracownicy są słabo opłacani. Pochód powinien przemaszerować pod hasłem dopuszczenia biedniejszych klas, regionów i państw do wspólnie wypracowanego dobrobytu.
Przy okazji będzie to też okazja do opracowania i przedstawienia narracji tego miasta i regionu.
Po co to i dlaczego miałoby się udać? To wstęp do (póki co istniejącego tylko w mojej głowie) programu kumulowania aktywności społecznej wokół wydarzeń narracyjnych. Zarówno narratyzacja, jak i rozwój braterstwa narodów są celami wartymi zaangażowania się. Ja mam po raz pierwszy od dawna mniej mikronacyjnych obowiązków i myślę, że wspólnie z Panią Prezydent i MSZ, a przede wszystkim czynnikiem społecznym, może z tego wyjść coś interesującego.
Nie zostało zbyt dużo czasu, ale też go zbyt wiele nie potrzebujemy.
Obchody tegorocznego Święta Pracy widzę w formie Pochodu. Chciałbym, żeby odbył się w Marlboro (a więc w anatolijskim Dixielandzie). Proponuję zaprosić na niego 1) naszych najbliższych partnerów, 2) państwa i partie socjalistyczne. W przypadku państw nadawcą zaproszeń byłby MSZ (o ile się zgodzi), a pozostałych może być samo Ministerstwo Kultury, aby podkreślić nieco mniej oficjalny charakter.
Dlaczego Marlboro? Tam znajdują się największe w kraju plantacje tytoniu, których pracownicy są słabo opłacani. Pochód powinien przemaszerować pod hasłem dopuszczenia biedniejszych klas, regionów i państw do wspólnie wypracowanego dobrobytu.
Przy okazji będzie to też okazja do opracowania i przedstawienia narracji tego miasta i regionu.
Po co to i dlaczego miałoby się udać? To wstęp do (póki co istniejącego tylko w mojej głowie) programu kumulowania aktywności społecznej wokół wydarzeń narracyjnych. Zarówno narratyzacja, jak i rozwój braterstwa narodów są celami wartymi zaangażowania się. Ja mam po raz pierwszy od dawna mniej mikronacyjnych obowiązków i myślę, że wspólnie z Panią Prezydent i MSZ, a przede wszystkim czynnikiem społecznym, może z tego wyjść coś interesującego.
Nie zostało zbyt dużo czasu, ale też go zbyt wiele nie potrzebujemy.


![[Obrazek: 85_13_12_22_10_32_48.png]](http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/85_13_12_22_10_32_48.png)
![[Obrazek: knK83ML.png]](https://i.imgur.com/knK83ML.png)